Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Finlandia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Finlandia. Pokaż wszystkie posty
sobota, 26 kwietnia 2014
Finlandia #18 Podsumowanie stażu z ortopedii
Na blogu staram się pisać na bieżąco o każdym ze staży cząstkowych wchodzących w zakres lekarskiego stażu podyplomowego. Jednak chirurgia urazowa, czyli ortopedia wypadła mi w takim okresie, w którym nie miałem zupełnie czasu i ochoty na pisanie bloga. Było to czas zaraz po LEKu, a także przed i po rozdaniu dyplomów i balu absolwentów. A sam staż cząstkowy, który odrabiałem w szpitalu im. Sonnenberga trwał zaledwie dwa tygodnie.
Trudno też było znaleźć kolejną pocztówkę odpowiadającą ortopedycznej tematyce. W przeszlości bywało łatwiej: klik1, klik 2. Jednak i tym razem podjąłem wyzwanie i pokazuję wam kartkę otrzymaną w pakiecie 9 pocztówek medycznych od pewnej Finki.
Na pocztówce widzimy dwóch panów ścigajacych się na wózkach inwalidzkich. Jednak z linków z odwrotu kartki klik, klik 2, oraz z tekstu w jezyku angielskim, który w tym kontekście przełumaczyłbym jako: "Czy chciałbyś takie samo stanowisko pracy?" (w Satakunta University of Applied Sicence) wynika, że związki z medycyną ta poczówka ma jeszcze mniejsze niż myslałem. Ale z braku laku... Wózki inwalidzkie - są. Kojarzą się z rehabilitacją czy usprawnaianiem motoryki w jakiejkolwiek psotaci. Oddziały rehabilitacji są zwykle blisko oddziałów ortopedii itp. itd.
Przechodząc do rzeczy.
W czasie stażu z ortopedii miałem do zrealizowania dwa proste cele. Chciałem obejrzeć kilka operacji ortopedycznych - bowiem na tego rodzaju zabiegi w czasie studiów, praktyk wakacyjnych nigdy nie dane było mi napotkać. Chciałem również zapoznać się z pracą ortopedy w przychodni, a także poznać metodologię postępowania w stanach ostrych, żeby ewentualnie umieć zająć się takim 'ortopedycznym' pacjentem w gabinecie Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Myślę, że oba cele udało mi się zrealizować, aczkolwiek ten drugi wymaga jeszcze trochę pracy własnej, a także uaktualniania i systematycznego pogłębiania wiedzy.
Na ortopedii miałem też okazję poznać bliżej koleżankę ze studiów, którą wcześniej kojarzyłem z imienia i nazwiska, z działalności w IFMSA oraz faktu bycia absolwentką I LO w Łodzi ale nigdy nie miałem okazji bliżej porozmawiać. I to jaką koleżankę - nadal jestem pod ogromnym wrażeniem jej niezliczonych uroków. W dodatku razem z koleżanką mamy element wspólny z dzisiejszą pocztówką - oboje wystartujemy w LCJ Run: klik, czyli nocnym biegu po płycie lotniska. Przypadek?
piątek, 14 lutego 2014
Finlandia #17 Walentynki
14 luty 2014 - Walentynki, w które zakończyłem mój staż (przynajmniej w jego podstawowym wymiarze) z chorób wewnętrznych. Wszystko z dozą pewnego zamętu, ponieważ Lekarski Egzamin Końcowy zbliża się wielkimi krokami i "nie waidomo, w co ręce włożyć".
Nie zabrakło dziś słodkości. Te, które możecie oglądać na poniższym zdjęciu przyniosła rodzina pacjenta z sali intensywnego nadzoru. W pokoju lekarskim pojawiły się też czekoladki "Merci" i kilka zwykłych czekolad. Hitem był jednak prezent-niespodzianka, jaki dostała jedna z pielęgniarek. Kurier przyniósł wielkie pudło pączków, z naklejonym u góry serduszkiem, nazwiskiem owej kobiety, nazwą szpitala i oddziału. A na wierzchu bukiet czerwonych tulipanów. Od tajemniczego wielbiciela.
W mojej kolekcji nie mogło zabraknąć pocztówki odpowiadającej dzisiejszemu dniu. Przy okazji związana jest z medycyną, więc po prostu pełnia szczęścia. Rakieta, którą podróżuje dwójka postaci z obrazka - trzeba przyznać wyjątkowa.
sobota, 4 stycznia 2014
Finlandia #16 Zgubne skutki palenia tytoniu
Staż na internie to poważna sprawa. Precyzyjne badanie pacjentów, umiejętność wyodrębniania najważniejszych rzeczy, rozmowy z rodzinami nieraz bardzo trudne, załatwianie dla chorych mnóstwa badań, przeniesień, przewozów, pisanie zleceń. To też reagowanie na sytuacje nietypowe.
