Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muzyka. Pokaż wszystkie posty

środa, 5 grudnia 2012

Chiny #3 Shan Ren czyli takie tam



Ginekologia wreszcie z głowy. To już mój drugi dyplomowy egzamin, który mogę spokojnie uznać za odbyły. Tak chyba można poprawnie pod względem językowym powiedzieć. Jeśli nie to możecie śmiało wyprowadzić mnie z błędu. Z resztą nie ważne, nie o tym miało być.

Za mną już chirurgia i ginekologia. Z grona najważniejszych egzaminów pozostały: psychiatria, interna i pediatria. Dużo tego jak na najbliższe 6 miesięcy z kawałkiem. Szczególnie biorąc poprawkę na to, że czekają mnie również takie 'drobniejsze' egzaminy jak medycyna sądowa, medycyna ratunkowa, laryngologia, okulistyka, onkologia. Trzeba się brać do roboty. Nikt nie mówił, że będzie lekko.

Ale na razie w ramach chwili relaksu taka nietypowa, całkiem ciekawa postcrossingowa kartka z Chin. Jakby nie patrzeć pierwsza pocztówka z zespołem muzycznym w kolekcji. Szkoda tylko, że zupełnie nie w moim stylu. Ale panowie prezentują się fajnie.



czwartek, 24 listopada 2011

Polska #26 Kutno


Jest takie miasto w centrum Polski. Miasto nie byle jakie - z Małą Ligą Baseballa, niezwykłą ulica Królewską i Placem Piłsudskiego. Miejsce, w którym odbywają się takie imprezy kulturalne jak Święto Róży, Odyseja Historyczna, Festiwal im. Szaloma Asza.
Centrum Polski. Moje Miasto.

Znam je od dzieciństwa, choć w samym Kutnie mieszkałem tylko kilka lat. Tutaj jednak była moja podstawówka, gimnazjum, liceum. Do Kutna też zawsze wracam, przyjeżdżając na weekendy z Łodzi. A że bywa to dosyć rzadko mam okazję patrzeć na miasto z szerszej perspektywy - lepiej dostrzegając zmiany, które w nim zachodzą. A jest ich całe mnóstwo.
Weźmy na przykład takie budki z kebabami... Jak kończyłem liceum w całym Kutnie było jedne, dosyć obskurne miejsce, gdzie można było zjeść kebab jako fast food. Teraz jest ich co najmniej 5, a pewnie o niektórych nie wiem.

Powstaje aquapark, miejska biblioteka ma hotspot - kiedyś nie do pomyślenia!. Kutno się zmienia i zawsze kiedy do niego wracam jest odrobinę inne. Niepodważalnie świadczy o tym choćby remont dworca PKP.
Ale ja też za każdym razem wracając do Kutna jestem trochę inny. Naturalna kolej życia.


Jak widać Kutno jest znane jako bardzo ważny węzeł kolejowy. Kto bowiem nie miał przesiadki w Kutnie? A dworzec wreszcie się remontuje i nie będzie kojarzył się tylko z tekstem piosenki Kazika.



Refleksje na temat Kutna można nawet obejrzeć w tvnowskich Faktach: klik

A jak już mowa (we wspomnianym materiale) o filmach Roberta Glińskiego to z jedna z bohaterek jego filmu pisała razem ze mną egzamin gimnazjalny. Ale nie Tereska (Aleksandra Gietner), tylko  jej filmowa kumpela Karolina Sobczak. Gliński swojego czasu odnalazł ją na skraju Kutna w czworaku postawionym przed wojną dla robotników dawnej cukrowni. O losach 'aktorek' z Cześć, Tereska możecie poczytać tutaj.

czwartek, 3 listopada 2011

Polska #23 Trąby dwie



Kartka autorstwa Jana Walczewskiego przedstawiająca dwie trąby na tle obdrapanego muru. Jedna trąba głosząca zwycięstwo, druga głosi, że z kogoś jest trąba. Zobaczymy dziś na którą stronę przesunie się szala. W każdym bądź razie jedna z dwóch wygra.

EDIT: I trąba...
EDIT 2: I bomba.

środa, 27 lipca 2011

Ukraina #1 Czerwone korale



Czerwone korale, czerwone niczym wino 
Korale z polnej jarzębiny 
I łzy dziewczyny i wielkie łzy 

Z miasta płaszcz i korale me 
On pochwalił i rzekł 
Że zemną zatańczyć chce 
Jego dżins i mej bluzki biel 
Zwarły się w tangu wnet 
We włosy miał wtarty żel 

Potem mnie na wycieczkę wziął 
I na wycieczce tej 
Mą bieluśką bluzkę zmiął 
Wszyscy mi zazdrościli tam 
Gdy wróciłam i gdy 
W pomiętej bluzeczce szłam 

Czerwone korale, czerwone niczym wino 
Korale z polnej jarzębiny 
I łzy dziewczyny i wielkie łzy 

Wczoraj też na tych tańcach był 
A we włosach mu żel 
Jak srebrzysty księżyc lśnił 
Tyle że z Kryśką cały czas 
Tańczył a w stronę mą 
Nie spojrzał ni jeden raz 

Z innym zatańczę gdy 
Z tą Kryśką będziesz ty 
A potem czemu nie 
Niech innym bluzkę mnie



środa, 8 czerwca 2011

Polska #4 Hejnalista



Zawsze lubię słuchać Programu Pierwszego Polskiego Radia. O godzinie dwunastnej, każdego dnia można usłyszeć niezwykła transmisję. Na żywo z Kościoła Mariackiego w Krakowie. Hejnalista, zgodnie z tradycją miasta odgrywa wtedy melodię upamiętniającą wydarzenia o których mówi legenda. W pewnym momencie melodia się urywa, słychać kroki na schodach i muzyk zaczyna grać w kierunku kolejnej strony świata.
Dla Polaków rzecz powszednia, szczególnie dla fanów radia, którzy słuchają PR1 bądź mieszkańców Krakowa. Dla turystów nie lada atrakcja, myślę...

Legenda o Hejnale:
Kościół Mariacki, mający dwie wieże, był miejscem ważnym dla miasta. Z wyższej, zwanej hejnalicą, (która jest zarazem najwyższą wieżą w Krakowie) przed wiekami strażnik miejski trąbką dawał sygnał rano do otwierania, zaś wieczorem do zamykania bram grodu. Ale nie tylko. Trąbił na alarm, gdy dostrzegł pożar lub zbliżającego się wroga. Gdy pewnego razu Tatarzy, którzy często napadali na polskie wsie i miasteczka, doszli aż pod Kraków, strażnik zaczął grać hejnał. Zdążono zamknąć bramy miejskie, ale tatarska strzała przeszyła gardło hejnalisty, nim skończył melodię. Na pamiątkę tego zdarzenia melodia już zawsze urywa się. Czy trębacz stał na Wieży Mariackiej, czy na jednej z wież muru obronnego, tego już nie wiadomo.