Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Historia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 29 marca 2014

Polska #141 Wałęsa, Człowiek z nadziei



Obejrzałem dzisiaj film "Wałęsa, Człowiek z nadziei". Muszę przyznać, że zaskoczył mnie całkiem pozytywnie. Uważam, że jest to jeden z najlepszych filmów o nowej historii Polski. Dotyczy spraw budzących wiele kontrowersji, o których każdy sam powinien wyrobić sobie zdanie. Wajda, znany z sympatii do postaci Lecha Wałęsy przedstawił byłego prezydenta w dobrym świetle. Jeśli chodzi o generalny szkic wydarzeń mamy tu do czynienia z obiektywizmem, natomiast wiele drobniejszych akcentów pokazuje nam "Bolka" jako wybitną postać. Elektryka z dosyć prostą powierzchownością, który dzieki sowjej wielkiej charyzmie doprowadził do upadku socjalizmu w Polsce. Czy tak było naprawdę? Powiem szczerze, że nie wiem. Ale jestem zdania, że każdy naród powinien oddawać cześć swoim bohaterom, a Wałęśa taką psotacią jest.

Tytuł filmu stanowi jakby kolejną część trylogii Wajdy dotyczącej "Człowieka z...". O ile jednak "Człowiek z marmuru" i "Człowiek z żelaza" były przejmującymi historiami na temat Polski, to "Człowiek z nadziei" jest obrazem nieco bardziej powierzchownym, ale budującym pozytywne emocje na temat jedynego Polaka, który dostal Pokojową Nagrodę Nobla.

Wady:
1. Wałęsa ukazany niby pozornie jako osoba niepoświecająca czasu rodzinie, ale gdy przyjrzymy się szczegółom - świetny kontakt z dziećmi, rola dzieci w ważnych scenach. Słowem - prawie idealny tatuś.. Coś chyba nie w porządku, nieprawdaż?
2. Spłycenie fabuły i dodanie kilku przaśnych scen, żeby młodziez szkolna chętniej wybierała sie do kina i nie zasnęła na seansie. Zabieg zrozumiały, ale w końcu to film, który został zgłoszony do walki o Oscara.. Zgłoszony zupełnie bez żadnych szans na nagrodę...
3. Luka w kluczowym dla historii momemncie - 13.12.1981-10.11.1982. Wiem, że tak było najłatwiej i masowy widz tego nie wychwyci ale u wszystkich znających tę tematykę na pewno wielki zawód.





środa, 8 sierpnia 2012

Wyspa Pitcairn #1 Po prostu Pitcairn






Dziś prawdziwy hit, czyli bardzo egzotyczna, wulkaniczna wyspa na Oceanie Spokojnym, a przy okazji kraj numer 50* na blogu. Konkretniej terytorium zależne Wielkiej Brytanii, w którym jednym z głównych towarów eksportowych są znaczki pocztowe i turystyczne souveniry. Punkcik na mapach świata o którym na lekcjach geografii nikt nawet nie wspomina. Ale warto o takich miejscach posiadać choćby elementarną wiedzę.


" . . . . we discovered land to the northward of us. Upon approaching it the next day (Friday, 3 July), it appeared like a great rock rising from the sea. . . and it having been discovered by a young gentleman, son of Major Pitcairn of the Marines, we called it Pitcairn’s Island." - tak opisał kapitan Philip Carteret w dzienniku pokładowym HMS Swalow, okrętu, który odkrył wyspę. Stała się ona kolejnym punktem na żeglarskich mapach, z którego korzystano w celu uzupełnienia zapasów świeżego jedzenia.
Los jednak sprawił, że przeznaczenie wyspy stało się inne. W 1787 roku do Pitcairn przypłynęła z Tahitii załoga HMS Bounty. Okazało się, że duża część marynarzy wraz z kapitanem statku nie ma ochoty na powrót do Anglii. Załoga za pół roku miała być bowiem rozwiązana, a na wyspie żeglarzom bardzo się podobało. Gdyby wrócili na Tahiti mogliby zostać latwo odnalezieni przez ekspedycję wysłaną niechybnie na ich poszukiwania. Na Pitcairn mogli być stosunkowo bezpieczni. W 1970 osadnicy założyli więc Adamstown - pierwszą i miejscowość całego terytoium na Pacyfiku.

Wyspa Pitcairn jest położona jako druga od zachodu spośród czterech wysp wchodzących wskład terytorium i jedyną zamieszkałą. Znajduje się ok. 5500 km od wybrzeży Nowej Zelandii jak również w podobnej odległości od wybrzeży Ameryki Południowej. Powierzchnia wyspy wynosi 4,53 km2. Jakby nie patrzeć jedna z największych perełek w całej mojej kolekcji. Wysłała mi ją przemiła autorka bloga klik.
Do tego temat dzisiejszego posta to nie tylko pocztówka z kraju* numer 50, ale też kartka numer 300 zaprezentowanana Przypadkach Pocztówkowych! Kolekcja rozwija się coraz bardziej i nie wiadomo co będzie dalej! Może kiedyś dobije do setki, ale nie jest to bynajmniej najważniejsze.