Od pierwszego dnia mojego pobytu na oddziale interny jest pewien pacjent. Alkoholik, z cechami upośledzenia umysłowego, przewodniony, z zastojem nad polami płucnymi, niescaleniem mięśnia lewej komory serca. Uzależniony od nikotyny - czemu dzisiaj bliżej się przyjrzymy.Otóż pan S. jak nietrudny się domyślić jest nałogowym palaczem. Popala w toalecie, na korytarzu, nawet w sali. Doszło do incydentu w którym niedopałek wrzucony do kosza na śmieci w toalecie wywołał mały pożar. Praktycznie bez jakichkolwiek strat i ugaszony na czas ale zapach spalenizny unosił się przez parę minut na korytarzach szpitalnych. Ordynator był wściekły. Pan S. 'przysiągł na Boga", że już więcej palić nie będzie. Jak łatwo się domyślić przysięgi nie dotrzymał. Były incydenty z przechwytywaniem przez pielęgniarki ukradkowo donoszonych przez życzliwych pacjentowi papierosów. 1 stycznia, w Nowy Rok miał miejsce natomiast przedziwny wypadek. Pan S. palił 'fajkę' na swojej sali, przy uchylony oknie Miał w tym samym momecnie... wąsy tlenowe podłączone do nosa. W efekcie nastąpił wybuch. Na szczęście niezbyt duży. Pan S. stracił wąsy - własne wąsy, poparzył sobie też dużą część prawego policzka. Ucierpiała nieco podłoga.
Za karę zabrano mu z sali butlę z tlenem.
Jak widać palenie tytoniu może być śmiertelnie groźne.
sobota, 19 października 2013
Finlandia #15 Ruch na świeżym powietrzu zamiast dropsów
Pocztówka pochodzi z Finlandii, państwa z bardzo podatnym na wszelkie choroby cywilizacyjne społeczeństwem. Unoszący się nad lekarstwami cień ma symbolizować to jak pacjenci postrzegają medykamenty. Po części mogę się nawet z tym obrazem zgodzić. Każdy lek daje jakieś interakcje.
Jest jednak coś co może z dużym prawdopodobieństwem uchronić nas wszystkim przed chorobami i wykupowaniu leków w aptece. Mowa oczywiście o zdrowym stylu życia i aktywności fizycznej.
I przy okazji tej ostatniej relacja z sobotniego (19.10.2013) Parkrunu w łódzkim Parku Poniatowskiego klik
| fot. Maciek "Doktorek" Nowosławski |
Zdjęcie wskazuje, że pogoda była ładna. Jednak tak naprawdę temperatura wahała się miedzy -1/+1 stopnia Celsjusza. Co widać choćby po ubraniach wszystkich uczestników sobotniego biegu. A było ich 117.
Swoja drogą na następny raz muszę dopracować strój. Czerwona bluza pod spodem nie do końca się sprawdzała, ale bez niej bym solidnie zmarzł.
fot. Maciek "Doktorek" Nowosławski
Mroźne powietrze wszemobecne należało się więc odpowiednio rozgrzać. Nie tylko tak jak przy pozowaniu do zdjęcia, ważniejsze w oczekiwaniu na start były przebieżki..
![]() |
| fot. Ineska / RunningSucks.pl |
I nadszedł ten moment. Punktualnie o 9.00 przywitanie uczestników, odśpiewania "Sto lat" panu Ryszardowi, trenerowi "Rysio Teamu", jednej z legend łódzkiego Parkruna, po czym zabrzmiał sygnał startu..
| fot. Maciek "Doktorek" Nowosławski |
Pod koniec pierwszego okrążenia jasne stało sie dla mnie, że muszę oglądać plecy znakomitego weterana z kategorii wiekowej 50-54.
![]() |
| fot. Ineska / RunningSucks.pl |
Pora sprawdzić czas na półmetku. 10 minut z kawałkiem. Nie jest źle, ale to dopiero połowa trasy a sił coraz mniej.
![]() |
| fot. Ineska / RunningSucks.pl |
Nad przebiegiem wyścigu niespodziewanie czuwała nawet Straż Miejska. Niczym jak w Lesie Łagiewnickim.
| fot. Maciek "Doktorek" Nowosławski |
Weteran 50-54 na mecie, a ja gonię weterana 60-64, który kilkaset metrów wcześniej mnie wyprzedził. I tak dobiegł ostatecznie, na 22 miejscu. Ja rzecz jasna zostałem sklasyfikowany oczko niżej.
23 miejsce w stawce 117 zawodników + rekord życiowy na 5 km: 21 minut 51 sekund. Nie najgorszy rezultat, ale dużo treningów jeszcze przede mną. Do poprawy wytrzymałość, technika biegowa i rozkład sił. Pierwsze kółko pobiegłem szybko, toteż końcówkę drugiego biegłem już siłą woli, starając się utrzymywać tempo. A przydałby się mocny, 500-metrowy finisz. W końcu to 'tylko" 5 kilometrów.
![]() |
| fot. Ineska / RunningSucks.pl |
![]() |
| fot. Ineska / RunningSucks.pl |
Strażnicy udostępnili nawet jubilatowi jednego ze swoich koni.
