Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Multiview. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Multiview. Pokaż wszystkie posty

piątek, 25 kwietnia 2014

Polska #146 Bolesławiec



Skan wygrzebany z czasów gdy będąc jeszcze studentem IV czy V roku potrafiłem wysyłać i dostawać kilkanaście pocztówek tygodniowo.

Bolesławiec to miasto o którym wcześniej nigdy nie miałem okazji usłyszeć. Na pocztówce prezentuje się bardzo intrygująco. Multiview, ale jakie wyważone i imponujące. Przyjrzyjmy się więc Bolesławcowi bliżej. Miasto to położone jest w województwie dolnośląskim. Według wszelakich źródeł jest bardzo urokliwe. Ciągną się przez nie mury obronne jeszcze z czasów średniowiecza. Barokowy ratusz oraz XIX-wieczne budowle nadają miastu dodatkowy czar.

Nazwa „Bolesławiec” jest patronimiczną nazwą wywodzącą się od słowiańskiego imienia Bolesław złożonego z dwóch członów staropolskiego nieużywanego obecnie określenia bole(j) oznaczającego bardzo oraz sław oznaczającego sławę. Imię to oznacza dosłownie „bardzo sławny” Bolesławiec został nazwany tak na cześć fundatora Bolesława I Wysokiego, który założył miasto około 1190 roku nadając mu liczne przywileje. A dziś w Polsce mało kto wie, co to za miasto i gdzie leży.

W Bolesałwcu znajdują się również duże zakłądy ceramiczne: klik

sobota, 15 marca 2014

Polska #137 Pogoda nie straszna




Obudziłem się przed 7.00. Właściwie to obudził mnie padający za oknem deszcz. Nie była to miła niespodzianka. Przeciez właśnie na dziś planowałem mój pierwszy Parkrun w roku 2014. Od poniedziałku warunki atmosferyczne wprost rozpieszczały. A tu.... Ale przecież nie jestem z cukru. Zebrałem się i wyruszyłem do Parku Ponaitowskiego. Deszcz akurat przestał padać - pozostał tylko zimny, nieprzyjemny wiatr.

22 minuty 30 sekund i 5 kilometrów przebiegnięte. Wczoraj stworzozna pocztówka za posrednictwem PhotoFancy, którą widzicie powyżej na szczęście wcale nie straciła na aktualności. Wyprawa na Parkrun w dzień, w który nikomu nie chce wychodzić sie na dwór okazała się strzałem w dziesiątkę. Nie tylko ja tak pomyślałem co możecie zobaczyć na poniższych zdjęciach.

Obserwując dantejskie sceny, jakie teraz dzieją sie za oknem stwierdzam, że o 9.00 pogoda była kapitalna do biegania. Ot, kolejny argument za bieganiem w sobotnie ranki.






Skoro już tyle o Parkrunie mówie zdradze wam też, że incijatywa ta rozwija sie w Polsce coraz prężniej. Dotychczas odbywała sie w dziesięciu lokalziacjach - teraz w 3 kolejnych a to dopiero początek>
Niedługo cosobotnie biegi zagoszczą w Konstancinie-Jeziornej, w Cieszynie - bieg przekraczajacy granicę z Czechami oraz w lewobrzeżnej części Warszawy.

                                                            http://www.parkrun.pl/biegi/

czwartek, 13 marca 2014

Łódź - Maraton już za 30 dni!


Został ostatni miesiąc do zmierzenia się z dystansem 42 kilometów i 195 metrów. Wiem już, że dzięki łągodnej i krótkiej zimie moje przygotowania były prostsze i wygodniejsze. Daleko odbiegały jednak od ideału. Zaliczyłem kilka startów kontrolnych, z których najdłuższym dystansem było 25 kilometrów - przebiegnięte 2 marca. Na nic dłuższego przed maratonem się nie zdecyduję. Za tydzień czeka mnie próba generalna - Półmaraton Pabianicki. Na podstawie czasu w nim uzyskanego można będzie ostrożnie prognozować rezultat na 'dystansie królewskim'.

Marzec jest dla mnie miesiącem, w którym chce zrobić duży kilometraż na treningach i zawodach. Na dzień dzisiejszy mam przebiegnięte jednak tylko 51 km.  Trzeba się więc brać do roboty. Pogoda fenomenalna, staż cząstkowy z chirurgii wcale nie najgorszy do treningów o 15-16.00.

A pocztówka - tak wiem, bardzo z bieganiem związana... Ale ma w sobie jakąś tajemniczość, wyzwanie, różnorodność. Taką jak pierwszy w życiu maraton. I jest po prostu kozacka.




A to logotyp oficjalnej koszulki - ma być jednak z długim rękawem


Organziatorzy pokazali nawet jaką wdoę przygotowali na maraton. Nie bez pwoodu z dodatkiem magnezu.

środa, 12 marca 2014

Polska #136 Rozdanie dyplomów - Pocztówka zrobiona na Photofancy.pl



Dzień po Rozdaniu Dyplomów i po Balu absolwentów, czyli 1 marca, w sobotę usiadłem przed komputerem i zacząłem uporządkowywać zdjęcia z obu wydarzeń -  również te udostępnione w internecie.
Przypomniała mi się od razu strona PhotoFancy o której dowiedziałem się z bloga 'pijanejżyciem". Wypróbowałem już wcześniej tę ofertę, więc długo się nie zastanawiając psotanowiłem stworzyć kolaże-pocztówki, z myślą o wysyłce dziadkom. Nie byłybym też kolekcjonerem pocztówek, gdybym jednej nie wysłał do swojego domu rodzinnego. Oczywiście adresowanej do rodziców, ale wiecie doskonale co się z nią dalej stanie.

I tak wygląda właśnie moja pocztówkowa pamiątka z 28.02.2014. Można na niej kilka ciekawych szczegółów tej uroczystości odnaleźć. Nie zamierzam ich wszystkich bynajmniej tutaj zdradzać.

środa, 12 lutego 2014

Czechy #4 Turniej hokeja na lodzie na IO ruszył!




Reprezentacja Czech przegrała z aktualnymi mistrzami - Szwecją 2:4 po dobrym meczu. Wreszcie mój ulubiony sport zimowych igrzysk wystartował! Stolicę Czech w pigułce można obejrzeć na powyższej pocztówce od Pauli. A poniżej mini-pill odnośnie igrzysk.

