czwartek, 31 maja 2012

Uśmiech się! Dzień Czytelnika Bloga :)




Pocztówkę tę dostałem w czasie Nocy Muzeów w Muzeum Książki Artystycznej na łódzkim Księżym Młynie. Nie będę jednak dzisiaj pisał o niej ani o samym muzeum - choć bardzo fajne to miejsce. Chciałbym natomiast napisać trochę o moich czytelnikach, którzy czasem dają mi sygnały, że bloga czytają.  Zadanie bardzo skomplikowane, ponieważ niezmiernie trudne będzie nie pominąć nikogo. Ale spróbuję. Jeśli ktoś jednak zostanie nie uwzględniony - bardzo przepraszam, trochę was jest... Jak ktoś chce się szybko znaleźć polecam "Ctrl + F".Kolejność zupełnie dowolna - żeby nie było wątpliwości.

Na początek wpisani do Księgi Gości:
Stan - twórca strony klik, poznany w czasie zmagań w Konkursie na Bloga Roku
Pani Maria Jakubowska - właścicielka największego w Polsce sklepu z pocztówkami w Katowicach, niesamowita osoba, o której co nieco możecie się dowiedzieć na stronie: klik
Kura, Żywiciel i Przychówek, bohaterowie Azji od kuchni, którzy stwierdzili, że powinienem mieć więcej pocztówek z Singapuru niż ze Stanów.
I nie tylko z Singapuru. Kura prosiła, żeby dopisać jeszcze cały polski klub w Singapurze, toteż to czynię.
I to tyle... Chyba Księga Gości nie przypadła zbyt wielu osobom do gustu, toteż piszę dzisiejszego posta, który taką swego rodzaju księgą gości niewątpliwie jest.

Teraz osoby, które pozostawiły po sobie choć jeden komentarz
betkap, Madzia, Pasażerka, Cleo, Pytia - pojawiły się na moim blogu na początku jego tworzenia, komentarzami zachęciły mnie do dalszych starań. Gdy było mi to najbardziej potrzebne. Część z nich nadal zagląda.
devitto - mój kompanion w wielu projektach, nie mógł nie zostać też tutejszym bywalcem, znany choćby z tego, że przysłał mi kartkę pocztową formatu A4 klik
Petitek 79 - autor własnego bloga, zatytułowanego "W drogę Petitek", na moim też często gościł i komentował, nadal pojawia się od czasu do czasu. Przysłał mi pierwszą kartkę do kolekcji związanej z Euro, wspomógł kolekcję medyczną itp, itd. :)
Laura - bywalczyni od zadań specjalnych, jak choćby pisania o swoich Katowicach na moją prośbę: klik
Romanek - jeden z postcrosserów, którego miałem okazję poznać w Katowicach, dużo wcześniej napisał swój pierwszy komentarz na "Przypadkach Pocztókowych"
Mari - niesamowita dziewczyna z Japonii, która przysłała mi mnóstwo świetnych kartek z Japonii w ciągu naszej 1,5 letniej znajomości. Po polsku nie mówi, mimo to na bogu wpisała się dwa razy używając angielskiego, a moje blogowe wypociny tłumacząc korzystając z funkcji od Google
Ania - Warszawianka, która przysłała mi kartkę z Tanzanii klik, z Algierii, a o innych jej zasługach długoby mówić
Dziabka - mój ulubiony komentator blogowego tygodnia Gotochi Cards :)
Mateusz Palczewski - kolega z Wrocławia, który na poczatku istnienia bloga przekazałmi spora kolekcje swoich czystych kartek z podróży, wysłał kartkę z NY, z igrzysk olimpijskich w ... Montrealu.... ale o tym dopiero, jak kartkę tą wreszcie na blogu opublikuję
Karo - zazdrośnica Tanzanii ;), która na moim blogu poznała nową metodę pozyskiwania kartek klik
natenczas - pojawił się i zniknął, ale Jack Daniel's po nim pozostał: klik
Maxus - autor bloga, który w wielkim konkursie zajął miejsce drugiego - miło wiedzieć, że do mnie czasem też zagląda. Od niego mam choćby drugą "uśmiechową' pocztówkę: klik
pożeczkowa - Martina, od której mam: taką kartkę z ciekawa historią
mevo - kolejny z supporterów mojej medycznej kolekcji
overbreathing - rozmarzona kartką z Palau;)
aladriela - Klaudia ujawniła się bardziej dopiero w marcu, miło mi, że na mojego bloga zagląda. Jedna z niewielu osób, od których pocztówkę dostałem i  pierwszej chwili nie wiedziałem od kogo to. A były to wrocławskie krasnale: klik
singielka+kot - komentarze Singielki był dla mnie sporym ale bardzo miłym zaskoczeniem
Ata_ - i tak proszę państwa, moja mistrzyni w wyszukiwaniu pocztówek medycznych, organizatorka swapów, dobra dusza forum postcrossingowego i wreszcie pomysłodawczyni i fundatorka nagród w Konkursie na Najlepszego Bloga - wymieniona pod koniec stawki, ale tak jak mówie, kolejnośc jest względnie chronologiczna, ale tak naprawdę większego znaczenia nie ma.
Jan Walczewski - kolejna niesamowita postać, grafik, fotograf, autor pocztówek z serii: klik, które są tak niesamowite, że stały się obiektem jednej z moich blogowych kolekcji
get_me_out - kolejna z osób, które miałem okazję poznać w 'realu', związana z Postcrossingiem
Bibliofilka - poznana przy okazji problemów technicznym z Bloggerem, autorka bloga o książkach
Dwa koty -  a właściwie ich właścicielka, przemiła Polka mieszkająca w Japonii, która kiedyś pomogła mi nawet w przetłumaczeniu abstraktu pracy na STN na język angielski.
czarry-marry - i znowu autorka bloga - twórcy korzystający z Web 2.0 to zdecydowanie najliczniejsza grupa odwiedzających Przypadki Pocztówkowe
Polina i Igor- czyli 6-letni chłopiec i jego mama, którzy wspólne lubią przeglądac moją pocztówkową kolekcję za pomocą podziału na etykiety.
Frutina - swój pierwszy komentarz na blogu zostawiła wczoraj, co bardzo mnie ucieszyło, bo pracowałem już nad tym postem i nowa osoba była miłym zaskoczeniem

