Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Place. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Place. Pokaż wszystkie posty
środa, 16 października 2013
Light Move Festival 2013 Łódź, cz. 2
Na Light Move Festivalu zrobiłem tyle zdjęć, że wszystko interesujące muszę podzielić na aż trzy części. Dziś odsłona druga z najbardziej reprezentatywnego miejsca wydarzenia minionego weekendu. Plac Wolności i pokazy mapingu na Muzeum Archeologiczno-Etnograficznym, Kościele pw. Zesłania Ducha Świętego i Ratuszu Miejskim.
Chociaz w Parku Staromiejskim nad 'sadzawką' też się działo. Ale o tym jutro.
I tu zawitał Pan Rowerski...
Motyl Pewexu, jedyny ze starych PRLowskich murali reklamowych szerzej promowany do dzisiaj.
A tu ten sam motyl u w połączeniu z najszerzej znanym muralem z Galerii Urban Forms.
sobota, 17 listopada 2012
Włochy #7 Schody Hiszpańskie po raz kolejny
Schodów Hiszpańskich odsłona jeszcze jedna. Tym razem widokówka bardziej wiekowa, znaleziona w najlepszym pod względem pocztówek łódzkim antykwariacie. Myślę, że lepiej oddająca charakter tego miejsca. Do porównania z poprzednią.
O Schody Hiszpańskie zostałem zapytany prawie 2 lata temu, na eliminacjach do teleturnieju "Jeden z dziesięciu". Pytanie brzmiało: W której europejskiej stolicy jedną z atrakcji turystycznych są Schody Hiszpańskie? Przyznam się, ze wtedy odpowiedzi nie znałem. Strzeliłem mało oryginalnie w Madryt.
wtorek, 24 stycznia 2012
Turcja #1 Niespodziewany Izmir
Ta pocztówka była dla mnie prawdziwym zaskoczeniem. Dostałem ją od 17-letniego Batuhana z Izmiru. Batuhan uczęszcza do liceum i profesjonalnie gra w siatkówkę. Chłopak trafił przypadkowo na mojego bloga, zobaczył, że nie mam jeszcze żadnej kartki z Turcji i postanowił mi jedną wysłać. Jak sam pisze wybrał ją specjalnie dla mnie. I muszę przyznać, że doskonale przypadła mi do gustu. Bez takich niespodzianek jak ta życie byłoby po prostu nudne.
Izmir to trzecie co do wielkości miasto Turcji, tak samo jak Łódź dla Polski.
Aż do 1415 roku miasto nosiło nazwę Smyrna. Początki osadnictwa w tym rejonie datowane sa na 3000 lat p.n.e, a pełny rozkwit nastał za czasów Aleksandra Wielkiego. Najbardziej znaną osobistością, która urodziła się w Smyrnie, był sam Homer. Miasto przez wieki należało do Greków, było również częścią Imperium Rzymskiego. W roku 1415 przeszło w posiadanie Imperium Osmańskiego. Zdobywcy zmienili jego jego nazwę na Izmir. Nie można też pominąć innego faktu z historii tego miasta. Po pierwszej wojnie Izmirem władali Grecy, a dopiero od 1923 stał się na nowo miastem tureckim.
Na pocztówce bardzo charakterystyczny obrazek dla Izmiru. Korzystając z googlowej wyszukiwarki grafiki doznałem bardzo silnego wrażenia, że jest to najczęsciej fotografowane i najbardziej znane miejsce w całym mieście. Mowa oczywiście o wieży zegarowej Saat Kulesi. Wieża ta ma 25 metrów wysokości, posiada okrągłą fontannę otoczoną czterema kolumnami. Została wzniesiona na polecenie wielkiego wezyra Saida Paszy w 1901 roku a obecny zegar ufundował Wilhelma II pod koniec XX wieku. Budowla stoi na Placu Konak Meydani, który jest sercem Izmiru. Mieszczą się tutaj budynki władz miejskich i najważniejszych instytucji ale to dawna osmańska budowla najbardziej przykuwa uwagę. To 'pod nią' mieszkańcy się spotykają aby całymi rodzinami karmić gołębie, których jest mnóstwo. Doskonale oddaje to prezentowana pocztówka.A skoro już tyle było o wyszukiwanie zdjęć w Google Graphics, to po wpisaniu "Izmir" i "pocztówka" wyskoczył mi taki blogowy post: klik. Rzeczywiście, słowo kwiat w języku tureckim całkiem ciekawie musi brzmieć...
