Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Singapur. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Singapur. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 maja 2014

Singapur #39 Dać pocztówce drugie życie




Daj tej pocztówce drugie życie, napisała Kura. Pocztówka zaiste piękna, ale misja do wykonania nie najłatwiejsza. Nie mam doświadczenia ze statkami. Nigdy żadnym nie płynąłem. Może się zdziwicie ale nie umiem nawet pływać. No cóż, wyzwanie trzeba było mimo wszystko podjąć.

Dostojnie prezentujacy się okręt wziął się stąd: klik. Leisure World to statek pływajacy pod banderą Palau. O takim miejscu w Mikronezji jak Palau dowiedziałem się stosunkowo niedawno, za sprawą innych pocztówek: klik. Jak widać świat jest mały i kapitanem luksusowego okrętu pod banderą Palau jest nasz rodak, który akurat natrafił na pisanego z Singapuru bloga Azja od kuchni. Tak już miało po prostu być.

O okrętach to już chba na tyle. O Leisre World zainteresowani dowiedzą się wszystkiego z podanych linków. A ostatnio.. Ostatnio w Łodzi odbyło się bardzo ciekawe biegowe wydarzenie.  Wydarzenie, któego 90% uczestnikó wystąpiła w koszulkach kapitana. Nie okrętu, ale pilota samolotu, a rzecz miała miejsce na Lublinku. RELACJA




Biegło się znakomicie. Za rok też na pewno wystartuję. Wisienką na torcie był ustanowiony przeze mnie naprawdę godny nowy rekord życiowy na 5 kilometrów. W przyszłym roku trzeba już będzie zejść poniżej 20 minut.


środa, 7 maja 2014

Singapur #38 O krwiodawstwie i krwiolecznictwie słów kilka



Dwa dni kursu z transfuzjologii, obejmującego zasady leczenia preparatami krwi oraz przepisy, regulacje i stronę praktyczną krwiodawstwa, za mną. Nie był to może kurs powalający na kolana ale zwracający uwagę na kilka kwestii z pracą lekarza nieodłącznie związanych. Jeśli chodzi o leczenie krwią część wiedzy przekazana była na studiach, resztę trzeba było sobie przyswoić we własnym zakresie, aby zrozumieć funkcjonowanie oddziałów szpitalnych. Teraz ktoś wreszcie zebrał to w całość i pokazał od stony uwarunkowań Regionalnego Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa. Oczywiście uzyskanie prezentacji z prowadzonych wykładów okazało się niemożliwe, ale mimo wszystklo kurs oceniam dosyć pozytywnie. Aczkolwiek prowadzący powinni zwrócić uwagę na to, że niejednokrotnie dublują poruszane treści.

Sam nigdy krwi nie oddawałem. Na zajęciach dowiedziałem się, że jeśli chodzi o moją grupę krwi, AB RhD + najbardziej potrzebne jest samo osocze. Wykorzystuje się je do tworzenia uniwersalnej grupowo krwi dla noworodków - krwinki grupy 0, osocze grupy AB. Ale sama procedura plazmaferezy osocza nie przypadła mi go gustu.

Z innych ciekawostek: w trakcie każdej z łódzkich Wampiriad wykrywane sa dwa nowe zakażenia wirusem HIV... I nowe przypadki zakażenia krętkiem bladym wywołującym kiłę... Warto więc uważąc na to, z kim utrzymuje się bliższe kontakty.


niedziela, 20 kwietnia 2014

Singapur #37 Wesołych Świąt!



Zdrowych, Spokojnych i Wesołych Świąt Wielkanocnych. By ten czas pozwolił nam odpocząć, odnaleźć harmonię i spokój, 'uduchowić się'. Amatorom mocniejszych wrażeń natomiast "Wielkiego lania w Dniu Mokrego Ubrania".

niedziela, 15 grudnia 2013

Singapur #36 Czekacie na nowego Hobbita?


