Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Friends. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Friends. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 9 czerwca 2014
Belgia #6 Położnictwo
Marie właśnie urodziła. Wszystko dobrze przebiegło. Jednak ludzie z jej otoczenia próbowali ją zniechęcić do posiadania dziecka z powodu jej seropozytywności. W Belgii transmisja zakażenia z matki na dziecko prawie zniknęła. dzisiejszych czasach, w miejscu pracy, w środowisku medycznym, w życiu prywatnym wykluczenie oraz dyskryminacja ludzi seropozytywnych pozostaje rzeczywistością.
Pocztówka od autorki bloga klik.
Kwintesencja położnictwa. Naprawdę trudno byłoby sobie wyobrazić coś lepiej pasującego do tematu stażu cząstkowego z tej dziedziny medycyny. W położnictwie w ostatnich latach dominuje problematyka rozwiązania ciąży - porodem drogami i siłami natury tudzież operacyjnego, metodą cięcia cesarskiego. Wykonuje się coraz więcej tych ostatnich, bardzo często jedynie "na życzenie" pacjentki. Ze wskazań ... psychologicznych, reumatologicznych.... A warto wiedzieć, że o ile generalna ilośc powikłań w obu przypadkach jest podobna, to powikłania ciężkie, wraż ze zgonem 10 razy częściej zdarzają się w przypadku cięcia cesarskiego.
Odsyłam do fachowego, aczkolwiek przeznaczonego do laików w dziedzinie medycyny artykułu: klik.
poniedziałek, 26 maja 2014
Macedonia #2 Senny kurs z orzecznictwa i widoki z dachu CKD
Pocztówka od Mart Lachowskiej, która również w zeszłym tygodniu spędziła trzy dni na aulach CKD, biorąc udział w kursie z orzecnictwa lekarskiego. Gdy Polskę nawiedziły upały przyszło nam po raz kolejny wcielić się w rolę sluchaczy... Nic dziwnego, że w przerwach królowało opalanie się na słońcu,a także... wyprawy na dach Centrum Kliniczno-Dydaktycznego Uniwersytetu Medycznego.
![]() |
wtorek, 20 maja 2014
Singapur #39 Dać pocztówce drugie życie
Daj tej pocztówce drugie życie, napisała Kura. Pocztówka zaiste piękna, ale misja do wykonania nie najłatwiejsza. Nie mam doświadczenia ze statkami. Nigdy żadnym nie płynąłem. Może się zdziwicie ale nie umiem nawet pływać. No cóż, wyzwanie trzeba było mimo wszystko podjąć.
Dostojnie prezentujacy się okręt wziął się stąd: klik. Leisure World to statek pływajacy pod banderą Palau. O takim miejscu w Mikronezji jak Palau dowiedziałem się stosunkowo niedawno, za sprawą innych pocztówek: klik. Jak widać świat jest mały i kapitanem luksusowego okrętu pod banderą Palau jest nasz rodak, który akurat natrafił na pisanego z Singapuru bloga Azja od kuchni. Tak już miało po prostu być.
O okrętach to już chba na tyle. O Leisre World zainteresowani dowiedzą się wszystkiego z podanych linków. A ostatnio.. Ostatnio w Łodzi odbyło się bardzo ciekawe biegowe wydarzenie. Wydarzenie, któego 90% uczestnikó wystąpiła w koszulkach kapitana. Nie okrętu, ale pilota samolotu, a rzecz miała miejsce na Lublinku. RELACJA
Biegło się znakomicie. Za rok też na pewno wystartuję. Wisienką na torcie był ustanowiony przeze mnie naprawdę godny nowy rekord życiowy na 5 kilometrów. W przyszłym roku trzeba już będzie zejść poniżej 20 minut.
piątek, 16 maja 2014
Rosja #15 Spojrzenie na Saint Petersburg
| Sobór Zmartwychstania Pańskiego w Petersburgu |
Bardzo stylowa pocztówka od Asi. Przywieziona z wyjazdu do Petersburgu więc tym bardziej dla mnie cenna. Przedstawia Sobór Zmartwychstania Pańskiego. Asia mówi, że w środku jest bardzo ładnie i można nacieszyć wzrok dużą ilością mozajek. Spójrzmy co mówi Wikipedia.
