Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ustroń. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ustroń. Pokaż wszystkie posty
sobota, 3 maja 2014
Polska #147 Wczoraj zimny wiatr, dzisiaj deszcz od rana
Majówkowa pogoda nie rozpieszcza.
W domu przynajmniej tak nie szkoda czasu, który spędza się w czterech ścianach. Gorzej mają ludzie, którzy wybrali się gdzieś dużo dalej.
EDIT: Rozpogodziło się. Pospacerowałem trochę postanowiłem wybrać się na dosyć mocny trening biegowy. Na drugim kilometrze uświadomiłem sobie, że moje ulubione buty właśnie wyczerpały swoje zdolności amortyzacyjne. Co za strata... A już niedługo bardzo szybkie biegi na 5 i 10 kilometrów na terenie Łodzi na których chciałem poprawić swoje życiówki....
sobota, 7 grudnia 2013
Polska #126 Zima i Ksawery szaleją
Zimno. W okolicach mojego domu podobno niesamowite zawieje i zamiecie śnieżne. W piątek była tego eskalacja. Ksawery... W województwie łódzkim był prawdziwy sajgon: klik
wtorek, 3 grudnia 2013
Polska #125 Ustroń noch einmal
Do połowy XVII w. Ustroń był cichą, spokojna miejscowością, a jego mieszkańcy zajmowali się rolnictwem, pasterstwem oraz wyrębem drzew. Ta sytuacja zmieniła się, kiedy obszar śląska cieszyńskiego przejęli Habsburgowie. Książę Albrecht rozpoczął w Ustroniu intensywne poszukiwania geologiczne. Przyniosły one odkrycie całkiem zasobnych złóż rud żelaza, na bazie których zaczęto rozwijać przemysł hutniczy. Przez ponad 100 lat do miasta przyjeżdżały tłumy ludzi pragnących pracować przy wydobyciu rudy i wytopie żelaza. Pod koniec XIX wieku, z powodu wyczerpania złóż, wygaszono wielkie piece i od tej pory bardziej intensywnie zaczęły rozwijać się zakłady kuźnicze. To właśnie w Kuźni Ustroń w 1946 roku wykonano prototyp motocykla Sokół 125, później produkowanego w wytwórni warszawskiej.
O przemysłowym rodowodzie osady wiele można się dowiedzieć zwiedzając Muzeum Hutnictwa i Kuźnictwa, otwarte w 1986 roku w dawnym budynku dyrekcji Huty "Klemens". Prawie tysiąc eksponatów prezentuje zwiedzającym działanie różnych maszyn i urządzeń hutniczych oraz powstawanie wyrobów metalowych i technologicznych procesu kucia. Ponadto w obiekcie zgromadzono zabawki ludowe, zabytki sztuki użytkowej, dawne urządzenia wykorzystywane w lecznictwie sanatoryjnym oraz dzieła twórców beskidzkich, np. 20-metrowy obrazy Wesele Góralskie.Wokół muzeum utworzono interesujący skansen kuźniczy. Znajdują się w nim min. ogromne młoty, które dają wyobrażenie o trudach pracy w XIX wiecznych zakładach.
Pierwsze wzmianki o kuracjuszach w Ustroniu datuje się na połowę XVIII wieku, dlatego miejscowość tę można uznać za jedno z najstarszych uzdrowisk w Polsce. Żywiołowy rozwój turystyki zdrowotnej rozpoczął się tu na początku XIX wieku i był związany z ... intensywnie rozwijającym się w mieście przemysłem. Z pozoru te dwa wzajemnie wykluczające sie zjawiska - hutnictwo i usługi uzdrowiskowe - w Ustroniu przez ponad 100 lat doskonale się uzupełniały. W celach leczniczych stosowano gorący żużel wielkopiecowy, który wrzucano do zimnej wody, co uwalniało związki siarki skutecznie zapobiegające dolegliwościom reumatycznym i gośćcowym.
| Pozdrowienia dla fotografa |
poniedziałek, 25 listopada 2013
Polska #123 Równica (884 m.n.p.m.)
Równica to pierwsza góra, którą zdobyłem w życiu. Wysokość nad poziomem morza - 884 metry. Być może zbyt nie powala, ale satysfakcja pozostaje. Niezwykłe były też okoliczności. Wyruszyłem z Hotelu Belweder położonego 500 m.n.p.m. o godzinie 5.30. Próbowałem już o 5.10 ale okazało się, że hotel był zamknięty na głucho. Nikogo na recepcji. Zwłoka okazała się jednak nie najgorszym rozwiązaniem. Wróciłem do pokoju i przeprowadziłem dokładną, mocną rozgrzewkę, która być może uchroniła mnie od kontuzji.
Trasa początkowo była mi znana. Dzień wcześniej zrobiłem sobie pierwsze długie wybieganie po okolicy, a instynkt prowadził mnie prosto na Równicę. Zrezygnowałem jednak około 2,5 kilometra przed szczytem z powodu realnej oceny własnych sił, a przede wszystkim kierowany brakiem wiedzy na temat odległości jaka dzieliła mnie od szczytu. Po powrocie sprawdziłem trasę i jasnym stało się, że środa będzie dniem zdobywania szczytu.
Pierwsza połowa trasy
Najpierw kilometr i 150 metrów z górki, między ustrońskimi hotelami. Następnie około 2 kilometrów względnie płaskiego terenu. Gdy zaczęły się właściwe stromizny Równicy zaczął też padać lekki deszczyk. Pogoda w mojej opinii idealna do biegania (temp. ok 8 stopni Celsjusza). Powoli świtało. Droga na szczyt była kręta ale na szczęście niezbyt wymagająca. Białą linię obok tabliczki Równica Witamy przekroczyłem już w rzęsistym deszczu. Niezbyt mi on doskwierał - miałem na sobie koszulkę termaoaktywną i takież legginsy biegowe, a na wierzch niebieską, leciutką kurtkę przeciwdeszczowa z kapturem. Byłem szczelnie chroniony, nie czułem zimna, nie czułem deszczu.