"Kurza familia" Hobbita uwielbia, jak sama pisze na odwrocie tej pocztówki. Ja też bardzo lubię. Najpierw poznałem książkę "Hobbit niezwykła podróż" Tolkiena, potem dopiero Trylogię Władcy Pierścieni. Bardzo ciekawa lektura. Ekranizacje filmowe również pozostają w pamięci. Trylogię posiadam w wersjach reżyserskich, w jakości HD. Nowa trylogia jest lekkim naciągnięciem, ale również trzyma poziom.

Premiera filmu "Hobbit: Pustkowie Smauga" za 12 dni. Wybieracie się do kina? Czekacie na uploady w internecie  albo Canal + Film?
A jak już wybieracie się do kina to na 2D czy 3D?

niedziela, 8 grudnia 2013

Singapur #35 O noworodkach słów kiilka




Children are the missing face of AIDS. Everyday, almost 1800 children under 15 become HIV-positive.and 1400 die of AIDS-related illnesses. Do not forget them. Keep the promise. Behave responsibly and help  stop AIDS.

This motive relised by the french agency GRRREY.
Grey Global Group is the winner of creative comptetion powered


Tematyka ciężka. Na szczęście w Polsce takich przypadków mamy bardzo mało. Od wdrożenia badań w 1985 roku do końca września 2013 w  naszym kraju odnotowano zakażenie HIV u 17.219 osób, w tym 2975 zachorowań na AIDS z czego 1225 zmarło. Jakby nie oceniać jak na 28 lat dokładnych rejestrów nie jest to zbyt wiele. A ważny odsetek wszystkich zachorowań stanowią mężczyźni utrzymujący stosunki homoseksualne z innymi mężczyznami i narkomani dożylni. Według danych z lat 2008-2013 2,1% wszystkich zachorowań na AIDS w tych latach w Polsce odbyło się w wyniku transmisji wertykalnej, czyli z matki na płód. Co innego w Afryce czy Azji, gdzie pocztówka ta została wydana.

Jestem teraz na stażu cząstkowym z neonatologii więc o noworodkach słów kilka. W wydaniu łódzkiego szpitala miejskiego. Dużo bardziej pozytywnie, bowiem nowonarodzone stwory są całkiem fajne.Poznaje je na obchodzie w szpitalu im. Rydygiera, który to obchód jest codziennie miedzy 7.00 a 8.00, często nieco się przedłużą. Są trzy przypadłości z powodu których najczęściej pobyt noworodka przeciąga się ponad normę. Pierwszą z nich jest żółtaczka: przedłużająca się żółtaczka fizjologiczna bądź żółtaczka patologiczna. Dwie pozostałe wynikają z braku należytej opieki i higieny. Mowa tu o wyprysku skórnym spowodowanym stosowaniem ubranek, kocyków nigdy wcześniej nie pranych w płatkach mydlanych czy "Białym jeleniu", pełnych więc 'chemii" oraz ropnym zapaleniu spojówek, do którego przyczynia się dotykanie dziecka brudnymi rękami i nie tylko. Aczkolwiek ta ostatnia przypadłość wynika też często z flory bakteryjnej pochwy matki rodzącej drogami i siłami natury.

Swoją drogą pokusiłem się o zebranie informacji ile procent porodów we wspomnianym szpitalu zakończonych jest cięciem cesarskim. Otóż 40%, z widoczną tendencją wzrostową. Takie czasy...


poniedziałek, 2 grudnia 2013

Singapur #34 Podsumowanie stażu z pediatrii





Ostatni dzień mojego stażu cząstkowego z pediatrii minął dziś. Przynajmniej w teorii. Pora więc na małe podsumowanie. Tym bardziej, że ostatnio znajduję bez trudu pocztówki na każdą z okazji. Tym razem kartka "infekcyjna" - pediatria bowiem od paru lat kojarzy mi się i już zawsze będzie kojarzyła z wylęgarnią wszelkiego rodzaju drobnoustrojów. Z drugiej strony pocztówka promuje szczepienia, będące chlebem powszednim maluchów.