Petersburg jest maistem muzeów. Przez UNESCO został uznany ósmym najbardziej atrakcyjnym turystycznie miastem świata. Najsłynniejszą z petersburgskich placówek muzealnych jest Ermitaż, jedno z trzech największych muzeów świata. Mieści się ono w pieciu pałacach nad brzegiem Newy.
poniedziałek, 12 maja 2014
Palau #3 Urodzinowo
Mam dzisiaj urodziny. Już 26-te. Z tej okazji chciałem przebiec 26 kilometrów - ale pogoda zniechęciła i postanowiłem porzełożyć długie wybieganie na środę. Rano na ginekologii zrobiłem za to 13 przyjęć.
Liczyłem nieco, że do moich urodzin licznik odwiedzin bloga dobije do 200 tysięcy wyświetleń. Troszeczkę zabrakło, ale i tak blogowe statystyki bardzo mi się podobają i zachęcają do dalszego pisania. Dziękuje Wam za tak liczne odwiedziny.
A wygląd tancerek z Palau chyba cąłkiem dobrze oddaje radosny dla mnie charakter tego dnia.
piątek, 2 maja 2014
Korea Południowa #2 Zimno
"Pozdrowienia z bardzo zimnego Seulu" - taką wiadomość na odwrocie zostawili podróżujący po kolejnym państwie starzy internetowi i blogowi znajomi z Azji od kuchni.
Notka bardzo aktualna biorąc pod uwagę pogodę panującą w Polsce. Wybierałem się na nową imprezę biegową organizowaną w Kutnie - Bieg ku Biało-Czerwonej lecz niestety z powodu silnego zimnego wiatru musiałem zrezygnować. Chciałem zrobić rekreacyjny majókowy trening - najpierw 12 kilometrów rowerem, potem spacer i wspomniany bieg na 1500 metrów a na koniec kolejne 12 kilometrów. Zwyciężyło jednak lenistwo, albo jak kto woli zdrowy rozsądek.
Wracając do Koreii Południowej. Jest to kraj, którego wielu mieszkańców radzi sobie w sposób bardzo specyficzny z ogrzewaniem domów: ondol, hypocaustum. Właśnie się we wspomnianą tematykę wczytuję.
wtorek, 29 kwietnia 2014
Japonia #77 Hakata Gion Yamakasa
Siedemdziesiąta siódma odsłona pocztówkowej podróży po Japonii. Sporo tego. Gdy wyciągałem tę konkretną kartke z mojej skrzynki nie przyciągnęła zupełnie mojej uwagi. Ot taka, kolejna rysowana świątynia zapewne szintoistyczna. Ale na odwrocie Marii napisała, że to pocztówka z wielkiego festiwalu, na którym była podczas swojej podróży po prefekturze Fukuoka.
Hakata Gion Yamakasa to festiwal odbywający się od 1 do 15 lipca. Zapraszam do lektury: klik.
Bardzo oryginalne te obrzędy.
wtorek, 22 kwietnia 2014
Niemcy #18 Leniwy dzień

Siedzę w domu rodzinnym. Z moim psem. Wszyscy się rozjechali, a my pozastaliśmy na straży obejścia. Czas pożytkujemy na różne przyjemności. Pies uwielbia grać w piłkę, przy czym znaczenia nie ma rozmiar. Do koszykówki czy do tenisa - nie ma różnicy. Jest piłka - jest zabawa. Ja natomiast przeglądam zaległe czasopisma medyczne, trenuję mięśnie brzucha i gimnastykę, skanuję pocztówki i korzystam z uroków świeżego powietrza.
Ostatnio do domu przyjeżdżam zawsze na coś przypominającego wakacje, urlop. Takie naładowanie baterii i odpoczynek od codzienności.
| Tak wyglądała rok temu |
| A tak teraz |
| I z wspomnianą piłką do koszykówki |
poniedziałek, 21 kwietnia 2014
Niemcy #17 Gościnność jest jak świeża ryba
Wielkanoc tak jak Boże Narodzenie to czas gdy gościmy u siebie krewnych, znajomych, a często i my w 'gości jedziemy'. Warto pamiętać, że gościnność to piękna sprawa, ale dla dobra własnego i nie tylko nie należy jej nadużywać.
