Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z czarnym paskiem u dołu. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Z czarnym paskiem u dołu. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 5 marca 2013

Singapur #21 Gdzie tu szpilkę wcisnąć?


Tydzień singapurski: odsłona 2

Ciężko znaleźć miejsce, gdzie można wcisnąć choćby szpilkę. Singapur to jedno z najbardziej zaludnionych miejsc. Jeśli dołoży się kilka milionów charczących Chińczyków to człowiek ma ochotę..."

Czasem genialny tekst na odwrocie pocztówki załatwia całą sprawę jej opisu. Tak jest w tym przypadku. Singapur tętni życiem, tętni różnorodnością i nowoczesnością. Tętni Azją, ale zapewne w niemal wszystkich jej odcieniach.
Chinatown, Little India, Pulau Ubin - mimo małej powierzchni Singapuru znajdziemy tu klimat Chin, Indii, czy Malezji. Prawdziwy kulturowy tygiel, zaludniony aż do granic możliwości. Położony około 100 kilometrów od równika więc również gorący i deszczowy: klik








środa, 11 lipca 2012

Singapur #10 My name is Ahir Das



To już moja 10-ta pocztówka z Singapuru, tego malutkiego państwa-miasta. Skąd taka liczna reprezentacja? Zaczęło się od dwóch wymian z Loh Swee Mengiem, a później poznałem Kurę i jej rodzinę. Co prawda wirtualnie, ale jest to bardzo ciekawa i jakby nie patrzeć owocna w pocztówki znajomość. W pisany z punktu widzenia życia w Singapurze blog lubię sie wczytywać. Pokazuje zupełnie innny świat a poza tym jest bardzo fajnie redagowany.

Dzięki blogowej lekturze oraz kartkom z Azji Południowo-wschodniej chcąc nie chcąc przyswajam coraz większą wiedzę na temat tego regionu. Dziś o Singapurze już po raz dziesiąty. Wcześniej zdarzyło mi się pisać o kraju z Merylionem ogólnie, tygrysach bengalskich z singapurskiego ZOO, ręcznie wycinanych kartkach bożonarodzeniowych, orchideach Vanda Miss Joaquim, moście w kształcie... DNA, skojarzeniach z Singapurem moich znajomych, muzeum filatelistycznym jak również opisać dwie kartki pokazujące między innymi najdluższy na świecie kryty basen na dachu budynku i nawet o tym nie wspomnieć... Ale tak po prostu czasem bywa. A super długi kryty basen na dachu budynku to takie wielkie 'halo'?

Przy okazji dziesiątej kartki chciałbym wspomnieć też o podstawowych i ważnych moim zdaniem singapurskich skojarzeniach. Kura pisała o Singapurze jako miejscu klaustrofobicznym, również takim, z ktorego gdzie bądź się nie ruszając przekracza się granicę. Rzeczywiście nie da się ukryć pewnych faktów. Powierzchnia Singapuru to zaledwie 641 km2 (z czego duża, właściwa wyspa Singapur zajmuje 544 km2 ).
Państwo to ma szerokość 25 km i długość 45 km. Niewiele. A należy do najbardziej zurbanizowanych na świecie. Określenie 'klaustrofobicznie' wydaje się bardzo na miejscu. Drugie skojarzenie jest w zasadzie raczej bardziej podstawową informacją z geografii świata. Singapur - Azja Południowo-Wschodnia, Singapur to państwo wciśnięte na mapach świata między Indonezję a Malezję. Niby proste, ale ciekawe ile procent ludzi w Polsce to wie.