Pediatrię na alergologii w Koperniku będę wspominał bardzo miło. Nigdy nie przepadałem za tą dziedziną medycyny, ale rodzaj i charakter pracy, jaki mi tam zaproponowano bardzo przypadł mi do gustu. Przychodziłem w dni, w które miało dziać się cokolwiek ciekawego, zostawałem tak długo, jak tylko miało to sens. Nie było absolutnie żadnej mowy o odrabianiu "kanapogodzin". A to po sześciu latach studiów na UMEDzie już dużo.

Trafiłem też na wspaniałą opiekunkę. Pani doktor Bożenna Michałowska jest chyba najlepszym z możliwych wyborów, jeśli chodzi o przygarnięcie pod swoje ramiona lekarza stażysty. Specjalizuje się co prawda w alergologii, i takimi pacjentami głównie zajmuje, a alergologia nigdy nie była w kręgu moich zainteresowań, ale mimo tego praca z nią była niezwykle satysfakcjonująca. Poznałem gruntownie wszelkie badania wykonywane w pracowni badań czynnościowych (dziecięcą spirometrię, FENO, bodypletyzmografię, okluzję), zapoznałem się z bogatą diagnostyką labolatoryjną tamże przeprowadzaną, przyjrzałem się pacjentom z mukowiscydozą, licznemu gronu dzieci odczulanych domięśniowymi szczepionkami i diagnozowanymi z przyczyn będących w kręgu zainteresowań alergologii. Pierwszy raz miałem okazję wystawiać zwolnienia lekarskie na druczkach ZUS ZLA dla matek opiekujących się dzieckiem przebywającym w szpitalu. Było też kilka prezentacji firm farmaceutycznych, z których poza wiedzą można było wynieść kalendarze, ulotki ale także zaspokoić głód. Czyli jak na większości oddziałów.


środa, 23 października 2013

Singapur #33 Sesje (2012)



Kolejna część cyklu filmowego inspirowanego Singapurem Tym razem pozycja do której na początku byłem niezbyt przychylnie nastawiany. Jednak po seansie zmieniłem diametralnie zdanie. Opisałem nawet ten film dzisiaj na portalu PrzypadkiMedyczne.pl. Zapraszam do lektury: klik.

Film ma naprawdę dobry klimat. I niezależnie od tego jakie mamy początkowe nastawienie będzie w stanie się obronić. Mark O"Brien ukazany w tym filmie wzbudzi sympatię każdego.

poniedziałek, 1 lipca 2013

Singapur #32 Stoker




Kino to moja wielka pasja. Uwielbiam oglądać filmy, oceniać je na Filmwebie, przeglądać pod kątem gatunków, aktorów, reżyserów, roczników. Polska i światowa kinematografia to temat rzeka. Na tyle szeroka, że przed dzisiejszym wpisem o kinie nawet na blogu jakby nie patrzeć pocztówkowym wspominałem sześc razy: klik.

Teraz jednak insza inszość. Zaczyna się sezon ogórkowy. Również dla mnie jako autora bloga, ze zrozumiałych przyczyn - odcięcie od internetu 24 h/dobę, jakim dysponowałem w akademiku. Z doświadczenia wiem, że wychodzi to na zdrowie. Ale prowadzenia bloga całkowicie porzucić nie można. Z tego względu jedną z wakacyjnych propozycji będzie króciutki cykl filmowy. A wszystko za sprawą pocztówek od Kury, z Azji od kuchni. Po raz kolejny wielkie dzięki. Kura pewnie sama nie wie, jak dobrze tym razem trafiła. Co do singapurskim pocztówek: mam ich sztuk cztery, a dotyczą bardzo ciekawych filmowych propozycji.