*Liczba obejmuje również terytoria zależne Francjii (Martynika), Wielkiej Brytanii (Pitcairn), kraje Wielkiej Brytanii (dotychczas Anglia) klasyfikowane osobno, quasi-państwo Tajwan, terytorium chińskie HongKong oraz Watykan.

wtorek, 24 lipca 2012

Grecja #1 Z orężem w ręku




To moja pierwsza i jedyna w kolekcji pocztówka z Grecji. Nie została jednak wysłana z upalnego kraju południowej Europy. Kupilem ją w ... Kutnie, na jednym ze straganów w czasie Odysei Historycznej 2012. Zobaczyłem olbrzymie stoisko ze starymi książkami i pocztówkami i postanowiłem znaleźć dla siebie na nim coś ciekawego. Wybór padł na gwardzistów pełniących wartę w Atenach. Jak udało mi się ustalić są to Ewzoni, czyli grecka reprezentacyjna formacja wojskowa. Żołnierze wybrani spośród najprzystojniejszych, rosłych poborowych, pełnią straż honorową przed Grobem Nieznanego Żołnierza na placu Sindagma oraz przed pałacem prezydenckim przy pobliskiej ulicy Irodou Atikou. Podczas pełnienia honorowej straży stoją nieruchomo, a zmiana pozycji przysługuje ewzonowi co pół godziny. Ewzoni są odpowiednikami angielskich wartowników sprzed Buckingham Palace i podobnie jak w tamtym przypadku, zarówno sami żołnierze, jak i zmiana warty, są atrakcją turystyczną. Ceremonia zmiany warty na placu prowadzona według sztywnych reguł, z musztrą na pograniczu groteski, odbywa się o pełnych godzinach, przez całą dobę. Kwadrans później zmieniani są gwardziści przed pałacem prezydenckim. W niedziele o godzinie 11:00 ceremonia jest wyjątkowo uroczysta – bierze w niej udział mały pododdział i orkiestra wojskowa.

W końcu motyw jak najbardziej w temacie historycznych inscenizacji. I pocztówka z nowego państwa w kolekcji pełnoprawnie zaliczona. Nie byłbym sobą, nie dzieląc się z wami przy okazji kilkoma zdjęciami z Odyseji Historycznej 2012.


Może zdjęcie z husarzem?

Odyseja 2012 cieszyła się sporym zainteresowaniem




Jak impreza odbywa się w Kutnie w lecie to nie może zabraknąć Malej Ligii Baseballa 


Rowery bojowe


Łódź podwodna do zadań desantowych


Prawie jak francuscy muszkieterowie

Samochodzik

sobota, 31 marca 2012

Polska #49 Mój stosunek do Auschwitz-Birkenau




Przy wczorajszej pocztówce przedstawiającej Auschwitz ograniczyłem się do zdjęć oraz oficjalnego tekstu wpisania na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, tekstu przygotowanego przez światowych ekspertów - wielokrotnie dyskutowanego, w którym nie obyło się bez poprawek... Ale najważniejsze nie jest to do czego doszli eksperci, ale to, co my sami pamiętamy i potrafimy powiedzieć o nazistowskich obozach koncentracyjnych na terenach Polski. A z tym często różnie bywa.

Ja w Oświęcimiu ani Brzezince nigdy nie byłem. Nie miałem okazji obejrzeć na własne oczy tych, albo im podobnych miejsc, pomników martyrologii na ziemiach Polskich. Nie zwalnia mnie to jednak z wiedzy o nich. A co tak naprawdę wiem? Że był sobie obóz w Auschwitz, Konzentrationslager, który mieścił się na terenach Oświęcimia, w dzisiejszym województwie małopolskim. Znam napis na bramie wjazdowej "Arbeit macht frei", wiem też, że bardziej do rzeczywistości miałby się napis: "Arbeit macht Seife" (Seife - mydło). Co do daty funkcjonowania obozu: <1940-1945> - bez przypomnienia byłyby z nią pewne trudności. Wiem, że początkowo przeznaczony był on dla Polaków - opozycji, więźniów politycznych, a potem posłużył za miejsce eksterminacji ponad miliona Żydów. Wiem, że głównym sprawcą tej masowej zagłady był Hitler, który chciał aby światem rządził naród aryjski, a Żydzi ulegli całkowitej eksterminacji. I to chyba na tyle jesli chodzi o informacje, którymi "mogę sypać jak z rękawa" "o każdej porze dnia i nocy".

Przydałoby się poszerzyć wiedzę przynajmniej o kilka faktów
1. Pomysł powstania obozu narodził się we Wrocławiu, który był siedzibą Wyższego Dowódcy SS i Policji.
2. Masowy mord Żydów w Auschwitz rozpoczął się wiosną 1942 roku.
3. Dostępne dane na temat wykształcenia 1209 esesmanów z załogi KL Auschwitz pozwalają stwierdzić, że poziom ich wykształcenia był stosunkowo niski. Aż 70% z nich posiadało wykształcenie podstawowe, 21,5% średnie, a 5,5% wyższe. Spośród posiadających wykształcenie wyższe większość stanowili lekarze oraz architekci zatrudnieni w biurze budowlanym SS.
4. Szczególnie drastycznym przykładem sprzeniewierzenia się etyce lekarskiej jest udział wielu lekarzy niemieckich w zbrodniczych eksperymentach pseudomedycznych, przeprowadzanych na więźniach obozów koncentracyjnych. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom kół rządzących Trzeciej Rzeszy, lekarze hitlerowscy swą działalnością wsparli nazistowską politykę demograficzną, inicjując szereg badań nad metodami masowej sterylizacji, której miały być poddane narody zaliczone do niższego gatunku.
5. Homoseksualiści byli jedną ze specjalnie wyse­lekcjonowanych grup w obozach koncentracyjnych. Mimo że liczebnie było ich znacznie mniej niż in­nych więźniów, przeżywali szczególne piekło. W przeciwieństwie do Żydów i Romów, zamiarem nazistów nie było całkowite zlikwidowanie homoseksualistów, lecz ich „reedukowanie”. Śmiertelność wśród homoseksualistów była wysoka, szczególnie w porównaniu z innymi grupami, więzionymi z zamiarem „reedukacji”. W obozach zmarło 55 proc. więźniów homoseksualnych, w przeciwieństwie do 40 proc. więźniów po­litycznych i 34,7 proc. Świadków Jehowy.
6. Więźniowie otrzymywali trzy 'posiłki' w ciągu dnia. Rano wydawano im tylko pół litra „kawy”, a raczej gotowanej wody z namiastką kawy zbożowej lub „herbaty”, czyli wywaru z ziół. Płynów tych przeważnie nie słodzono. Posiłek południowy składał się z około 1 litra zupy, której podstawowymi składnikami były ziemniaki, brukiew oraz niewielkie ilości kaszy jaglanej, mąki żytniej, ekstraktu spożywczego „Avo”. Zupy gotowane dla więźniów były niesmaczne i często zdarzało się, że nowo przybyli nie chcieli ich jeść lub spożywali je z obrzydzeniem. Na kolację wydawano około 300 gramów czarnego chleba, do którego dodawano około 25 gramów kiełbasy albo margaryny lub łyżkę stołową marmolady czy sera. Otrzymany wieczorem chleb miał być spożywany także rano, lecz wygłodzeni więźniowie zjadali najczęściej całą porcję natychmiast.
7. W Auschwitz zginęło około miliona Żydów, 75 tysięcy Polaków, 21 tysięcy Cyganów, 15 tysięcy jeńców radzieckich oraz około 10 tysięcy innych więźniów.