Pocztówkę przywiozła mi z Berlina Paula, a została ona wydana przez sieć hosteli Aletto. Jeśli klikniecie w linka pod pocztówką zobaczycie jaką specjalną ofertę dla chcących się pozbyć nadużywających gościny krewnych przygotowało Aletto.
czwartek, 3 kwietnia 2014
Kambodża #2 Siem Reap Province
Piękna pogoda za oknem - pokazuję więc piękną pocztówkę. Z Kambodży ale wypisaną po polsku. Tym razem nie od ekipy z Azji od kuchni, tylko od Aty_, która zrobiła mi swego czasu wielką i bardzo miłą niespodziankę. Z której strony nie patrzeć by na te kartę cudo niepodważalne.
Siem Reap Province to prowincja w północnej Kambodży podzielona na 12 dystryktów. Siem Reap to też nazwa najwiekszego maista tego rejonu, liczącego 190 tysiecy mieszkańców. W pobliżu Siem Reap znajdują się pozostałości dawnej stolicy Imperium Khmerskiego, Angkoru. Nazwa miasta oznacza "Klęskę Syjamu", na cześć zwycięskiej bitwy, którą Khmerzy stoczyli z Tajami (d. Syjamczykami). W zawiązku ze stabilizacją sytuacji politycznej w Kambodży, od końca lat 90. burzliwie rośnie liczba turystów odwiedzających Siem Reap, co powoduje szybki rozwój miasta. Na potrzeby turystów wybudowano międzynarodowe lotnisko oraz liczne hotele.
Poszukałem w internecie innych zdjęć Kambodży.
![]() |
poniedziałek, 31 marca 2014
Irlandia Północna #1 Belfast od Pauli
Stormont. Situated 8 km from Belfast city centre, Stormnot occupies a magnificient site in rising ground in Stromont Park. The main approach is a broad processional avenue 1 km in lenghth, rising gradually from the entrace on the Newtonards Road. The building was erected in 1928-1932. This magnificent historical building is well worth viewing.
Myślałem o pokazaniu pocztówki z nowego kraju na blogu w najbliższym czasie. Mam w zanadrzu Nową Zelandię, jak również Macau. Dzisiaj jednak, po spotkaniu stażowym wzbogaciłem się o trzy pocztówki z Belfastu - stolicy Irlandii Północnej. Oznacza to, że z Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej brakuje mi już tylko Szkocji, a dzisiaj dumnie mogę zaprezentować jeden z najnowszych nabytków.
Mieszkańcy Irlandii Północnej to w głównej mierze protestanci pochodzenia angielskiego, w przeciwieństwie do bardzo katolckiej Irlandii. Różnice religijne doprowadził właśnie do usamodzielnienia się katolickej części Irlandii w 1921 roku, a pozostawieniu przy Anglii Irlandii Północnej. Walkę o połączenie obu części rozdzielonego kraju prowadziła IRA, dochodziło do ciągłyh konfliktów, które w historii międzynarodowej zyskały nazwę The Trubles, ale ostatecznie w 1998 zawarto porozumienie pokojowe. W 2005 roku roku natomiast Irlandzka Armia Republikańska ogłosiła całkowite rozbrojenie.
Belfast, największe miasto kraju, położony jest u ujścia rzeki Lagan. Ważny port morski - każdy marynarz do tego miejsca musi zajrzeć. Warto wiedzieć, że Belfast nazywany jest „miastem murali” - potężne wielokolorowe malowidła na ścianach były i pozostają nadal sposobem na wyrażanie własnej opinii, szczególnie w sprawach historycznych. Ilość i jakość tego typu zdobień na budynkach naprawdę robi wrażenie. Szczególnie dużo jest ich w okolicach najbardziej zwaśnionych osiedli protestanckich i katolickich, niemniej jednak podziwiać je można w całym mieście. Najwięcej z nich pochodzi z najbardziej napiętego okresu w najnowszych dziejach Belfastu – od lat 60 do końcówki kar 90. XX wieku. Mur pomiędzy dzielnicą protestancką a katolicką, symbolicznie nazwany Linią Pokoju, prezentuje najbardziej jaskrawe i interesujące projekty murali. Cóż - Łódź zaczyna być znana na swiecie z murali o nieco innej tematyce i uwarunkowaniach historycznych, ale na pewno jest to jakiś element wspólny, łączący oba miasta.