Dziś na talerzu ląduje "Stoker". Film Chan-wook Parka. Koreański reżyser, znany ze słynnej trylogii zemsty tym razem zszedł na wymiar bardziej hollywoodzki. Przedstawia nam historię Indii, dziewczyny wchodzącej w pełnoletność, która traci ojca. Na jego miejsce pojawia się tajemniczy wujek przejawiający dziwne skłonności, które ujawnia również India. Chociażby nie lubi bezpośredniego kontaktu z innymi ludźmi, opiera się przed przytulaniem. Jak to zwykle u Parka już na samym początku filmu dowiadujemy sie wielu ważnych rzeczy o bohaterach, ale mroczniejsze i jeszcze bardziej mroczne cechy ich natury ujawniają się później. Nie łatwo pisać o tym filmie nie zdradzając jego fabuły. Nie będę więc spojlerował, aczkolwiek warto zwrócić uwagę, że jest to film, któremu nawet zdradzenie fabuły bardzo by nie zaszkodziło.

"Stoker" z całą pewnością jest znakomitym początkiem przygody z twórczością Chan-wook Parka dla osób, które nie miały okazji albo jeszcze nie przekonały się do jego koreańskich filmów. Tematyka zemsty, doskonałe ujęcia, uczta wizualna - na pewno zachęcą. Jeśli natomiast fabularnie film według odbiorcy się nie obroni, a fascynacja reżysera różnymi mrocznymi stronami ludzkiej natury widza nie zainteresuje to po inne dzieła Parka nie ma co sięgać. Tak mi się przynajmniej wydaje.

"Stoker" to też doborowa obsada. Pozycja obowiązkowa dla fanów Mii Wasikowskiej, Nicole Kidman czy Jackie Weaver, a także nieco mniej znanego Mathew Goode'a.  I rzecz jasna dla miłośników Chan-wook Parka. Zaskakujący jest fakt, jak reżyser ten potrafił doskonale odnaleźć się również w Hollywood.



czwartek, 16 maja 2013

Singapur #31 Singapurskie ciekawostki


Czytam sobie co jakiś czas polskojęzyczne blogi i czasem znajduje tak ciekawe wpisy, że nasuwają mi się prawdziwe wątpliwości: czy to już pełnowymiarowe poszerzanie swojej wiedzy o świecie czy jeszcze błogie 'surfowanie po internecie' w celu zaaplikowania sobie tego dobrze większości znanego kojącego uczucia zabijania wolnego czasu tudzież odstresowywania się od codziennych, corocznych czy wynikających z kończenia w tym roku studiów obowiązków. Czasem jedno, czasem drugie, zwykle jedno i drugie.

W moim przypadku najczęściej bywają to wieści z kraju, w którym "dzieci nosi się na rękach a psy i koty wozi się w wózkach". Właśnie z takiego kraju: klik. Jeśli przyjrzycie się komentarzom pod cytowanym wpisem zobaczycie także newsy o placach zabaw i basenach dla psów. I jak ma się tu wyrażenie 'pieskie życie'? Z definicji słownikowych oznacza ono życie ciężkie, pełne wyrzeczeń.
A swoją drogą większość Polaków dobrze traktuje psy - przynajmniej tyle. Ale trójkołowców dla czworonogów jeszcze w swoim krótkim życiu nie widziałem. Znanych choćby z "Kochaj albo rzuć" cmentarzy dla zwierząt również nie.


niedziela, 12 maja 2013

Singapur #30 Urodziny! Ćwiarteczka





Dokonało się. Pełne ćwierć wieku za mną. Co by nie mówić był to bardzo ciekawy okres. Pierwsza refleksja jest taka, że dla studenta medycyny wiek 25 lat to w pewien sposób moment wchodzenia w prawdziwa dorosłość. Kończy się studia, zaczyna się zarabiać. Zdaje się Lekarski Egzamin Końcowy, trzeba podjąć decyzję o specjalizacji, o tym z jakim miastem związać sie na dłużej. Trzeba się wyprowadzić z akademika. Chociaż to niekoniecznie...