Moja przyjaciółka z Japonii ostatnio stwierdziła, że obóz koncentracyjny Auschwitz jest jednym z negatywnych miejsc na Liście UNESCO, tak jak Bomb Dome w Hiroshimie. Oba mają nam przypominać o okrucieństwach II wojnie światowej, i sprawić, aby do takich sytuacji nie doszło ponownie.


Pocztówkę otrzymałem od Ashki w ramach "UNESCO tagu".



A co widać na tym zdjęciu?


czwartek, 1 marca 2012

Palau #2 "All gave some, some gave all" cz. 2



Dzisiaj druga palauska kartka na moim blogu. Jeśli ktoś nie widział lub nie pamięta pierwszej bardzo proszę się zapoznać: klik. Na pocztówce przedstawiony jest tutorial upamiętniający poległych na Palau w czasie drugie wojny światowej. Została ona wydana przez Muzeum Narodowe w Palau i dotyczy najdramatyczniejszego wydarzenia  w historii tego miejsca. Palau najpierw należało do Hiszpanii, później zostało sprzedane Niemcom, a w związku z I wojną światową przeszło we władanie Japonii. Żadna z tych zmian nie wiązała się jednak z rozlewem krwi. Inaczej było w przypadku bitwy o Pelieu, która rozegrała się od września do listopada 1944 roku.

Pelieu miało być kolejną wyspą, którą Amerykanie w czasie operacji Stalemate II mieli zająć bez problemu. Tymczasem stało się ono miejscem najbardziej zaciętych walk w całej wojnie na Pacyfiku. Były dowódca Korpusu Piechoty Morskiej, gen. Clifton B. Cates, powiedział, że walki o Peleliu należały do najbardziej zaciekłych i toczonych z największym uporem bitew wojny i nigdzie piechota morska Stanów Zjednoczonych nie zademonstrowała swej skuteczności bojowej w sposób bardziej przekonujący.  Z drugiej strony nigdy wcześniej wojska japońskie nie zastosowały tak skutecznej metody obrony wyspy przed armią wroga. Na Peleliu dowódca sił japońskich, pułkownik Kunio Nakagawa, pozwolił oddziałom amerykańskim zbliżyć się do blisko 10 tysięcy żołnierzy jego dumnej 14. Dywizji Piechoty. Zajmując wspierające się pozycje, Japończycy kontrolowali niemal każdy metr wyspy od plaży aż do centrum stanowiska dowodzenia Nakagawy, znajdującego się pod powierzchnią koralowca, wewnątrz kompleksu grzbietów górskich. Niektóre stanowiska obronne były tak małe, że mieściły tylko jednego człowieka. W innych zaś grotach znajdowały się setki żołnierzy. Japończycy stworzyli perfekcyjny, głęboki system obrony, w którym cała wyspa była linią frontu. Walczyli dotąd, aż nie padło ostatnie stanowisko.

W czasie zmagań wojennych na Palau zginęło około 13 tysięcy Japończyków i niewiele mniej Amerykanów.
Relacje naocznego świadka bitwiy o Pelieu  możecie poczytać tutaj. Tekst jest autorstwa Eugine B. Sledge'a, wtedy dwudziestoletniego żołnierza, postaci znanej z serialu HBO "Pacific".

Na Palu można spotkać bardzo wiele pozostałości po II wojnie światowej. Jest to równiez wykorzystywane w celach turystycznych. Palau poza atrakcjami typowymi dla tropikalnych wysp oferuje wycieczki w przeszłość w poszukiwaniu śladów dawnych działań wojennych. Oto kilka zdjęć tego typu miejsc, znalezionych w internecie:











środa, 4 stycznia 2012

Japonia #37 Bomb-Dome w Hiroszimie



Druga już nastrojowa,
 przedstawiająca jeden z japońskich obiektów UNESCO pocztówka od Mari na moim blogu. Tym razem znajdujący się w Hiroszimie budynek-pomnik upamiętniający zrzucenie bomb atomowych na to miasto 6 sierpnia 1945 roku. Monumentalna pozostałość po jednym z najbardziej bolesnych wydarzeń ogólnoświatowej historii. 

W wyniku bombardowania Hiroshimy i Nagasaki zginęło 70 tysięcy ludzi, drugie tyle ucierpiało z powodu napromieniowania. Dokonała tego czterotonowa uranowa bomba atomowa o nazwie "Little boy", której wybuch wyzwolił energię odpowiadającą eksplozji 15 kiloton trotylu. Bombę skonstruowali naukowcy z całego świat, jednocząc siły w ramach przedsięwzięcia nazwanego Projektem Manhattan. Począwszy od marca 1942 rozpoczęli oni badania nad bombą atomową, finansowane  całości przez rząd USA

Decyzję o zbombardowaniu Hiroshimy podjął prezydent USA Harry Truman. Nie był on wcześniej wtajemniczony w Projekt Manhattan. Po śmierci swojego poprzednika - Franklina Delano Roosvelta (12 kwietnia 1945)  to w ręce Trumana (przynajmniej w teorii) trafiła przyszłość broni atomowej i sytuacji politycznej na świecie.   "The experiment has been an overwhelming success." - tak miał zareagować przywódca USA, gdy dowiedział się  o osiągnięciach zaangażowanych w projekt uczonych. Wydarzenia potoczyły się szybko.

