Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gotochi Cards. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gotochi Cards. Pokaż wszystkie posty

środa, 23 kwietnia 2014

Japonia #76 Kushikatsu (Gotochi Card)


Kushi-Katsu z pikantnym sosem/ dipem i chrzanem wasabi. Japończycy za pośrednictwem serii Gotochi Cards doskonale promują specjały swojej kuchni. Kushi-Katsu to odpowiednik kebaba, z głębokiej frytury. Słynie z niego prefektura Osaka. Są też wersje kushikatsu wykorzystujące jako główny składnik owoce morza czy sezonowe warzywa. Odpowiednio uformowanego szaszłyka umieszcza się na 15 minut w oleju o temperaturze 160 stopni Celsjusza. I gotowe.






wersja z dodatkowym masełkeim i piwem

Na pewno nie jest to najzdrowsza potrawa. Dlatego prezentuję poniżej dwa obrazki, które mi się ostatnio spodobały. Pierwszy tyczy się podjadania słodyczy i innych cukrowych przekąsek. I mechanizmu błędnego koła, które z tym procederem wiąże się nieuniknionie. Drugi obrazek to bardzo mądre zestawienie czynników, które pozwalają utrzymywać nasze zdrowie w stanie pełnej harmonii i dobrobytu. Jeśli dla kogoś połączenie sześciu obrazków wydaje się trudne do przestrzegania proponuję - zacznijcie biegać. Aktywność fizyczną (także gimnastykę, trening siłowy będzieicie mieli  ponad normatywną. Sam organizm wymusi odpowiednią ilość snu i dobre nawodnienie. Biegając po świeżym powietrzu w słoneczny dzień dochodzimy już do 5 czynników. A dieta? Każdy beigacz zaczyna bardziej szanować swoje ciało i przykłada większą wagę do  posiłków. Poza tym dużo trenując i spalającogromy kalorii możemy sobie pzowolić od czasu do czasu na bomby kaloryczne w stylu kushikatsu. Wszystko jest dla ludzi.








czwartek, 20 lutego 2014

Japonia #75 Japonia ma wielu swoich fanów - Wulkan Sakuramija czyli kolejna Gotochi Card


                                                http://pl.wikipedia.org/wiki/Sakurajima

Lubię Japonię. Nie bez powodu mam z tego państwa 75 pocztówek na blogu, a troszkę więcej w całej kolekcji. Czerpię moją wiedzę na temat Kraju Kwitnącej Wiśni z różnych źródeł: - odtwórczych, jak i takich pisanych z własnych obserwacji przez Polaków w Japonii mieszkających, jak i mających do czynienia z Japończykami gdziekolwiek na świecie. Opinie są jak to zawsze w życiu bywa dosyć różnorodne. Na pewno kraj ten, jak i jego mieszkańcy mają swoje zalety i wady ale na IO w Soczi bardzo fajnie się prezentują.





Szczególnie Noriaki Kasai. Japończyk ten ma 41 lat, a przeżywa którąś z kolei młodość. Srebrny medal zadedykował chorej siostrze, natomiast brąz w drużynówce koledze z drużyny - Takeuchiemu, który choruje na zespół Churg-Straussa. No właśnie, Churg - Stauss, jedno z mikroskopowych zapaleń naczyń, jak najbardziej wchodzące w zakres mojego Lekarskiego Egzaminu Końcowego. Dziś ostatni dzień intensywnych przygotowań, jutro ostatnie powtórki. A tak wygląda moje stanowisko pracy w 'ryjcu', czyli pokoju cichej nauki.



Czemu ryjec? W pokoju mój współlokator -student fizjoterapii/barman zgłębia wzajemne relacje z kelnerką od siebie z pracy. Trudno byłoby więc się skupić.