Druga połowa trasy
Z górki na pazurki. Tam można by ją najlepiej określić. Problemem byl fakt, że rzęsiste opady dodały dużej dozy niebezpieczeństwa biegowi w dół. Na szczęście buty warte były tych kilkaset złotych i nie wpadłem nawet w najmniejszy poślizg. Prawdziwym wyzwaniem okazała się końcówka - ponad kilometr mozolnego wspinania się aleją hotelową zwaną mylnie ulica Zdrojową. Ale dałem radę. Prysznic, śniadanie i zajęcia o radzeniu sobie z konfliktami poprzedzone pokazem zabawek antystresowych.
Poniżej i powyżej zdjęcia zrobione w sobotę. Tego dnia zdobyliśmy Równicę samochodem.
Czerwony Szlak - główny szlak beskidzki
Szlak czerwony rozpoczyna swój bieg w Ustroniu przy stacji PKP (Beskid Śląski) a kończy w Wołosatym (Bieszczady). Przebiega przez Beskid: Śląski, Żywiecki, Sądecki, Niski oraz przez Bieszczady. Pasma: Policy i Gorców. Prowadzi przez wysokie partie tych gór nie omijając szczytów do których w szczególny sposób należy zaliczyć: Stożek, Baranią Górę, Babią Górę, Policę, Turbacz, Lubań, Przechybę, Radziejową, Jaworzynę, Kozie Żebro, Chryszczatą, Okrąglik, Smerek, Tarnicę i Halicz. Każdy z tych szczytów bądź pasm górskich ma swój własny niepowtarzalny klimat i budowę geologiczną. Na szlaku można spotkać dziką zwierzynę i ptactwo. Do najczęściej spotykanych należą niewątpliwie sarny i zające. Do ptaków: sójki, bociany oraz wiele pospolitych " stworzeń " i niezidentyfikowanych do końca przeze mnie ptaków. Pomijając walory przyrodnicze szlaku, nadmienić muszę, że prowadzi on przez wiele ciekawych miejscowości do których niewątpliwie zaliczamy: Ustroń, Rabkę, Krościenko nad Dunajcem, Rytro, Krynicę, Hańczową, Komańczę, Cisną, Ustrzyki Górne. Nie sposób dokładnie opisać wszystkich walorów powyżej wymienionych miejscowości ponieważ każdy ma swój własny osąd którego choć cząstkę pozostawiam czytelnikowi. Poniżej zamieszczam opis trasy, którą przeszedłem w okresach wakacyjnych i nie tylko.
Wiele fajnych zdjęć Równicy i okolic znalazłem tutaj.
niedziela, 24 listopada 2013
Polska #122 Ustroń nocą
Mój pobyt w Ustroniu miał ścisły harmonogram. Śniadanie między 7.00 a 8.30, pierwsze zajęcia warsztatowe od 8.30 do 10.30, potem przerwa kawowa i kolejne zajęcia od 11.00 do 13.00. Następnie obiad, a od 14.00 do 16.00 ostatni blok warsztatowy. Po czym następowała przerwa na kawę, a następnie kolacja od 18.00.
Zestawiając to z godzinami wschodu i zachodu słońca zostawał czas tylko na zwiedzanie Ustronia w okolicach brzasku albo już 'po ciemku". Centrum miasta może nie powalało, ale materiału na jeden skromny post blogowy na pewno starczy.
sobota, 23 listopada 2013
Brazylia #6 Basenowo
Pobyt w Ustroniu zakończony. Zaległości blogowe do nadrobienia wkrótce.
Zacznijmy od basenu. Nigdy nie byłem miłośnikiem wody. Ale skoro trafiła się okazja pobytu w pięciogwiazdkowym hotelu szczyczącym się swoją strefą Spa & Welness nie sposób było omijać basenu i przyległości takich jak jacuzzi, sauna fińska czy tez sauna parowa.
Z tych ostatnich zdjęć brak z przyczyn oczywistych.
Wielu czytelników może zdziwić się skąd pomysł pisania o atrakcjach basenowych jednego z hotelu uzdrowiska położonego w województwie śląskim pod skanem pocztówki z Brazylii. Otóż jak każdy wie mamy listopad. Letni sezon turystyczny zakończony, zimowy jeszcze się nie zaczął. Centrum organizujące moje szkolenie wybrało hotel z fajnym basenem, żeby uatrakcyjnić pobyt wszystkim kursantom. Basen więc odwiedzaliśmy niemal codziennie. Z tego też względu jednymi z czołowych wspomnień z Ustronia będą te z wodą związane. A piękna brazylijska plaża na podrasowanym nieco zdjęciu najbardziej mi się z tym tematem kojarzy.
O wysłaniu pocztówek też oczywiście nie zapomniałem. Bynajmniej nie z brazylijskimi plażami. Niestety kartki do swoich celów dojdą najwcześniej w poniedziałek.
środa, 20 listopada 2013
Polska #121 Ustroń
Jestem już od trzech dni w Ustroniu. Ale dopiero dzisiaj zaopatrzyłem się w pocztówki. Korzystając z okazji, że WiFi w moim 5-gwiazdkowy hotelu wyjątkowo działa postanowiłem uaktualnić bloga.
Ustroń piękne miejsce.
Dzielę się widokami z balkonu mojego pokoju hotelowego. Sami więc możecie wyrobić sobie zdanie.
A wszystko z jednego balkonu, wykonane zwykłym, kompaktowym aparatem fotograficznym.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







