środa, 9 kwietnia 2014
USA #24 Wiosenie z Haaameryki
This is the Carriage Entrance, where major Thomas Snowden most likely greated Georg Washington when he logded here traveling to the Constitutional Convention in May, 1787. Other distinguished guests where Marta Washington and Abigail Adams. Inset: A rare triple blossom dogwood three graces the cariage entrace to the mansion. It was an anniversary gift from Mr. Long to his wife, the last private owners of Montpelier.
Jedna z ostatnich pocztówek, jakie dostałem uczestnicząc w projekcie Postcrossing.com. Ze Stanów Zjednocoznych, od osoby anglojęzycznej - ale, co całkiem typowe przyznającej się do polskich przodków.
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
Polska #144 Tydzień maratoński
Maraton już w najbliższą niedzielę. Koronny start sezonyu na królewskim dystansie w niemal rodzinnym mieście. Będzie się działo.
Tak wygląda mój maratoński strój, gromadzony od pażdziernika. Najstarsze są buty, a najmłodsze spodenki i czapeczka- dokupione w poprzednim tygodniu ze względu na coraz lepsze warunki pogodowe. Aczkolwiek w odwodzie pozostają biegowe legginsy i cieplejsza czapka.
W doborze stroju kierowałem się przede wszystkim wygodą, trwałością i ceną, ale są też dwa jego elementy mające dodatkową funkcję. Koszulka z Juwenaliów 2013 z napisem "Nie ma Byka na Medyka" oraz chusta wielofunkcyjna z serii znaki zodiaku: Byk. Elementy te mają działać jako talizmany i motywować do walki z samym sobą, a poza tym personalizują mój strój - większość pozostałych produktów jest decathlonowskiej marki Kalenji, bardzo popularnej wśród łódzkich biegaczy.
A tak wygladały mój ostatni sprawdzian przed dystansem królewskim - 10 kilometów po Parku Julianowskimw ramach peirwszych zawodów Letneigo cyklu Grand Prix Łodzi.
Gdyby ktoś chciał mnie wypatrywac na trasie będę miał numer 304.
niedziela, 6 kwietnia 2014
Polska #143 Park Julianowski wiosną
Łódzkie parki mają wiele uroków. Brakuje tylko ciekawych pocztówek pozwalających na ich odkrywanie. Ale od czego jest produkcja własna. Dzisaj biegłem na 10 kilometrów w ramach pierwszej odsłony Letniego Grand Prix Łodzi. Organziatorzy przygotowali 3,333 kilometrowe kółko, któe każdy z biegaczy musiał pokonać trzy razy. Nie zabrakło góek, podbiegów, ostrych leśnych zakrętów. Właśnie w parku im. Adama Mickiewicza. Pojawiłem sie na miejscu dużo wcześniej, żeby wyrobić sobie zdanie o tym miejscu. I zrobić około 40 zdjęć. Powstał prezentowany właśnie kolaż.
sobota, 5 kwietnia 2014
Łódź - Mural Totalizator Sportowy (i treningi Biegam Bo Lubię)
Dawno żadnego murala nie pokazywałem. A prawda jest taka, że nie doszedłem jeszcze nawet do połowy mojej pocztówkowej kolekcji z nimi w roli głównej. Dzisiaj na sportowo. Rano bowiem wybrałem się na swój pierwszy z treningów "Biegam, Bo Lubię". O tym za chwilę dokładniej, ale spójrzmy na PRL-owską wielkoformatową reklamę "Totalizatora sportowego". Mimo upływu czasu prezentuje się całkiem okazale. Przynajmniej takie jest moje zdanie. Mural doskonale widoczny z okien tramwajów na trasie ŁTR.
Zdjęcia obejrzane, przejdźmy więc do drugiej części.