Dalej o osobach, które żadnego komentarza na blogu nie zostawiły, ale już ślad w postaci pocztówki jak najbardziej. A to przecież mąka na chleb dla mnie.
Tutaj przede wszystkim moja ulubiona Kasia. Kasi chyba nie chce się za bardzo czytać bloga ale fajne pocztówki przysyła: klik
Później kolejna Ania, która przysłała kartkę z Londynu i z Polski
Loh Swee Meng - jeden z moich pierwszych swaperów, z Singapuru, który czasem na blogu się pojawia
Halsza - mistrzyni wysyłania śmiesznych kartek z medycyną związanych, jedna z osób z pierwszej postcrossingowej 10 użytkowników z Polski
ewejka - jedna z tych osób, która widząc, ze ktoś zbiera kartki związane z medycyną potrafi sama zdobyć adres i wysłać jako niespodziankę
Paulina - super dziewczyna, która przysłała mi pierwszą pocztówkę w moje kolekcji
Sergiusz a.k.a. Kapitan Krzepa - od niego mam przedziwną pocztówkę, którą uwielbiam: klik
Bogna - dzięki koleżance ze studiów moja kolekcja zawiera pocztówkę z Martyniki
Alina - sympatyczna dziewczyna z Mińska, z którą wymieniłem kilka kartek
Aneta - Krakowianka dzięki której dostałem moje pierwsze kartki autorstwa Janka Walczewskiego
Nora - sympatyczna dusza z Tajwanu
Mikis - prawdziwa sława polskiego postrossingu, na blogu reprezentowany głównie przez pocztówki wysłane za pomocą poczt specjalnych.
Dagmara - kolejna koleżanka ze studiów, która postanowiła wspomóc moją kolekcję
Śpiąca - niech o niej powiedzą same pocztówki od niej: klik
Enderejew - Warszawiak, który przysłał mi jedną z moich pierwszych kartek medycznych: klik


Jeszcze dalej o osobach, o których dowiedziałem się, że sa czytelnikami Przypadków Pocztówkowych dopiero w czasie trwania, bądź po, konkursu na Najlepszego Bloga Pocztówkowego
Babe of Jazz, która tu napisała tak: "Niemal oczywistym dla mnie wyborem był blog osoby, która też pisze obszernie, ale ciekawie, z pasją : ) Do tego tytuł idealnie dopasowany do zainteresowań/kolekcji pocztówkowej : ) Z przyjemnością się to wszystko czyta! Życzę więc powodzenia! :D"
nessa_vana która npisała tak: "Cieszę się, że mój faworyt zwyciężył! Gratuluję pozostałym :)", a wcześniej nie miałem pojęcia, że była kiedykolwiek na moim blogu}Zagłosowały na mnie w tym konkursie 24 osoby z forum, więc myślę, że wiele z nich pozostało nadal anonimowymi. ale bardzo fajnie, że gdzieś tam są, czytają, głosują i dzięki nim ten blog ma taki fajny czerwony baner u góry paska bocznego.

To by było z grubsza na tyle. Wyszło 50 osób. Naprawdę mam nadzieję, że nikogo nie pominąłem. Stwierdziłem też, że paru osobom muszę powysyłać jakieś fajne pocztówki. Po prostu inaczej nie wypada. A tylko paru bo fundusze ograniczone...

środa, 30 maja 2012

Japonia #59 Wieża zegarowa Toki-no-kane (Gotochi Card)


Dawno nie było na blogu żadnej Gotochi Card. To w sumie... niewiarygodne! Ostatni post odnośnie jakiejkolwiek pocztówki z Posta Collect został napisany 30 kwietnia. To jak na dogłębnie zjaponizowane "Przypadki Pocztówkowe" bardzo długi okres. Pora wrócić do japońskich tradycji, tym bardziej że w związku ze zbliżającymi się Mistrzostwami Europy w piłce nożnej pocztówki z Polski zdecydowanie przegonią te z kraju Kwitnącej Wiśni. I w sumie dobrze - w końcu to polski blog, a turniej piłkarski jest znakomita okazją do zaprezentowania pod innym kątem naszego państwa.