Taka intensywna nauka, też wam się kojarzy z Azjatami?


niedziela, 17 listopada 2013

Japonia #73 Jedziemy na wycieczkę (Gotochi Card)


Tokio Station - główny terminal kolejowy w Japonii


Na wycieczkę do Japonii bynajmniej się nie wybieram. Ale szykuje się całkiem ciekawy wyjazd - 6 dni w Ustroniu w ramach współfinansowanego przez Unię Europejską projektu "Ogólnopolskie szkolenia z zakresu funkcjonowania systemu ochrony zdrowia oraz umiejętności komunikacji, współpracy i budowania relacji z pacjentem dla lekarzy rozpoczynających pracę". Myślę, że doskonała sprawa dla lekarza stażysty. Swoje wrażenia postaram sie przedstawiać w miarę możliwości na bieżąco.

Gotochi z Tokio znalazło sie na blogu dziś bowiem przedstawia Dworzec Główny w Tokio. Jest to pocztówka z 5 serii Gotochi, a Tokio to jedyna prefektura, z której mam reprezentanta każdej serii. I postaram się, żeby było tak zawsze.



Dla uwypuklenia niezwykłego pietyzmu i staranności z jakimi wysyła pocztówki Mari pokazuje również skan odwrotu . Opis danego miejsca, znaczek z dworcem, stempel okolicznościowy i naklejki. Też z Tokio Station oczywiście... Japończycy są nie do przebicia.






Budynek Tokio Station miał swoje otwarcie w roku 1918. W 1945, podczas II wojny światowej zniszczono go, ale już rok później dokonano odbudowy tego ważnego dla transportu w państwie miejsca. Później przechodził jeszcze kilka renowacji. Ostatnia z nich zakończyła się w minionym roku i trwała 5 lat. Ale jak widać efekty porażające.

sobota, 9 listopada 2013

Japonia #72 Hikome Castle (Gotochi Card)



Od początku października miałem okazję poznawać nowego akademikowego współlokatora. To dobre określenie, bowiem Przemek bywał w pokoju tak rzadko, że trzeba było się skupić, żeby w ciągu miesiąca nieco się o nim dowiedzieć. Aż w końcu się wyprowadził. Mam więc cały pokój dla siebie. Jak dobrze pójdzie do końca września!
Zobaczymy co z tego wyniknie.

Postanowiłem przypomnieć na blogu nieco serię Gotochi Cards klik. 47 prefektur, do tej pory 5 wzorów pocztówek z każdej z tych japońskich jednostek administracyjnych, na początku 2014 roku zostanie wyemitowana szósta już edycja. Olbrzymie bogactwo różności, pozwalające na zebranie bardzo dużej wiedzy o Kraju Kwitnącej Wiśni.
U mnie Shiga to już 18 z zebranych prefektur. 18/47, czyli 38,3%. Może zbyt wielkiego wrażenia rezultat nie robi, ale według mnie jest to bardzo dobry wynik. A ile ciekawych informacji z nimi się wiązało.

Pora więc na kolejny odcinek Japonii w pigułce.
Hikome Castle jest jednym z czterech zamków w Japonii, uznawanych za narodowe skarby. Jest dobrze zachowany i uchodzi za najbardziej znaną budowlę w prefekturze Shiga.  Dokoła niego znajduje sie wiele drzew wiśniowych. Z zamkiem wiąże się postać Ii Naosuke, głównego ministra sioguna, podczas siogunatu Tokugawy. Zawarł on traktaty handlowe z zachodnimi mocarstwami, otwierając Japonię w XIX w. na świat po ponad dwustu latach samoizolacji.

Z zamku rozciąga się widok na Jezioro Biwa, największe słodkowodne jezioro Japonii. Zajmuje ono 1/6 obszaru całej prefektury i znajduje się niecałe 10 kilometrów od Kioto, dawniej japońskiej stolicy. Z tego względu w kulturze, a szczególnie poezji Kraju Kwitnącej Wiśni można znaleźć wiele odniesień. Biwa jest w grupie dwudziestu najstarszych na świcie jezior, z tego powodu pieczę nad ochroną tego miejsca sprawuje UNESCO.

piątek, 8 listopada 2013

Japonia #71 Kulinarnie (Gotochi Card)



Wasabi to japoński chrzan. Przyprawa znana każdemu, kto miał kiedyś okazję gościć w "suszarni". Chrzan wasabi został zaprezentowany jako piąty z kolei symbol kojarzący się z prefekturą Shizuoka w serii Gotochi Cards. Co o nim wie Mari, Japonka mieszkająca w Tokio możecie przeczytać na odwrocie pocztówki. Oczywiście za jej zgodą.