Bardzo udany sobotni poranek. Tutaj pełne wyniki 69 Parkrunu: klik
A już w następną sobotę kolejny bieg. Spróbujecie swoich sił? Może w Gdańsku, Gdyni, Poznaniu, Krakowie, Warszawie Wrocławiu czy w innym mieście... Lub w siedmiu innych państwach świata... Parkrun ma przecież zasięg globalny.
poniedziałek, 30 września 2013
Finlandia #14 Wielki Comeback!
Stęskniliście się?
Ja niesamowicie!
Nedejszła wiekopomna, tfu..., Na..dejszł...ła wiekopomna.... Nie! Będę mówił po swojemu, od serca. Tak jak Kargul w "Kochaj albo rzuć".
Witam ponownie, po wakacyjnej nieobecności. W jej czasie zdałem z całkiem dobrym wynikiem Lekarski Egzamin Końcowy i zostałem pracownikiem (lekarzem stażystą) Wojewódzkiego Szpitala im. Pirogowa w Łodzi. Z pensją przez odpowiednią ustawę przewidzianą - 2007 złotych brutto plus dyżury. Jak na zawodowy start i wprawki przed prawdziwym 'lekarzowaniem" całkiem w porządku.
Pocztówka - nie mogło być inaczej - z mkedycyną związana. Choć nie w 100%. Jest to jedna z setek wydawanych w Finlandii reklamówek walczących z nałogami. Większość z nich dotyczy problematyki alkoholizmu i palenia tytoniu ale są też takie. Hazardowe.
Co ma wspólnego z dzisiejszym moim dniem? No cóż. Bez odrobiny hazardu nie dostałbym bym miejsca w akademiku nie będąc już przecież studentem, wybierając mniejsze ryzyko zapewne robiłbym staż nie w Łodzi, tylko bliżej domu.
A tak - zapowiada się ciekawie.
Również na blogu.
środa, 19 czerwca 2013
Finlandia #13 Intensywnie
Pocztóweczka pochodzi z bardzo owocnej wymiany z pewną Finką. Z resztą tak jak wszystkie moje kartki medyczne rodem z tego kraju.
A obwieszcza bardzo miły fakt. Otóż zdałem dzisiaj ustny egzamin z medycyny ratunkowej i do zakończenia studiów został mi już tylko jeden krok. Będzie nim ustny z chorób wewnętrznych u profesora Chojnowskiego, w Klinice Hematologii szpitala im. Kopernika. Będzie się działo. Bez wątpienia odpowiedni egzamin na zakończenie przygody ze studiami na UMEDzie.
Ale wracając do tematu.
Na powyższej kartce jest napis w języku fińskim, który można byłoby przetłumaczyć na angielski jako: A drop doesn't kill. Dose yourself. Pocztówka powstała jako reklama pewnej stacji telewizyjnej, której logo oczywiście zostało na niej umieszczone.
Mi się jednak bardzo podoba motyw z 'kroplówką'.
niedziela, 24 lutego 2013
Finlandia #12 Małe podsumowanie tygodnia z fińskimi pocztówkami
Tydzień z fińskimi pocztówkami: odsłona ostatnia
Many warm greetings from FinlandTuula
Taki lakoniczny tekst znalazł sie na odwrocie mojej najnowszej kartki z kraju tysiąca jezior. Finlandia rzeczywiście jest miejscem ciekawym, wartym głębszej refleksji. Temu też miała służyć seria siedmiu fińskich kartek.
Zaczęło się od dziewczynki zbierającej muchomory cz1, która znalazła się na pocztówce z lat 50., bardzo unikalnej i 'ślicznej' - jak to Marta określiła. Warto wspomnieć, że lasy stanowią 69% kraju Suomi, a przemysł drzewny jest jedną z najważniejszych (nomen omen) gałęzi jego przemysłu. Dodając do tego 10 powierzchni państwa jaką stanowią położone pośród drzew jeziora możemy sobie łatwo wyobrazić prawdziwość stwierdzenia, ze Finlandia jest najbardziej zalesionym krajem w Europie.
Kolejna odsłona przeniosła nas do Helsinek cz2. Położone na skalistym półwyspie Estnes miasto to typowe portowe tętniące życiem miejsce, które poza tym stanowi siedzibę wszystkich najważniejszych władz państwa, jest najważniejszym ośrodkiem kulturalnym, edukacyjnym, naukowym. Słowem punkt obowiązkowy dla każdego, kto do Finlandii zawita. I właśnie pocztówkę z tego miasta dostałem od znajomej Japonki, która przyleciała zwiedzić Helsinki.