Toki-no-kane uwieczniona na dzisiejszej Gotochi to wieża zegarowa, będąca prawdziwą chlubą miasta Kawagoe, jednego z najstarszych w prowincji Saitama. Było to też pierwsze miejsce w Japonii, w którym wybudowano tego rodzaju wieżę. Na przestrzeni wieków Toki-no-kane czterokrotnie ulegała pożarom, ale była z wielkim uporem odbudowywana przez kolejne pokolenia. Dziś jest znanym w całym kraju miejscem, a z samej wieży, cztery razy na dobę  rozlega się przyjemny dla ucha dźwięk dzwonów: o 6 rannej, w południe, o 15.00 i o 18.00. A wszystko to wiem od Mari, która zawsze dba o to, aby na odwrocie pocztówki zawrzeć interesujące fakty, na temat tego, co ona przedstawia

Cyfrowy Spacer po okolicy Toki-no-kane? http://www.360cities.net/image/tokinokane-bell-tower-kawagoe-japan#-318.49,10.29,80.0. Przy okazji pozdrowienia dla Radka i jego firmy: klik.



wtorek, 29 maja 2012

Łódź - Muzeum Tradycji Niepodległościowych, Oddział Martyrologii Radogoszcz




Dzisiaj czas na kolejną relację z Nocy Muzeów 2012 w Łodzi. Najbardziej poważną i doniosłą, poświęconą w Oddziale Muzeum Tradycji Niepodległościowych - dawnym więzieniu na Radogoszczy. Pocztówkę kupiłem w czasie trwania wystawy "Obudzić Ducha w Narodzie..." Pocztówka orężem w walce o niepodległość w głównym oddziale Muzeum Tradycji Niepodległościowych. Pasuje jednak bardziej do radogoskiej martyrologii.

Radogoszcz to nazwa gminy graniczącej przed II wojną światową od północy z Łodzią, dziś rejon miasta w dzielnicy Bałuty. To tu, w fabryce włókienniczej Samuela Abbego, powstał obóz, przekształcony później na więzienie. Radogoszcz był więzieniem policyjnym, ale zadania jakie spełniał przekraczały funkcje wynikające z oficjalnej nazwy: „Poszerzone Więzienie Policyjne, Radogoszcz" (Erwei-tertes Polizeigefängnis, Radegast). W okresie 1940-1941 obóz spełniał również rolę obozu przesiedleńczego dla Polaków, masowo wysiedlanych ze swoich gospodarstw. Każdego dnia z głodu, chorób i wycieńczenia ginął na Ra-dogoszczu co najmniej jeden więzień. Całą załogę Radogoszcza (60-70 wachmanów) cechowała wyjątkowa bezwzględność w nieludzkim traktowaniu więźniów. Jedną z podstawowych form dręczenia więźniów były apele. Odbywały się kilka razy dziennie, podczas których więźniowie byli w najróżniejszy sposób maltretowani. Z braku pełnej dokumentacji szacuje się, że przez więzienie radogoskie przeszło około 40.000 ludzi (do tej pory pracownicy Muzeum ustalili 10.000 nazwisk byłych więźniów)

Długą listę zbrodni popełnionych na Radogoszczu zamyka najpotworniejsza - spalenie więzienia razem z przebywającymi tam ludźmi w nocy z 17 na 18 stycznia 1945 r. Tylko nieliczni spośród 1500 więźniów zdołali się uratować. Według dokumentów Okręgowej Komisji Badania Zbrodni Przeciwko Narodowi Polskiemu (obecnie Instytut Pamięci Narodowej) z masakry uratowało się tylko 25 więźniów.







poniedziałek, 28 maja 2012

Polska #57 Prognozy przed Euro 2012


Jak wiadomo jednym z wcieleń każdego Polaka jest bycie niepodważalnym ekspertem piłkarskim. Prognozujmy więc, jak wypadną XIV Mistrzostwa Europy. Pytania do sondażu zaczerpnąłem w dużej mierze z portalu RealMadrid.pl

1. Kto zagra w półfinałach Euro, kto wygra finał?
2. Kto zostanie Królem Strzelców Turnieju?
3. Która drużyna będzie największą niespodzianką, a która rozczarowaniem?
4. Jak wypadnie Polska?
5. Jak wypadnie Hiszpania?6. Jak wypadnie Ukraina?
7. Kto nie wyjdzie z "grupy śmierci"? Niemcy, Holandia czy Portugalia?
8. Wybierz potencjalną najlepszą "jedenastkę" EURO.
9. Jaki będzie poziom piłkarski tych Mistrzostw? Czy pojawią się jakieś taktyczne nowinki?
10. Czy przewidujesz problemy z zachowaniem pseudokibiców lub inne kłopoty mogące zaszkodzić przebiegowi i wizerunkowi EURO?

11. Który stadion w Polsce, lub na Ukrainie, zbierze najlepsze recenzje od kibiców?
12. Kto organizacyjnie wypadnie lepiej, Polska czy Ukraina?
13. Który spośród piłkarzy reprezentacji Smudy wypadnie najlepiej?

Teraz ja spróbuję odpowiedzieć na te pytania
Ad 1) Polska, Niemcy, Anglia, Hiszpania
Ad 2) Mario Gomez
Ad 3) Polska in plus, Ukraina in minus
Ad 4) Odpadnie w półfinale. Polacy na wszystkich poprzednich turniejach mistrzowskich, które oglądałem (2002, 2006,2008) grali w fazie grupowej z gospodarzami turnieju i z grupy nie wychodzili. Teraz sami są gospodarzami, więc liczę na dobry występ. Obronę udało się połatać obcokrajowcami (Boenisch, Perquis, wspomagani przez defensywnie grającego Polańskiego ), mamy klasowego bramkarza, nie najgorszych pomocników i wreszcie (!) klasowego napastnika. Pora na sukces
Ad 5) Przegra w finale
Ad 6) Nie wyjdzie z grupy
Ad 7) Portugalia
Ad 8) Szczęsny - Piszczek, Ramos, Pepe, Lahm - Xabi Aonso, Xavi, Ozil, Iniesta - Benzema, Gomez
Ad 9) Umiarkowany. Nie przewiduję żadnych nowinek taktycznych. Choć myślę, że będa to mistrzostwa na których Polacy po nieszczęsnej Korei, Niemczech, i Austrii wreszcie pograją trochę w piłkę. Nie tylko do tyłu.
Ad 10) Myślę, że jest to zbyt wyolbrzymiany temat.
Ad 11) Stadion Narodowy w Warszawie i Stadion we Wrocławiu.
Ad 12) Zdecydowanie Polska
Ad 13) Wojciech Szczęsny. Liczę też na dobre występy Perquisa, Piszczka, Obraniaka, Rybusa,, Błaszczykowskiego i Lewandowskiego.