Ostatnio w wolnych chwilach oglądam ... programy kulinarne TVN, a konkretnie "Kuchenne rewolucje" i "Master Chefa". W nowym, ósmym sezonie tego pierwszego show zostały zaprezentowane dwie łódzkie knajpy. O ile po obejrzeniu odcinka z barem mlecznym"Pod Jabłonką' byłem zniesmaczony, o tyle "Gorąca kiełbasiarnia" przy ulicy Głowackiego zachęciło mnie do spróbowania tamtejszej kuchni. Niestety, gdy pojawiłem się w środę lokal był wypełniony po brzegi. Musiałem więc obejść się smakiem. Może innym razem.

http://tvnplayer.pl/programy-online/kuchenne-rewolucje-odcinki,114/odcinek-9,S08E09,23328.html


poniedziałek, 24 czerwca 2013

Japonia #70 Lek. med.!





Nadszedł ten dzień. Skończyłem studia! Egzamin ustny z chorób wewnętrznych zakończył sześcioletnią przygodę z łódzkim UMEDem. Przynajmniej tę jej studencką część.
Jaka szkoda:P

Nie byłbym sobą, gdybym nie uwieńczył tej okazji stosownym blogowym wpisem. Z pomocą przyszła jak zwykle nieoceniona Mari z Japojnii, sprawiając mi przemiła niespodziankę powyższą Gotochi Card. Na pocztówce doktor Hideyo Noguchi, japoński bakteriolog. Dokonał odkrycia krętków w mózgu zmarłego pacjenta z kiłą i zasugerował, że krętki te są odpowiedzialne za rozwój choroby. Opracował również szczepionkę przeciwko żółtej febrze. W Japonii jest to postać bardzo znana - widnieje na popularnym banknocie o nominale 1000 yenów. Jest to jedyna jak do tej pory Gotochi związana z medycyną. Poszukiwałem jej od dawna a trafiła do mnie sama w idealnym momencie, przed dwoma tygodniami.

Cóż za zbieg okoliczności.

Swoją drogą doktor Noguchi przypomina nieco profesora Chojnowskiego.




poniedziałek, 18 marca 2013

Japonia #67 Ostrygi (Gotochi Card)



W prefekturze Hiroshmia produkowanych jest od 25 do 30 tysięcy ton ostryg rocznie.

"7. Hiroshima – świątynia Itsukushima, Kopuła Bomby Atomowej, ostrygi" - To wycinek z przewodnika po Japonii, zahaczającego o wszystkie najpopularniejsze miejsca i atrakcje. Jak widać również w tym 'wydawnictwie' uważa się, że ostrygi są bardzo ważnym elementem prefektury znajdującej się w regionie Chugoku. Nie dziwi więc uwiecznienie tego specjału na najpopularniejszej serii pocztówkowej z Japonii, czyli słynnych Gotochi Cards. Dawno o nich nie pisałem na blogu więc należy się małe przypomnienie. Wszystkie informacje na temat Gotochi znajdziecie klikając w baner z japońską skrzynką pocztowa i poruszającym się na rowerze listonoszem po prawej stronie bloga. Naprawdę niezwykła seria, ale nie mam czasu, pieniędzy i wielkiej potrzeby dalszego powiększania mojej kolekcji o te niewątpliwie niesamowicie ciekawe kartki.



Przyzwyczajeni jesteśmy myśleć, że ostrygi to francuski specjał. Tymczasem największe hodowle tego smakowitego mięczaka znajdują się w Japonii. Jakby tego było mało, ostrygi, o których myślimy, że są francuskie, też są japońskie.