piątek, 28 marca 2014
Polska #140 Dostarczone prosto na moje biurko
Piątek. Ładna pogoda. Przed akademikiem, jak zawsze w takich okolicznościach pojawiły się pierwsze ławy i pojawiło się też przebywanie na świeżym powietrzu. Musiałem przez to nieco zmodyfikować moje plany biegowe, bo nie chciałem przebiegać trzy razy koło rozbawionego towarzystwa, przypominającego neico to z warszawskiego rynku latem. Z resztą - pierwszy trening po półmaratonie, w temperaturze 16 stopni Celsjusza i tak do najłatwiejszych nie należał. A maraton już za 16 dni...
Pocztówkę z powyższych skanów dostałem niemal do rąk własnych. Nie ma to jak wyjść na jakieś pół godziny do pokoju cichej nauki, a po powrocie znaleźć niespodziankę na własnym biurku. W kategoriach sposobu doręczenia na pewno jedna z moich ulubionych.
sobota, 15 lutego 2014
Polska #134 Polska siła sportów zimowych!
Najpiękniejszy dla Polski dzień w historii zimowych igrzysk olimpijskich. Muszę więc zrobić kolejny w tym miesiącu wyjątek i napisać drugiego posta w tym samym dniu. Jakby nie patrzeć przyda się to również i samemu blogowi, który w ostatnim czasie nieco przygasł. A nie powiedziałem jeśli chodzi o jego pisanie ostatniego słowa. Zdecydowanie.
Kamil Stoch. Nowonarodzona legenda skoków narciarskich, następca Małysza, który prześciga samego mistrza jeśli chodzi o osiągnięcia olimpijskie, a w przypadku Pucharu Świata ma jeszcze czas na dominację w podobnym do Adama stylu. O tyle przyjemnie się Stocha ogląda, że w przeciwieństwie do Zbigniewa Bródki czy Justyny Kowalczyk nie musi wypluwać sobie płuc i długo dochodzić do siebie po starcie. Rusza z belki, wybija się z progu, majestatycznie szybuje w powietrzu, pewnie ląduje. To duży plus skoków narciarskich w mojej opinii. Taka 'posągowa' dyscyplina.
Wielkie słowa uznania też dla Łukasza Kruczka. Nigdy nie miałem dużego zaufania do jego umiejętności trenerskich, ale widać, że to duży talent pod tym względem, a poza tym człowiek z dużą klasą. W dysproporcji chociażby z Apoloniuszem Tajnerem. Decyzje Łukasza Kruczka dały nam na MŚ Juniorów złoto indywidualnie oraz drużynowo, w Soczi Stoch wygrał dwukrotnie. Jeszcze tylko konkurs drużynowy..Ja wierzę w naszą ekipę. Poza Stochem, Kotem i Ziobro wystąpi w niej zapewne Dawid Kubicki. Miejmy nadzieję, że wiatr mu powieje i nie będzie odstawał od pozostałej trójki.
czwartek, 6 lutego 2014
Kanada #2 Wspomnienie poprzednich zimowych igrzysk olimpijskich
Dziś ruszyły Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi. Prawdziwa niespodziankę nieco z nimi związaną zrobiła mi koleżanka ze stażu - Paula, której przy tej okazji należą się gorące pozdrowienia. Leży bowiem w łóżku z przeziębieniem. Taki zawód lekarza niestety.. Życzę jej z tej okazji dużo zdrowia. Już za dwa tygodnie Lekarski Egzamin Końcowy i warto być w optymalnej formie.