niedziela, 27 maja 2012

Polska #56 Znamy kadrę - do EURO pozostało już tylko 12 dni


Pocztówka od Beaty, która odpowiedziała na mój blogowy apel o pocztówki
związane z Euro 2012 w Polsce i Ukrainie

23-osobowa Kadra Polski na Euro 2012:

Bramkarze: Grzegorz Sandomierski (Genk), Wojciech Szczęsny (Arsenal Londyn), Przemysław Tytoń (PSV Eidhoven).
Obrońcy: Sebastian Boenisch (Werder Brema), Marcin Kamiński (Lech Poznań), Damien Perquis (Sochaux), Łukasz Piszczek (Borussia Dortmund), Marcin Wasilewski (Anderlecht), Jakub Wawrzyniak (Legia Warszawa), Grzegorz Wojtkowiak (Lech Poznań).
Pomocnicy: Jakub Błaszczykowski (Borussia Dortmund), Dariusz Dudka (Auxerre), Kamil Grosicki (Sivasspor), Adam Matuszczyk (1. FC Koeln), Adrian Mierzejewski (Trabzonspor), Rafał Murawski (Lech Poznań), Ludovic Obraniak (Bordeaux), Eugen Polanski (FSV Mainz), Maciej Rybus (Terek Grozny), Rafał Wolski (Legia Warszawa).
Napastnicy: Paweł Brożek (Trabzonsport), Robert Lewandowski (Borussia Dortmund), Artur Sobiech (Hannover 96).

Tak jak Smuda zdążył nas przyzwyczaić -niespodzianek brak. Swoją droga człowiek się przyzwyczaił do perspektywy Mistrzostw za jakiś czas, a teraz to już tuż tuź. 12 dni minie bardzo szybko, sesja porządnie jeszcze się nie zacznie a tu Biało-Czerwonym przyjdzie grać mecz otwarcia. Na bardzo fajnym Stadionie Narodowym, który znakomicie prezentuje się na dzisiejszej pocztówce. Kartek takich jak ta nigdy nie za wiele!

UWAGA ! Od teraz na moim blogu zaczną przeważać pocztówki związane z Euro, a piłkarskie klimaty będę starał się przeplatać akcentami łódzkimi - ze szczególnym naciskiem na niedawną odbytą Noc Muzeów. Dzięki temu pisząc o najbardziej interesujących tematach rozwinę dwa ważne aspekty bloga: zakładka Kolekcje zyska nowego, 'sezonowego', unikalnego reprezentanta, a część bloga poświęcona Łodzi być może wreszcie zacznie bardziej oddawać różnorodność i charakter tego miasta.

sobota, 26 maja 2012

Łódź - Festiwal Dobrego Smaku 2012





Nigdy nie myślałem, że na blogu poświęconym stricte pocztówkom będę pisał o tym, jakie łódzkie restauracje dzisiaj odwiedziłem i co w nich jadłem. A jednak. Wszystko za sprawą 9. Festiwalu Dobrego Smaku, który odbywa się od 24 do 27 maja, na terenie łódzkiego Śródmieścia. Festiwal ten to niesamowita sprawa. Na cztery dni wybrane łódzkie restauracje, poza swoim normalnym funkcjonowaniem stają się swego rodzaju ekskluzywnymi stołówkami, serwującymi zazwyczaj w ekspresowym tempie wyszukane specjały. Czasem trudno to daniem obiadowym nazwać - raczej przekąską, chociaż niektóre lokale przygotowały obfitsze porcje. Nie sposób jednak nie zauważyć, że to niebywała okazja, żeby w tani sposób poznać wiele łódzkich restauracji. Ja w tym roku skromniutko - 2 Dania Festiwalowe i jeden Deser z Kawą spośród 28 biorących udziału w konkursach.

Moją wyprawę zacząłem od restauracji La Strada.
La Strada-  "to restauracja powstała z pasji do prostej i aromatycznej kuchni włoskiej. Najważniejsze dla nas jest sporządzanie potraw z wysokiej jakości autentycznych składników; makarony wyrabiane są na miejscu z mąki z twardej pszenicy, podobnie pizza, której ciasto powstaje wg oryginalnej włoskiej receptury. Niezastąpionymi dodatkami są sporządzony ze świeżych pomidorów sos oraz specjalna mieszanka sera i ziół. Wszystko to sprawia, że smak naszych potraw jest naprawdę wyjątkowy." Mieszczący się przy ulicy Piotrkowskiej 25 lokal nigdy wcześniej nie przykuł mojej uwagi.

Danie konkursowe: Cotoletta Toscana - Kotlet toskański. Potrawa bardzo fajna. Kotlet dobry, ale kluseczki i szczególnie sos - rewelacja. Porcja całkiem sporej wielkości. Raczej pobudzająca smak i apetyt niż sycąca ale niewątpliwie godna uwagi i polecenia.Bardzo miło i energiczny kelner, który obsługiwał całą salę prawie pustego przed godziną 13.00 lokalu. Wyniosłem same pozytywne wrażenia i zapewne wrócę tam jeszcze - na podobną najlepszą w całej Łodzi włoską pizzę.