"Sixteen hours ago, an American airplane dropped one bomb on Hiroshima, an important Japanese Army base. That bomb had more power than 20,000 tons of TNT ... The Japanese began the war from the air at Pearl Harbor. They have been repaid many fold ... It is an atomic bomb. It is a harnessing of the basic power of the universe." - tak już po fakcie Truman wyjaśniał amerykańskiemu społeczeństwu celowość użycia broni atomowej. Jako że naród amerykański jest z natury głupi większość społeczeństwa uwierzyła, że zrzucenie bomby miało związek z Pearl Harbor albo atakiem na bardzo ważną bazę wojskową.  Rozumiem, że nawet znając wszystkie aspekty prawdy mogliby poprzeć decyzję władz państwowych, ale uwierzyć w tak naiwną historyjkę?



Oficjalny tekst wpisania tego obiektu na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO:


Pomnik Pokoju w Hiroszimie (Katedra Genbaku) (K VI / 1996)

Pomnik Pokoju w Hiroszimie zwany Katedrą Genbaku był jedynym budynkiem, który zachował się blisko miejsca, w którym, 6 siepnia 1945 r. wybuchła pierwsza bomba atomowa. Dzięki wielu wysiłkom, w tym mieszkańców Hiroszimy, został on utrzymany w stanie, w jakim znajdował się zaraz po wybuchu bomby. Stanowi trwały i uderzający symbol najbardziej niszczycielskiej siły stworzonej kiedykolwiek przez człowieka, ale wyraża jednocześnie nadzieję na pokój na Ziemi oraz na całkowitą eliminację wszelkiej broni nuklearnej.






sobota, 17 grudnia 2011

Japonia #36 Oda Nobunaga (Gotochi Card)



Dzisiejsza pocztówka przedstawia Odę Nobunagę, jedną z najważniejszych postaci w historii Japonii. W dzieje Kraju Kwitnącej Wiśni wcale nie jest łatwo się zagłębić, ale spróbujmy.

Oda Nobunaga był synem Ody Nobuhide, utalentowanego samuraja walczącego na terenach Miko i Minakawy (obecnych części lub okolic prefektury Aichi). Nobuhide miał wielu wrogów, a do najważniejszych należeli przedstawiciele klanu Matsuadira oraz Inagawa. Stoczył z nimi wiele bitew w okolicach Migawy, w prefekturze Totomi. W 1542 Oda odniósł znaczące zwycięstwo nad wrogimi klanami, ale nie okazało się ono decydujące. 6 lat później przywódca Imagawy wygrał bój, a Nobuhide jeszcze tego samego roku zmarł. Przed młodym Odą Nobunagiem rysowała się bardzo niepewna przyszłość.

Imagawa dążył do unieszkodliwienia wszystkich spadkobierców Nobuhide.
Ale od  1551 Nobunaga stał się prawdziwym liderem swojej frakcji. Pomogło mu w tym względne zabezpieczenie granic, o które postarał się za życie Nobuhide. Wyswatał on swojego syna z córką Saito Dosana, bardzo wpływowego i potężnego człowieka. Nasz bohater mógł więc teraz we względnym spokoju zająć się zjednoczeniem rodu i unieszkodliwieniem wrogów wewnątrz swej rodziny - szczególnie swego starszego brata Nobuhiro i młodszego Nobiyuki. Legenda głosi, że Nobiyuki uknuł spisek przeciw Nobunadze, a pomagała mu w tym ich matka. Słynny samuraj zorientował się, że go zdradzono i zabił swego młodszego brata.

Cios nadszedł jednak z innej strony - Saito Dosan został zabity, a człowiek który przejął po nim władzę stał się wrogiem Nobunagi. Walki i utarczki trwały nadal. Bardzo ważnym momentem okazała się bitwa pod Okehazamą w 1960 roku.. Yoshimoto Imagawa w tym właśnie roku zdecydował się na zaatakowanie Nobunagi, przebywającego w zamku w Kiyosu. Nasz samuraj jednak został w porę ostrzeżony i wyruszył naprzeciw wroga, włączając po drodze w swoje szeregi okolicznych samurajów. Zaskoczone wojska Imagawy przegrały swobodnie bitwę rozegraną w pobliżu wsi Okehazama, a sam Yoshimoto poległ. Zmieniła ona bieg historii Japonii. Przede wszystkim Nobunaga zyskał dzięki niej wielką sławę i udało mu się zabezpieczyć granice, eliminując największego wroga.

c.d.n.

1534-1582

wtorek, 8 listopada 2011

Polska #24 Warszawa historycznie



Pocztówka przedstawia Warszawę powojenną i wpleciony w to obrazek z Placu Zamkowego, w wyglądzie obecnym. Minęło trochę czasu od momentu w którym ją otrzymałem - ale kartka porusza tematykę, która wymaga naprawdę godnego, dogłębnego i dokładnego omówienia. Przynajmniej w pewnym zarysie.