And the message for Batuhan:
Hi. I have send you a postcard with the most famous place in my town about week ago. I hope you get the card soon. Thank you very much for your wonderful suprise. Your card is one of my favourites in my whole collection. Please contact me on my blog or on Postcrossing. Best regards. Dominik.
piątek, 4 listopada 2011
Belgia #2 Wielki Plac w Brukseli
Bruksela - pierwsze skojarzenie większości Polaków wiążące sie z tym miastem dotyczy zapewne Unii Europejskiej. I całkiem słusznie, ale Belgia to też niebywale urokliwy kraj z niebanalną architekturą. Świadczyć może o tym zabudowa przedstawionego na kartce La Grand-Place. Miejsca, które już od kilkunastu lat figuruje jako obiekt wpisany na listę UNESCO.
Ja jednak, gdy wyciągnąłem tą kartkę ze skrzynki pomyślałem sobie: ot, brukselski rynek z kwiatami. Jak się okazało był to rynek, który zbudowano już w 1348 roku. Niestety został całkowicie zniszczony w trakcie pożaru w 1695. Odbudowano go w jeszcze okazalszej wersji.
Wg UNESCO:
La Grand-Place w Brukseli (K II, IV /1998)
La Grand-Place w Brukseli stanowi jednolity zespół budowli publicznych i prywatnych, pochodzących głównie z końca XVII w. Jego architektura streszcza i odzwierciedla poziom życia społecznego i kulturalnego Brukseli jako ważnego ośrodka polityczno-handlowego.
Co ciekawe co 2 lata na tym właśnie placu układany jest kwiatowy dywan - z begonii. (patrz zdjęcie poniżej). Po raz pierwszy taką kompozycję ułożono w 1971 roku, a od 1986 tak honorowane są lata parzyste. Begonie układane są w połowie sierpnia, w przeddzień święta Matki Boskiej Zielnej. Trzeba przyznać, że robi wrażenie.
A tutaj fajny obraz La Grand-Place w stylu wirtualnego spaceru.
czwartek, 29 września 2011
Włochy #3 Schody Hiszpańskie
To moja ulubiona włoska kartka, a może nawet spośród całej kolekcji. Przedstawia słynne Schody Hiszpańskie i plac takiejż nazwy - Piazza di Spagna. Gdy dowiedziałem się, że moja ulubiona Kasia jedzie do Włoch poprosiłem ją o zdjęcie na Schodach Hiszpańskich. Terminarz wycieczki był jednak napięty i na pozowanie na tle tego słynnego miejsca nie starczyło czasu. Ślicznotka się jednak postarała i ta oto pocztówka dziś pojawia się na blogu.
Na zdjęciu widoczne są wszystkie atrakje Placu Hiszpańskiego. Słynne schody mające 138 stopni - najdłuższe i najszersze w Europie. Zostały ukończone w 1726 roku a architektami byli Francesco de Sanctis i Alessandro Specchi. Projekt został sfinansowany przez rząd francuski, a nazwa pochodzi od ... pobliskiej ambasady hiszpańskiej.
Przesąd głosi, że na schodach nie wolno jeść.
Nad schodami góruje XVI-wieczny kościół Świętej Trójcy. To właśnie on odpowiedzialny jest w okresie Bożego Narodzenia za ustawianie szopki na tarasie schodów. Tarasy są również miejscem pokazów mody i jak pisze Kasia wystawy azalii. Na pocztówce ładnie widać bogatą, kwiatową dekorację tego miejsca.
U podnóży Schodów Hiszpańskich położona jest Fontanna della Barcaccia - Łódeczka. Zaprojektował ją Pietro Bernini, ojciec słynnego Giovanni Lorenzo Berniniego - nadzorcy budowy Placu Św. Piotra, rzeźbiarza, architekta, malarza - jednej z najwybitniejszych postaci baroku. Jest ona pamiątką po powodzi, która miała miejsce na Boże Narodzenie w 1598 roku, gdy wylały wody Tybru. Wyrzuciły one w tym miejscu łódkę.
