Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ochrona przyrody. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ochrona przyrody. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 października 2011

Japonia #22 Bocian leci, niesie dzieci (Gotochi Card)


Kartkę dostałem od Lyo, kolejnej przemiłej osoby z Japonii. Przedstawia bociana czarnodziobego, czyli symbol prefektury Hyogo. Lyo mieszka w tej prefekturze, a pracuje w pobliskiej Osace. Przysłała mi więc po jednej kartce z obu.

Bocian czarnodzioby to gatunek zasiedlający bagna z kępami drzew, wilgotne łąki i doliny rzeczne na terenach lasów W Japonii można go spotkać także na terenach użytkowanych ekstensywnie i polach ryżowych. Gnieździ się pojedynczo lub w małych zgrupowaniach. Boćki te zakładają swoje mieszkania na drzewach, wyjątkowo na budynkach. Żerują pojedynczo. Ofiary na lądzie lokalizują wzrokiem, natomiast w wodzie dotykiem. Żywą się pokarmem różnorodnym, zwłaszcza rybami – piskorzem, karasiem, owadami. Zjadają więc w dużych ilościach szarańczaki i chrząszcze, płazy, drobne ssaki, ślimaki i dżdżownice.
Bocian czarnodzioby jest gatunkiem globalnie zagrożonym.

Japończycy bardzo dbają o ochronę bocianów czarnodziobych. Polecam japońskojęzyczną niestety, oficjalną stronę Hyogo Prefectural Homeland for the Oriental White Stork klik. Bocian bowiem w Japonii, a już szczególnie w Hyogo traktowany jest jako specjalny skarb narodowy. To własnie w Toyo'oka zmarł ostatni wolno żyjący bocian czarnodzioby w Japonii i tutaj też zaczęło się odtwarzanie tego gatunku dzięki osobnikom sprowadzanym z Rosji. Sukcesy reprodukcyjne doprowadziły do przełomowego wydarzenia. Dziko żyjące bociany czarnodziobe po raz pierwszy od 40 lat złożyły jaja.

W 2010 roku rezerwat liczył sobie już ponad 40 par bocianich skrzydeł. Wszystko zmierza w jak najlepszym gatunku a bociany mają się coraz lepiej.



Jest to kartka numer 100! na moim blogu. (nie wliczając części łódzkiej). Jak ten czas szybko leci

sobota, 25 czerwca 2011

USA #7 'Duck Stamp'


Ta pocztówka pochodząca z USA jest moją nagrodą w 'Loterii prawie znaczkowej'. Jest ona bowiem takim trochę większym (10 na 15 cm) reprintem środka uiszczania opłaty za usługi pocztowe wydanego na zlecenie U.S. Department of Interior.

Znaczek pochodzi z serii Migratory Bird Hunting and Conservation Stamps, popularnie nazywanej Duck Stamps. Nie są to zwykłe znaczki. 95 centów z każdego dolara wydanego na ich zakup trafia bezpośrednio do kasy National Wildlife Refuge System, zajmującego się ochroną dzikich zwierząt na terenie całych Stanów. Jest to jeden z najbardziej pomysłowych programów ochrony przyrody. Duck Stampy oraz koperty FDC, pocztówki i inne walory filatelistyczne z nimi związane cieszą się również dużą popularnością wśród kolekcjonerów. Od 1934 zyski z tej akcji przeznaczone na ochronę przyrody sięgnęły 750 milionów dolarów. Nic tylko pozazdrościć kreatywności.
Istnieje również seria Junior Duck Stamps, w utworzenie której zaangażowano amerykańskie dzieci. Zwyciężył nastolatek z Vienny w Illinois, z propozycją tekstu do umieszczenia na znaczku: "Spread your wings, created a splash, makea difference". Fajna sprawa.

Przy okazji chciałem podzielić się bardzo fajnym materiałem video pokazującym proces powstawania znaczka pocztowego. Miłego oglądania.