Jako trzeci wypłynął problem alkoholizmu cz3. Statystyczny mieszkaniec Finlandii, wliczając w to dzieci, abstynentów i obłożnie chorych wypija rocznie równowartość 10,5 litra 100 procentowego alkoholu, co powoduje, że choroba alkoholowa w tym kraju staje się poważnym społecznym problemem. Najczęstszą, bo aż w 17 proc. przypadków, przyczyną śmierci mężczyzn w wieku 16-64 lat są zatrucia alkoholem lub choroby spowodowane jego systematycznym spożywaniem. Dopiero na drugim miejscu plasują się choroby układu wieńcowego, a na trzecim wypadki. Duża część z nich spowodowana jest też alkoholem. Wśród Finek największym zabójcą jest rak piersi, który jest przyczyną 17,7 proc zgonów. Na drugim miejscu jest jednak alkohol (10,6 proc.(, a na trzecim wypadki także często związane z alkoholem. Czwarte miejsce na liście przyczyn śmierci obu płci zajmują samobójstwa. Wg naukowców i one w dużej mierze spowodowane są nadużywaniem alkoholu. Nic dziwnego, ze w kraju tym wydaje się tyle antyalkoholowych pocztówek.
Czwarty dzień pokazał prozę życia cz4 - zdjęcie z lotu ptaka na miasto w którym mieszka nadawczyni kartki, na jej kościół parafialny. Przedstawił nam też światowej sławy fińskiego architekta o nazwisku Alvar Aalto.
Piąta odsłona zestawu pocztówek z Finlandii okazała się najbardziej interesująca cz5 . Kartka od Mindee połączyła bowiem dwa bardzo bliskie mi tematy: medycynę i kino. Poza tym doskonale wpasowała się zajęcia z diabetologii dziecięcej i zbliżający się wielkimi krokami egzamin z interny.
Cukrzyca typu 1 najczęściej występuje w Ameryce Północnej – u jednej osoby na czterysta – i w Europie – u jednej osoby na pięćset. Zupełnie wyjątkowym krajem jest.... Finlandia, gdzie częstość cukrzycy jest najwyższa – 3/1000 i jest najwięcej nowych zachorowań. Prawdopodobnie wynika to z tego, że większość Finów pochodzi od stosunkowo niewielkiej grupy osadników. Biedni ci Finowie...
Pocztówka numer sześć to klasyczne fińskie jeziora, łódki cz6. Tym razem, łamiąc konwencję postanowiłem przytoczyć opis Finlandii z Nonsensopedii
Dzisiejsza pocztówka pochodzi z miejscowości Savonlinna. Savonlinna to jeden z najpopularniejszych letnich kurortów w Finlandii. Symbolem miasta i jego największą atrakcją jest stojący na wysepce zamek Olavinlinna, doskonale 'uchwycony' na pocztówce. Wspaniała średniowieczna warownia zbudowana została przez Szwedów w 1475 r. Chociaż jest potężna, nie wyróżnia się za bardzo w panoramie miasta. Jej nazwa upamiętnia króla Norwegii, św. Olafa. Od 1912 r. w lipcu odbywa się tu coroczny Festiwal Operowy, w czasie którego miasto przeobraża się w najważniejszy “salon” w kraju. Z okolicznej przystani pasażerskiej pływają najróżniejsze statki po licznych trasach wycieczkowych. Dopłynąć można do Kuopio, Mikkeli, Lappeenranty, a nawet do Helsinek. Pod koniec sierpnia w Savonlinnie odbywają się… Mistrzostwa Świata w Rzucie Telefonem Komórkowym! Ta niezwykła dyscyplina narodziła się właśnie w Finlandii, gdzie swoją siedzibę ma koncern Nokia, największy na świecie producent nowoczesnych telefonów komórkowych. Ciekawostką jest rekord świata, ustanowiony przez Fina Mikko Lampego, który swój telefon wyrzucił na odległość 94,97 m. Obszar wokół miasta oraz niepowtarzalny labirynt wysp, półwyspów, zatok i cieśnin zasługuje na miano najpiękniejszej części Pojezierza Fińskiego. Tylko 35 km od Savonlinny leży Punkaharju, którego okolice uchodzą za najładniejszy rejon na całym Pojezierzu Fińskim. Jedną z atrakcji jest tzw. esker, czyli wąski i długi wał o stromych stokach, zbudowany z piasków i żwirów osadzonych przez wody płynące pod lodowcem. Ciekawostką jest także jaskinia z wodospadami i salą koncertową, o głębokości 30 m i powierzchni 4 tys. m2, w której urządzono niezwykłe Centrum Sztuki Retretti. Warto odwiedzić także Fińskie Muzeum Lasu.
Przy tym całym podsumowaniu nie mogę również nie wspomnieć o Muminkach. Chociażby jako postaciach uwiecznionych na znaczkach pocztowych w Finlandii: klik I na pocztówkach: klik2
A na sam koniec jeszcze dwie ciekawostki o Finlandii:
W fińskich sklepach z trudem można znaleźć butelkę wody, ponieważ ta w kranie jest odpowiednia do picia, do tego bardzo dobra i darmowa.