Francuskie ostrygi jadalne niemal całkowicie wymarły przetrzebione zakaźną epidemią w 1920 roku. Żeby ratować hodowle, sprowadzono z Japonii larwy tamtejszych gigantycznych ostryg, które zadomowiły się na dobre w słonych stawach hodowlanych Bretanii. Europejscy smakosze tego morskiego zwierzątka najbardziej lubią jeść je na surowo. Tymczasem japońska książka kucharska z ostrygowymi przepisami jest liczącym kilkaset stron opasłym tomem. Kilka z tych egzotycznych sposobów na mięczaki, można było poznać na warsztatach kulinarnych organizowanych ostatnio przez Ambasadę Japonii. Mistrzowie ostrygowej sztuki z prefektury Miyagi, będącej japońskim zagłębiem tych delikatnych stworzeń, uczyło blogerów i dziennikarzy kulinarnych otwierania, marynowania i gotowania ostryg. Ostrygi z Miyagi zaraz po połowie są wyjmowane z muszli i pakowane próżniowo w plastikowe woreczki. W takiej postaci sprzedawane są w całej Japonii. W Europie ostrygi transportuje się w muszlach i oprawia dopiero przed przyrządzeniem. W Japonii mięczaki po rozpakowaniu przyrządza się tylko na ciepło i nie spożywa ich na surowo. Przed gotowaniem, duszeniem czy grillowaniem mięso marynuje się w sake, która nadaje im głęboki, ciekawy smak. Jednym z dań, które mogliśmy spróbować i przygotować podczas warsztatów było dengaku z yuzu i miso, czyli ostrygi krótko gotowane w sake, podawane w muszlach i polane słodkawym sosem dengaku, przyrządzonym z sake, pasty miso, mirinu (słodkiego płynu z lekko sfermentowanego ryżu z wódką ryżową) i odrobiny yuzu (rodzaj cytrusa). Inną potrawą były ostrygi tsukudani, podgotowane w wywarze z sake, mirinu, cukru, sosu sojowego imbiru i ostrej papryczki. Gotowaliśmy również ostrygi z ryżem. Danie to, dzięki ma słonawy smak morza. Mięczaki zaparza się przez niecałą minutę, a następnie miesza z gorącym ryżem ugotowanym w bulionie. Ostrygowe warsztaty japońskie warszawskiej Akademii Kulinarnej były wspaniałą okazją do spróbowania, że kuchnia japońska to nie tylko sushi.

Źródło ostatniego tekstu: Smaki życia

niedziela, 6 stycznia 2013

Japonia #65 Trzy mądre małpki (Gotochi Cards)





„Nie widzę nic złego, nie słyszę nic złego, nie mówię nic złego”


Z Księgi UNESCO:
Świątynie i sanktuaria w Nikko (K I, IV, VI / 1999)
Świątynie i sanktuaria w Nikko oraz ich naturalne otoczenie od wieków stanowiły święte miejsce, słynące z arcydzieł architektury oraz sztuki zdobniczej. Są one ściśle związane z historią szogunów Tokugawa.

A wy, moi drodzy czytelnicy wiedzieliście, że słynne trzy małpki pochodzą z Tochigi, z obiektu wpisanego na listę UNESCO? Jeśli nie i temat was zainteresował po więcej szczegółów odsyłam do książki Ani.

środa, 10 października 2012

Japonia #61 Inuyama Castle (Gotochi Card)



Jakże dawno nie było tutaj tutaj najmniejszego, najdelikatniejszego japońskie akcentu. Widać wyraźnie, że nieco z biegiem czasu moja fascynacja Krajem Kwitnącej Wiśni znacznie ostygła. A może wyczerpał się po prostu pewien próg nasycenia, ciekawości i tych wszystkich japońskich akcentów było za dużo?

Przedstawiony na kartce zamek, będący prawdziwą ozdobą prefektury Aichi dostałem od przesympatycznej Japonki, która nosi takie same nazwisko jak wspomniana budowla. Inuyama Castle jest jedną z najstarszych, istniejacych do dziś średniowiecznych budowli Japonii. Został nawet wpisany na listę skarebów narodowych Japonii.

Pierwotna konstrukcja zamku powstała w epoce Muromachi około 1440 r., w ówczesnej prowincji Owari. Obecna lokalizacja została wybrana przez Nobuyasu Odę (stryja Nobunagi Ody), po usunięciu znajdującego się w tym miejscu chramu Harigane, w 1537 r. Główny budynek donjon jest zbudowany w stylu Momoyama. Opinie, iż został on przeniesiony z zamku Kanayama około 1600 r. nie znajdują potwierdzenia w badaniach ostatnich lat. Prawdopodobnie wykorzystano jedynie niektóre materiały.

