Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Niemcy. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 20 lipca 2014

Niemcy #19 Od architektonicznej strony


Długo mnie tutaj nie było. Nie da się ukryć, że prowadzenie bloga przestało być dla mnie tak pasjonującym zajęciem jak dotychczas. Formuła się po prostu wyczerpuje. Przestałem aktywnie wymieniać się na pocztówki, nie mam ochoty na dalsze opisywanie zdarzeń z życia codziennego przez pryzmat kartek pocztowych. Pora zająć się innymi rzeczami...

A na bloga mam zamiar od czasu do czasu zaglądać - internetowy katalog moich pcoztówek to ciekawa sprawa i projekt sam w sobie zamierzam kontynuować. W tempie bardzo umiarkowanym.



wtorek, 22 kwietnia 2014

Niemcy #18 Leniwy dzień



Siedzę w domu rodzinnym. Z moim psem. Wszyscy się rozjechali, a my pozastaliśmy na straży obejścia. Czas pożytkujemy na różne przyjemności. Pies uwielbia grać w piłkę, przy czym znaczenia nie ma rozmiar. Do koszykówki czy do tenisa - nie ma różnicy. Jest piłka - jest zabawa. Ja natomiast przeglądam zaległe czasopisma medyczne, trenuję mięśnie brzucha i gimnastykę, skanuję pocztówki i korzystam z uroków świeżego powietrza.

Ostatnio do domu przyjeżdżam zawsze na coś przypominającego wakacje, urlop. Takie naładowanie baterii i odpoczynek od codzienności.

Tak wyglądała rok temu

A tak teraz
I z wspomnianą piłką do koszykówki

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Niemcy #17 Gościnność jest jak świeża ryba




Wielkanoc tak jak Boże Narodzenie to czas gdy gościmy u siebie krewnych, znajomych, a często i my w 'gości jedziemy'. Warto pamiętać, że gościnność to piękna sprawa, ale dla dobra własnego i nie tylko nie należy jej nadużywać.

Pocztówkę przywiozła mi z Berlina Paula, a została ona wydana przez sieć hosteli Aletto. Jeśli klikniecie w linka pod pocztówką zobaczycie jaką specjalną ofertę dla chcących się pozbyć nadużywających gościny krewnych przygotowało Aletto.

środa, 1 stycznia 2014

Niemcy #16 Neuse Jahr!



Właścicielem tej bardzo klimatycznej pocztówki stałem się w ciekawy sposób. Pan Marian, dawny portier akademikowy widział pocztówki z różnych krajów, jakie przychodziły do mnie. Podobały mu się znaczki na ich odwrotach. Chciał, żebym mu je odklejał. Wyjaśniłem panu Marianowi, że nie mogę w taki bestialski sposób oszpecać pocztówek, pomimo tego, że znaczków pocztowych stricte nie zbieram. Argumentacja nie od razu poskutkowała, ale pan Marian zaczął uśmiechać się o znaczki z kopert. Zaprzyjaźniliśmy się ze sobą i portier doszedł do wniosku, że powinienem sam zacząć zbierać znaczki. Któregoś dnia przyniósł mi ... kilogram właśnie znaczków pocztowych - niemieckich. Ściślej mówiąc fragmentów wyciętych z kopert, kupionych na jednym z łódzkich bazarków. Pośród tysięcy znaczków była też ta pocztówka, która od razu trafiła do mojego zbioru. Całkiem pasuje na dobre otwarcie Nowego Roku.


środa, 25 grudnia 2013

Niemcy #15 Wesołych Świąt




Z okazji Świąt Bożego Narodzenia chciałbym złożyć wszystkim czytelnikom bloga najlepsze życzenia świąteczne. Niech ten okres da Wam dużo radości, rodzinnego ciepła i nastawi Was pozytywnie do kolejnych wyznań. Za oknem ma śniegu, ale pamiętajcie, że tak naprawdę jest to tylko drobny szczegół. Czemu pogoda w Boże Narodzenie nie może być taka jak w Wielkanoc? :)

piątek, 26 kwietnia 2013

Niemcy #14 Anatomia człowieka




Zdałem dziś jeden egzamin testowy, teraz uczę się do kolejnego, który już w poniedziałek. Jak dobrze pójdzie będzie to mój ostatni komputerowy egzamin na studiach. Przyjemna perspektywa.

Dziś o anatomii człowieka, na przykładzie programu "Matura to bzdura". Musze przyznać, ze biorąc pod uwagę słońce, plażę, wakacyjny klimat i występ przed kamerą pytania były dosyć trudne. Na przykład to  o miejsca na skórze,w których nie ma włosów..
Także wstydu (prawie) nie było.




Swoją drogą ciekawa sprawa, że w tym odcinku pojawił się chłopak napinający cały czas mięśnie brzucha.


wtorek, 23 kwietnia 2013

Niemcy #13 'Hamburgerowy' postcrossingowy pocztówkotwór



Kartkę tę dostałem w ramach postcrossingu od Niemki, która stwierdziła, że mam bardzo wydumany profil na wspomnianym serwisie i nie może mi wysłać niczego, co bym chciał. Ani pocztówki z 'nurse in fancy dress' ani nawet kartki przedstawiającej budynek szpitalny. Dopisała też, że takie jest życie i muszę do tego przywyknąć.

Tylko że... wysłała mi pocztówkę, która naprawdę mi się podoba i w stu procentach spełnia oczekiwania. Jest to typowe dla Deutschlandii multi view, ale takie z klasą i ładnie skomponowane. Poza tym przedstawia miasto, z którego owa pani jest, wiec jak najbardziej spełnia główną moją prośbę umieszczoną w profilu.