Następnie udałem się do kawiarni Czekolada Retro Cafe. Mieści się ona w dawnej łódzkiej kamienicy, a wystój wnętrz jest po prostu niezwykły. Przypomina saloniki kawowe w mieszczańskich siedzibach na początku XX wieku. Tylko Czekolada Retro Cafe składa się z pięciu bardzo dużych pokoi, z których każdy  ma niepowtarzalny wygląd. Słowem - jedno przytulnie urządzone mieszkanie-kawiarnia.

Wybrałem tą kawiarnię z grona 10 biorących udział w Festialu Smaku ze względu na zaproponowany deser - szarlotkę na gorąco z lodami. Naprawdę pyszna! Do tego filiżanka kawy z osobno podanym dzbanuszkiem mleka. Tak więc mój napój najpierw był kawą z mlekiem, a później już bardziej mlekiem z kawą....



Koło 18.00 postanowiłem odwiedzić jeszcze jeden z lokali serwujących kuchnię japońską. Padło na lokal o nazwie Ato sushi położony przy ulicy 6 sierpnia 1/3. Tym razem wyposażyłem się w aparat fotograficzny. Nie na wiele się to jednak przydało. Jak widać na ostatnim zdjęciu nie mogłem oprzeć się przyniesionej przez kelnera potrawie - widzicie ją już solidnie napoczętą.
A co to właściwie jest? Delikatna pasta z łososia otulona płatkiem sojowym w towarzystwie świeżego szpinaku, całość skropiona kremowym sosem blue cheese. Danie bardzo dobre i całkiem sycące. Przy okazje odświeżyłem umiejętności posługiwania się pałeczkami.

Festiwal Dobrego Smaku to super sprawa! O tego typie imprezie ... nigdy wcześniej nie słyszałem. A mamy już dziewiątą edycję. Jak się jednak dowiedziałem poprzednie przypadały na koniec czerwca - termin dużo mniej atrakcyjny dla studentów niż ostatni weekend maja. Tak więc plus dla miasta za zmianę terminu. Mam nadzieję na równie udany festiwal za rok.



piątek, 25 maja 2012

Czechy #1 Prezentacja grupowego rywala Polski na Euro 2012




Z reprezentacją Czech Polska zmierzy się 16 czerwca, na Stadionie Narodowym we Wrocławiu. Będzie to zapewne mecz o wszystko dla Biało-Czerwonych. Warto więc bliżej przyjrzeć się naszym grupowym rywalom. Tak też się składa, że jest to moja pierwsza pocztówka z tego sympatycznego kraju. Więc podwójna prezentacja Czeskiej Republiki.

Czechy to kraj, który mam zamiar odwiedzić w przyszłości. Kojarzy mi się z fajnym, luzackim sposobem życia, dobrym poczuciem humoru, śmiesznym z punktu widzenia Polaka brzmieniem języka, dobrymi filmami. Niezwykle wychwalanym miejscem jest stolica kraju - Praga. Na tyle sławna, że kiedyś po prostu trzeba ją odwiedzić. Wizyta w Czechach nie może jednak ograniczyć się do stołecznego miasta - prawdziwą czeską dusze i kulturę poznamy w mniejszych mieścinach, odwiedzając różne tamtejsze jednostki administracyjne - kraje.

A reprezentacja Czech w piłce nożnej? Bardzo solidny zespół. W 1996 roku ekipa ta zdobyła wicemistrzostwo Europy, nie będąc zaliczana zupełnie do faworytów turnieju. Pavel Nedved, Karel Poborsky, Vladimir Smicer -ten turniej wykreował takich piłkarzy. Dziś Czesi jadą na polsko-ukraińskie Euro jako silna europejska marka ale do faworytów nie zaliczają się po raz kolejny. Jak pójdzie im na turnieju?

Szeroka kadra Czech na Euro 2012:

Bramkarze: Petr Čech (Chelsea Londyn, Anglia), Jaroslav Drobný (Hamburger SV, Niemcy), Tomáš Grigar (FK Teplice), Jan Laštůvka (Dnipro Dniepropetrowsk, Ukraina)

Obrońcy: Theodor Gebre Selassie (Slovan Liberec), Roman Hubník (Hertha Berlin, Niemcy), Michal Kadlec (Bayer 04 Leverkusen, Niemcy), David Limberský (Viktoria Pilzno), Daniel Pudil (AC Cesena, Włochy), František Rajtoral (Viktoria Pilzno), Tomáš Sivok (Beşiktaş Stambuł, Turcja), Marek Suchý (Spartak Moskwa, Rosja)

Pomocnicy: Tomáš Hübschman (Szachtar Donieck, Ukraina), Petr Jiráček (VfL Wolfsburg, Niemcy), Daniel Kolář (Viktoria Pilzno), Milan Petržela (Viktoria Pilzno), Václav Pilař (Viktoria Pilzno), Jaroslav Plašil (Girondins de Bordeaux, Francja), Jan Rezek (Anorthosis Famagusta Larnaka, Cypr), Tomáš Rosický (Arsenal Londyn, Anglia)

Napastnicy: Milan Baroš (Galatasaray Stambuł, Turcja), David Lafata (FK Baumit Jablonec), Tomáš Necid (CSKA Moskwa, Rosja), Tomáš Pekhart (1.FC Nürnberg, Niemcy)