Order Virtuti Militari nadany miastu
O historii Warszawy można pisać mnóstwo. Jednak bezsprzecznie najważniejszym okresem w dziejach naszej stolicy była II wojna światowa. A wszystko zaczęło się 1 września 1939, kiedy niemieckie samoloty zaczęły bombardowanie miasta. Szwabscy lotnicy celowo bombardowali szpitale, cmentarze oraz zniżali się wystarczająco nisko, aby ostrzeliwać ludzi z karabinów maszynowych. Naloty trwały nieprzerwanie. 20 września miał miejsce najcięższy z nich - zrzucone bomby na Powiśle i Stare Miasto zniszczyły wodociągi, kanalizację oraz doprowadziły do wstrzymania dostaw prądu. Ludzi odcięto również od informacji radiowej oraz prasowej. Główne natarcie wojska III Rzeszy zaplanowały na 25 września, jednak heroiczna obrona Warszawy potrwała do 27 września. Dzień później ogłoszono decyzję o honorowej kapitulacji Warszawy


Kotwica Polski Walczącej
Po kapitulacji rozpoczęła się hitlerowska okupacja. Pawiak, Aleje Szucha i inne warszawskie więzienia wkrótce pękały w szwach. Wielu zatrzymanych przewożono do obozów koncentracyjnych. Dokonywane również zbiorowych egzekucji - Las Kabacki, Palmiry, Wólka Węglowa... Terror wybrany przez hitlerowców jako metoda rządów w okupowanym mieście spotkał się z oporem większości Warszawiaków. Polskie Państwo Podziemne, Komenda Główna Armii Krajowej - powstały i skupiły się na Warszawie. Kulminacją działań było Powstanie Warszawskie, które wybuchło 1 sierpnia 1944 roku. Było ono przykładem niebywałego heroizmu, który pozwolił siłom podziemia utrzymywać opór przez 2 miesiące. Po podpisaniu kapitulacji 2 października 1944 roku Niemcy w ramach odwetu zrównali miasto z ziemią. Według szacunków powojennych około 80-85% miasta zostało zburzone w wyniku działań wojennych.

Ustawę o odbudowie Warszawy jako stolicy Polski podjęto 3 lipca 1947 roku. Wcześniej myślano o przeniesieniu stolicy do Krakowa, Łodzi lub Poznania. Utworzono jednak Społeczny Fundusz Odbudowy Stolicy i Naczelną Rade Odbudowy miasta Warszawy, której powierzono koordynację prac. O faktycznym wyglądzie ponownie powstającego miasta zadecydował Józef Sigalin, prezes utworzonego19 lutego 1945 BOSu, Biura Odbudowy Stolicy. Dominacja partii komunistycznej sprawiła że Warszawę odbudowywano w duchu realizmu socjalistycznego. Zabytki które jeszcze można było uratować szybko uległy rozbiórce.

Warszawa odchodziła coraz bardziej od swojego przedwojennego wyglądu, ale była konsekwentnie odbudowywana. Stare Miasto, Krakowskie Przedmieście, Nowy Świat powstały z popiołów. Dokonano również pierwszej większej inwestycji komunikacyjnej - wybudowano trasę W-Z.

Stare Miasto stanowi jedyny na świecie przykład planowej odbudowy ze zniszczeń na taką skalę. Z tego powodu zostało docenione prze Organizację Narodów Zjednoczonych do spraw Oświaty, Nauki i Kultury. W 1980 Stare Miasto zostało wpisane na listę UNESCO:
Stare Miasto w Warszawie (K II, IV / 1980)
W sierpniu 1944, w czasie Powstania Warszawskiego, przeszło 85% Starego Miasta zostało zniszczone przez oddziały hitlerowskie. Po wojnie, mieszkańcy Warszawy powzięli, trwające pięć lat, dzieło odbudowy, w wyniku którego zrekonstruowano kościoły, pałace oraz Rynek Starego Miasta, co stanowi wyjątkowy przykład prawie całkowitej odbudowy zabytków pochodzących z nieprzerwanego ciągu historycznego, między XIII a XX wiekiem.


Hitlerowcy w czasach Powstania Warszawskiego mieli miażdżącą przewagę, foto - współczesna rekonsrtukcja wydarzeń z 1944 roku

środa, 19 października 2011

Polska #20 Pocztowcy zmotoryzowani


Listonosze przed Pocztą Główną w Krakowie, 1933 rok.

Tą pocztówkę, z galerii Jana Walczewskiego dostałem od samego jej autora. Nie mógł on pojawić się w Katowicach więc wysłał jako reprezentację 60 swoich pocztówek. A że chętnych do obdarowania było 15stu każdy dostał po 4 sztuki. Wybór był trudny, bowiem kartki są rewelacyjne i niemal każda wołała: Wybierz mnie. Spójrzcie tylko na ofertę: klik

Rok 1933, w którym zdjęcie wykonano był czasem zmian w strukturze Poczty Polskiej. Zmian pod hasłem komercjalizacji usług. Uproszczono biurokratyzację i pion decyzyjny w PPTiT - przedsiębiorstwie Poczta Polska, Telegraf i Telefon. Zgodnie z nowymi rozporządzeniami obejmowało ono obszar całego państwa polskiego i Wolne Miasto Gdańsk. Jednostkami centralnymi, stały się Państwowy Instytut Telekomunikacji, Izba Kontroli Rachunkowej Poczty, Główna Składnica Materiałów Pocztowych, Główna Składnica Materiałów Teletechnicznych.

PPTiT zostało zwolnione od podatków na rzecz Skarbu Państwa, i podlegało tylko kontrolom Najwyższej Izby Kontroli. Przedsiębiorstwo stało się więc niezależnym organem prawnym, mającym swobodę w podejmowaniu decyzji. Było prowadzone na zasadach spółki handlowej, ale z uwzględnieniem dobra państwa.
Po 1933 zaczęła się decentralizacja czynności administracyjnych. Znalazła ona wyraz w przyznaniu w tym zakresie dość szerokich usprawnień nowo utworzonym urzędom obwodowym i rejonowym. Sytuacja ta sprzyjała dalszemu rozwojowi sieci placówek pocztowo–telekomunikacyjnych. Uruchamiane były przeważnie tańsze w eksploatacji agencje, pośrednictwa, oddziały urzędów (stałe i czasowe), kioski pocztowo–telekomunikacyjne i poczty peronowe.