Oglądając perypetie mniej znanych naszych reprezentantów w Soczi można odnieść wrażenie, że coś jest nie tak. Narciarz alpejski dostał brudny pokój hotelowy, przeziębił się, złapał alergię i wycofał ze startu. Panczenistka na prostej nie umiała nie przekroczyć linii oddzielającej dwa tory i została zdyskwalifikowana. Inny panczenista swoje dalsze miejsce tłumaczy falstartem przeciwnika. Snowboardzista, startujący już na trzecich igrzyskach po swoim występie narzekał tylko na fatalny stan rynny. Pominął taki drobny szczegół, że w drugim przejeździe nie miał żadnych problemów technicznych - pojechał po prostu nieciekawie, asekuracyjnie i od początku było wiadomo, ze nie będzie się liczył na tej imprezie. Biathlonistce, która lubi sie rozbierać w gazetach na ostatnim strzelaniu, gdy medal był na wyciągnięcie zadrżały ręce - i dwa pudła zepchnęły ją pod koniec drugiej dziesiątki.  W Soczi warunki sa złe - obiekty nieprzygotowane, pogoda zbyt ciepła - ale akurat wiatr biahtlonistom nie przeszkadza zupełnie...

Dzisiaj w dodatku upadek Kamila Stocha na treningu.
Miejmy nadzieję, że nasz mistrz dojdzie do formy do piątku. Sam Kamil powiedział, że główny wniosek z tego upadku to wiedza, że zeskok jest mokry, a poza lekkim poobijaniem wszystko jest w jak najlepszej formie.,

Ale nie zmienia to faktu. że fatum nad reprezentacją Polski nigdy nie było tak silne. Przynajmniej na zimowych IO. Skoki narciarskie skokami, ale mam nadzieję, że uda sie zdobyć chociaż jeden medal w innej dyscyplinie sportu.






czwartek, 12 grudnia 2013

Łódź - Znamy już trasę Maratonu Dbam o Zdrowie


Wyczekiwałem momentu kiedy zostanie przedstawiona trasa tegorocznego łódzkiego maratonu. I stało się to właśnie dziś na poznanym przeze mnie całkiem niedawno Hotelu Double Tree by Hilton klik.
Trasa wygląda tak:


Tu mapka w większym formacie: klik

Jest ulica Maratońska, są okolice ZOO i Ogrodu Botanicznego, jest i Las Łagiewnicki, który już na zawsze będzie kojarzył mi się z Półmaratonem Szakala. A organizatorzy postarali się, żeby z Lasu Łagiewnickiego wybiegać mniej więcej na półmetku, czyli jakby nie patrzeć swoistym półmaratonie... W skład tegorocznej trasy wchodzą również okolice Manufaktury, Park Staromiejskiego, ulica Pałki i ulica Wycieczkowa. Trasa zapowiadana jest na płaską i szybką i taka de facto chyba będzie. Zobowiązuje to do pokuszenia się o godny czas na mecie

Właśnie. Dobry czas może być tylko i wyłącznie wynikiem dobrych przygotowań. Jak do tej pory różnie to z tym u mnie bywa. Na plus na pewno mogę zaliczyć mini obóz kondycyjny w Ustroniu, jaki Unia Europejska całkiem przypadkowo mi sprezentowała, oraz starty w Parkrunach w Parku Poniatowskiego. Zamierzam też wziąć udział w dwóch zbliżających się ossłonach Pucharu Maratonu: biegu na 15 km i na 25 km.

Ale jest jeszcze coś. Dzisiaj ruszyły zapisy na Półmaraton Pabianicki. Zbieg okoliczności? Myślę, ze organizatorzy tego ostatniego mają głowę na karku i liczą na obecność wielu kwietniowych maratończyków na swoim biegu
2 marca jest Puchar Maratonu na 25 km, 23 marca Półmaraton Pabianicki, 13 kwietnia Maraton Dbam o Zdrowie. Zastanawiam się, czy aby za dużo tych startów by dla mnie nie było. 25 kilometrów na pewno pobiegnę - opłata startowa to tylko 20 złotych, a dystans bardzo ciekawy. Ale ten półmaraton. Cztery dyszki, równo 3 tygodnie przed moimi pierwszymi w życiu 42 kilometrami 198 metrami.. Trzeba to dobrze przemyśleć.

sobota, 7 grudnia 2013

Polska #126 Zima i Ksawery szaleją




Zimno. W okolicach mojego domu podobno niesamowite zawieje i zamiecie śnieżne. W piątek była tego eskalacja. Ksawery... W województwie łódzkim był prawdziwy sajgon: klik


czwartek, 5 grudnia 2013

Bośnia i Harcegowina #1 Banja Luka





To nie żadna bajeczka - nowe państwo do kolekcji. Pocztówka pochodzi z prywatnej wymiany, dokonanej z dużą doza podejrzliwości ze strony nadawcy. Ale gdy moja karteczka doszła na Bałkany, odpowiedź wreszcie nadeszła. Całkiem przyjemny multiview.

Bośnia i Harcegowina to bardzo skomplikowane państwo. Z nazwy wynika, że składa się z dwóch odrębnych części, tak jak kiedyś mieliśmy do czynienia z Serbią i Czarnogórą. Nic jednak mylnego. Bośnia i Hercegowina podzielona jest na dwie prowincje: Republikę Srpską i Federację Bośni i Hercegowiny. Trzeba tu zaznaczyć, że Hercegowina jest krainą geograficzną, a nie polityczną. Podział kraju na prowincje nie ma nic wspólnego z nazwą, bo i Federacja Bośni i Hercegowiny i Republika Srpska są po części umiejscowione w Bośni, a po części w Hercegowinie. Dlaczego zatem taka długa i skomplikowana nazwa, zamiast mówić po prostu Bośnia? No cóż, wersje są oczywiście różne i zależne od tego, czy czytamy chorwacki, serbski czy bośniacki podręcznik do geografii. Ogólnie wyjaśnienie jest zbliżone do tego, dlaczego nie ma Birmy, a jest Myanmar, czyli po prostu Chorwaci i Serbowie byliby niespecjalnie szczęśliwi z życia w kraju, którego nazwa wynika z narodu Bośniaków.