Nie opłaca się wyrzucać butelek i puszek po napojach, ponieważ w każdym sklepie znajduje się maszyna do ich recyklingu, oddająca kaucję. Jej wysokość waha się od 10 do 40 eurocentów w zależności od butelki.
Podobała się Wam, moi drodzy czytelnicy siedmiodniowa wycieczka po Finlandii?
Powtórzyć kiedyś coś takiego w stosunku do Holandii, Singapuru etc?
sobota, 23 lutego 2013
Finlandia #11 Kraj tysiąca jezior
Tydzień z fińskimi pocztówkami: odsłona szósta
Finlandia jest krajem bardzo rzadko zaludnionym, można przejechać setki kilometrów nie natrafiając na ślad cywilizacji, ale brak cywilizacji znakomicie rekompensują nam jeziora i w ogóle przyroda. Mówi się, że Suomi to kraj tysiąca jezior, ale to nieprawda! Jezior w tym kraju jest co najmniej 187 tysięcy! Abstrahując od jezior Finlandia posiada również powietrze niezwykle czyste i niczym nieskażone, chyba że z oparami etanolu.
Mieszkańcy Finlandii to bardzo mroczny naród. Finlandię kochają metalowcy. Każdy Fin jest tajemniczy, niezdecydowany, poetycki i uwielbia piwo. Ich stolica to prawdziwe miasto piekielnego grzechu Hel(l)-sin-ki.
Język fiński to ostry mariaż ugrofińskiego słownictwa ze skandynawskim i rosyjskim, co powoduje, że język ten jest wizualnie zupełnie nie do przeczytania, a co dopiero werbalnie do uczenia. Najpopularniejsze zdanie to Anna olutta, czyli: daj na piwo.
W fińskich szkołach nie ma ocen i nie można nikogo zostawić na drugi rok w klasie, nie ma żadnych nakazów co do matur i tego typu głupot, a wg badań fińscy uczniowie to najlepiej wyedukowani uczniowie ze wszystkich przedmiotów na świecie. No, może nie ze wszystkich. Np. w matmie przegrywają z Hongkongiem. Jednocześnie młodzi Finowie z radością idą do wojska, aby odbębnić służbę dla wojska, bo nauczeni historią zawsze są gotowi, aby wielkim sąsiadom spuścić radosny łomot, używając nart i niemieckich karabinów.
Mandaty drogowe wystawiane są procentowo od dochodu. I tak, Jussi Salonaja, jeden z najbogatszych Finów, zapłacił najwyższy na świecie mandat – 170 000 euro, za przekroczenie prędkości o 40 km/h (jechał 80 w miejscu, gdzie można 40).
Finlandia dzieli się na: Finlandię Południową
Wschodnią
Zachodnią
Oulu
Laponię (tę z Mikołajem)
i Małą Szwecję
Ale nam nic do tego.
Tekst zaczerpnięty z ... Nonsensopedii! klik Ale jak zwykle w przypadku Nonsensopedii 'coś w nim jest'.A zawsze warto spojrzeć na 'problem' z innej perspektywy.
piątek, 22 lutego 2013
Finlandia #10 O cukrzycy
Tydzień z fińskimi pocztówkami: odsłona piąta
Dzisiaj jestem już po piątym (przedostatnim) dniu ćwiczeń z pediatrii. Przez ostatnie dwa dni poznawaliśmy tajniki pracy diabetologa dziecięcego w szpitalnianej poradni. W dodatku wczoraj i dzisiaj zgłębiałem treści zawarte w "dużym Szczekliku" pod kątem zbliżającego sie coraz większymi krokami egzaminu z interny. Nic więc dziwnego, ze mając taką pocztówkę w odwodzie i to w trakcie 'fińskiego tygodnia' zdecydowałem się właśnie o niej napisać. I trochę na temat samej cukrzycy.
Ale zaraz, co właściwie ta nietypowa kartka z cukrzycą ma wspólnego? Samochód, dóch mężczyzn, las... Otóż diabetes jest jednym z głównych tematów filmu Road North: klik, z którego ten kadr pochodzi. Udało mi się nawet do tego filmu dotrzeć. Tyko jest pewien problem. Audio jest w oryginale - czyli po fińsku. A z pasujących napisów znalazłem tylko takie... w języku Suomi. Więc poczekam jeszcze trochę na napisy, a jeśli nie uda mi się ich zdobyć obejrzę całe dwie godziny po fińsku... Nie ma przecież jak oglądać dzieło w oryginale. Fiński jednak brzmieniem bynajmniej nie zachęca.
Road North to w Finlandii film bardzo, bardzo popularny. W Polsce zupełnie nie znany: klik. Dwójka głównych bohaterów widocznych na pocztówce odgrywana jest przez niesamowicie popularnych w kraju tysiąca jezior aktorów i piosenkarzy: Samuli Edelmanna i Vesa-Matti Loiriego
QR Code z odwrotu pocztówki prowadzi do strony internetowej http://www.diabeteselamaa.fi// A cóż jest po prawej górnej części tej strony? Oczywiście, że trailer filmu "North Road". Obiecuje, że gdy już go w końcu obejrzę w jakiejś zrozumiałej formie napiszę tutaj jego krótką recenzję. Ciekawi mnie bardzo aspekt w jaki ukazana została cukrzyca.