Paula przyniosła mi dzisiaj 4 pocztówki bardzo dobrze komponujące się z moją kolekcją. Dwie z nich przedstawiają Vancouver - i są jednocześnie moimi pierwszymi kartkami z Kanady, niezwiązanymi z medycyną. Trzecia z niespodzianek przedstawia Pragę - miasto w Polsce bardzo znane i cenione, z którym też pod względem pocztówek byłem do tej pory na bakier.
A czwarta. Czwarta jest z ... singapurskiego ZOO. Teoretycznie zdecydowanie największa egzotyka w porównaniu z Czechami i Kanadą. Jednak jeśli zobaczycie ile tu już pocztówek z kraju z Marlionem się pojawiało - można mieć wątpliwości. Swoją drogą moje związki z Singapurem to ciekawa sprawa. Najpierw prywatna wymiana - jedna z pierwszych tak egzotycznych. Później Azja od Kuchni - blog polskiej rodziny mieszkającej w Singapurze i bardzo hojnie wspierającej moja kolekcję. Potem duża wymiana za pośrednictwem oficjalnego forum Postcrosisngu na 9 pocztówek medycznych z tego kraju. I wreszcie dzisiaj kolejny akcent - od Pauli. Więcej niż Z Singapuru mam tylko pocztówek z Japonii i Polski.
Vancouver - o samym mieście napiszę przy okazji kolejnej pocztówki od Pauli. Dziś tylko małe wspomnienie udanych dla polskiego sportu igrzysk olimpijskich. Polskę na tej imprezie reprezentowało 47 sportowców. Wywalczyli oni aż 56 medali - 1 złoty, 3 srebrne i jeden brązowy. Najlepszą zawodniczką reprezentacji Polski była Justyna Kowalczyk. Biegaczka narciarska wywalczyła trzy medale, po jednym krążku każdego koloru. Jednocześnie stała się pierwszym od 1972 roku polskim sportowcem oraz została pierwszą kobietą która zdobyła złoty medal dla Polski na zimowych igrzyskach olimpijskich. Dwukrotnie na drugim miejscu podium plasował się skoczek narciarski Adam Małysz. Oprócz wymienionej dwójki, medal dla reprezentacji polski wywalczyła drużyna panczenistek w składzie: Katarzyna Bachleda-Curuś, Katarzyna Woźniak i Luiza Złotkowska.
Warto przy tej okazji wspomnieć, że w całej historii zimowych IO Polska uzbierała dopiero 14 medali. Odejmując Vancouver jedynie 8 krążków. A połowa z tego to dorobek Salt Lake City 2002 i Turynu 2006. Ważne, ze mamy tendencję wzrostową.
A jak będzie w Soczi? Mam nadzieję że owocnie pod względem medali. Chociaż przywiezienie 6 krążków tak jak z Vancouver będzie bardzo ciężkim wyzwaniem. Zwłaszcza w obliczu kontuzji Justyny Kowalczyk. Cała Polska będzie na pewno czekać na występ skoczków narciarskich: dwukrotnie indywidualnie i raz drużynowo.
sobota, 14 grudnia 2013
piątek, 13 grudnia 2013
USA #23 Test-tube baby
![]() |
| Patients Tale - Test Tube Baby |
Pierwszym człowiekiem, któremu udało się doprowadzić do zapłodnienia kobiety nasieniem męża w wyniku inseminacji strzykawką, był szkocki lekarz John Hunter. Po jego sukcesie zaczęto w Stanach Zjednoczonych badać możliwości zapłodnienia heterogenicznego, kiedy jeden z dawców gamety był spoza małżeństwa. Udało się tego dokonać z użyciem nasienia anonimowego dawcy w 1884 roku w Filadelfii Williamowi Pencoastowi. Kolejnym krokiem było udane zamrażanie komórek jajowych i plemników bez ich zabijania, co pozwalało na korzystanie z materiału dawcy. Wiąż jednak procedura odbywała się in vivo, czyli przez inseminację.