Kopertę z Singapuru dostałem w poprzednim roku, na poprzednie, nie tak 'okrągłe' urodziny. Zbiegła sie w czasie z kilkoma innymi kartkami więc zapobiegawczo pozostawiłem ją na ten rok. I chyba dobrze zrobiłem bo drugiej takiej kartki ze świecą szukać.
Jest połączeniem kilku rzeczy. Prostej urodzinowej radości, chłopięcego spojrzenia na świat, symbolicznego banknotu, który tradycja nakazuje zawsze do takiej kartki wkładać (co uświadomiła mi Kura z bloga Azja od kuchni), życzeń w obcym języku, 'szerokiego' świata, odrobiny szczęscia, któa bardzo w życiu się przydaje, prostego gestu, który ma duża wymowę..

No dobrze, to w końcu nie egzamin maturalny z języka polskiego i wypracowanie na temat co autor miał na myśli na podstawie czterowersowego wierszyka.

Fajnie jest!



PS. Zawsze lubiłem podsumowania, stawianie sobie nowych celów. Może więc jakieś mniejsze bądź większe opinie na temat mojego bloga? Co za mało rozwinąłem (lista jest długa..), co się sprawdziło, co nie sprawdziło. I takie tam. Życzeń naprawdę nie musicie mi składać.


sobota, 6 kwietnia 2013

Singapur #28 Wiosno przyjdź!




Za oknem już nieco przyjemniej niż wczoraj, ale mogłaby się ta Pani Wiosna jakoś bardziej sprężyć. Wszyscy mają już dosyć zimy.

Więc może ta karteczka z 'kraju upałów' coś więcej zdziała.

wtorek, 19 marca 2013

Singapur #27 Badajmy piersi





Dzisiaj zacząłem blok ćwiczeń z onkologii. Jeden z ostatnich bloków na moich studiach. Z tej okazji pojawia się od dawna planowana pocztówka z Singapuru, z prorządowej akcji promującej wczesne wykrywanie raka piersi. Żeby oddać lepiej jej charakter postanowiłem zaprezentować również jej druga stronę. Warto zapoznać się z danymi z Singapuru.

W naszym kraju sytuacja ma się niezbyt dobrze. W Polsce około roku 2008 przeprowadzono masowa akcje wysyłania zaproszeń na mammografię wszystkim kobietom w wieku od 50 do 69 lat. Wystarczyło, że kobieta, która odebrała zaproszenie zadzwoniła pod któryś z numerów na tym zaproszeniu i mogła się umówić w dowolnie pasującym jej terminie na bezpłatne badanie. Jak myślicie ile kobiet odpowiedziało? Biorąc pod uwagę kampanie medialną, reklamy we wszystkich źródłach przekazu? 18%!!! Tyle w temacie.

Wnioski---> Panie badajcie swoje piersi, Panowie - pomagajcie swoim Paniom przy tym. A w kwestii prewencji - ruszać się dużo, uprawiać seks (najczęściej na raka piersi w Polsce chorują zakonnice klauzurowe) i zgłaszać do lekarza w celu oznaczenia BRCA1 jeśli w najbliższej rodzinie były przypadki raka piersi.

Warto tez pamiętać, ze rakowi piersi sprzyjają bezdzietność i późny wiek w momencie pierwszego porodu. Największe znaczenie ma czas, jaki upłynie od pierwszej miesiączki do pierwszej ciąży. A jak wiadomo coraz bardziej się on wydłuża. Ochronnie działa natomiast karmienie piersią.




niedziela, 10 marca 2013

Singapur #26 Dzięki Kuro!

Tydzień singapurski: Odsłona 7



Dzisiaj naprawdę wyjątkowo. Z jednej strony mam do pokazania prawdziwą chlubę - pocztówkę z serii "Thank you", adresowanej do lekarzy, którzy opiekowali się w szpitalu pacjentem. Wraz z kartkami z życzeniami powrotu do zdrowia od bliskich to najbardziej autentyczny rodzaj pocztówek medycznych jakie w ogóle istnieją. A wpadła w moje ręce dzięki niespodziewanej wymianie na oficjalnym międzynarodowym forum postcrossingu.