Fajnie, że Finowie podejmują takie akcje. Cukrzyca jest chorobą XXI wieku i każdy z nas kiedyś się z nią spotka w swoim otoczeniu. Większość spotkała się już do tej pory. W Polsce na cukrzycę chorują ponad 2 miliony osób.
Cukrzyca to ciężka choroba. Taka w której najlepiej odnajdują się ludzie inteligentni, dbający o siebie (lub dopiero przez cukrzycę do tego zmuszeni). Leczenie cukrzycy nie jest bowiem tylko korygowaniem poziomu cukru we krwi. Umożliwia prawidłowe funkcjonowanie nerek, oczu, nerwów obwodowych, chroni przed stanami zagrażającymi bezpośrednio życiu, miażdżycą, udarem, zawałem. Tyczy się to szczególnie DM1 (cukrzycy typu 1), która zwykle rozwija się we wczesnym dzieciństwie i młodzi ludzie praktycznie nie znają bez niej życia. Muszą idealnie dostosować insulinoterapię do swojego rytmu dobowego, sposobu odżywiania. Ci, którzy optymalnie kontrolują glikemię kłują się nawet 10 razy na dobę - mają do tego przekonanie, wiedzą, że to dla nich najlepsze. Jednak każdy człowiek taką nieustanną walką z choroba może się kiedyś zmęczyć.
Problemem cukrzycy jest nieprawidłowe działanie lub brak naturalnie wytwarzanej przez trzustkę insuliny. W cukrzycy typu 1 wyspy trzustkowe ulegają zniszczeniu. Insulina wydzielana jest w śladowych ilościach, po kilku latach od rozpoznania i leczenia endogennej insuliny nie ma już zupełnie. Wszystko zależy od insuliny egzogennej, dostarczanej za pomocą wstrzyknięć penem lub osobistej pompy insulinowej, zapewniającej ciągły, podskórny wlew.
Inaczej jest z cukrzyca typu 2. Tam problemem nie jest brak insuliny. Przez pierwsze circa 10 lat jest jej zdecydowanie za dużo! Sednem choroby jest jednak insulinooporność. Duże ilości insuliny krążą w ustroju (działając anabolicznie -> powodują otyłość) ale nie spełniają swojej roli nadrzędnej, czyli obniżania glikemii. Dlatego tez chorzy z cukrzycą typu II na początku leczeni są metforminą i innymi lekami doustnymi. Leki te, szczególnie właśnie metformina zwiększają insulinowrażliwość itp. Ogromnie ważna jest też dieta, zdrowy tryb życia. Jednak tabletki kiedyś przestaną działać, wyspy trzustkowe przestaną wydzielać insulinę i trzeba będzie przejść na terapie podobną jak w cukrzycy typu 1.
![]() |
| A to glukagon, zwany tez glukagenem. Nieodzowna rzecz dla osoby chorującej na cukrzycę, zwłaszcza typu 1, w stanach nagłej hipoglikemii. |
![]() |
| osobista pompa insulinowa |
![]() |
| Stopa cukrzycowa w wersji bardzo mało drastycznej |
![]() |
| Bransoletka dla cukrzyka |
czwartek, 21 lutego 2013
Finlandia #9 Pokaż mi skąd jesteś
Tydzień z fińskimi pocztówkami: odsłona czwarta
Może mniej wystrzałowo niż zwykle, ale jakby nie patrzeć sympatyczny widoczek. Katja, nadawczyni pracuje jako kartograf, mieszka z mężem i kotem, a budynek z białą wieża w centrum zdjęcia to ich kościół. Kościół ten został zaprojektowany przez słynnego fińskiego architekta, Alvara Aalto: klik. Aalto był architektem modernistycznym, ceniono go za humanistyczne podejście do swoich projektów. Wraz ze szkicem swojego największego projektu - gmachu kongresowe Finland Talo trafił nawet na znaczek pocztowy.
![]() |
| Kościół w Seinajoki |
![]() |
| Finland Talo |
środa, 20 lutego 2013
Finlandia #8 "Glassy' childhood
Tydzień z fińskimi pocztówkami: odsłona trzecia
Jak wygląda dzieciństwo w rodzinie, w której rodzice są alkoholikami? Pewnie mało ma wspólnego z prawdziwym dzieciństwem.