Sukces zapłodnienia „w szkle” został odniesiony przez Roberta Edwardsa, fizjologa z Cambrigde we współpracy z ginekologiem-położnikiem Patrickiem Steptoe. Po dziesięciu lat badań nad rozrodem w warunkach laboratoryjnych, pracując głównie na myszach, naukowcy przeprowadzili próbę na człowieku. Musieli mieć pewność, że przedsięwzięcie ma duże prawdopodobieństwo zakończyć się sukcesem. W lipcu 1978 roku na świat przyszła w Wielkiej Brytanii Louise J. Brown, pierwsze dziecko z „probówki”, po kilku latach dzięki tej samej metodzie urodziła się jej siostra Natalie. Obie mają już potomstwo poczęte naturalnie. Odtąd w podręcznikach obok nazwy ‘sztuczne zapłodnienie’ oznaczającej inseminację in vivo zaczęto używać terminu in vitro fertilisation.
Noworodek jaki by nie był to tylko i aż noworodek. Dziś miałem okazję zakończyć swój staż cząstkowy z neonatologii i przyjrzeć się grupie takich małych dzieci po raz prawdopodobnie ostatni. Uderzyła mnie jedna sprawa. Noworody w sali specjalnego nadzoru, gdy je odwiedziłem miały gaziki na główkach, nieco zakrwawione włosy i wyglądały nieszczególnie... Musiałem chwilę pomyśleć, żeby zrozumieć, że jest to efekt pobierania przez położną dosłownie parę minut wcześniej krwi na morfologię. Zawsze myślałem, że krew u noworodka pobiera się z żyły grzbietu ręki albo promieniowej. A tu takie odkrycie. Nie do końca zgodne z wytycznymi Medycyny Praktycznej: tu. Tutaj żyły powierzchowne głowy są dopiero na trzecim miejscu wśród preferowanych.. Wytyczne wytycznymi - nie są to normy prawnie obowiązujące a jedynie zalecenia ale jakiś mi niesmak po tym odkryciu pozostał.
środa, 11 grudnia 2013
Polska #127 Motto na grudzień - Mili ludzie karmią ludzi ciastem
Jest ciasto, jest nastrój.
Jest też taka kwiarnia w Łodzi, Kawiarnia Mili Ludzie. Mieści się przy ulicy Sienkiewicza 15, ma bardzo aktywny profil na facebooku. Ma też własne pocztówki promocyjne. Rewelacja.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=377791875677583&set=a.321051504684954.1073741827.320629684727136&type=1&theater
A pocztówka w prezencie od dwojga miłych ludzi, którzy ową kawiarnię odwiedzili.
środa, 13 listopada 2013
Indonezja #5 Tajfun Haiyan
Nie mam już żadnych pocztówek z Filipin ani Wietnamu, czyli państw, które dotknął tajfun Haiyan. Ale ten ciekawy okaz przysłany przez rodzinę prowadzącą bloga Azja od kuchni z Indonezji ma w sobie taki pozorny spokój, noszący jednak znamiona grożącego niebezpieczeństwa, że postanowiłem dzisiaj o Haiyan napisać.
Wołanie o pomoc, niemy krzyk zdesperowanych ludzi. Tajfun Haiyan ocalałym już nie grozi. Ale jak długo wytrzymają bez jedzenia i wody pitnej? Drogi są nieprzejezdne.Generalnie jest to jeden z najbiedniejszych regionów świata, często nawiedzany przez tego typu zjawiska.
A ofiary żywiołu są rozproszone na tysiącach wysp. Można dostać się do nich tylko helikopterami, których jest stanowczo za mało. Morze jest ciągle zbyt wzburzone, żeby użyć statków.
![]() |
| Indonezję od Filipin dzieli pewna odległość |
Szczyt klimatyczny w Warszawie. Protest głodowy reprezentanta Filipin. Z drugiej strony pretensje państw Unii Europejskiej do Polski, o nadmierną emisję CO2. Ale nikt inny w Unii nie ma takiej sytuacji. Polska nie może sobie pozwolić na drastyczne podwyżki cen energii.
Z drugiej strony 'wybielone' unijne mocarstwa, które budują dymiące na potęgę fabryki w Chinach..
Rozumiem uwarunkowania dzisiejszego świata.Ale jest w nich mnóstwo obłudy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)















.jpg)