Jest też druga kwestia. Dzisiaj siódmy dzień przygody z singapurskimi pocztówkami i z tej okazji chciałbym jeszcze raz bardzo podziękować Kurze, Przychówkowi i Żywicielowi, znanym z bloga Azja od kuchni. Gdy ich poznałem miałem już na swoim koncie dwie pocztówki z Singapuru, ale dzięki nim dziś ten mały kraj-państwo-miasto plasuje się na trzecim miejscu pod względem ilościowym w moich zbiorach. Wyprzedził znacznie nawet USA! Niesamowita historia. Swoją drogą ciekawe, że do moich zainteresowań Japonią (dosyć popularnych w pocztówkowym świecie) doszedł rodzaj zainteresowań Miastem Lwa (chyba dosyć unikalny patrząc choćby na pocztówkowe blogi innych osób). Nigdy nie wiadomo czego się w życiu spodziewać.

Małą refleksja na temat z jakich stron pokazał się Singapur w ciągu minionego tygodnia?

Primo
- wszystko zaczęło się od kolorowej, artystycznej, nietypowej kartki reklamowej. Dokładnie takiej jaka z tym krajem si się kojarzy: cz1. Swoją drogą z tego co wiem psy nie są zbyt popularnymi 'domownikami' mieszkańców Singapuru. Są za to inni współlokatorzy ze świata zwierząt: gekony, karaluchy i takie tam.

Secundo - jeden wielki, nieustanny tłok cz2. Po Monako Singapur jest drugim najgęściej zaludnionym państwem świata (6573 os./km²). Większość z nich zamieszkuje wyspę Singapur, na pozostałych wysepkach mieszka niespełna kilkanaście tysięcy osób. Swoją drogą azjatyckie kartki z czarnym paskiem na dole bardzo mi się podobają: klik.

Tertio - singapurska służba zdrowia to temat ciekawy, wart dłuższego wywodu cz3. 

Quatro - każdy kocha pandy - cz4. Pandy Jia Jia i Kai Kai mogą liczyć w Singapurze na przyjazną dietę z rodzimego bambusa. Pandy zostały pożyczone z Chin na kolejne 10 lat i dotarły do nowego domu w River Safari w marcu 2012 roku. W ramach przygotowań Rezerwat Wildlife w Singapurze uprawia od dwóch lat cztery gatunki bambusa. Panda spożywa dziennie około 20 kilogramów żywności, więc bambusy są uprawiane w każdym dostępnym miejscu w ZOO i Night Safari, nawet w Jurong Park Bird.

Quinto - powiem elegancji, orientalnych zdobień, chińskiej (w sumie) kultury - cz5. Bardzo klimatycznie. Jak to z chińskim Nowym Rokiem bywa: klik, klik2. Tylko że teraz już Rok Węża mamy.

Sexto - to prawdziwy hicior. Doskonale oddaje różnorodność etniczną Singapuru. cz6. Może jeszcze jak już jesteśmy w temacie o Dniu Międzzyanrodowego Przyjaciela w singapurskiej szkole: klik

Septimo
- co tu dużo mówić. Dziękować!

Czy Singapur taki jest? Pewnie tak. Bardziej pewne jest to, że ma jeszcze wiele odcieni. Tak jak każde miejsce na ziemi ma swoje plusy i minusy. Jest położony jakieś 9000 kilometrów stąd, więc  z polskiej perspektywy jest to niesamowicie egzotyczne miejsce. Ale warte poznania.

sobota, 9 marca 2013

Singapur #25 Tolerancja

Tydzień singapurski: Odsłona 6

Celebrate Racial Harmony at your workplace this July
*Have a day for everyone to come to work wearing their own ethnic costumes
* Organise a shyaring session on the diffrent cultures in Singapore
* Arrange for a potluck with food from the various cultures


Nie ma chyba pocztówki lepiej obrazującej etniczną różnorodność mieszkańców Singapuru. Została ona wydana przez Ministry of Manpower klik w 100 tysiącach egzemplarzy.