I to było by na tyle, jeśli chodzi o dziesiątą opowieść o Singapurze. Ale przecież, zapomniałbym napisać o co z tytułem chodzi. Część wiadomości na odwrocie zostła napisana w języku benagali przez młodą damę z multikulturowej singapurskiej szkoły, koleżankę Przychówka. Miły akcent. Rzecz jasna Bengalka zaczęła od przedstawienia się. A tylko tłumaczenie ozdobnego krzaczkowanego tekstu na język angielski cokolwiek mi powiedziało.


poniedziałek, 14 maja 2012

Indonezja #2 Wulkan Bromo



Ostatnimi czasy raczyłem moich czytelników nieco bardziej zwariowanymi postami, związanymi z bieżącymi wydarzeniami i fotorelacjami z nich. Mam nadzieję, że taka forma prowadzenia "Przypadków Pocztówkowych" również Wam się podoba, ale dzisiaj chcę wrócić nieco do klasyki. Sprawdzony motyw - pocztówka, inne zdjęcie tego samego miejsca, krótki bądź dłuższy opis.

Mount Bromo to aktywny wulkan będący nie lada turystyczną atrakcją Indonezji. Era, nadawczyni pocztówki poznana za pomocą Facebooka napisała mi, że jeśli zainteresował mnie Bromo to nie pozostaje nic prostszego - tylko przyjechać do Indonezji i zobaczyć go na własne oczy. Tia. W Indonezji jak widać też mają niezłe poczucie humoru.

Ostatnio czytałem sobie nieco o Indonezji, korzystając ze strony polskiego podróżnika: klik. Również o Wulkanie Bromo znajdziemy tam wiele cennych informacji. Ja przynajmniej poznałem nowe słowo - kaldera. Jest to wielkie zagłębienie w szczytowej części wulkanu, powstające w wyniku zniszczenia górnej części stożka wulkanicznego. 





piątek, 6 kwietnia 2012

Singapur #6 Helix Bridge nocą




Dzisiaj druga odsłona Helix Birdge i Sanda Skyparku. Poprzednia była we wtorek i obiecałem wtedy napisać więcej o samym miejscu. Ale jeszcze odniosę się do skojarzeń moich kolegów z roku odnośnie Singapuru. Nie miałem sily zbierać dalej mojego "sondażu', ale zapytałem tylko jedną koleżankę. Ewelina odpowiedziała, że Singapur kojarzy jej się z ... azjatycką kuchnią! Kurze na pewno spodoba się ta odpowiedź.

Helix Bridge to kładka dla pieszych w Singapurze nad zatoką Marina Bay. Uznano ją za najlepszą konstrukcję dla transportu w ramach World Architecture Festival 2010. Przerzucony przez rzekę Singapore River most połączył istniejącą dzielnicę Central Business District z nową dzielnicą miasta – Bayfront. Jego założeniem koncepcyjnym była unikalna forma, która mogłaby być symbolem misji Singapuru, jaką jest promocja tożsamości Azji jako „miasta połączonego”. I tu tkwi sedno sprawy. Konstrukcja Helix Bridge została zaprojektowana tak, aby przypominać strukturę DNA. Podwójna helisa zapewnia wrażenie płynnego przepływu ruchu pieszych, odwłując się też do symboliki roli |DNA w życiu człowieka.

Podwójna spirala ciągnie się przez całe 280 metrów długości konstrukcji, co jest zasługą - między innymi - zastosowania komputerowego modelowania 3D. Aby podkreślić wstęgi i ogólne kształty obiektu, zastosowano modne oświetlenie LED.  Rurowy przekrój konstrukcji pozwolił na integrację belki mostu z widocznym na zdjęciu u dołu baldachimem pełniącym funkcję zadaszenia.

Na ostatnim zdjęciu widać dobrze jedną z platform/wysepek, które umożliwiają przechodniom obserwowanie całej zatoki i służą jako punkt widokowy. Przyszedł czas na pytanie za sto punktów. Helix Brigde bliżej architektonicznemu arcydziełu, czy raczej przerostowi formy nad treścią? Dla mnie wygląda fajnie i mi się podoba, ale nie trafiła do mnie symbolika. DNA jest jednym z najmniejszych tworów naszego organizmu - służy do zapisu informacji, a nie do przenoszenia obciążeń, stałych i dynamicznych. I sama wizja ludzi spacerujących pośrodku podwójnej helisy nie przypadła mi do gustu...






















wtorek, 3 kwietnia 2012

Singapur #5 Salam dari Singapuru


"Salam dari Singapuru", czyli "Pozdrowienia z Singapuru" po malajsku.

