Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stamps shaped. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stamps shaped. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 26 czerwca 2012
Singapur #9 Singapurskie Muzeum Filatelistyczne
The bulding which houses Singapore Filatelistic Museum was design as an aditional school building to Anglo Chinese School, Oldham (now National Archives of Singapore) in 1906. The building was used as a Methodist Book Room from the 1970s onwards until the Singapore Philatelistic Museum restored it to its original glory in 1995. Today, gazetted as a historical building, it retains the original facade of the building and most of its architectural features.
Jest to jedna z moich pocztówek przy których może nasuwać się pytanie: "Kartka to, czy znaczek? - klik" Jasne, że pocztówka. Ta dzisiejsza przedstawia budynek Singapurskiego Muzeum Filatelistycznego. O miejscu tym najlepiej poczytać na blogu polskiej rodziny mieszkającej w Singapurze, która tą kartkę mi wysłała: Azja od kuchni. Mając na wyciągniecie ręki tak prostą, pełną i świetnie napisana relację niemal 'na żywo' z tego muzeum, trudno pisać o nim coś więcej, bazując jedynie na oficjalnej stronie instytucji. Tym bardziej, że na blogu pojawi się jeszcze jedna pocztówka, związana z pewną wystawą czasową singapurskiego muzeum.
Skoro już o znaczkach pocztowych z Singapuru to proszę, oto niektóre moje, cały czas pozostające na odwrotach pocztówek albo kopertach: klik 1, klik 2. Korzystając z okazji napiszę też jak to jest ze mną i zbieraniem znaczków. Otóż gdy byłem mały, mój tata miał dwa klasery znaczków, które jak głosi plotka pewnego dnia z zapałem podarłem i poniszczyłem... Ale były to inne czasy, tato znaczki zbierał z nudów, miał inne pasje i jakoś specjalnie faktem dewastacji kolekcji się nie przejął. Mama zostawiła tylko jeden znaczek z Janem Pawłem II w jakiejś książce - ot, tyle zostało z taty zbieractwa. Gdy miałem około 10 lat zacząłem sam odklejać znaczki z kopert. Nie było ich dużo, ale mama przynosiła czasem korespondencję z pracy i kilkanaście czy też kilkadziesiąt sztuk udało się uzbierać. Później tata kupił mi w sklepie filatelistycznym duży, używany klaser i dwa zestawy 100 znaczków po 7 złotych za komplet. Jeden polski, drugi zagraniczny. I wtedy zaczęło się to całe układanie, rozkładanie, przeglądanie, ponowne układanie względem innych kryteriów. Miałem z tym bardzo dużo zabawy. Później znaczkami zacząłem się interesować coraz mniej, ale klaser zawsze zajmował i po dzień dzisiejszy zajmuje honorowe miejsce na półce.
Aż w końcu nadeszła era Postcrossingu. I teraz nie wiem, co ze znaczkami robić. Te na pocztówkach - sprawa prosta. Tworzą z moimi kartkami integralną całość i już na zawsze zostaną do nich przytwierdzone. Ale są jeszcze całkiem liczne znaczki na kopertach i wreszcie niektóre piękne polskie znaczki które wysyłam, ale po jednej sztuce też dla siebie zostawiam. Ostatnio do tego grona dołączył bloczek ze stadionami na Euro 2012: klik. Chcąc nie chcąc będę musiał pogodzić się z faktem, że w najbliższym czasie zbliża się kolejny wydatek - zakup nowego, pojemnego klasera na znaczki okołopostcorssingowe. Tak jak pisałem nie jest ich dużo, niemniej ich obecna liczba skłania do znalezienia dla nich jakiegoś bezpiecznego i eleganckiego miejsca przechowywania.
Ze specjalnymi pozdrowieniami dla Przychówka!
środa, 1 lutego 2012
Anglia #7 MRI - zastosowanie w chirurgii
Rezonans magnetyczny to jedna z najnowocześniejszych technik obrazowania w medycynie. Badanie to w swoim działaniu wykorzystuje ultrakrótkie fale radiowe. Rejon ciała pacjenta, który chcemy obrazować umiejscowiony zostaje w komorze aparatu, czyli polu magnetycznym o wysokim natężeniu, w którym znajdują się atomy pierwiastków. Jądra tych atomów reabsorbują fale radiowe, wzmacniają je i przekazują do ciała pacjenta. Powoduje to wytworzenie w ludzkich tkankach innych fal, o podobnych parametrach, które maszyna rejestruje i wychwycone różnice (rezonans) przedstawia jako obraz.