Wybuchła jednak II wojna światowa. I cały dorobek budowy potęgi PPTiK uległ zniszczeniu...

środa, 12 października 2011

Niemcy #4 Najsłynniejszy zamek Niemiec


Neuschwanstein - tak nazywa się ten niezwykły zamek. Trudna nazwa? Trzeba rozebrać ją na części składowe. Neu - nowy, Schwan - łabędź, Stein - kamień. Czyli - Nowy łabędzi kamień. Styl w którym został zbudowany jest niemal tak samo lub nawet bardziej ciekawy od samej nazwy. Jest to bowiem neoromańsko-pseudomauretańsko-neogotycka budowla.

Położony w górach (Alpy Bawarsko-Tyrolskie), na pograniczu niemiecko-austriackim, malowniczy, widniejący na milionach pamiątek, zbudowany przez szalonego króla, który słynął z miłości do gołębi.
Ale co tam. Zamek Neuschwanstein był pierwowzorem dla tego w paryskim Disneylandzie. A każdy jego zarysy kojarzy z kreskówek wytwórni Walta Disneya! I pewnie nigdy bym się o tym nie dowiedział, gyby nie całe to pocztówkowe szaleństwo.

Schloss Neuschwanstein to absolutnie kultowe miejsce pielgrzymek turystów odwiedzających Bawarię i chyba najbardziej wytęskniony wariant pocztówek z Niemiec w preferencjach wielu postcrosserów. Ot taki tam sobie zameczek z ładnym krajobrazem wokół...

Pierwsze prace nad budową tego zamku zostały rozpoczęte 5 września 1869 roku z rozkazu Ludwika II Bawarskiego. Młoego, kontrowersyjnego króla, który kierował się naprawdę wzniosłymi i romantycznymi intencjami (taka wtedy była epoka). Ludwik tak pisał na temat Neuschwanstein do Richarda Wagnera, człowieka, którego bardzo podziwiał 

     It is my intention to rebuild the old castle ruin of Hohenschwangau near the Pöllat Gorge in the authentic style of the old German knights' castles, and I must confess to you that I am looking forward very much to living there one day (in 3 years); there will be several cosy, habitable guest rooms with a splendid view of the noble Säuling, the mountains of Tyrol and far across the plain; you know the revered guest I would like to accommodate there; the location is one of the most beautiful to be found, holy and unapproachable, a worthy temple for the divine friend who has brought salvation and true blessing to the world. It will also remind you of "Tannhäuser" (Singers' Hall with a view of the castle in the background), "Lohengrin'" (castle courtyard, open corridor, path to the chapel); this castle will be in every way more beautiful and habitable than Hohenschwangau further down, which is desecrated every year by the prose of my mother; they will take revenge, the desecrated gods, and come to live with Us on the lofty heights, breathing the air of heaven.

Budowę sali tronowej ramowo zamknięto w roku 1880, ale król nigdy nie ujrzał swego dzieła w pełni. W roku 1886 zarzucono mu chorobę psychiczną i pozbawiono władzy. 3 dni później jego ciało znaleziono w jeziorze Stanberg. Dopiero w 1892 roku zrealizowano cały projekt budowy, nakreślony 23 lata wcześniej.



środa, 5 października 2011

Szwecja #1 Potopowo


Dzisiejsza kartka to nagroda z wakacyjnej loterii "szwedzkiej". Szkoda tylko, że multiview.
O Szwedach z mojej ulubionej książki, czyli "Potopu" Henryka Sienkiewicza.  Pieśń śpiewana przez wojska marszałka Lubomirskiego maszerujące z wracającym do kraju królem Janem Kazimierzem do Lubowoli

"Sieczże Szwedów siecz,
Wyostrzywszy miecz
Bijże Szwedów, bij,
Wziąwszy tęgi kij

Walże Szwedów, wal,
Wbijaj ich na pal.
Męczże Szwedów, męcz
I jak możesz dręcz.

Łupże Szwedów, łup
I ze skóry złup
Tnijże Szedów, tnij
To ich będzie mniej

Topże Szwedów, top
Jeśliś dobry chłop.

Zważywszy na ówczesną sytuację polityczną bardzo patriotyczna polska pieśń.





wtorek, 16 sierpnia 2011

Polska #12 Lublin na starej fotografii

Widok na Kalinę i cerkiew Przemienienia Pańskiego ze wzgórza czwartkowego

Lublin. Mam z tego miasta 12 czarno-białych pocztówek.Wszystkie one pochodzą z serii 'Lublin na starej fotografii', wydanej przez Kurier Lubelski. A moja dwunastka to nagroda w Bardzo trudnej loterii samochodowej. Rzeczywiście łatwo nie było je zdobyć.

W Lublinie nigdy jeszcze nie byłem, z resztą tak jak w całym województwie lubelskim. Ale wszystko jeszcze przede mną. Lublin jest bowiem miastem bardzo ciekawym, a swoją historą sięga VI wieku, będąc tym samym jednym z najstarszych miast osadnictwa w Polsce. Każdy z czasów szkolnych powinien kojarzyć miasto z Unią Lubelską z 1569 roku. Pakt zawarty przez Królestwo Polskie i Wielkie Księstwo Litewskie przetrwał do XVIII wieku i okazał się najtrwalszą unią w historii Europy. Była to unia personalna - zakładała rządy jednego monarchy. Wspólne były też sejm, waluta, polityka. Zachowano odrębne urzędy, skarby, wojsko i sądownictwo.

