Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Parkrun. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Parkrun. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 kwietnia 2014

Uroki Łodzi



Prima Aprilis.
W wykonaniu łódzkim:  klik 1
Wielu komentujących nie wpadło na to, że bieg odbył się w sobotę, a artykuł opublikowano dopiero 1 kwietnia. Cóż - taka mentalność internetowych komentatorów. Parkrunerzy przynajmniej mieli dużo zabawy. I pamiątkowe zdjęcia z radarem.



A tu już bardziej wątpliwa kwestia. Wielkie otwarcie szpitala w obrębie CKD Uniwersytetu Medycznego. Otwarcie po 39 latach... 1 kwietnia...   klik 2. Ciężko mi sobie wyobrazić funkcjonowanie tego molocha. Żal też ortopedii z Sonnenberga, która doskonale sobie radziła w spokojnym szpitalu na Stokach... Zobaczymy co czas pokaże.

I sprawa z gatunku Prima Aprilis, która okazała się prawdziwa: klik Jestem w szoku. Przecież to taki typowy 'news' na 1 kwietnia...
Dużo tych trójkropków, wiem.

niedziela, 30 marca 2014

Polska #142 Kontrola prędkości w Parku!



To już naprawdę przesada. Straż Miejska wczoraj ustawiła w Parku Poniatowskiego, na 200 metrów przed metą biegu znak ograniczenia prędkości, a tuż za nim przenośny fotoradar, który zrobił zdjęcie każdemu ze 191 uczestników biegu. Mandaty się posypią. Mają być wysłane jutro, tak żeby dotarły do odbiorców na 1 kwietnia. Czekamy więc do wtorku na ostateczne rozstrzygnięcie...

Co do samego biegu - 22 minuty 36 sekund - mój szósty czas w życiu na 5 kilometrów. Z 9 dotychczas uzskanych. A po biegu niemal natychmiast  - obajwy zapalenia zatok... Nie wiem, co poszło nie tak. Przecież było dosyć ciepło, a jeszcze rano czułem się całkiem dobrze. Dzisiaj jest ponad 15 stopni Celsjusza, a ja zamiast zrobić dlugie, około 20-kilometrowe wybieganie muszę siedziec w pokoju i się oszczędzać. Na lepszą życiówkę na 5-tce jeszcze przyjdzie czas. Może na LCJ Runie,do którego zapisy startują już jutro, w samo południe.




sobota, 19 października 2013

Finlandia #15 Ruch na świeżym powietrzu zamiast dropsów


Pocztówka pochodzi z Finlandii, państwa z bardzo podatnym na wszelkie choroby cywilizacyjne społeczeństwem. Unoszący się nad lekarstwami cień ma symbolizować to jak pacjenci postrzegają medykamenty. Po części mogę się nawet z tym obrazem zgodzić. Każdy lek daje jakieś interakcje.

Jest jednak coś co może z dużym prawdopodobieństwem uchronić nas wszystkim przed chorobami  i wykupowaniu leków w aptece. Mowa oczywiście o zdrowym stylu życia i aktywności fizycznej.
I przy okazji tej ostatniej relacja z sobotniego (19.10.2013) Parkrunu w łódzkim Parku Poniatowskiego klik

fot. Maciek "Doktorek" Nowosławski

Zdjęcie wskazuje, że pogoda była ładna. Jednak tak naprawdę temperatura wahała się miedzy -1/+1 stopnia Celsjusza. Co widać choćby po ubraniach wszystkich uczestników sobotniego biegu. A było ich 117.
Swoja drogą na następny raz muszę dopracować strój. Czerwona bluza pod spodem nie do końca się sprawdzała, ale bez niej bym solidnie zmarzł.
fot. Maciek "Doktorek" Nowosławski
Mroźne powietrze wszemobecne należało się więc odpowiednio rozgrzać. Nie tylko tak jak przy pozowaniu do zdjęcia, ważniejsze w oczekiwaniu na start były przebieżki..


fot. Ineska / RunningSucks.pl

I nadszedł ten moment. Punktualnie o 9.00 przywitanie uczestników, odśpiewania "Sto lat" panu Ryszardowi, trenerowi "Rysio Teamu", jednej z legend łódzkiego Parkruna, po czym zabrzmiał sygnał startu..

fot. Maciek "Doktorek" Nowosławski

Pod koniec pierwszego okrążenia  jasne stało sie dla mnie, że muszę oglądać plecy znakomitego weterana z kategorii wiekowej 50-54.

fot. Ineska / RunningSucks.pl

Pora sprawdzić czas na półmetku. 10 minut z kawałkiem. Nie jest źle, ale to dopiero połowa trasy a sił coraz mniej.

fot. Ineska / RunningSucks.pl

Nad przebiegiem wyścigu niespodziewanie czuwała nawet Straż Miejska. Niczym jak w Lesie Łagiewnickim.

fot. Maciek "Doktorek" Nowosławski

Weteran 50-54 na mecie, a ja gonię weterana 60-64, który kilkaset metrów wcześniej mnie wyprzedził. I tak dobiegł ostatecznie, na 22 miejscu. Ja rzecz jasna zostałem sklasyfikowany oczko niżej.
23 miejsce w stawce 117 zawodników + rekord życiowy na 5 km: 21 minut 51 sekund. Nie najgorszy rezultat, ale dużo treningów jeszcze przede mną. Do poprawy wytrzymałość, technika biegowa i rozkład sił. Pierwsze kółko pobiegłem szybko, toteż końcówkę drugiego biegłem już siłą woli, starając się utrzymywać tempo. A przydałby się mocny, 500-metrowy finisz. W końcu to 'tylko" 5 kilometrów.

fot. Ineska / RunningSucks.pl

Straż Miejska pojawiła się też na mecie. Obstawa iczym na dużej imprezie biegowej

fot. Ineska / RunningSucks.pl

Strażnicy udostępnili nawet jubilatowi jednego ze swoich koni.

Bardzo udany sobotni poranek. Tutaj pełne wyniki 69 Parkrunu: klik
A już w następną sobotę kolejny bieg. Spróbujecie swoich sił? Może w Gdańsku, Gdyni, Poznaniu, Krakowie, Warszawie Wrocławiu czy w innym mieście... Lub w siedmiu innych państwach świata... Parkrun ma przecież zasięg globalny.