Fontanna Barcaccia zasilana jest naturalnie. Wody spływają do niej akweduktem. Tym samym, który zasila fontannę Di Trevi.
Kasia napisała, że Plac Hiszpański jest naprawdę fajny - poważny niczym kościół z XVI wieku, wystawny i delikatny jak kwiat z wystawy, spokojny, kojący jak woda i wszechstronny jak ulice odchodzące od niego we wszystkich kierunkach. Ja myślę, że ma jeszcze kilka innych cech. Jest harmonijny - mimo tłumów turystów i upływającego czasu zachowuje swój niezwykły charakter. Zbudowany w dobrym guście, z bogactwem ale bez przesadnego przepychu. Tętniący życiem - ludźmi, kwiatami, wypływają z fontanny wodą. Wreszcie jest wyjątkowy. Nie ma w świecie drugiego takiego miejsca.
I mi zawsze będzie kojarzył się z Kasią.
wtorek, 19 lipca 2011
Watykan #1 Wierni na Placu Świętego Piotra
Citta del Vaticano to jedyne na świecie Państwo Kościelne. Nawet ONZ prowadząc spis państw świata i wyróżniając przy tym quasi-państwa, specjalne obszary administracyjne i terytoria zależne podaje zawsze Watykan obok 193 oficjalnych państw. Mimo tego, iż Stolica Apostolska nie jest członkiem ONZ tak jak pozostałe, lecz ma tylko status obserwatora.
Watykan zajmuje ledwie 44 hektary i ma około 900 mieszkańców. Ponad 10% z nich to gwardziści szwajcarscy. Jan Paweł II powiedział nawet kiedyś, że Watykan pod tym względem jest najbardziej zmilitaryzowanym państwem świata. A sama Gwardia Szwajcarska jest najmniejszą i najstarszą armią globu. Jej żołnierzami mogą być tylko urodzeni w Szwajcarii katoliccy kawalerowie, którzy odbyli służbę wojskową i cechują się nieskalaną opinią.
1. Każdy biskup diecezjalny jest zobowiązany złożyć raz na 5 lat wizytę papieżowi!
2. Nazwa państwa pochodzi od Wzgórza Watykan, na którym jest położone.
3. Gazeta Watykańska L'Osservatore Romano wydawana w formie dziennika ukazuje się po południu, z datą dnia następnego- co często prowadzi do nieporozumień.
4. Konklawe odbywają się w Kaplicy Sykstyńskiej, ze słynnymi freskami Michała Anioła.
A 'biały dym' na kartce to niestety tylko artefakt pocztówkowy.
niedziela, 15 maja 2011
Francja #1 Francuzy i Plac Stanisława w Nancy
Francja. Oto znajdujemy się w krainie samouwielbienia. Kraj, w którym co drugi mieszkaniec kolaborował z Niemcami w czasie drugiej wojny światowej, którego jedna ósma narodu jest czarna i żyje w arabskich gettach i w którym co dziesiąty mieszkaniec wyznaje islam, a zaledwie co dwudziesty wierzy w Boga. Kraj, który wymyślił czołgi z 4 biegami wstecznymi i jednym do przodu w razie gdyby czołg został zaatakowany od tyłu; kraj, w którym tradycje tchórzostwa sięgają wieków. Kraj, którego obywatele myślą, że żyją w mocarstwie mimo iż jedyny lotniskowiec jaki posiadają stoi od trzech lat w remoncie. Kraj w którym toczył się proces przeciw kolejom francuskim, które w czasie drugiej wojny światowej wywoziły Żydów do obozów zagłady przy współpracy z Niemcami i w którym Żydzi ci ten proces przegrali ponieważ sąd uznał, że argumentacja obrony jakoby Żydzi mogli skorzystać z usług transportowych innego przewoźnika była słuszna! Kraj, w którym większość mieszkańców z rządem na czele jest przeciw stosowaniu broni jądrowej ,ale nie przeszkadza to władzom Francji dokonywania prób jądrowych na atolu Mururoa w archipelagu Tuamotu. Kraj, w którym przeciętny Francuz wydaje dwa razy więcej niż kradnie z funduszy innych krajów UE. Kraj, w którym kultura kulinarna sięgnęła cywilizacyjnego maximum poprzez takie potrawy jak żaby w sosie własnym czy ślimaki na gorąco. Kraj, w którym prezydent