Pocztówki przedstawiają kadry tego miasta z dużo tragiczniejszych czasów. 2 września 1939 roku pierwsze niemieckie samoloty pojawiły się nad Berlinem i zbombardowały miasto. Zaczęły się najtrudniejsze lata w całej historii miasta. Do końca wojny bezpowrotnie zniszczona została duża część miasta, a dzielnica żydowska została całkowicie zniszczona...
Najlepiej oddają to właśnie te pocztówki.



Po lewej wieża ciśnień na Placu Bernardyńskim (obecnie Plac Wolności), po prawej Zniszczona kamienica i czołg przy ulicy Królewskiej. 1944 r

czwartek, 14 lipca 2011

Niemcy #2 Tabliczka z Muru Berlińskiego


 Cieszy mnie, że dostałem tę kartkę, ponieważ była ona dla mnie kolejnym pretekstem do zagłębienia się nieco w historię najnowszą. Tą część naszej spuścizny wiekowej, która jest tak zaniedbywana w większości szkół, poświęcających chyba zbyt dużo czasu kulturze antycznej. A bez znajomości historii, szczególnie tej najnowszej nie można w pełni zrozumieć rzeczywistości. Tyle tytułem wstępu.

Mur Berliński oraz okoliczności jego wybudowania i zburzenia są ciekawe. Powstał on w celu ograniczenia migracji ludności cywilnej, a szczególnie wybitnych fachowców z NRD do RFN poprzez Berlin Zachodni. Z tego powodu za zgodą ZSRR władze wschodnich Niemiec zadecydowały o budowie wysokich umocnień skutecznie odgradzających od Berlinu Zachodniego. Tajny plan tego przedsięwzięcia nosił nazwę Chiński Mur a projekt wdrożył do życia Erich Honecker. W roku 1961 powstały najpierw zasieki, a potem solidny, betonowy mur. Mieszkańcy NRD nie mieli do niego dostępu, natomiast dla Niemców z RFN  najpierw zasieki, a potem solidny, betonowy mur. Mieszkańcy NRD nie mieli do niego dostępu, natomiast dla Niemców z RFN był miejscem na graffiti, usłanym licznymi wiezyczkami widokowymi na NRD.
Berliner Maure przetrwał 28 lat - zburzono go w 1989 roku.

Szukając informacji na temat tej kartki przypomniał mi się równiez film dokumentalny Bartka Konopki i Piotra Rosołowskiego pt. 'Królik po berlińsku'. Nominowana do Oscara historia z dozą humoru przedstawiająca niezwykłe zjawisko przyrodniczo-społeczne . Po drugiej wojnie światowej bowiem Berlin był zniszczony. Świeżo zakładane grządki na Placu Poczdamskim w centrum miasta przyciągaly więc tysiące dzikich królików, szukających łatwego pożywienia.
Wybudowanie Berliner Mauer zmieniło sytuację. Króliki zostały odgrodzone od świata w pasie ziemi pomiędzy dwoma rzędami murów. Kicające jako mądre zwierzęta z czasem wytłumaczyły sobie, że mur i strażników postawiono tutaj, aby ochronić je przed naturalnymi wrogami. W miejscu z soczystą trawą, wieloma podziemnymi kryjówkami z wejściami ukrytymi pod osłonami z zapór przeciwczołgowych. Warunki jak w dobrze prowadzonym ZOO. Króliki zaczęły rozmnażać się w takim tempie, że w ciągu kilku lat zasiedliły cały ponad 100-kilometrowy pas łąki pomiedzy murami. Kicające w ramach ekspansji zaczęły uciekać do Berlinu Zachodniego. Władze NRD zaczęły je więc tępić jako zrajców ojczyzny - pas ziemi miedzy oboma murami stał się piekłem.  Zatruto trawę, pilnowano nor blisko muru, strzelano do królików. Wybawieniem dla kicających okazało się zburzeni Muru.  Odzyskały wolność, której nigdy wcześniej nie znały - przetrwały bowiem tylko pokolenia urodzone w obrębie tego najbardziej znanego berlinskiego pasa ziemi.

Jest to przykład na to jak człowiek potrafi zaburzyć naturalny bieg przyrody i jakie niesie to z sobą skutki.



czwartek, 23 czerwca 2011

Belgia #1 Gandawa



Kartka która ostatnio wzbogaciła moją kolekcję i bardzo pozytywnie zaskoczyła. Przedstawia Saint Michael Church w Gandawie. Miasto to położone jest w północno-zachodniej części Belgii i należy do regionu Flandria Wschodnia. Gandawa liczy sobie 235 tysięcy mieszkańców i jest nazywana 'miastem kwiatów'. A to z powodu tego, że wyjeżdżając z miasta, obojętnie w którym kierunku, natkniemy się na olbrzymie pola kwiatowe. Samą Gandawę  najłatwiej poznać urządzając sobie rejs łódką po tamtejszych kanałach. Wypływając z jednej z 3 zatok można wybrać różne trasy prowadzące przez całe stare miasto - od najkrótszej 40 minutowej, po najdłuższą, trwająca ponad 1,5 godziny.