Banja Luka to stolica Republiki Srpskiej. Banja Luka jest zamieszkałą w większości przez Serbów. Łatwo się domyślić. Federacja Bośni i Harcegowiny zamieszkana jest natomiast przeważnie przez Bośniaków i Chorwatów. Im bliżej granicy z Chorwacją tym tych ostatnich więcej.


czwartek, 7 listopada 2013

San Marino #1 Nareszcie coś nowego


Bardzo dawno w mojej kolekcji nie pojawiła się pocztówka z nowego państwa.
Aż do spotkania z koordynatorem stażu podyplomowego na które Marta - koleżanka stażystka przyniosła trzy pocztówki, owoc wyjazdu Chóru Uniwersytetu Medycznego do Rimini. Swoją drogą ciekawe okazy do kolekcji dostarczają takie wyjazdy: klik. Warto do Marty się uśmiechać.

San Marino przeciętnemu Polakowi zapewne kojarzy się z .. kiepściutką, amatorską reprezentacją piłkarską oraz oczywiście jako enklawa na terenie Włoch. Ciekawy jest fakt, że to mikroskopijne państwo uznawane jest za najstarszą republikę świata! Utworzona została ona przez chrześcijańskiego kamieniarza, świętego Marinusa. No tak. San Marino - wszystko jasne.
Ja podaje Wikipedia Gdy Marinus uciekał przed prześladowcą chrześcijan – cesarzem rzymskim Dioklecjanem, ukrył się na szczycie Monte Titano (najwyższe z siedmiu wzgórz San Marino) i tam założył małą wspólnotę chrześcijańską. Właścicielka ziemi, pani Rimini zapisała ją w testamencie wspólnocie chrześcijańskiej.
Hmm, Rimini. Więc jeszcze raz muszę zerknąć na mapę Włoch. I wszystko jasne. Rimini znane jest min. z tego, że leży blisko San Marino. Z miastem związany jest słynny reżyser filmowy, Federico Fellini. W 2003 roku otwarto tam nawet muzeum poświęcone osobie jego oraz  małżonki Felliniego, Giulietty Masiny.


środa, 12 czerwca 2013

Polska #114 Kościół Pokoju w Jaworze.



Był taki czas, że brałem udział w wielu loteriach (konkursach) na forum. Oto owoc jednego z nich. Aby wygrać tę pocztówkę wystarczyło zgadnąć, ile kartek pewna postcrosserka z Wrocławia zabrała do domu z targów podróżniczych. Strzeliłem w dokładną liczbę!
A była ona niemała.

Kościoły pokoju. Powstały w związku z podpisaniem pokoju westfalskiego, kończącego wojnę trzydziestoletnią (1618-1648). Cesarz habsburski pod naciskiem protestanckich Szwedów dał pozwolenie na ich budowę, aby usatysfakcjonować ewangelików w tamtych rejonach. Kościoły powstały trzech miastach dolnego Śląska. Jaworze, Świdnicy i Głogowie. Miały one być zlokalizowane na przedmieściach, azbudowane z materiałów niegodnych Domu Bożego: z drewna, gliny i słomy, a także nie posiadać wieży. Ich odległość od murów miasta miała odpowiadać zasięgowi strzału armatniego.

Z trzech kościołów do czasów dzisiejszych zachowały się dwa, w Jaworze i w Świdnicy.Trzeba przyznać, że całkiem efektownie sie prezentują.

Trochę to zabawne że w Polsce mamy z jednej strony drewniane kościoły Małopolski, wpisane na listę UNESCO, i takie, już dolnośląskie pozostałości poniemieckie.




wtorek, 23 kwietnia 2013

Niemcy #13 'Hamburgerowy' postcrossingowy pocztówkotwór



Kartkę tę dostałem w ramach postcrossingu od Niemki, która stwierdziła, że mam bardzo wydumany profil na wspomnianym serwisie i nie może mi wysłać niczego, co bym chciał. Ani pocztówki z 'nurse in fancy dress' ani nawet kartki przedstawiającej budynek szpitalny. Dopisała też, że takie jest życie i muszę do tego przywyknąć.

Tylko że... wysłała mi pocztówkę, która naprawdę mi się podoba i w stu procentach spełnia oczekiwania. Jest to typowe dla Deutschlandii multi view, ale takie z klasą i ładnie skomponowane. Poza tym przedstawia miasto, z którego owa pani jest, wiec jak najbardziej spełnia główną moją prośbę umieszczoną w profilu.

Ale pewna niechęć deo tej kartki pozostała.
Nie wiem, może to niemieckie poczucie humoru, ale zupełnie do mnie nie trafiło.

Dziś Bayern gra z Barceloną, jutro Borussia z Realem. Ciekawe mecze. Kto awansuje do finału Ligi Mistrzów?


poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Polska #104 Zdrowie publiczne





Po ćwiczeniach ze Zdrowia publicznego, jakby nie patrzeć - jednych z ostatnich na moich studiach postanowiłem skrobnąć co nieco i tutaj. Na moim troszkę ostatnio przykurzonym blogu. Co będzie tematyką? Rzecz jasna nieco faktów odnośnie polskiej i łódzkiej sytuacji na 'rynku zdrowia'.
W formie ciekawostek.

* Współczynnik feminizacji w Polsce wynosi 107. Oznacza to, że na każdych 100 mężczyzn przypada 107 kobiet. Taka jest średnia w całym kraju, ale współczynnik feminizacji w samej Łodzi wynosi aż 120. Teoretycznie jest w czym wybierać.

* Pod względem wielu zestawień województwo łódzkie wypada najgorzej - dostępu do internetu, wyposażenia mieszkań w kanalizację, ilości wypadków drogowych, ilości rannych w wypadkach drogowych, nadumieralności mężczyzn.

* Nadumieralność mężczyzn to wskaźnik, który mówi o tym, że w każdej z odpowiadających sobie grup wiekowych populacji mężczyzn i kobiet standaryzowany współczynnik umieralności jest wyższy w przypadku mężczyzn. Największa różnica jest w grupie wiekowej 20-24 lata - umiera tam ponad 4 razy więcej osobników płci męskiej. Natomiast na terenie Łodzi ... prawie 7 razy więcej.
        Wszystko przez kobiety...

* Jest aż 146 chorób zakaźnych które należy obowiązkowo zgłaszać do SANEPIDu: klik. Poza chorobami zakaźnymi należy zgłaszać też nowotwory złośliwe, choroby zawodowe i choroby psychiczne.

* W Polsce jest 836 szpitali, w tych 509 publicznych, 286 niepublicznych i 41 obiektów MSWiA oraz MONu. W roku 2010 hospitalizowanych było 8,3 miliona osób. W lecznictwie otwartym udzielono 250 milionów porad, z czego ponad 130 milionów stanowiły wizyty u lekarza POZ.