Zamek Inuyama był główną siedzibą rodziny Naruse, służącej klanowi Matsudaira. Został skonfiskowany przez rząd w epoce Meiji, a w 1891 r. zniszczony w wyniku trzęsienia ziemi. Zwrócono go rodzinie Naruse w 1895 i pozostawał w jej gestii do 2004 r., posiadając jednocześnie status skarbu narodowego. W 2004 r. zamek został sprzedany miastu Inuyama. Trochę to wszystko sztucznie i obco brzmi - zdaje sobie z tego sprawę. Ale prefekturę Aichi warto kojarzyć z Oda Nobunagą i zamkiem Inuyama.


Na koniec rzecz jasna znaczki pocztowe na odwrocie. Musicie bowiem wiedzieć, iż każda pocztówka od Lyo ma bardzo dopasowane i przemyślane znaczki. Zwykle Lyo udaje się znaleźć motywy związane z samym obrazkiem na kartce. Czasem, jak w tym wypadku raczy odbiorców swoich kartek zestawami ściśle z pocztą związanymi tudzież wieloma innymi. Jest prawdziwą mistrzynią w tej dziedzinie.

Listonosz

Budynek poczty

wtorek, 26 czerwca 2012

Japonia #60 Shokeidaru (Gotochi Card)


Mistrzostwa Europy trwają w najlepsze. Widać to po moim blogu na którym Japonia już dwa tygodnie temu straciła dominację pod względem ilości opublikowanych pocztówek. Nim polsko-ukraińska impreza dobiegnie końca różnica się jeszcze pogłębi, ale korzystając z chwili wolnego czasu chciałbym napisać co nieco o Gotochi z nowej w kolekcji prefektury, czyli Shizuoki. I tym samym przed wakacjami zaokrąglić liczbę japońskich pocztówek na blogu do równej sześćdziesiątki. Rok temu było ich tylko 11. Bardzo ciekawe ile będzie za rok, kiedy to koniec czerwca będzie oznaczał dla mnie również koniec studiów. I czy wtedy nadal będę z tak wielkim zapałem zbierał pocztówki. Pożyjemy, zobaczymy.

Wracając do kartki od Mari. Shizuoka to miasto rodzinne mojej ulubionej Japonki i stolica prefektury o tej samej nazwie. Pocztówka przedstawia Shokeidaru - wodospad Shokei oraz bohaterów "The Izu Dnacer", bardzo znanej w Japonii historii autorstwa Yasunari Kawabaty. Shokei to jeden z siedmiu wodospadów wartkiego potoku, rozciągających się na długości zaledwie 1,5 kilometra w Kawazu. W przeszłości te piękne skądinąd tereny były głównie miejscem polowań na dziki i jelenie. Teraz przychodzi tu więcej turystów, w dużej mierze za sprawą "Odoriko" - "The Dancing Girl of Izu". Ta emocjonalna i artystyczna nowela autorstwa japońskiego noblisty rozsławiła miejsce na całym świecie. A jeśli ktoś nawet nie słyszał ani o Kawabacie ani o tancerce z Izu to może zobaczyć cały motyw na Gotochi - bardzo przydatne te pocztówki.




środa, 30 maja 2012

Japonia #59 Wieża zegarowa Toki-no-kane (Gotochi Card)


Dawno nie było na blogu żadnej Gotochi Card. To w sumie... niewiarygodne! Ostatni post odnośnie jakiejkolwiek pocztówki z Posta Collect został napisany 30 kwietnia. To jak na dogłębnie zjaponizowane "Przypadki Pocztówkowe" bardzo długi okres. Pora wrócić do japońskich tradycji, tym bardziej że w związku ze zbliżającymi się Mistrzostwami Europy w piłce nożnej pocztówki z Polski zdecydowanie przegonią te z kraju Kwitnącej Wiśni. I w sumie dobrze - w końcu to polski blog, a turniej piłkarski jest znakomita okazją do zaprezentowania pod innym kątem naszego państwa.