będzie lizał tyłek przywódcy każdemu innemu państwu byle by tylko osiągnąć cele wyznaczone w konstytucji. Kraj, w którym mieszkańcy stolicy masowo korzystają z metra, zabijając przy tym kilku kontrolerów biletów rocznie. Kraj, który potrafi zorganizować wybory miss Europy, a przy tym kompletnie się skompromitować gdy okaże się że nikt poza wodzirejem językiem francuskim nie włada. Kraj, który potrafi zorganizować i wygrać mistrzostwa świata w piłce nożnej następnie już tylko przegrać je w pięknym stylu i zwalić winę na sędziów którzy z racji mocarstwowej pozycji Francji "zapomnieli" podyktować dla niej po 5 rzutów karnych w każdym meczu. Kraj, który głosi że będzie zwalczał terroryzm i antydemokratyczne formy rządów, a jednocześnie nie widzi problemu by sprzedawać broń do Iraku czy Korei Północnej. Kraj, którego prezydent potrafi powiedzieć o nowych członkach UE, że "małe kraje straciły swoją szanse by siedzieć cicho" aby następnego dnia domagać się od nich równych wpłat na konto pomocowe dla byłych kolonii francuskich. Cudzoziemiec musi tu zrezygnować z jakiejkolwiek logiki, bo czy można logiką nazwać stojąca kupę złomu w centrum stolicy? Dziwny kraj, w którym mimo nauki dwóch języków obcych w szkole młodzież nie rozumie podstawowych zwrotów w j.angielskim, posługując się w zamian płynnie niemieckim zwrotem "jude raus". Francuzi, jak wy to robicie?"
To artykuł, który powstał w odpowiedzi na jeden z tekstów gazet francuskich, dotyczących Polski. Szkoda nawet cytować. Sami Francuzi o Polsce nie wiedzą prawie nic.
Oto wypowiedż Katarzyny Chorożeniewskien,nauczycielki języka francuskiego odnośnie stereotypów dotyczących Polaków.
"Francuzi o Polsce wiedzą niewiele. Niektórzy z nich nie wiedzą, gdzie dokładnie leży Polska. Ponadto myślą, że u nas jest zimno i ludzie muszą się ciepło ubierać. Najczęstszym skojarzeniem jest bieda, ubóstwo, zacofanie i brak pracy. Część Francuzów nie chce wierzyć swoim znajomym, którzy odwiedzili nasz kraj, że w Polsce jest sieć supermarketów. Niektórzy myślą, że u nas wciąż jest komunizm(!)"
"Francuzi o Polsce wiedzą niewiele. Niektórzy z nich nie wiedzą, gdzie dokładnie leży Polska. Ponadto myślą, że u nas jest zimno i ludzie muszą się ciepło ubierać. Najczęstszym skojarzeniem jest bieda, ubóstwo, zacofanie i brak pracy. Część Francuzów nie chce wierzyć swoim znajomym, którzy odwiedzili nasz kraj, że w Polsce jest sieć supermarketów. Niektórzy myślą, że u nas wciąż jest komunizm(!)"
Nancy jest ośrodkiem administracyjnym regionu Lotaryngia. Widoczny na pocztówce Plac Stanisława zaprojektowany w latach 1752-1755 przez Stanisława Here jest główną atrakcją miasta. Inicjatorem budowy był król polski, ówczesny książę Lotaryngii i Baru Stanisław Leszczyński. Król który w historii Polski odegrał dosyć ciekawą, niezbyt jednak chwalebną rolę. Dość powiedzieć o popularnej, opisywanej w książkach ucieczce z Gdańska do Kwidzyna.
Warto też wiedzieć, że córka Leszczyńskiego poślubiła króla Francji Ludwika XV-stego. To zapewniło mu znaczące wpływy w w tym kraju i zapewne umożliwiło sprawowanie władzy w Lotaryngii. Aby zjednać sobie niechętnych mieszkańców regionu stał się mecenasem kultury i zapewne temu zawdzięczamy powstanie placu.
W 1983 Plac Stanisława został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO ze względu na nowatorskie i niespotykane nigdzie indziej jak na owe czasy rozwiązania architektoniczne. Jest długi na 125 i szeroki na 106 metrów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)