Bramkarz Chelsea, zwycięzca Ligi Mistrzów, Plasil, Rosicky, kolektyw i dyscyplina taktyczna - to wydają się być najsilniejsze punkty reprezentacji Czech. Drużyna narodowa naszych sąsiadów przechodzi obecnie przemianę pokoleniową. Turniej rozgrywany w Polsce i Ukrainie jest dla wielu z tych piłkarzy szansą na poważne zaistnienie w świecie futbolu i reprezentacji swego kraju. Tak jak  w1996 roku. Oby im się tym razem nie udało.




czwartek, 24 maja 2012

Holandia #12 Ortopedyczny kot uzdrowiciel




Pocztówka pochodzi z prywatnej wymiany z holenderską postcrosserką, ale dzisiaj będzie o łódzkich wydarzeniach. Miałem bowiem w ten piękny, słoneczny dzień pierwsze zajęcia z ortopedii, zakończone wejściówką z anatomii. Wejściówką, którą udało mi się całkiem dobrze zaliczyć,  a jak sobie wcześniej postanowiłem wiązało się to również z odwiedzeniem 'w nagrodę' manufakturowego MS2, Muzeum Sztuki Nowoczesnej. Ale po kolei.

Wejściówka z ortopedii nie okazała się taka straszna. Kartkówka składająca się z 6 pytań, do tego każdy dostawał po 2-3 pytania ustne. Spora część z nich była z 'giełdy'. Tak więc pierwsza przeszkodę ortopedyczną udało się pokonać bez większego problemu. Czeka mnie jeszcze zaliczenie historii choroby, kolokwium i egzamin. A jutro solidna odpytka - nasz asystent jest wymagający i kazał przygotować się z całkiem obszernego materiału.

W muzeum tez czekała mnie nie lada niespodzianka. 24 maja to bowiem "Dzień bez sztuki" - dzień strajku wielu muzeów i galerii sztuki w całej Polsce. Na szczęście MS2 wzięło udział w tym strajku w niepełnym wymiarze. Jako, że przypadał on w czwartek, dzień wolnego wstępu muzeum otworzyło swoje podwoje dopiero o 13.00, ale co najważniejsze w ogóle otworzyło.

A wracając do samej pocztówki - Całkiem przyjemna, nie uważacie?


środa, 23 maja 2012

Łódź - Kościół Ewangelicko-Augsburski św. Mateusza


Kościół Ewangelicko-Augsburski nalezy do rodziny kościołów wywodzących się  z XVI-wiecznej Reformacji Kościoła Chrześcijańskiego. Podstawowe zasady wiary zostały sformułowane przez ks. dr Marcina Lutra i jego zwolenników. Są one głęboko zakorzenione w Piśmie Świętym jak twierdzi kościelna broszura informacyjna.
Zasady wiary:
1. Sala scriptura - jedynie Pismo
2. Solus Christus - jedynie Chrystus
3. Sola gratia - jedynie łaska
4. Sola fide - jedynie wiara
5. Sola gratia et fide - jedynie z łaski przez wiarę
6. Sola gratia a dobre czyny
7. Sakramenty


Wciąż wzrastająca liczba ewangelików w Łodzi na przełomie XIX i XX wieku doprowadziła do podjęcia decyzji o utworzeniu trzeciej parafii. Postanowiono ją wyodrębnić z parafii św.Jana i wybudować nowy kościół pod wezwaniem św. Mateusza. W 1901 roku wybrano czterdziestoosobowy Komitet Budowy i już 31 października tegoż roku Konsystorz Kościoła zatwierdził budowę nowej świątyni. W 1904 roku zakupiono plac przy ulicy Piotrkowskiej 279/281. W dniu 8 października 1909 r. odbyła się uroczystość założenia kamienia węgielnego pod budowę.

W pierwszej kolejności wybudowano kaplicę św. Mateusza, zwaną obecnie "Mateusik", ufundowaną przez małżeństwo Herbstów. Następnie doprowadzono "pod dach" gmach główny całego kościoła. Budowę przerwała I wojna światowa. Wraz z jej wybuchem nastąpiła zmiana sytuacji materialnej ewangelików łódzkich. Przed parafią stanęły bardzo ważne zadania: walka z nędzą, głodem i sieroctwem. Kościół św. Mateusza stał się głównym ośrodkiem pracy charytatywnej w Łodzi. Niemal w całości został zamieniony na magazyn odzieży, żywności i opału. Po zakończeniu wojny, dzięki osobistemu zaangażowaniu administratora nowo powstającej parafii ks. J. Dietricha i ofiarności współwyznawców, dokończono budowę kościoła, który poświęcono 1 listopada 1928 roku.

W następstwie II wojny światowej ewangelicy narodowości niemieckiej w większości opuścili miasto. Zoorganizowanie na nowo życia parafialnego było zadaniem niezwykle trudnym. Jedynym kościołem ewangelickim, który udało się ocalić po wojnie był kościół św. Mateusza. W tamtych czasach nie zawsze był respektowany fakt, ze Kościół Ewangelicko-Augsburski był prawnie uznawanym  związkiem wyznaniowym w II Rzeczpospolitej. i w tych ramach prawnych rozpoczął po roku 1945 odbudowę swojej materialnej egzystencji.




wtorek, 22 maja 2012

Singapur #8 Ostatni urodzinowy akcent w tym roku




Od moich urodzin mija dzisiaj 10 dni, a na blogu nie pojawiła się w tym pocztówkowa czasie zawartość urodzinowej koperty prosto z Singapuru, od autorów bloga Azja od kuchni. Czas najwyższy zaległości nadrobić. Dziś więc wyjątkowo dwie kartki. Obie niezwykłej urody. Już sama pamięć bardzo się liczy, ale dobrze dobrana pocztówka to coś, co misie lubią najbardziej.

