piątek, 2 września 2011

Niemcy #3 Spotkanie niemieckich postcrosserów w Monastyrze (Münster, Moenster)


Miałem już wcześniej kartki ze spotkania holenderskich i polskich postcroserów, teraz nadszedł czas na pocztówkę ze zlotu niemieckich amatorów tej zabawy. Odbył się on w Münster, czyli spolszczając w Monastyrze. Mieście niezwykle ciekawym: pełnym studentów, rowerów, Holendrów, kawiarenek, siedzibie czarnego łabędzia. Ale wszystko po kolei.

Na największym obrazku widoczny jest Stary Ratusz z tak zwaną Salą Pokoju. Prawe górne zdjęcie przedstawia starą ulice kupiecką - Prinzipalmarkt. Jest to wąski, długi plac w samym centrum miasta. Otaczają go kamienice z charakterystycznymi szczytami i arkadami. W głębi zdjęcia widać budowlę z czerwonym dachem, wieńczącą ulice. Jest to Münster Erbrostenhof - dwór rodziny Erbrosten. Cały Prinzipalmarkt należy do bardzo popularnych miejsc w Niemczech - ma niezwykły klimat. Całe miasto jest bowiem mało zindustrializowane. kwitnie życie studenckie, nie ma tłoku, w każdym zakątku można znaleźć przyjemną kawiarenkę lub lokal tego typu. Przyjeżdżają tu w olbrzymiej ilości Holendrzy, a w mieście jest ponad 5000 tysięcy rowerów.

Monastyr to też miasto niepełnionej miłości. Żyjąca na miejskim jeziorze Aasee samica łabędzia czarnego, gatunku pochodzącego z Australii, znalazła się w nagłówkach międzynarodowej prasy i zainteresowała stacje telewizyjne z USA, Japonii i Indii. Na wiosnę 2006 roku zakochała się w rowerze wodnym w kształcie białego łabędzia dwumetrowej wielkości i od tej pory nie opuszcza jego pobliża pogrążając podpływającym łódkom.

Tak to bywa w życiu. Gdy się zakochujemy nie widzimy pewnych wyraźnych niedoskonałości naszego obiektu pożądania.



0 komentarze:

Prześlij komentarz