Toki-no-kane uwieczniona na dzisiejszej Gotochi to wieża zegarowa, będąca prawdziwą chlubą miasta Kawagoe, jednego z najstarszych w prowincji Saitama. Było to też pierwsze miejsce w Japonii, w którym wybudowano tego rodzaju wieżę. Na przestrzeni wieków Toki-no-kane czterokrotnie ulegała pożarom, ale była z wielkim uporem odbudowywana przez kolejne pokolenia. Dziś jest znanym w całym kraju miejscem, a z samej wieży, cztery razy na dobę  rozlega się przyjemny dla ucha dźwięk dzwonów: o 6 rannej, w południe, o 15.00 i o 18.00. A wszystko to wiem od Mari, która zawsze dba o to, aby na odwrocie pocztówki zawrzeć interesujące fakty, na temat tego, co ona przedstawia

Cyfrowy Spacer po okolicy Toki-no-kane? http://www.360cities.net/image/tokinokane-bell-tower-kawagoe-japan#-318.49,10.29,80.0. Przy okazji pozdrowienia dla Radka i jego firmy: klik.



poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Japonia #55 Kumamoto Castle od Mari (Gotochi Card)


Przy okazji dzisiejszej pocztówki pragnę napisać swego rodzaju laurkę skierowaną do Mari, mojej japońskiej przyjaciółki listowo/pocztówkowej. Jest to osoba bez której zapewne zbieranie pocztówek nie stałoby się tak ważnym i powtarzalnym zajęciem w moim życiu, jak również nie wpadłbym na pomysł prowadzenia tego bloga. Dzisiejsza Gotochi to 55 kartka z Japonii, w tym ... 37 od Mari. Nikomu nie trzeba więc tłumaczyć, jak ważna dla mnie jest ciągła, luźna, nie umawiana wymiana pocztówek z uroczą japońską postcrosserką. Mam Mari więc zwykle nie aranżuje innych wymian - kartki same się pojawiają. A ja z upływem czasu mam coraz większy problem w aspekcie tego, co wysyłać Mari w rewanżu.


Na powyższym skanie możecie zobaczyć drugą stronę mojej pocztówki. Ze znaczkiem pocztowym, specjalnym stemplem oraz naklejką związaną z Kumamoto castle. Nie mam w zwyczaju upubliczniania prywatnych wiadomości ale znając Mari i widząc, że tekst na pocztówce ma charakter turystyczno-informacyjny, a całość wygląda tak rewelacyjnie pozwoliłem sobie na zrobienie wyjątku i pokazanie całokształtu. Bez tej strony ciężko byłoby oddać rzeczywisty urok tej pocztówki. a jest po prostu perfekcyjna. Dzięki Mari zamek w Kumamoto stał się moim ulubionym japońskim zamkiem.



Zamek Kumamoto należy do jednych z najbardziej imponujących w Japonii. Co prawda tylko nieliczne elementy budowli zachowały się nietknięte od jego początków, ale cały zamek jest wykończony niezwykle starannie i w zgodzie z pierwotną architektura a ogrom budynków i przestrzeni robi wrażenie.

Jeśli ktoś lubi historię może poczytać o oblężeniu tej budowli pod koniec XIX wieku: klik.

poniedziałek, 16 kwietnia 2012

Japonia #53 Zagadka z Kumamoto (Gotochi Card)



Tak wyglada na pocztówce, a tak w rzeczywistości. Co to?
Dla zwycięzcy pocztówka z moich kartek do wysłania w nagrodę;)


EDIT: Już dawno po konkursie, więc najwyższa pora napisać coś o samej pocztówce. Dostałem ją od Mari, wraz z trzema pozostałymi Gotochi przedstawiającymi prefekturę Kumamoto. Jest to naprawdę bardzo ciekawa prefektura, położona w zachodniej części wyspy Kiusiu. Może pochwalić się wodospadami, wygasłymi wulkanami, jednym z najsłynniejszych zamków w Japonii a także lokalnymi specjałami z Karashi Renkon, czyli potrawą prezentowaną na zdjęciu, na czele.