Pierwsza karta urodzinowa bardzo kojarzy mi się z azjatyckimi klimatami. Została ona zakupiona w Peranakan Museum. klik Peranakan to malajska nazwa potomków chińskich imigrantów, którzy przybyli na Półwysep Malajski w kilku falach począwszy od XIV wieku. Malajskie słowo "Peranakan" znaczy dosłownie potomkowie.

Druga pocztówka: sami zobaczcie


Sympatyczna świnka
Inaczej, niż w europejskim kręgu kulturowym, świnia w Chinach i Wietnamie jest symbolem przesympatycznego, łagodnego, pożytecznego stworzenia, które swoją obecnością wrasta niejako w każdą rodzinę. Legenda mówi, że dlatego zjawiła się ostatnia u stóp boskiego Buddy, gdy ten rozdzielał lata księżycowe między zwierzęta, gdyż - przyszedłszy pierwsza - w swej skromności czekała w krzewach i wyszła dopiero wtedy z ukrycia, kiedy nie przyszedł już nikt więcej, A przyszła dlatego, aby nie było Mu przykro...Dlatego Boski dał jej darów najwięcej.

Swoją droga bardzo ciekawie wygląda kontrast eleganckiej karty urodzinowej w stylu azjatyckim z różowa, roześmianą świnką.

poniedziałek, 21 maja 2012

Łódź - Księży Młyn



„Księży Młyn” to rozległa dzielnica, która przetrwała w sposób niemal kompletny z okresu rozkwitu przemysłowej Łodzi. W XIX wieku Karol W. Scheibler – jeden z największych łódzkich fabrykantów wybudował zespół fabryczno-mieszkalny, rodzaj miasta w mieście. Jego układ urbanistyczny i architektura wzorowane były na angielskich osadach przemysłowych. Na Księży Młyn składają się planowo rozmieszczone i jednolite architektonicznie budynki fabryczne, osiedle mieszkaniowe, rezydencje właścicieli i wille dyrektorskie z ogrodami, a także ulice i bocznice kolejowe, szkoła, dwa szpitale, remiza straży ogniowej, gazownia i klub fabryczny. Kwartał znajduje się między ul. Tymienieckiego, Przędzalnianą, Fabryczną, Kilińskiego

Księży Młyn to dzielnica Łodzi, która ma dwa oblicza. Jedno i drugie można łatwo uwiecznić w obiektywie. Wystarczy tylko przespacerować się ulicą Tymienieckiego.






niedziela, 20 maja 2012

Wygrana w Konkursie na Najlepszego Pocztówkowego Bloga oraz pierwsza relacja z Nocy Muzeów w Łodzi!!!






Oto jedna z moich dzisiejszych zdobyczy - pocztówka rozdawana w  Instytucie Pamięci Narodowej w związku z Nocą Muzeów w moim mieście. Tak się składa, że prawie w tym samym czasie, kiedy byłem na terenie IPNu zapadły wyniki w Konkursie na Najlepszego Pocztówkowego Bloga. Konkursie w którym ... użytkownicy Polskiego Forum Postcrossingu uznali mnie za zwycięzcę!!! Dziękuję wszystkim bardzo. Postanowiłem jednak, że w związku z tą wygraną postaram się zrobić coś, co sprawi, że mój blog będzie jeszcze ciekawszy:

Chcę rozbudować maksymalnie jak tylko się da część "Przypadków Pocztówkowych" poświęconą Łodzi. Łodzi widzianej na pocztówce, ale również w moim obiektywie, opisywanej moimi przemyśleniami. Do tego celu ma mi posłużyć jedna z podstron mojego bloga, która w tej chwili wygląda niesamowicie skromnie: klik. Ale tak jak już wcześniej stwierdziłem zamierzam 'porządnie się za nią zabrać' i stworzyć mój własny przewodnik po Łodzi, oparty o pocztówki z tego niezwykłego miasta. Mam ich już bardzo dużo - tematów na blogowe wpisy nie powinno więc zabraknąć. Chciałbym również zachęcić gorąco wszystkich, którzy mają o Łodzi wyrobione zdanie do zabrania głosu w temacie: klik. Szczególnie przydatna jak zawsze może okazać się konstruktywna krytyka.

Łódzki Oddział IPNu to miejsce niezwykle. Bardzo eleganckie, przyjazne, skupiające wokół siebie ludzi o wysokiej klasie. Miejsce, którego pracownicy w związku z Nocą Muzeów przygotowali mnóstwo atrakcji: konkursów, wystaw, koncertów, pokazów. Atrakcji, których żadne łódzkie muzeum nie mogłoby się powstydzić. Ale najważniejszy był sam klimat tego miejsca. Tutaj każdy zwiedzający przyszedł bo interesowała go ta tematyka. Nie było ani przez chwilę żadnych przepychanek, pędu w celu zwiedzenia tego dnia jak największej ilości muzeów i instytucji. Ja robiąc poniższe zdjęcia czułem się nieco niezręcznie - jak turysta. O samym IPNie chciałbym wiedzieć więcej niż teraz - to instytucja godna uwagi.













sobota, 19 maja 2012

USA #16 Dead Heads


Dead Heads, Underwood Photo Archives

Kolekcja pocztówek związanych z medycyną to największa ozdoba mojego bloga, toteż dzisiaj z dumą prezentuję kolejny okaz. Dostałem ją od przesympatycznej "Śpiącej", która napisała na odwrocie, że znalazła tą kartkę w swoim pudełku z pocztówkami i stwierdziła, że jeśli komuś się będzie podobać, to tylko mi. Oczywiście miała rację. Czaszki prezentują się bardzo sympatycznie i całkiem pasują do ostanio zdawanego przeze mnie egzaminu z radiologii.