Dziecko w rodzinie alkoholowej uczy się trzech zasad: "nie odczuwaj", "nie ufaj", "nie mów". Nie odczuwaj - bo to, co czujesz rodzicom przeszkadza, denerwuje ich lub jest zbyt bolesne czy przerażające. Nie ufaj - bo wielokrotnie składane obietnice były łamane i niedotrzymywane. Nie ma więc nic pewnego, nic na czym mógłbyś się oprzeć. Nie mów o piciu swojego rodzica, o tym co czujesz i co myślisz na ten temat. Nie mów o tym, co dzieje się w domu i o konsekwencjach wynikających z picia. W ten sposób zanika komunikacja nie tylko wewnątrz rodziny, ale i w relacjach "ze światem zewnętrznym". Tworzy się swoistego rodzaju "tabu", rodzinna tajemnica, której dzieci usilnie strzegą w poczuciu wstydu, lęku i nadziei, że może w końcu będzie lepiej. Wszystko to sprawia, iż dziecko zaczyna przyjmować postawę obronną i zamkniętą wobec otaczającej rzeczywistości.
Pocztówek o paleniu tytoniu jest całkiem sporo. Widziałem takie z różnych państw: USA, Singapuru, Finlandii, Polski, USA, Niemiec. Ale alkoholizm to problem, który pojawia się na reklamowych kartkach bardzo rzadko. Wystarczy powiedzieć, że spotkałem sie z takim rodzajem pocztówek po raz pierwszy nie dawno: od zainicjowania wymiany z Minną z jednego z fińskich miast.
Nie jest to bynajmniej przypadek czy wyraz miłości Finów do pocztówek na każdy temat. Kraje skandynawskie (poza Danią) uznały, że największym zagrożeniem jest dla nich alkohol. Ma on do dziś prawie takie samo znaczenie jak wróg klasowy w komunizmie. Za rygorami przemawia także sposób picia: żeby się upić. Połowę alkoholu konsumowanego przez mężczyzn wypija tylko 10 proc. Finów. Ostatnio również i Finki nie wylewają za kołnierz, do spożywania alkoholu przyznaje się aż 90 proc. kobiet, co jest najwyższym wskaźnikiem w Europie.
wtorek, 19 lutego 2013
Finlandia #7 Helsinki od Mari
Tydzień z fińskimi pocztówkami: odsłona druga
Skoro tydzień fiński to nie może obyć się bez pocztówki przedstawiającej stolice tego państwa. Dostałem ją w wyniku niewiarygodnej niespodzianki. Moja ulubiona japonka Mari, z którą wymieniłem dziesiątki pocztówek postanowiła przysłać mi coś również ze swojej podróży do kraju tysiąca jezior. Padło na przesymaptyczną karteczkę przedstawiającą Helsinki, z obowiązkowym muminkowym znaczkiem i specjalnym stemplem. W końcu Finlandia to państwo w którym: "Muminki się cieszą radością i życiem".
A na obrazku Uspenski Cathedral: klik oraz katedra luterańska: klik
Helsinki są jednym z najbardziej zielonych miast Europy. Razem z terenami aglomeracyjnymi liczą ponad 1,2 miliona mieszkańców. Jest to główny ośrodek polityczny, edukacyjny, kulturalny i edukacyjny w kraju. Helsinki raczej nie oferują turystom oszałamiających zabytków - kuszą jednak żywiołową atmosferą typowego portowego miasta.
poniedziałek, 18 lutego 2013
Finlandia #6 Bardzo cenny okaz
Tydzień z fińskimi pocztówkami: odsłona pierwsza
Finlandia to państwo w którym zbieranie pocztówek jest bardzo popularne. Wystarczy powiedzieć, że licząca 5,5 miliona ludności kraina na północny Europy przez kilka lat zajmowała pierwsze miejsce na świecie, pod względem oficjalnie wysłanych pocztówek z postcrossingowym numerem identyfikacyjnym, a wśród 50 najaktywniejszych postcrosserów wszech czasów aż 19-stu to Suomi. Teraz Finlandia w statystykach spadła na miejsce czwarte; za Rosję, Niemcy i Holandię ale nie zmienia to faktu, że jest to dla pocztówek miejsce magiczne. Pełne ciekawych okazów i miłych ludzi, z którymi można nawiązać bardzo owocne wymiany.
Na "Przypadkach Pocztówkowych" Finlandia jest bardzo niedoreprezentowana. Postanowiłem to zmienić i z tej okazji dzisiaj zaczynam tydzień z pocztówkami z tego państwa. Tak się składa, że dzisiaj zacząłem również ostatnie już na moich studiach ćwiczenia z pediatrii, toteż pocztówka z tej okazji musi być 'dzieciowa'.
Kartka która możecie oglądać na powyższym skanie jest prawdziwym unikatem. Pochodzi z lat 50' XX wieku. Nieco pożółkła, ale zachowana w stanie niemal idealnym. I jaka piękna, jak by to pewnie przedstawicielki płci pięknej mogłyby zakrzyknąć.