* Model umieralności w Polsce:
1. Choroby układu krążenia 46% (od 1991 tendencja spadkowa)
2. Nowotwory 25%
3. Urazy 6,2%.

* Główne przyczyny zgonów z powodu chorób układu krążenia w województwie łódzkim:
1. Inne (wg ICD) - kardiomiopatie, , niewydolność serca
2. Choroby naczyń mózgowych (głównie udar niedokrwienny)
3. Choroby tętnic, tętniczek (głównie miażdżyca)
4. Choroba niedokrwienna serca.

Wnioski...

Na Zdrowie, Jan Kochanowski

Szlachetne zdrowie,
Nikt się nie dowie,
Jako smakujesz,
Aż się zepsujesz.


Tam człowiek prawie
Widzi na jawie 
I sam to powie,
Że nic nad zdrowie
Ani lepszego,
Ani droższego;
Bo dobre mienie,
Perły, kamienie,
Także wiek młody
I dar urody,
Miejsca wysokie,
Władze szerokie
Dobre są, ale -
Gdy zdrowie wcale


Gdzie nie masz siły,
I świat nie miły.
Klejnocie drogi,
Mój dom ubogi
Oddany tobie
Ulubuj sobie !


poniedziałek, 25 marca 2013

Szwecja #2 Instytut Karolinska




Dzisiejsza pocztówka trafiła do mnie w ramach postcrossingu dawno temu. Wysłała ją kobieta, która pracuje jako sekretarka w Karolinska Instituet. Na odwrocie była nawet naklejka ze zdjęciem jej i jej kota. Ładnie podziękowałem, ale kartka nie zrobiła na mnie większego wrażenia i trafiła na samo dno pudła. A były to czasy, w których pocztówek miałem naprawdę niezbyt wiele i każda nowa niesamowicie mnie cieszyła.

Teraz wiem, że to naprawdę ciekawy okaz.
A wszystko dzięki II Konferencji PrzypadkiMedyczne.pl, a ściślej mówiąc pokonferencyjnym luźnym spotkaniu całej ekipy wraz z jednym z prelegentów - doktorem Machaczką. Na miejsce spotkania została wybrana Piwnica Świdnicka.
Doktor Machaczka jest ordynatorem oddziału hematologii we wspomnianym instytucie. A to w Szwecji. w Solnie, jednym z regionów Sztokholmu. Co się kojarzy ze Szwecją? Przede wszystkim Nagroda Nobla - przyznawana przez Królewską Szwedzką Akademię Nauk. Ale nie tylko przez te instytucję. W dziedzinie medycyny i fizjologii przez Instytut Karolinska.

Laureaci nagrody są wybierani przez Zgromadzenie Noblowskie Instytutu Karolinska, w skład którego wchodzi 50 profesorów tej instytucji. Ciałem wykonawczym Zgromadzenia jest Komitet Noblowski, który składa się z pięciu członków wybranych przez Zgromadzenie. Nominacja i selekcja kandydatów zaczyna się, we wrześniu roku poprzedzającego nadanie nagrody, przez wysłanie przez Komitet zaproszeń do nominacji do około 3000 profesorów z różnych światowych instytucji naukowych, poprzednich laureatów nagrody i członków Zgromadzenia. Nikt nie może nominować siebie samego. Z końcem stycznia następnego roku upływa termin nominacji, a w lutym Komitet zawęża liczbę nominowanych. Następnie od marca do maja zasięga się opinii wybranych ekspertów, by we wrześniu przedstawić Zgromadzeniu pisemny raport z rekomendowanymi kandydatami. Rekomendacje dyskutuje się na dwóch kolejnych zebraniach Zgromadzenia, które w październiku wybiera ostatecznych laureatów drogą głosowania większościowego. W tym samym miesiącu ogłasza się nazwiska laureatów. Nazwiska nominowanych, jak i nominujących, a także opinie i przebieg wyborów pozostają utajnione (klauzula tajności dotyczy zarówno kontaktów publicznych, jak i prywatnych) przez następne 50 lat

Najnowszym laureatem Nagrody Nobla w dziedzinie fizjologii i medycyny jest John Gurdon, za odkrycie, że dorosłe komórki można przeprogramować tak, by stały się one komórkami pluripotentnymi.


Poniżej zdjęcia najstarszej restauracji w Europie, czyli Piwnicy Świdnickiej, w której przyszło mi posłuchać o kształceniu lekarzy w Szwecji, systemie zdrowotnym, ale także o Wikingach, odkrywaniu Ameryki na kilka wieków przed Kolumbem czy królach Polski z dynastii Wazów.
Sala Glidii Kupieckich i Ławników.




niedziela, 17 lutego 2013

Polska #100 Polskie obiekty wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO




Dzisiaj pocztówka z Kraju nad Wisłą numer 100! Nazbierało się tego co nie miara, a przecież i druga setka by się znalazła bez problemu. Dzisiaj więc kartka specjalna - zbierająca w całość wszystkie polskie obiekty wpisane na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO.

A jest ich całkiem sporo. Teoretycznie 13, ale na dobrą sprawę każdy z kościołów można traktować jako oddzielny obiekt 'do odhaczenia'

1. Kraków 
 kartka 1, kartka 2, kartka 3, kartka 4
W 1978 roku, na pierwszej liście Światowego Dziedzictwa UNESCO umieszczono tylko 12 najcenniejszych obiektów z całego świata, a jedno z miejsc przypadło dla Krakowa. Wyróżniono w nim nie tylko Stare Miasto, ale też Wawel i Kazimierz – łącznie około 3 000 zabytków architektury. XIII wieczne kupieckie miasto zaśłynęłó przede wszystkim największym plaacem handlowym w średniowiecznej Europie.

2. Kopalnia soli w Wieliczce.  kartka 1
Wpisana na listę również w 1978 roku, ale już w jej drugiej odsłonie. Najstarsze czynne przedsiębiorstwo na świecie (jaka ta Polska niesamowita!). Sól w Wieliczce wydobywana jest nieprzerwanie od XIII wieku. Podziemny labirynt kopalnianych korytarzy liczy 350 km. Do zwiedzania udostępnione są jedynie 2 kilometry.

3. Dawne obozy zagłady w Auschwitz-Birkenau  kartka 1, kartka 2
Dodany do listy UNESCO w 1979 roku kompleks obozów, który naziści utworzyli na przedmieściach Oświęcimia w 1940 roku. Obóz w Oświęcimiu od Brzezinki oddalony jest o około 3,5 km. Pierwszy był obozem pracy i zagłady, drugi głównie zagłady.