Ciekawe skąd pochodzi zdjęcie tej specyficznej kolekcji. Muzeum otwarte dla oglądających, czy może jakieś zbiory niedostępne dla zwiedzających? Czaszki znalezione w jakimś wspólnym grobowcu,czy zbiór okazów z różnych miejsc, tudzież różnych stron świata? Trudno jest mi to ustalić. Na odwrocie kartki nie ma żadnych dodatkowych informacji.

PS. Dziś Noc Muzeów. Program przygotowany przez łódzkie instytucje zapowiada się naprawdę ciekawie.
http://www.turystyczna.lodz.pl/page/131,dla-dzieci.html?id=1047
http://pdf.noc-muzeow.pl/pdf_2012/2012_Lodz_Noc_Muzeow.pdf
Już nie mogę się doczekać. Dziś tez rozstrzygnięcie konkursu na Najlepszego Pocztówkowego Bloga Roku. Ciekawe kto wygra i ile osób zagłosowało na Przypadki Pocztówkowe.

piątek, 18 maja 2012

Polska #55 Urodzinowe cudo

(Troszkę dziwnie wygląda na skanie)

1. Kartka urodzinowa
2. Z bykiem
3. Od cudnej dziewczyny
4. Zapisana drobnym maczkiem.
5. Spersonalizowana, nadawczyni poruszyła osobiste tematy
6. Śmieszna grafika
7. = Prawdziwa ozdoba mojego małego zbioru kartek urodzinowych.

Tylko pomysł raczej jednorazowy - druga kartka z byczkiem to już nie będzie to samo. Ciekawe, co Kasia wymyśli za rok. Mam nadzieję, że o mnie nie zapomni. W jej inwencję twórczą nigdy nie wątpiłem. Swoją drogą ciekawe,czy po raz kolejny zasugeruje się moim pomysłem na jej urodziny, które co roku są 6 tygodni wcześniej.

A czemu ta kartka dostała etykietkę Polska, a nie tak jak niektóre, została zakwalifikowana jako 'bezpaństwowa"? Bo byk jest polski.)))   (Staram się nie używać emotikonów, ale tu nie mogłem się powstrzymać)





wtorek, 15 maja 2012

Polska #54 Mam nadzieję, że ...





Mam nadzieję, że będę dobrym lekarzem. Że wszyscy pacjenci będą chorować na moje ulubione choroby - w znaczeniu - takie, z którymi będę mógł sobie zgodnie z panująca wiedza medyczną poradzić i zrobić wszystko co w mojej mocy i za co NFZ zapłaci, aby pomóc pacjentom. Że w trakcie ich leczenia będę widział obiektywne skutki podejmowanych przeze mnie działań. I że moja praca będzie sprawiała mi satysfakcję.

Pocztówka dzisiejsza jest urodzinową przesyłkąod Beaty, prawdziwej mistrzyni w przysyłaniu mi przeróżnych kartek o tematyce medycznej. Dzięki temu moja kolekcja powiększa się też o bardziej humorystyczny aspekt związany z lekarską branżą. Przed Beatą ogromne Chapeau bas i wielkie podziękowania za bardzo miłe i mądre słowa na odwrocie pocztówki.
Mam nadzieję, że nigdy nie będę tracił z oczu tego co najważniejsze, i nie będę spalał swojej energii na błahostki - tak, jak życzy mi tego Beata.

A żeby nie było jednostronnie: klik. Swoją drogą ciekawy blog. szkoda, że autor zakończył już pisanie.

A teraz zgodnie z dokończeniem myśli przewodniej idę uczyć się radiologii. Egzamin w piątek, więc do soboty na blogu będzie cisza. Warto się przyłożyć - radiologia jest przecież ważną częścią arkanów wiedzy medycznej. Czasem drobny szczegół dobrze zinterpretowanego zdjęcia RTG bądź obrazu TK może sporo zmienić w leczeniu.

Jak widzę niektóre kartki urodzinowe pojawią się na Przypadkach Pocztówkowych ze sporym opóźnieniem. Ale nic nie jestem w stanie na to poradzić. Tak więc - cierpliwości.


poniedziałek, 14 maja 2012

Japonia #58 Urodzinowy tort prosto z Japonii







Ale suuuper! Co prawda niebieska koperta z rozkładaną kartką urodzinową odrobinę się spóźniła, ale jaka piękna jest. Sympatyczna, elegancka, prosta, ładnie wykonana - tworzy świetną, spójną całość. Strasznie miło jest coś takiego dostać. Rok temu próbowałem się jeszcze przed kartkami urodzinowymi bronić klik ale teraz totalnie się do nich przekonałem. Szkoda, że następne dopiero za rok (chyba, że coś jeszcze się przybłąka w najbliższym czasie)

Jedna z historii tłumaczących zwyczaj obchodzenia urodzin odwołuje się do astrologii. Wierzono wtedy, że w rocznicę urodzin układ gwiazd na niebie jest dokładnie taki sam jak w momencie przyjścia jubilata na świat. Miało to wiązać się z wyjątkową dla niego pomyślnością losu, przychylnością Boga, bogów czy też wszystkiego innego. Jubilat pragnący podzielić się swoim szczęściem obchodził ten dzień z bliskimi, znajomymi, a ci obdarowywali go drobnymi upominkami. I tak miał  narodzić się zwyczaj obchodzenia urodzin.