Racial harmony, Respect, Tolerance - to hasła bardzo ważne w każdej dziedzinie życia. Również w medycynie. A że kartka ta niesamowicie przypadła mi do gustu została włączona do kolekcji medycznej. Kojarzy mi się z zajęciami z socjologii, psychologii, czyli tego humanistycznego aspektu studiów medycznych. Z przedmiotów obecnych na szóstym roku najbardziej pasuje do zdrowia publicznego. Racial harmony (zgoda między ludźmi, zgodność) to bardzo ważna część życia.

Racial Harmony Day: klik
Celebrate Racial Harmony Day: klik

piątek, 8 marca 2013

Singapur #24 Bardzo eleganckie kartki/karnety okolicznościowe





Ten elegancki karnet (to chyba najlepsza nazwa dla tego typu kartki) dostałem od autorów bloga "Azja od kuchni" z okazji Chińskiego Nowego Roku, jakiś czas temu. 9 lutego 2013 przywitano bowiem w Azji (i nie tylko) Rok Węża, a w cień odszedł Rok Smoka: klik1, klik2, klik3.
Ręcznie robiona kartka zrobiła jak zwykle na mnie duże wrażenie, ale prawdziwym strzałem w dziesiątkę ze strony Kury było dołączenie do koperty dwóch chińskich zakładek książkowych, z których jedną możecie oglądać na powyższym zdjęciu. Naprawdę znakomity pomysł - bardzo pragmatyczny i efektowny upominek. W dodatku niezwykle trafiony. Tak się bowiem składa, że Rok Węża przypada na bardzo ważny okres w moim życiu: egzamin z interny, pediatrii i cztery mniejsze, zakończenie studiów, Lekarski Egzamin Końcowy, początek stażu. Trochę tego będzie.
Powodzenie się przyda, zakładki na pewno też - w końcu nic samo nie przyjdzie.

Jako że na Przypadkach Pocztówkowych mamy ciągle tydzień singapurski i staram się pokazywać to niezwykłe miejsce na bazie pocztówek o przeróżnej tematyce przypomnę inne bardzo eleganckie i stylowe karnety od Kurzej rodziny:
Karnet urodzinowy nr 1: klik
Karnet noworoczny nr 1: klik
Od Kury, Żywiciela i Przychówka posiadam jeszcze kolejną niespodziankę urodzinową, którą zaprezentuję, ale dopiero w maju. Robi się z tego niezła kolekcja.

czwartek, 7 marca 2013

Singapur #23 Niedźwiedzie drzewne


Tydzień singapurski: Odsłona 4


W singapurskim zoo hodują pandy. Ba, są one chlubą tej instytucji. Kiedyś pisałem o tygrysach: klik, ale to dwie pandy biją rekordy popularności. Podobnie jest w stolicy Japonii. W tamtejszym zoo równiez pandy biją rekordy popularności: klik.

Panda wielka, inaczej niedźwiedź bambusowy to gatunek, który na wolności można spotkać jedynie w Syczuanie w Chinach. W ogrodach zoologicznych należy do największych rzadkości. Jest to gatunek zagrożony wyginięciem, objęty ścisłą ochroną. Panda wielka zamieszkuje lasy bambusowe na wysokości 1600-3500 m n.p.m. (zimą schodzi do 800 m n.p.m.). Jej przynależność do drapieżnych nie ulega wątpliwości, lecz w rzeczywistości zwierzę odżywia się prawie wyłącznie pędami bambusa, choć – podobnie jak większość zwierząt drapieżnych – nie gardzi jajami i gryzoniami, które zjada wraz z pokarmem roślinnym. Panda je bardzo dużo – na dobę potrzebuje ok. 38 kilogramów paszy.


środa, 6 marca 2013

Singapur #22 Singaurska służba zdrowia

Tydzień singapurski: Odsłona 3


Już niedługo będę lekarzem, więc przy poszerzaniu wiedzy o różnych miejscach na świecie dzięki pocztówkom stamtąd często staram się również dowiedzieć jak w danym kraju funkcjonuje służba zdrowia. Singapur jest tutaj ewenementem - jego rząd wydał propagandowe pocztówki zachwalające tamtejszą służbę zdrowia. I pocztówki te wpadły w moje ręce. Oto jedna z nich. Żeby lepiej opisać jej charakter trzeba koniecznie zajrzeć również na drugą stronę.