4. Puszcza Białowieska z Białowieskim Parkiem Narodowym  kartka 1
Największy naturalny obszar leśny w Europie, ostatni fragment pierwotnej puszczy o niespotykanym w innych lasach europejskich bogactwie fauny i flory. Puszcza zajmuje obszar województwa podlaskiego oraz Białorusi, całkowita jej powierzchnia przekracza 150 tys. ha (z czego w granicach Polski znajduje się 62 tys. ha).

5. Historyczne centrum Warszawy  kartka 1, kartka 2
Teren naszpikowany zabytkami. Odbudowany z ruin po II wojnie światowej, kiedy to Niemcy zniszczyli 85% tego obszaru.  Zbombardowane, wysadzone w powietrze zabytki Starego Miasta zaczęto pieczołowicie rekonstruować już w pierwszych latach powojennych. Starówka została wpisana na listę UNESCO jako przykład wiernej rekonstrukcji, w której wykorzystano zachowane fragmenty murów. Była to pierwsza w świecie rekonstrukcja zabytkowego fragmentu miasta, przeprowadzona na tak wielką skalę.

6. Stare miasto w Zamościu  kartek w mojej kolekcji brak :(
Perła Renesansu, Padwa Północy, Miasto Arkad, Miasto Twierdza – to tylko kilka z używanych do dziś określeń, które choć w części próbują oddać piękno dawnego Zamościa. Fundatorem zaprojektowanego od podstaw w XVI wieku miasta był hetman Jan Zamojski, jeden z najbogatszych ludzi w historii świata, a przy tym wykształcony znawca sztuki. Do realizacji marzeń urzeczywistniających włoską koncepcję tzw. „miasta idealnego” zaprosił włoskiego architekta Bernarda Morando. Tak powstał jeden z najpiękniejszych w Europie zespołów urbanistyczno-architektonicznych

7. Średniowieczny zespół miejski Torunia  kartki wkrótce na blogu
Teren wpisany na Listę UNESCO w roku 1997. Największe po Krakowie zbiorowisko autentycznych zabytków architektury gotyckiej w Polsce.

8. Zamek krzyżacki w Malborku  kartka 1
Wraz z Toruniem rzecz jasna wpisano i słynny min. z prozy Mickiewicza zamek w Malborku. Jest to najpotężniejsza warownia gotycka w Europie, prawdziwa perła architektury obronnej

9. Kalwaria Zebrzydowska  kartek w mojej kolekcji brak :( 
W położonej kilkadziesiąt kilometrów od Krakowa Kalwarii Zebrzydowskiej, mieści się najsłynniejsze w Polsce sanktuarium pasyjno-maryjne, zwane „polską Jerozolimą”. Od ponad czterystu lat kolejne pokolenia pątników pielgrzymują, aby przejść trasę drogi krzyżowej odzwierciedlającej jerozolimską trasę męki Chrystusa. Założycielem sanktuarium był Mikołaj Zebrzydowski, wojewoda krakowski, któremu tutejsze ukształtowanie terenu skojarzyło się z ukształtowaniem Jerozolimy. Opiekę nad sanktuarium powierzył bernardynom, dla których wkrótce powstał kościół i klasztor.

10. Kościoły pokoju w Jaworze i Świdnicy  kartki wkrótce na blogu
Zabytkowe świątynie województwa dolnośląskiego.

11. Drewniane kościoły Małopolski i Podkarpacia  kartka 1
Reprezentują różnorodność średniowiecznych kościołów na terenach południowej Polski, kraj jak wiadomo 'bardzo rzymskokatolickiego". Po norweskich kościołach klepkowych zwanych Stavkirke jest to najstarsze skupisko drewnianych świątyń w Europie (część pochodzi z XIV wieku). Charakterystyczną cechą małopolskiej grupy jest budowanie ich przy użyciu konstrukcji zrębowej. W skład wyróżnionych przez UNESCO świątyń wchodzą: kościoły św. Michała Archanioła w Binarowej i Wszystkich Świętych w Bliznem, których szczególną wartością są wewnętrzne polichromie i cenne wyposażenie. Kolejna świątynia, także o wezwaniu św. Michała Archanioła, znajduje się w Dębnie Podhalańskim. Jej wyróżnikiem jest zachowany przez stulecia gotycki wygląd. Pozostałymi świątyniami wpisanymi na Listę UNESCO są: kościół Wniebowzięcia NMP w Haczowie (największa gotycka, drewniana świątynia w Europie), kościół św. Leonarda w Lipnicy Murowanej oraz kościół ŚŚ. Filipa i Jakuba w Sękowej (nazywany Perłą Beskidu Niskiego, w opinii wielu jest to najpiękniejszy kościół drewniany w Małopolsce). 

12. Park Mużakowski  kartek w mojej kolekcji brak :(
Miejsce o którym zapewne nie miałbym zielone miejsca, gdyby nie zostało zaliczone do UNESCO w roku 2004. Park w stylu angielskim, powstały w XIX wieku.

13. Hala Stulecia we Wrocławiu  kartka 1
Pierwszy polski obiekt UNESCO, który miałem okazję zobaczyć 'na własne oczy', pierwszy też, z którego dostałem pocztówkę. Na listę wpisany jako ... ostatni z dotychczasowych.
Hala ma niespełna 100 lat, a mimo to znalazła się w tak doborowym towarzystwie, jak egipskie piramidy, czy średniowieczne monumentalne warownie. Uważana jest za sztandarowy przykład modernizmu w architekturze. Już od początku swojego istnienia stała się sławna, dzięki użyciu przy jej budowie konstrukcji z żelbetonu, bardzo nowatorskiej jak na początek XX wieku. Stała się jednym z punktów zwrotnych w historii wykorzystania stali dla wzmacniania struktur budowli.

Jak widać trochę tego 'UNESCO' w Polsce jest. A ja jestem coraz bliżej skompletowania wszystkich tych miejsc. Dzisiejsza pocztówka w swojej mulitróżnorodności zawiera zdjęcia każdego z 13 obiektów, ale to jednak nie to samo co 13 różnych pocztówek. Wszystko przede mną. Inna sprawa, że warto byłoby również te wszystkie 13 miejsc odwiedzić. A to już nie będzie takie łatwe...