Rezonans jest badaniem dającym rezultaty diagnostyczne najbardziej zbliżone do tomografii komputerowej. MRI w porównaniu do TK charakteryzuje się gorszą rozdzielczością przestrzenną, kontrast między różnymi tkankami jest natomiast w tym badaniu wyraźniejszy.
W chirurgii:
-> uważa się, że większość diagnostyki chirurgicznej może się obyć bez rezonansu magnetycznego, tym bardziej, iż jest to badanie bardzo drogie
-> do obrazowania trzustki MRI wydaje się nieprzydatne, złotym standardem jest Tomografia komputerowa z kontrastem
-> rezonans magnetyczny dróg żółciowych jest obiecującym badaniem. Opiera się na ocenie statycznej płynu, w tym żółci w drogach żółciowych. Zaletą tego badania jest mała inwazyjność, bez podawania środka cieniującego do dróg żółciowych. Wady to wysokie koszty, mała dostępność i fakt, ze jest to tylko badanie diagnostyczne.
--> przydatność rezonansu magnetycznego w diagnostyce chorób jelita grubego jest podobna jak tomografii komputerowej, z wyjątkiem lepszej zdolności do różnicowania wznowy miejscowej procesu nowotworowego od zwłóknienia w bliźnie pooperacyjnej
Pocztówka przywędrowała od Hannah z UK, w ramach wymiany za pośrednictwem Facebooka. Miałem się ograniczać z pisaniem bloga przed egzaminem z chirurgii. Ale sami widzicie - to zacz chirurgia!
Rezonans jest badaniem dającym rezultaty diagnostyczne najbardziej zbliżone do tomografii komputerowej. MRI w porównaniu do TK charakteryzuje się gorszą rozdzielczością przestrzenną, kontrast między różnymi tkankami jest natomiast w tym badaniu wyraźniejszy.
W chirurgii:
-> uważa się, że większość diagnostyki chirurgicznej może się obyć bez rezonansu magnetycznego, tym bardziej, iż jest to badanie bardzo drogie
-> do obrazowania trzustki MRI wydaje się nieprzydatne, złotym standardem jest Tomografia komputerowa z kontrastem
-> rezonans magnetyczny dróg żółciowych jest obiecującym badaniem. Opiera się na ocenie statycznej płynu, w tym żółci w drogach żółciowych. Zaletą tego badania jest mała inwazyjność, bez podawania środka cieniującego do dróg żółciowych. Wady to wysokie koszty, mała dostępność i fakt, ze jest to tylko badanie diagnostyczne.
--> przydatność rezonansu magnetycznego w diagnostyce chorób jelita grubego jest podobna jak tomografii komputerowej, z wyjątkiem lepszej zdolności do różnicowania wznowy miejscowej procesu nowotworowego od zwłóknienia w bliźnie pooperacyjnej
Pocztówka przywędrowała od Hannah z UK, w ramach wymiany za pośrednictwem Facebooka. Miałem się ograniczać z pisaniem bloga przed egzaminem z chirurgii. Ale sami widzicie - to zacz chirurgia!
sobota, 25 czerwca 2011
USA #7 'Duck Stamp'
Ta pocztówka pochodząca z USA jest moją nagrodą w 'Loterii prawie znaczkowej'. Jest ona bowiem takim trochę większym (10 na 15 cm) reprintem środka uiszczania opłaty za usługi pocztowe wydanego na zlecenie U.S. Department of Interior.
Znaczek pochodzi z serii Migratory Bird Hunting and Conservation Stamps, popularnie nazywanej Duck Stamps. Nie są to zwykłe znaczki. 95 centów z każdego dolara wydanego na ich zakup trafia bezpośrednio do kasy National Wildlife Refuge System, zajmującego się ochroną dzikich zwierząt na terenie całych Stanów. Jest to jeden z najbardziej pomysłowych programów ochrony przyrody. Duck Stampy oraz koperty FDC, pocztówki i inne walory filatelistyczne z nimi związane cieszą się również dużą popularnością wśród kolekcjonerów. Od 1934 zyski z tej akcji przeznaczone na ochronę przyrody sięgnęły 750 milionów dolarów. Nic tylko pozazdrościć kreatywności.
Istnieje również seria Junior Duck Stamps, w utworzenie której zaangażowano amerykańskie dzieci. Zwyciężył nastolatek z Vienny w Illinois, z propozycją tekstu do umieszczenia na znaczku: "Spread your wings, created a splash, makea difference". Fajna sprawa.
Przy okazji chciałem podzielić się bardzo fajnym materiałem video pokazującym proces powstawania znaczka pocztowego. Miłego oglądania.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