Biegam Bo Lubię - o tej akcji już dawno słyszałem, ale nie miałem pojęcia, że dzieli mnie od niej... jakieś 100 metrów. Na dzisiejszym treningu pojawiłem się dzięki wielkiej tablicy informacyjnej, umieszcoznej na bramie obiektu AZS. A było naprawdę warto. Zajęcia poprowadziła Małgorzata Pskit, którą oglądałem jeszcze kilka lat temu w telewizji reprezentującą Polskę na arenach międzynarodowych w biegu na 400 metrów przez płotki. Atmosfera była przyjazna, stopień zaawansowania kondycyjnego i wiekowego uczestników bardzo różnorodny. Trening zaczął siię od truchtu, potem wiele ćwiczeń rozciągających w więksozści połączonych z 30-metrowymi przebieżkami, później przebieżki około 100-metrowe i przysiady, pompki, brzuszki, wykroki, a na koniec przebieżki 200-metrowe z powrotem na linię startu po skosie stadionu - po trawie. 60 minut między 9.30 a 10.30 zostało przetrenowe dosyć intensywnie, ale muszę powiedzieć, że nie spociłem się zupełnie. To tylko kolejny plus tych treningów.
Zostalbym stałym bywalcem tej formy aktywności w sobotnie poranki, gdyby nie Parkrun. Parkrun startuje też w soboty, o 9.00. Pokonanie trasy zajmuje mi około 23 minut, ale powrót z Parku Poniatowskiego do Lumumbowa to kolejne 30 minut. Teoretycznie można by jeszcze zdążyć na końcówkę BBL, ale chyba jednak nie o to w tym wszystkim chodzi..
czwartek, 3 kwietnia 2014
Kambodża #2 Siem Reap Province
Piękna pogoda za oknem - pokazuję więc piękną pocztówkę. Z Kambodży ale wypisaną po polsku. Tym razem nie od ekipy z Azji od kuchni, tylko od Aty_, która zrobiła mi swego czasu wielką i bardzo miłą niespodziankę. Z której strony nie patrzeć by na te kartę cudo niepodważalne.
Siem Reap Province to prowincja w północnej Kambodży podzielona na 12 dystryktów. Siem Reap to też nazwa najwiekszego maista tego rejonu, liczącego 190 tysiecy mieszkańców. W pobliżu Siem Reap znajdują się pozostałości dawnej stolicy Imperium Khmerskiego, Angkoru. Nazwa miasta oznacza "Klęskę Syjamu", na cześć zwycięskiej bitwy, którą Khmerzy stoczyli z Tajami (d. Syjamczykami). W zawiązku ze stabilizacją sytuacji politycznej w Kambodży, od końca lat 90. burzliwie rośnie liczba turystów odwiedzających Siem Reap, co powoduje szybki rozwój miasta. Na potrzeby turystów wybudowano międzynarodowe lotnisko oraz liczne hotele.
Poszukałem w internecie innych zdjęć Kambodży.
![]() |
wtorek, 1 kwietnia 2014
Uroki Łodzi
Prima Aprilis.
W wykonaniu łódzkim: klik 1
Wielu komentujących nie wpadło na to, że bieg odbył się w sobotę, a artykuł opublikowano dopiero 1 kwietnia. Cóż - taka mentalność internetowych komentatorów. Parkrunerzy przynajmniej mieli dużo zabawy. I pamiątkowe zdjęcia z radarem.
A tu już bardziej wątpliwa kwestia. Wielkie otwarcie szpitala w obrębie CKD Uniwersytetu Medycznego. Otwarcie po 39 latach... 1 kwietnia... klik 2. Ciężko mi sobie wyobrazić funkcjonowanie tego molocha. Żal też ortopedii z Sonnenberga, która doskonale sobie radziła w spokojnym szpitalu na Stokach... Zobaczymy co czas pokaże.
I sprawa z gatunku Prima Aprilis, która okazała się prawdziwa: klik Jestem w szoku. Przecież to taki typowy 'news' na 1 kwietnia...
Dużo tych trójkropków, wiem.
poniedziałek, 31 marca 2014
Irlandia Północna #1 Belfast od Pauli
Stormont. Situated 8 km from Belfast city centre, Stormnot occupies a magnificient site in rising ground in Stromont Park. The main approach is a broad processional avenue 1 km in lenghth, rising gradually from the entrace on the Newtonards Road. The building was erected in 1928-1932. This magnificent historical building is well worth viewing.