Danie to wzbudziłoby zapewne kontrowersje mieszkańców Europy. "Karashi' to typ bardzo ostrej musztardy, używanej zwykle w niewielkich ilościach w celu wzbogacenia smaku potrawy. "Renkon" to korzeń lotosa, dosyć typowy dla kuchni japońskiej specjał. Razem tworzą specjalną potrawę. Niezwykle ostra, znaną tylko w tym rejonie Japonii. Lecz równiez bardzo tanią i taką, której nie można nie spróbować raz będąc w Kumamoto.

Oto najprostszy z możliwych opisów sposobu przyrządzania tej potrawy - w języku angielskim, dla ścisłości z oryginałem: First, a spicy mixture of miso and chili pepper is stuffed into a lotus root. This is wrapped in a turmeric-yellow wheat-flour dough that is deep-fried and cut into round slices. The crisp texture of the lotus root is complemented by the spiciness of the chili pepper.

A tutaj piękny opis doznań towarz\yszących zachłannemu jedzeniu tego specjału:

That night, after a can of chu-hi or two, we decided to try eating one. But how does one eat a karashi renkon? we both asked. (My travel partner and girlfriend, despite being Japanese, was from Osaka, so this food was also new to her.) I, not being the kind of person who likes to do rather than over-think in this type of situation, decided to dive right in and just eat it. Yes, that’s right. I picked up a karashi renkon, filled with about twenty times the normal amount of head-exploding-spicy mustard a person would ever consider eating at once, and took a big ol’ bite out of it.

There are very few occasions in which expletives and screams of agony will simultaneously issue from my mouth in such high concentrations. Agonizing spiciness. On the up side, the cold that had rendered my nose useless for weeks was instantly cleared up. I can’t say I’ll ever look at mustard the same way again after that experience.


czwartek, 29 marca 2012

Japonia #51 Marynowana ikra dorsza jako specjał regionu (Gotochi Card)


Mentaiko
to specjał prefektury Fukuoka. Ikra dorsza, marynowana czerwonym pieprzem, bardzo ostra - nie jest to potrawa typowa dla Polaka z pewnością. Jej początki wywodza się z Korei Południowej, skąd przywędrowała do Japonii po wojnie rosyjsko-japońskiej, wojnie, która toczyła się min. o terytoria koreańskie. Mentaiko zadomowiło się w Japonii, a szczególnie w prefekturze Fukuoka, o czym niech świadczy fakt, że stało się tematem pierwszej serii Gotochi Cards z tego regionu. Zapakowane 'marinated roasted cod', jak na obrazku u dołu, są głównym 'souvenirem' przywożonym z Fukuoki.

Mentaiko to bardzo pikantna specjalność. Lyo, od której dostałem tą pocztówkę użyła sformułowania: "Very spicy, but tasty". Dlatego zwykle Mentaiko podawane jest z ryżem, który znacząco łagodzi smak i tworzy całkiem harmonijną dopełniającą się całość z marynowana ikrą

Prefektura Fukuoka mieści się na japońskiej wyspie Kiusiu. Jest to zachodnia część kraju, Istotnym aspektem ekonomicznym są ogólnie niższe ceny niż w okolicach okręgu stołecznego Tokio. Z tych właśnie powodów prefektura jest celem japońskich firm zamierzających wkraczać na dalekowschodnie rynki zagraniczne.
Z perspektywy bloga Fukuoka to moja trzynasta prefektura w kolekcji. Do liczby 47 brakuje jeszcze bardzo dużo. Ale zbieramy dalej!




sobota, 24 marca 2012

Japonia #50 Senbei rice cracker


W Japonii możemy spotkać wiele rodzajów ryżowych krakersów. Jeden z najsłynniejszych wytwarzany i sprzedawany jest w mieście Soka, w prefekturze Saitama: klik. Jest wiele historii opisujących początki tej potrawy. Najbardziej wiarygodna i najdłużej przekazywana jest opowieść o pani Osen. Bardzo dawno temu starsza pani sprzedawała dango rice (słodkie ryżowe kuleczki) w sklepie z herbatą wzdłuż drogi prowadzącej do Nikko. Były one bardzo smaczne i w dużej mierze dzięki nim sklepik cieszył się niezwykłą popularnością. Pewnego dnia panią Osen odwiedził samuraj, który zasugerował że swoje kuleczki ryżowe mogłaby porozciągać i upiec. I tak właśnie postały Soko Senbei w obecnej postaci. Do dziś są one prawdziwym przebojem.