Singapur jest wyspą, miastem i państwem. Według malajskiej legendy, dawno temu książę z Sumatry odwiedził wyspę Temasek. Szukając schronienia przed burzą, napotkał lwa. Potraktował to jako dobrą wróżbę i założył Singapurę, czyli Miasto Lwa. Singapur ma ciekawe położenie geograficzne.

Przeprowadziłem małą ankietę wśród moich kolegów i koleżanek ze studiów w czasie przerw w zajęciach z pediatrii i nie tylko na temat tego, z czym kojarzy im się Singapur, oto wyniki:

# Mario - wyspa, wieżowce, dużo ludzi na małym terenie
# S. - Jakie masz pierwsze skojarzenie z Singapurem? Żadne, ... Kuala Lumpur, nie czekaj, to nie Singapur.
# M.L. - Skośni ludzie
# Elli - Żadne.
# M. N. - z piratami
# Maciek - duży rozwój gospodarczy, miasto państwo, 'multi-kulti'
Jutro postaram się zebrać więcej opinii.



A tu dla odmiany Singapur widziany oczyma polskiego turysty: klik - kogoś kto przyjechał, pozwiedzał i wykreował sobie obraz tego miejsca na podstawie krótkiego pobytu.




Pewnie znajdzie się ktoś zawiedziony brakiem informacji o miejscem przedstawionym na kartce - Sanda Skypark. Ale spokojnie. Mam od "Kurzej" rodziny jeszcze drugą pocztówkę, przedstawiająca to samo miejsce o zmroku - genialną swoją drogą. A teraz tylko dwie takie moje Made by Picassa fantazje na temat tej pocztówki.

niedziela, 26 lutego 2012

Singapur #4 Orchidea



Orchidea przywędrowała do mnie na początku roku od Kury, Żywiciela i Przychówka z Azji od kuchni. Kwiat ten jest narodowym symbolem Singapuru. Nie bez powodu znalazł się więc na sporej części pocztówek z tego małego, bogatego azjatyckiego państwa. Niekoniecznie jako główny element, ale z pewnością zauważyliście gatunek Vanda Miss Joaquim uwieczniony w lewym dolnym rogu. Czarny pasek, żółty napis informujący co przedstawia pocztówka i flaga danego państwa - schemat jednego z wydawnictw, którego pocztówki można kupić też w Indonezji - ale z ciut inną flagą i bez orchidei rzecz jasna. Z tyłu zawartych jest też kilka podstawowych informacji  o przedstawianym państwie:
Fast facts: Founded 1918, Independence 1965, Land size 7,04 km2, Population 508mln, Temperatur 23-32.

Wracając do głównego tematu: Vanda Miss Joaquim znana też jako Singapurska Orchidea albo Princess Aloha Orchid to naturalna odmiana hybrydowa tego gatunku. Nazwa pochodzi od nazwiska Agnes Joaquim - kobiety, która twierdziła, że znalazła orchideę w kępach bambusa. Ja natknąłem się na bardzo ciekawy tekst o tej osobie umieszczony na łamach ... Armeniapedii: klik Niezwykłe źródło, które zdaje się wyjaśniać oszustwo odnośnie  historii znalezienia nowego gatunku kwiatu. Agnes - ormiańska ogrodniczka twierdziła, że nowy gatunek rósł w kępach bambusa. Według ekspertów w tej dziedzinie orchidea może dojrzewać tylko w pełnym słońcu, przy swobodnym dopływie powietrza. Cała historia jest więc mistyfikacją.

Kwiat powstał ze skrzyżowania dwóch powszechnie występujących gatunków: birmańskiej Vanda teres i malajskiej Vanda hookeriana. Słowo Vanda to łacińska nazwa rodziny storczyków.

Mimo wszystkich niejasności Vanda Miss Joaquim została wybrana na narodowy kwiat Singapuru w roku 1981. Piękna jest. Nie myślałem, że będę pisał na moim blogu o kwiatach ale jak widać życie przynosi różne niespodzianki. Najważniejsze, że są to miłe niespodzianki.