Po zapoznaniu się za tekstem każdy zapewne znajdzie się na stronie: klik. Wystarczy rzut okiem, żeby zorientować się o co chodzi: klik. Tak, tak jak zawsze chodzi o pieniądze. A konkretnie o proceder zwany 'medical tourism'. Jak widać singapurskiemu rządowi bardzo zależy na zwiększeniu przychodów generowanych przez korzystających z usług służby zdrowia przybyszów z zagranicy.

Singapur ma świetnie rozwiniętą służbę zdrowia, jednak podobnie jak większość krajów azjatyckich nie ma podpisanych umów o wzajemnym respektowaniu ubezpieczenia zdrowotnego z krajami europejskimi. Oznacza to, że trzeba wykupić ubezpieczenie podróżne i to najlepiej jeszcze w kraju, żeby być ubezpieczonym podczas podróży. W przeciwnym przypadku ryzykujemy, że za dzień w jednym z doskonale wyposażonych szpitali przyjdzie nam zapłacić nawet do 3000 złotych. Oczywiście wiele zależy od wypadku, jaki by nam się przydarzył, oraz od rodzaju szpitala, jednak zazwyczaj będzie to dość droga wizyta.

A tutaj znaleziona w sieci relacja z korzystania z publicznej i niepublicznej służby zdrowia w Singapurze: klik. Różowo?


PS. Co do żartu/gry słownej w zaprezentowanej na pocztówce - myślę, że jest to po prostu niesmaczne.

wtorek, 5 marca 2013

Singapur #21 Gdzie tu szpilkę wcisnąć?


Tydzień singapurski: odsłona 2

Ciężko znaleźć miejsce, gdzie można wcisnąć choćby szpilkę. Singapur to jedno z najbardziej zaludnionych miejsc. Jeśli dołoży się kilka milionów charczących Chińczyków to człowiek ma ochotę..."

Czasem genialny tekst na odwrocie pocztówki załatwia całą sprawę jej opisu. Tak jest w tym przypadku. Singapur tętni życiem, tętni różnorodnością i nowoczesnością. Tętni Azją, ale zapewne w niemal wszystkich jej odcieniach.
Chinatown, Little India, Pulau Ubin - mimo małej powierzchni Singapuru znajdziemy tu klimat Chin, Indii, czy Malezji. Prawdziwy kulturowy tygiel, zaludniony aż do granic możliwości. Położony około 100 kilometrów od równika więc również gorący i deszczowy: klik








poniedziałek, 4 marca 2013

Singapur #20 Zwierzaki domowe

Tydzień singapurski: Odsłona 1


Tydzień z fińskimi pocztówkami okazał się udaną inicjatywą, a dla mnie w dodatku szczególnie ciekawą, ponieważ ostateczny obraz Finlandii 'wyłoniony' z siedmiu odsłon bardzo mnie zaskoczył. A to moje kartki przecież były!
Teraz więc kontynuuję pomysł, tym razem na bazie pocztówek z Singapuru. A ich mam cały wybór. Wiele pojawiło się już na blogu. Zaczynamy z tego względu nietypowo. Ale przecież cały Singapur jest raczej nietypowy, szczególnie z perspektywy polskich realiów.




W Singapurze wydawane jest mnóstwo pocztówek reklamowych, tak zwanych add cards. Niektóre z nich są darmowe, za resztę trzeba zapłacić. Wiele o tego rodzaju inicjatywach dowiecie się ze strony ZoCards: klik. Spora część z nich jest naprawdę przekozacka. Dziś taka właśnie kartka. Jest to właściwie folder reklamowy pewnej artystki, do której strony z resztą sama pocztówka prowadzi: klik.


Dzisiaj o psach, bowiem w miniony weekend poznałem dwa nowe szczeniaki, które znalazły dla siebie dom w moim domu rodzinnym. Suczka jest mieszańcem spaniela i kundla, a piesek dwóch kundli. Fajne?