Jubileuszowa pięćdziesiąta pozycja z Japonii na Przypadkach Pocztówkowych! Szybko ten czas leci. Bloga zacząłem prowadzić 14 kwietna 2011 roku. Od tego czasu moja kolekcja powiększyła się niesamowicie. Dużą jej część stanowią kartki z Japonii, a szczególnie seria Gotochi Cards. Tutaj możecie zobaczyć uaktualniane na bieżąco wszystkie moje pocztówki z tej serii i im podobne. Gotochi są niezwykłe. Pozwalają poznać uroki każdej z prefektur Japonii, nawet tych najmniej popularnych i zupełnie nie promowanych. Muszę szczerze pogratulować Japończykom takiego pomysłu. Umieją promować swój kraj.





środa, 14 marca 2012

Japonia #47 Tokyo Metropolitan Gouverment Building (Gotochi Card)




Tokyo Metropolitan Goverment, nazywany też Tokyo City Hall to drugi co do wielkości wieżowiec* w stolicy Japonii, liczący sobie 243 metry wysokości. Jest jednym z 47 prefekturowych siedzib systemu samorządowego, z tym jednak, że od placówek władz 46 pozostałych jednostek administracyjnych kraju nieco się różni. Głową miasta jest w Tokio wojewoda, funkcjonowanie władz lokalnych pod centralnym zarządem jest bardziej złożone i wymagałoby dłuższego wyjaśnienia, a ja sam póki co nie bardzo w tym systemie mogę się zorientować. Prefektura Tokyo dzieli się na 23 okręgi specjalne (dzielnice), 26 dużych miast, 5 mniejszych miast i 8 miasteczek. Jej władze są uznawane za najpotężniejsze i najbardziej wpływowych operacyjny ciało lokalnego systemu rządowego. Nie ma w tym nic dziwnego, w końcu 'stolyca'

Tokyo City Hall był najwyższym wieżowcem miasta przez 15 lat (1991 - 2006). Teraz tytuł ten sprawuje Midtown Tower (248 metrów). Nie można też nie wspomnieć o nowo wybudowanej wieży Tokyo Sky Tree, która liczy sobie aż ... 634 metry. Ale nie każdy budynek to wieżowiec (patrz*), a one przede wszystkim liczą się przy biciu rekordów i statystykach najwyższych budowli świata.

Główna wieża Tokyo City Hall  rozdziela się na dwie iglice w górnej części budynku. Architekt Kenzo Tange starał się, aby jego dzieło widziane z daleka przypominało chip komputerowy. Wiele jednak uznaje, że konstrukcja bardziej przypomina gotycką katedrę. Tokyo City Hall kosztowało 157 bilionów jenów (około 2 biliony dolarów). Budowla wywołała z tego powodu mnóstwo kontrowersji. Uznawano ją za trwonienie publicznych pieniędzy. Dziś jest to nieodzowny element japońskiej kultury, jak manga czy anime. W wielu filmach Tokyo City Hall było atakowane i niszczone przez Godzillę

Na 45-tym piętrze budynku znajduje się taras widokowy (wysokośc 202 metry), z pięknym widokiem na całą tokijską aglomerację i Górę Fuji.

Pierwsza kartka z 4 Serii Gotochi na moim blogu!

*Wieżowiec to stosunkowo wysoki nadziemny budynek wolno stojący posiadający fundamenty i dach, w którym przynajmniej 50 procent jego wysokości jest wykorzystana na piętra użytkowe. To kryterium odróżnia drapacze chmur od różnego rodzaju wolno stojących wież telewizyjnych (w których użytkowe piętra to jedynie galerie widokowe i restauracje) i kominów (pojęcie piętra tu nie występuje.