Przy tworzeniu tego posta korzystałem z: klik, klik

środa, 19 grudnia 2012

Polska #94 Kriotrerapia i te sprawy


Popatrzyłem na mojego bloga - średnio co drugi post poświęcony pocztówce o tematyce medycznej. Wczoraj było o Mikołaju więc dzisiaj - zgodnie z tradycją. Mam teraz ciekawie zblokowane zajęcia; po trzech ćwiczeniach z medycyny paliatywnej nadszedł czas na trzy dni zajęć z rehabilitacji medycznej. Więc temu tez przedmiotowi będzie poświęcona ta notka.

Obecna sytuacja w klinice rehabilitacji medycznej wpisuje się w realia końca roku. Oddział stoi, jakieś delikatne remonty trwają, a pacjentów nie ma. Więc studentów czeka tylko sucha teoria, a w ramach odmiany jutro mamy ćwiczyć badanie ortopedyczne - na sobie rzecz jasna. Już po prostu nie mogę się doczekać.

Inna kwestia w jaki sposób prowadzona jest część teoretyczna.
Studenta VI roku wita prezentacja na niezbyt ciekawym tle zaczynająca się od definicji:
Rehabilitacja medyczna -  wielokierunkowy proces społeczny na rzecz koordynacji wysiłków jednostek służby zdrowia i innych jednostek (rządowych, samorządowych, pozarządowych, charytatywnych) oraz indywidualnych wysiłków w celu przywrócenia osobom potrzebującym maksymalnie możliwego samodzielnego życia w rodzinie, społeczności, zdolności do pracy zawodowej, aktywności społecznej i twórczej.
Reha­bi­li­ta­cja medyczna jest to postę­po­wa­nie, które umoż­li­wia przy­spie­sze­nie pro­cesu natu­ral­nej rege­ne­ra­cji i pla­stycz­no­ści (dla układu ner­wo­wego) oraz zmniej­sze­nie następstw ustro­jo­wych i psy­chicz­nych spo­wo­do­wa­nych przez cho­robę lub uraz.
Prawda, że proste i przystępne? I jakie życiowe!

Zajęcia miały jeden duży plus. Skończyły się o godzinie 10.00 więc można było zagrać bez wyrzutów sumienia w kręgle w pobliskiej Grakuli. W końcu to przecież jakaś forma autorehabilitacji jest, nieprawdaż? A kręgle to naprawdę fajna gra. Poza tym obowiązują teraz zniżki dla studentów - za jedną grę tylko 5 złotych. Najwyższy czas, żeby poprawić mój rekord życiowy do jakiegoś robiącego wrażenie rezultatu.





niedziela, 16 grudnia 2012

Polska #93 Orzecznictwo inwalidzkie





Uczę się właśnie do egzaminu z psychiatrii i postanowiłem utrwalić wiedzę, przepisując na bloga parę najciekawszych faktów z rozdziału podręcznika do psychiatrii, pod redakcją Pani profesor Rabe-Jabłońskiej. A że spodobał mi się rozdział numer 16 będzie dziś o orzecznictwie inwalidzkim. Pocztówka nawet nieco z tematem związana. W końcu sanatoria, świadczenia rehabilitacyjne, orzekanie o niepełnej zdolności do pracy zawodowej i tego typu sprawy.

Osoba objęta ubezpieczeniem społecznym (i do 14 dni po ustaniu ubezpieczenia) ma prawo do otrzymania - w przypadku choroby uniemożliwiającej wykonywanie pracy - zasiłku chorobowego (zwolnienie lekarskie). W tym celu lekarz wystawia dla Zakładu Ubezpieczeń Społecznych oraz dla zakładu pracy specjalny druk ZLA. Maksymalny czas zwolnienia lekarskiego to 182 dni. Po okresie przebywania na zasiłku chorobowym - w przypadku ustąpienia objawów chorobowych lub też istotnego zmniejszenia się ich nasilenia - lekarz prowadzący może uznać chorego za zdolnego do pracy(wystawiając mu stosowne zaświadczenie).
Zwolnienie lekarskie otrzymuje również pacjent za okres leczenia w warunkach oddziału szpitalnego - stacjonarnego lub też dziennego.

W przypadku dalszego utrzymywania się objawów chorobowych uniemożliwiających powrót do zatrudnienia pacjent ma prawo do dalszego okresu zasiłkowego pod postacią świadczeń rehabilitacyjnych lub też zostaje skierowany na rentę z tytułu niezdolności do pracy. Świadczenia rehabilitacyjne otrzymywać można przez maksymalnie 12 miesięcy, a warunkiem jego otrzymania jest zakładana poprawa stanu zdrowia chorego w podanym okresie (i możliwość powrotu do pracy. Jeżeli przewidywany okres utrzymywania się choroby i związanej z nią niezdolności do pracy miałby być dłuższy, zasadne jest kierowanie pacjenta na rentę inwalidzką. Lekarz wypełnia wówczas odpowiednie zaświadczenie o stanie zdrowia.

Zaświadczenie lekarskie ZLA wystawia się na okres od dnia, w którym przeprowadzono badanie do lub od dnia bezpośrednio następującego po badaniu. Może ono być wystawione na okres wsteczny, ale nie dłuższy niż 3 dni, poprzedzające dzień, w któym przeprowadzono badanie, jeżeli jego wyniki wykazują, ze ubezpieczony w tym okresie niewątpliwie był niezdolny do pracy. Jedynie lekarz psychiatra może wystawić zaświadczenie ZLA na okres wcześniejszy niż trzy dni poprzedzające dzień badania, w razie stwierdzenia lub podejrzenia zaburzeń psychicznych ograniczających zdolność ubezpieczonego do oceny własnego postępowania.
Zasadniczość wystawieniqa druku ZLA może być skorygowana przez organ ZUS. Lekarz ZUS może przy tym albo wezwać pacjenta na badanie kontrolne w ZUS, albo też odwiedzić pacjenta w domu. W przypadku stwierdzenia braku objawów chorobowych wymagających dalszego leczenia w ramach zwolnienia lekarskiego - zwykle od dnia następnego pacjent zostaje uznany za zdolnego do zatrudnienia.