Gent ma niesamowicie barwną historię. Oto tylko kilka faktów z dziejów tego miejsca:
1. Pierwszymi mieszkańcami tych rejonów byli Celtowie.
2. Mieszkańcy zostali nawróceni na chrześcijaństwo wraz z przybyciem francuskiego mnicha Armanda. Wiążą się z tym wydarzeniem legendy o cudownych uzdrowieniach dokonywanych przez mnicha, które zaskarbiły mu zaufanie tubylców.
3.Opatem obu klasztorów Gandawy był za czasów Karola Wielkiego jego kronikarz - co zapewniło obu przybytkom olbrzymi rozwój.
4. W IX wieku Gent opierało się inwazji Wikingów.
5. W średniowieczu ponad 60% rodzin gandawskich czerpało zyski z sukiennictwa. Władze sprawowali przedstawiciele 40 najzamożniejszych rodów.
6. W czasie wojny stuletniej miasto opowiedziało się po stronie Anglii - gdyż ten kraj był dla nich największym dostawcą wełny.
7. W XVI wieku miasto stało się bardzo ważnym ośrodkiem kulturalnym i intelektualnym.
8. W XVI wieku kryzys na rynku sukienniczym oraz wysokie podatki nałożone przez ówczesnego władce Karola V spowodowały strajki mieszkańców Gandawy. Zostały one surowo ukarane. Miasto straciło wszystkie przywileje a Karol V, kiedy osobiście przybył na miejsce postanowił ukarać najważniejsze osoby  mieście na oczach tłumu. 30 najznamienitszych mieszkańców, 50 członków cechu tkaczy oraz 138 członków mniejszych cechów musiało przemaszerować przed cesarzem boso, będąc ubranymi tylko w białe koszule. Za nimi podążała grupa 50 najwiekszych buntowników ('krzykaczy' - 'kreesers'), którzy mieli dodatkowo założone stryczki na szyje. Jeśli chcieli przeżyć musieli oni uklęknąć i błagać o przebaczenie Karola V.
9. Do dziś dzień mieszkańców Gent nazywa się z tego powodu stroppendragers - czyli 'tymi, którzy noszą stryczki'. Po dziś dzień organizowane są pochody najznakomitszych glidii kupieckich,  dla których taki przemarsz jest zaszczytem.

Kościół Świętego Michała widoczny na pocztówce jest obiektem wybudowanym w stylu romańskim, z neogotyckim wnętrzem. Budowa trwała bardzo długo, była podzielona na dwa główne etapy. Zaczęto ją w XV wieku a kościół uzyskał swój obecny kształt dopiero w roku 1659. Wnętrze kościoła ozdabiają liczne obrazy i rzeźby słynnych artystów.




wtorek, 21 czerwca 2011

Polska #7 Poznań - Zamek Cesarski, czyli siedziba Wilhelma II i Hitlera



Jak się okazuje, w wieku XX również budowano zamki. Przynajmniej w Polsce. I tak oto poznański obiekt jest najmłodszą siedzibą cesarską Starego Kontynentu i według wielu źródeł najmłodszym zamkiem Europy. Ciekawe.
A wszystko zaczęło się od Wilhelma II. Trzeba bowiem wiedzieć, iż od 1815 roku miasto znajdowało się pod panowaniem Prus jako Wielkie Księstwo Poznańskie. W 1931 roku autonomię WKP ograniczono, a od 1848 całkowicie zniesiono.  W tymże roku Frankfurckie Zgromadzenie Narodowe przemianowało Wielkie Księstwo na Prowincję Poznańską. I tereny te funkcjonowały pod taką nazwą aż do 1918, gdzie po odzyskaniu przez Polskę niepodległości objęły nazwę województwa poznańskiego

Zamek Cesarski wybudowano w latach 1904-1910, czyli bliżej schyłku istnienia Prowincji Poznańskiej. Miał on pełnić funkcje propagandowe i reprezentacyjne. Z jednej strony luksusowa siedziba dla Wilhelma II, z drugiej sztandarowy punkt tzw. Dzielnicy Zamkowej, która miała podkreślać 'germańskie' korzenie miasta.
Oddany do użytku w 1910 roku zamek miał 5 kondygnacji i liczył 585 pomieszczeń. Wybudowano go w stylu neoromańskich a zamiarem rozbudowanej bryły budowli było nawiązanie do zamków średniowiecznych.  Burgrabią zamku został Bogdan Hutten-Czapski. Osoba o dosyć bogatym życiorysie, ale o tym być może kiedy indziej.

Po I wojnie światowej Zamek Cesarski przejęło państwo i gmach stał się siedzibą prezydenta RP. Po części zajmowały go również sale wykładowe Uniwersytetu Poznańskiego. Wszystko zmieniło się w czasie niemieckiej okupacji. Budowla bardzo spodobała się Adolfowi Hitlerowi. Zapragnął on uczynić z niej jedną ze swoich siedzib, a na stałe przeznaczyć pieczę nad obiektem Arturowi Greiserowi, namiestnikowi Kraju Warty (czyli ziem polskich włączonych do Rzeszy w czasie II wojny). Wnętrze zamku urządzono w stylu totalitarnym i propagandowym. Zburzono Kaplicę Bizantyjską, a w jej miejsce wybudowano gabinet dla dyktatora z obszernym balkonem. Hitler chciał również dla zamku sali konferencyjnej na 2000 miejsc, stąd kazał wyburzyć mieszczącą 600 osób salę tronową. Planował również inne zmiany, ale jego plany zniweczyli Sowieci odnosząc sukcesy na froncie.

Gdy Rosjanie przejęli zamek bardzo zastanawiało ich jedno zjawisko. W zimie śnieg, który padał na balkon gabinetu przeznaczonego dla Hitlera niewiarygodnie szybko topniał. Zaczęły krążyć legendy. W końcu zdecydowano się na przeprowadzenie śledztwa. Po dokładnych oględzinach okazało się, że w posadzkę balkonu wmontowano rury ogrzewania, które miały umożliwić Adolfowi w zimie swobodne wychodzenie z gabinetu na balkon.

Pod koniec wojny i po jej zakończeniu zamek popadł w ruinę. Były plany jego wyburzenia. Ostatecznie miejscem tym zaczęto powoli się zajmować, a w 1979 obiekt został wpisany do rejestru zabytków. Dzisiaj znajdziemy tu centrum Kultury, kino pałacowe, galerie sztuki a w podziemiach puby, restauracje i dyskotekę.

A tak Zamek Cesarski wyglądał jakiś czas temu:


Kartkę dostałem od Michała w ramach Poczty Helikopterowej. Okolicznościowe stemple są rewelacyjne!