Porusza temat dosyć w pediatrii ważny. Mianowicie zagrożenia jakie niesie otaczający świat małym dzieciom, które nie do końca rozumieją wszystkie jego zawiłości. Nie wiedzą, że zawartość kolorowej butelki z Kretem może doprowadzić do martwicy rozpływnej przełyku, a ładne muchomory czerwone są silną trucizną. I dopóki się tego nie nauczą rodzice muszą je bardzo uważnie pilnować, a i to nie zawsze stanowi gwarancję, jeśli malec jest wybitnie ciekawy świata.
piątek, 25 stycznia 2013
Finlandia #5 Get Well
Sesja, sesja już za moment a ja w łóżku... Na szczęście czuje się już dużo lepiej i wreszcie mogę skupić się na nauce. Chociaż tak się tylko mówi, bo zawsze znajdzie się mnóstwo innych zajęć...
sobota, 29 października 2011
Finlandia #3 Bobek, czyli największy zbir Doliny Muminków
Tą pocztówkę od Ari dostałem w ramach Postcrossingu. Mam w profilu napisane, że lubię Muminki i trójwymiarowe kartki, więc powędrował do mnie Bobek na skrzyni ze skarbami. A do Finlandii powędrowała TYC z katowickiego zlotu.
Bobek to postać, która na pocztówka pojawia się dosyć rzadko. W końcu był to jedyny zbir w Dolnie Muminków, jak pisała sama Tove Jansson. Nie ma co ukrywać, że Bobek oraz Czarownica, babcia Alicji to postacie nadające tej bajce sporo dynamiki.
Czasy w których oglądałem Muminki były już dosyć dawno temu. Przy okazji tej kartki wróciłem nieco do wspomnień z dzieciństwa i obejrzałem dwa odcinki, z których jeden miał nawet tytuł; "Muminek, czy Bobek?"
W odcinku tym Muminki chciały wystawiać Czerwonego Kapturka. Bobkowi spodobała się jednak czerwona płachta z muminkowej choreografii i ją zabrał. Uciekł do lasu, nad skraj przepaści. Tam znalazł go Muminek i w wyniku szamotaniny oboje zesunęli się po stromym zboczu. W końcu wpadli do dziupli samotnego drzewa. I Muminek z Bobkiem ... zamienili się ciałami. Bobek oczywiście wykorzystuje sytuację i skupia się na wyjedzeniu całej spiżarni. Zaczął psocić, niszczyć i psuć reputację Muminka. Jak to Bobek.
Co było dalej? Zakończeń bajek się nie zdradza.
czwartek, 4 sierpnia 2011
Finlandia #2 W dolinie Muminków
Finlandia to kraj, który słynie z pocztówek. Finowie wysyłają ich więcej niż mieszkańcy USA, mimo znacznie mniejszej populacji. Najbardziej niezwykłymi kartkami z tego skandynawskiego państwa są serie przedstawiające Muminki. Powyżej moja jedyna dotychczas kartka tego typu.
Muminki to hipotamopodobne stwory o antropomorficznej budowie ciała rodem z Finlandii. Mają ciekawe imiona np. Muminek, mama Muminka, Tata Muminka, Migotek, panna Migotka.
Każdy z nas zna je z czasów dzieciństwa. Raczej tylko z wersji polskiej ekranizacji serialu animowanego, choć pewnie znajdą się też tacy, którzy czytali coś z twórczości Tove Jansson lub mieli okazję obejrzeć oryginalną ekranizację: japońsko-holendersko-fińską. Muminki to bajka nieco mroczna: kto bowiem nie bał się Buki, tego zimnego skandynawskiego klimatu bajki i fińskiej surowości. Jednak Muminki były mimo to
bardzo pozytywnymi i lubianymi stworami. Wystarczy spojrzeć na tą kartkę. Napis: Niech atmosfera zabawy udzieli się też Tobie! Wyjaśnia chyba wszystko
W wersji polskiej serialu Muminiki w rolę Migotka wcielił się Krzysiek Ibisz... Znaną wszystkim piosenkę śpiewał Wiktor Zborowski, a Muminkiem był Jerzy Kawalec, którego możemy teraz ogladać w serialu Ranczo w roli Witebskiego.
środa, 4 maja 2011
Finlandia #1 Tampere
Bardzo fajna kartka, na papierze kredowym. Jak wyciągałem ją z przegródki na korespondencję zastanawiałem się, czy jest to zdjęcie w płaszczyźnie poziomej, czy pionowej.
Zdjęcie zrobione zostało w Tampere, mieście nazywanym fińskim Manchesterem z powodu wysoce rozwiniętego przemysłu. Tampere leży pomiędzy dwoma jeziorami. Nad Näsijärv i pod Pyhäjärv. Różnica poziomu wody między obydwoma jeziorami wynosi 18 metrów. Jest ona korygowana przez kaskadę na rzece Tamerkoski, gdzie znajduje się jedna z ważnych siłowni. Rzeka biegnie przez samo centrum miasta i jest najważniejszym jego punktem. Jako ciekawostkę można podać, że jednym z miast partnerskich Tampere jest Łódź..
Jak pisze nadawczyni okolice rzeki w zimie to bardzo tajemnicze i malownicze rejony - co widać również na zdjęciu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)


