Orzecznictwo rentowe
Najważniejszym obszarem orzekania lekarzy ZUS jest orzecznictwo rentowe. Renata z tytułu niezdolności do pracy przysługuje ubezpieczonemu, który spełnił następujące warunki ustawowe
1) jest niezdolny do pracy
2) ma wymagany okres składkowy i nieskładkowy ( w przypadku osób powyżej 30 lat wymagane jest udowodnione 5 lat okresów zatrudnienia, dla osób młodszych okres ten jest odpowiednio krótszy)
3) niezdolność do pracy powstała w okresie ubezpieczenia, ale nie później niż 18 miesięcy (półtora roku) od ustania zatrudnienia. Innymi słowy, aby otrzymać świadczenia rentowe nie wystarczy być osobą chorą (a choroba ma mieć określone nasilenie), lecz trzeba spełnić dwa niemedyczne warunki. Bywa więc tak, ze osoba niespełniająca dwóch ostatnich warunków ustawowych może być uznana za niezdolną do pracy, lecz nie otrzymać świadczeń rentowych.

Zgodnie z ustawą niezdolną do pracy jest osoba, która całkowicie lub częściowo utraciła zdolność do pracy zarobkowej w wyniku naruszenia (ograniczenia) sprawności ustroju i nie rokuje odzyskania tej zdolności po przekwalifikowaniu. Całkowicie niezdolną do pracy jest osoba, która utraciła zdolność do wykonywania jakiejkolwiek pracy. Częściowo niezdolną do pracy jest osoba, która w znacznym stopniu utraciła zdolność do pracy zgodnie z poziomem posiadanych kwalifikacji.
W przypadku stwierdzenia naruszenia sprawności organizmu  w stopniu powodującym konieczność stałej lub długotrwałej opieki i pomocy innej osoby w zaspokajaniu podstawowych potrzeb życiowych, orzeka się niezdolność do samodzielnej egzystencji (dawna II grupa inwalidzka).

Ograniczenie głębokości ograniczenia zdolności do pracy nie jest zadaniem prostym i w każdym przypadku zależy od swobodnej oceny orzeczniczej. Wyznaczenie okresowych norm czy cezur orzeczniczych jawi się jako trudne do przeprowadzenia. Na orzekanie o niezdolności do pracy ma olbrzymi wpływ rodzaj schorzenia i rodzaj wykonywanego zatrudnienia.
Orzekana niezdolność do pracy może bć okresowa lub trwała. Okresowa niezdolność orzekana jest wówczas, gdy istnieją pomyślne rokowania odzyskania zdolności do pracy. Niezdolność do pracy orzeka się zwyczajowo na okres od 6 miesięcy do 3 lat. Pacjentowi przysługuje wówczas renta okresowa. Trwałą niezdolność do pracy można orzec gdy rokowania odzyskania zdolności do pracy są niepomyślne. Osobie takiej przysługuje renta stała.

Osoby z orzeczoną całkowita niezdolnością do pracy mogą pracować w warunkach specjalnie dla nich przystosowanych - przykładowo w spółdzielni inwalidzkiej, zakładach pracy chronionej czy warsztatach rehabilitacyjnych.

sobota, 8 grudnia 2012

Hong Kong #2 Potężnie


Bardzo, bardzo fajna pocztówka!
Na standardowych kartkach z Hong Kongu można znaleźć widoczki podobne do dolnego zdjęcia, czyli przedstawiające Victoria Harbour. Miejsce naprawdę ciekawe i bardzo fotogeniczne. Ale dużo lepiej prezentujące się w zestawieniu z innymi atrakcjami Hong Kongu.

Tsing Ma Bridge to ósmy co do długości most na świecie. Jego nazwa pochodzi od dwóch wysp, które łączy. Długość mostu wynosi 1377 metrów, szerokość 41 metrów. Most mieścić dwa pasy dla torów kolejowych oraz sześc dla transportu samochodowego. Piesi nie mają wstępu na most, tak samo z resztą zabronione jest parkowanie. Prace nad budową tego obiektu rozpoczęły się w 1992 roku, a skończyły oficjalnym otwarciem 17 kwietnia 1997 roku.

Golden Bauhinia Square to otwarta przestrzeń, plac w Wan Chai District, jednym z 18 dystryktów Hong Kongu. W centralnym miejscu znajduje się złota statua upamiętniająca powrót tego obszaru pod wpływy Republiki Ludowej Chin.

Peak Tower to kompleks rozrywkowo-handlowy, położony w pobliżu szczytu Victoria Peak. Budowla po ostatniej modernizacji ma osiem pięter plus taras widokowy na dachu. 

Wielki Budda Tian Tian - waga 250 ton, wysokość 34 metry, poskładany z 202 kawałków brązu, 3 lata budowy, koszt 68 mln $! Fakty mówią same za siebie. Posąg znajduje się na wyspie Lantau, największej wyspie Hong Kongu.

Ngong Ping (360m) to wyżyna na wyspie Lantau. Na wzgórzu tym mieści się największy na świecie posąg Buddy, o którym pisałem przed chwilą. Na wyspę Lantau z centrum Hong Kongu można dostać się za pomocą metra, a podróż zajmuje około 40 minut. Potem już tylko kolejka linowa na szczyt wzniesienia.

Victoria Harbour to uformowany przez naturę port pomiędzy wyspą Hong Kong a Kowloon Penisula.

O Hong Kongu można by pisać długo i obszernie. Naprawdę ciekawe miejsce. Jeśli ktoś miałby problem ze znalezieniem ciekawszych informacji polecam bloga: Hong Kong - praktyka z IASTE.
Po polsku, ładnie, przejrzyście. Np. tutaj o Ngong Ping i Wielkim Buddzie.

Wielkie podziękowania dla Kury, Żywiciela i Przychówka.


Flaga Hongkongu

piątek, 29 czerwca 2012

Polska #73 Największa w historii ME FanZone pod Pałacem Kultury i Nauki



Tak jak obiecywałem w czwartek przedstawiam krótką relację z ostatniego dnia Mistrzostw Europy w Polsce. Jest mi ją trochę trudno pisać z dwóch powodów. Jestem zmęczony po czwartkowych 'szaleństwach' i powrocie do Łodzi o 3.00 a po drugie dzisiaj jest dzień wymeldowywania się z akademika, tak więc czasu nie mam pod dostatkiem. A akademikowa Pani Kierowniczka zapowiedziała mi i mojemu współlokatorowi, że jak nie wysprzątamy pokoju to w nowym roku akademickim nie wyda nam kluczy... W sumie skoro przez cały rok się prawie w ogóle nie sprzątało to jeden raz, przed zdaniem pokoju wypadałoby się postarać. :)
 Ale miałoby być o Warszawie i Euro przecież. Zapraszam więc na fotorelację ze strefy kibica:

Wczoraj odwiedziłem największą strefę kibica, jaka powstała w historii ME

A wszystko pod PKiN, granice niemal pod samym Dworcem PKP
Z resztą sami zobaczcie na mapie
W praktyce naprawdę robiła wrażenie
Z upływem czasu tłumy gęstniały
I jeszcze bardziej

Tak bawili się goście Fan Zone na kilkadziesiąt minut przed pierwszym gwizdkiem
warszawskiego półfinału:
                                           
                                      

W tłum poleciało kilka biało-czerwonych piłek, wystrzeliwano też w tłum zwinięte oficjalne koszulki Warszawy jako miasta gospodarza Euro. A gdy zabrzmiał pierwszy gwizdek:

kibice nie wiedzieli czy oglądać mecz czy bawić się wypuszczonymi w tłum piłkami-balonami
A później pochłonęło mnie starcie Włochów z Niemcami i zdjęć nie robiłem
A po piłkarskich emocjach koncert dał mój ulubiony polski zespół, czyi Lady Pank
(całkiem nieźle mi to zdjęcie wyszło)

poniedziałek, 4 czerwca 2012

Łódź - Koko Koko codziennie o 12.00 do końca Euro




"Dokładnie w południe, podobnie jak każdego innego dnia, w oknie na pierwszym piętrze urzędu miasta przy ul. Piotrkowskiej 104 pojawił się hejnalista i zagrał "Prząśniczkę". Jakie było zdziwienie przechodniów, gdy zaraz po hymnie Łodzi usłyszeli hymn polskiej reprezentacji na Euro 2012, czyli "Koko Euro Spoko".

- Pomysł narodził się całkiem spontanicznie. Wyszedł z nim nasz hejnalista, a pani prezydent na tyle on się spodobał, że wyraziła zgodę - tłumaczy Marcin Masłowski, zastępca rzecznika Prezydenta Łodzi.
Nie był to pierwszy, ani ostatni raz, gdy hejnalista zagrał przebój zespołu Jarzębiny. Władze miasta w ten sposób postanowiły bowiem uczcić fakt zbliżających się Mistrzostw Europy w piłce nożnej UEFA Euro 2012 i dźwięki "Koko koko" towarzyszyć będą łodzianom codziennie w południe do zakończenie mistrzostw." 
No pięknie.

"Prząśniczka" obok "Koko koko euro spoko"? http://www.mmlodz.pl/415491/2012/6/4/koko-euro-spoko-jak-hymn-lodzi-wygrywany-zaraz-po-przasniczce-wideo?category=video Masakra.. Wolałbym już np. Bliss:) Przynajmniej dobry wokal.


Nie che jakoś jednoznacznie krytykować decyzji podejmowanych przez łódzkie władze. Skoro mówimy o Euro 2012 to nie można nie wspomnieć, że w Łodzi będą 2 strefy kibica - jedna  Manufakturze, druga w Porcie Łódzkim. klik Zorganizowano tu imprezę KIA Motors z grami piłkarskimi dla dzieci, konkursami w których można było wygrać bilet na Euro, do naszego miasta przyjechał też przecież puchar Delaneuy'a. Mam nawet z nim zdjęcie. Grałem też w piłkarzyki w reprezentacji Łodzi przeciw Slavko i Slavkowi. I tu miasto ma u mnie plusa. Ale granie na trąbce utworu Jarzębiny? Sami oceńcie.

sobota, 2 czerwca 2012

Polska #58 Kraków też ma Euro



Kraków nie znalazł się na wąskiej liście 4 polskich miast, w których zostaną rozegrane mecze Mistrzostw Europy. W stolicy Małopolski na czas turnieju zamieszkają i będą trenować jednak aż trzy wielkie europejskie potęgi piłki nożnej. Holendrzy będą przebywać w hotelu 'Raddison Blu', a jako obiekt treningowy wykorzystają stadion Wisły Kraków. Po drugiej stronie Błoń rozlokują się Włosi, którzy wybrali stadion Cracovii. Jakby tego było mało, na Kraków uparli się także Anglicy i nie zraża ich to, że będą musieli najprawdopodobniej trenować na stadionie Hutnika Kraków, który z obiektami Wisły i Cracovii równać się nie może. Reprezentanci Anglii zamieszkają prawdopodobnie w hotelu "Stary" tuż przy krakowskim Rynku Głównym.

Pierwszy raz w historii tak dużego turnieju w jednej aglomeracji zamieszkają zawodnicy trzech kadr narodowych. W światowych mediach (od maltańskich po wietnamskie) o Krakowie pisze się więcej niż o głównych arenach Euro 2012. Głównie dlatego, że piłkarze Anglii, Holandii i Włoch pod Wawelem mogą trenować i spędzać wolny czas nawet przez... cały miesiąc.

Krakowscy fani liczą, że będą mogli zobaczyć gwiazdy światowego futbolu np. podczas kawy na Rynku Głównym. "Koniec izolacji Anglików!" - ogłosiły brytyjskie tabloidy. Podczas MŚ w RPA reprezentanci ćwiczyli w zamknięciu i szybko odpadli. W Krakowie selekcjoner Roy Hodgson ma dać podopiecznym więcej swobody.

Choć reprezentanci Anglii zamieszkają w ścisłym centrum na ul. Szczepańskiej, to przed ich hotelem zostaną postawione barierki, które odgrodzą piłkarzy od fanów. W brytyjskich tabloidach już zacierają ręce, bo zdaniem dziennikarzy zawodnicy i ich partnerki dadzą znać o sobie podczas zakrapianych imprez.

Problem w tym, że paparazzim nie udało się wytropić słynnych WAG's podczas np. mundialu w RPA, bo bawiły się za zamkniętymi drzwiami klubów. W 2004 roku podczas Euro w Portugalii fotografowie razem z kibicami czekali pod jedną z knajp na partnerki piłkarzy, ale ostatecznie musieli obejść się smakiem. Specjalnie wynajęty autobus podjechał bowiem pod tylne wyście. Podobnie może być w Krakowie. Przed Euro 2012 dziennikarze poważnych gazet z Wysp Brytyjskich piszą, że reprezentanci Anglii raczej nie opuszczą "złotych klatek".

Każda z reprezentacji pokaże się kibicom na żywo tylko raz. Od dziś fani mogą odbierać bezpłatne wejściówki (dwie dla jednej osoby) na treningi otwarte Anglików (8 czerwca), Holendrów (6) i Włochów (5). Wejściówki będą dostępne w Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego przy ul. Powiśle 11, ale też w kasach stadionów Wisły i Cracovii.