Myślałem o pokazaniu pocztówki z nowego kraju na blogu w najbliższym czasie. Mam w zanadrzu Nową Zelandię, jak również Macau. Dzisiaj jednak, po spotkaniu stażowym wzbogaciłem się o trzy pocztówki z Belfastu - stolicy Irlandii Północnej. Oznacza to, że z Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej brakuje mi już tylko Szkocji, a dzisiaj dumnie mogę zaprezentować jeden z najnowszych nabytków.
Mieszkańcy Irlandii Północnej to w głównej mierze protestanci pochodzenia angielskiego, w przeciwieństwie do bardzo katolckiej Irlandii. Różnice religijne doprowadził właśnie do usamodzielnienia się katolickej części Irlandii w 1921 roku, a pozostawieniu przy Anglii Irlandii Północnej. Walkę o połączenie obu części rozdzielonego kraju prowadziła IRA, dochodziło do ciągłyh konfliktów, które w historii międzynarodowej zyskały nazwę The Trubles, ale ostatecznie w 1998 zawarto porozumienie pokojowe. W 2005 roku roku natomiast Irlandzka Armia Republikańska ogłosiła całkowite rozbrojenie.
Belfast, największe miasto kraju, położony jest u ujścia rzeki Lagan. Ważny port morski - każdy marynarz do tego miejsca musi zajrzeć. Warto wiedzieć, że Belfast nazywany jest „miastem murali” - potężne wielokolorowe malowidła na ścianach były i pozostają nadal sposobem na wyrażanie własnej opinii, szczególnie w sprawach historycznych. Ilość i jakość tego typu zdobień na budynkach naprawdę robi wrażenie. Szczególnie dużo jest ich w okolicach najbardziej zwaśnionych osiedli protestanckich i katolickich, niemniej jednak podziwiać je można w całym mieście. Najwięcej z nich pochodzi z najbardziej napiętego okresu w najnowszych dziejach Belfastu – od lat 60 do końcówki kar 90. XX wieku. Mur pomiędzy dzielnicą protestancką a katolicką, symbolicznie nazwany Linią Pokoju, prezentuje najbardziej jaskrawe i interesujące projekty murali. Cóż - Łódź zaczyna być znana na swiecie z murali o nieco innej tematyce i uwarunkowaniach historycznych, ale na pewno jest to jakiś element wspólny, łączący oba miasta.
niedziela, 30 marca 2014
Polska #142 Kontrola prędkości w Parku!
To już naprawdę przesada. Straż Miejska wczoraj ustawiła w Parku Poniatowskiego, na 200 metrów przed metą biegu znak ograniczenia prędkości, a tuż za nim przenośny fotoradar, który zrobił zdjęcie każdemu ze 191 uczestników biegu. Mandaty się posypią. Mają być wysłane jutro, tak żeby dotarły do odbiorców na 1 kwietnia. Czekamy więc do wtorku na ostateczne rozstrzygnięcie...
Co do samego biegu - 22 minuty 36 sekund - mój szósty czas w życiu na 5 kilometrów. Z 9 dotychczas uzskanych. A po biegu niemal natychmiast - obajwy zapalenia zatok... Nie wiem, co poszło nie tak. Przecież było dosyć ciepło, a jeszcze rano czułem się całkiem dobrze. Dzisiaj jest ponad 15 stopni Celsjusza, a ja zamiast zrobić dlugie, około 20-kilometrowe wybieganie muszę siedziec w pokoju i się oszczędzać. Na lepszą życiówkę na 5-tce jeszcze przyjdzie czas. Może na LCJ Runie,do którego zapisy startują już jutro, w samo południe.
Co do samego biegu - 22 minuty 36 sekund - mój szósty czas w życiu na 5 kilometrów. Z 9 dotychczas uzskanych. A po biegu niemal natychmiast - obajwy zapalenia zatok... Nie wiem, co poszło nie tak. Przecież było dosyć ciepło, a jeszcze rano czułem się całkiem dobrze. Dzisiaj jest ponad 15 stopni Celsjusza, a ja zamiast zrobić dlugie, około 20-kilometrowe wybieganie muszę siedziec w pokoju i się oszczędzać. Na lepszą życiówkę na 5-tce jeszcze przyjdzie czas. Może na LCJ Runie,do którego zapisy startują już jutro, w samo południe.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