Ale pewna niechęć deo tej kartki pozostała.
Nie wiem, może to niemieckie poczucie humoru, ale zupełnie do mnie nie trafiło.

Dziś Bayern gra z Barceloną, jutro Borussia z Realem. Ciekawe mecze. Kto awansuje do finału Ligi Mistrzów?


wtorek, 11 grudnia 2012

Niemcy #12 Sen jest Sterbenlengweilig?

Sternbenslangwielig - Śmiertelnie nudny

Czy sen jest Sterbenlangweilig?
Ja uważam że zupełnie nie. Ale taką Śpiącą Królewnę mimo to ze snu chętnie bym wybudził! Nawet z fazy NREM, ze świadomością, że będzie nieco rozkojarzona po tym fakcie i że zaborę jej część najbardziej wartościowej fazy snu. Ale zaraz, czy aby na pewno?

Proces homeostatyczny zakłada, że im dłuższy jest okres czuwania, im więcej było w nim aktywności fizycznej, im krótszy był sen poprzedniej nocy, tym zapotrzebowanie na sen jest większe. Po przekroczeniu wartości progowej pojawia się senność, zaśnięcie i sen. Proces homeostatyczny w trakcie snu nie rozładowywany jest tylko przez długość snu. Głównym mechanizmem przywracania homeostazy jest głębokość snu, tzn. człowiek, u którego występuje niedobór snu, nie musi odespać każdej zarwanej godziny snu, ale śpi głębiej niż zwykle. Potocznie mówi się nawet, że 'śpi jak kamień'. Zwiększenie się ilości snu głębokiego odbywa się kosztem zmniejszania ilości snu płytkiego i snu REM, dlatego osoby z niedoborem snu, częśto mówią, że nic im się nie śni w nocy.

Także jak widać, jeśli Śpiąca Królewna z pocztówki ma cechy fizjologii prawdziwej kobiety a nie bajkowego stworzenia, to na pewno w fazie snu NREM nie jest. Możemy też śmiało założyć, że wiele jej się śni i jednocześnie tylko czeka, aż ktoś ją obudzi.

Jednak jakoś dziwnym trafem takie królewny to tylko w bajkach i na pocztówkach.
(Jeśli ktoś się zastanawia skąd podobnej urody pocztówki biorę - tylko Postcrossing! klik)

sobota, 21 kwietnia 2012

Niemcy #11 Stillen macht Schlau!


Eine von zehn Postkarten der Kampange Stillepostkarten


Dzisiaj chciałem bardzo napisać o wynikach konferencji STNu w której wziąłem udział. I szukałem usilnie w  kolekcji pocztówki, odpowiadającej tej tematyce. Na szczęście przypomniałem sobie o tej kartce, otrzymanej w ramach Postcrossingu. Jest ona częścią kampanii promującej w Niemczech karmienie piersią. Więcej informacji dotyczących tego szczytnego przedsięwzięcia znajdziecie na stronie: http://www.stillepostkarten.de/index.html. Muszę też przyznać, że nadawczyni, która prywatnie jest opiekunką do dzieci wybrała dla mnie zdecydowanie najfajniejszą ze wszystkich kartek wydanych w tej serii. "Stillen macht schlau!" można w opisowy sposób przetłumaczyć: "Karmiąc soje dziecko piersią sprawisz, ze będzie bardziej bystre, mądrzejsze". Któż by się oparł takiej możliwości.

Na kartce widzimy profesora - wykładowcę i aulę, na której prowadzone są zajęcia. Coś bardziej podobnego do „JUVENES PRO MEDICINA” 50th POLISH 8th INTERNATIONAL TRAINING AND SCIENTIFIC CONFERENCE OF STUDENTS’ SCIENTIFIC SOCIETIES AND JUNIOR DOCTORS raczej  trudno byłoby znaleźć w gronie pocztówek, nie tylko moich. Ale Postcrossing jak zawsze okazuje się niezastąpiony. Poza tym praca moja i kolegi prezentowana była na sesji ginekologicznej. A na obrazku mamy matkę karmiącą piersią - całkiem bliskie kręgi.

Jakie wnioski wynieśliśmy z naszej pracy o antykoncepcji? Temat na osobną dyskusję. Powiem tylko o ciekawych wskaźnikach demograficznych. Spośród naszych respondentek najrzadziej antykoncepcję stosują kobiety wierzące praktykujące - około 31% z ich grona nigdy takich działań nie podejmowało. Również im większe miasto tym odsetek unikających antykoncepcji mniejszy - wiązać to można by zapewne ze zjawiskiem anonimowości w dużych aglomeracjach oraz kontroli społecznej w małych. Nie dziwi ró
wnież fakt, że dużo większe doświadczenie w zapobieganiu zajścia w ciążę mają kobiety w stałych związkach niż 'singielki'.

Główne pytanie które zadała nam komisja złożona z trójki profesorów - Jaką metodę antykoncepcji polecilibyście młodym kobietom? Zdecydowanie środki mechaniczne, z prezerwatywą jako głównym narzędziem zapobiegania ciąży. Doustne środki antykoncepcyjne mogą bowiem bardzo rozregulować równowagę hormonalną młodych kobiet oraz doprowadzić u nich do wielu objawów ubocznych.


w czasie prezentacji

i podczas wręczania nagród

i po rozpakowania torby z nagrodami

Teraz pora wracać do codziennej rzeczywistości. A w wolnej chwili przeczytać obie pozycje książkowe. Może staną się inspiracją do kolejnej pracy na STN?

Blogowy post ze specjalną dedykacją dla koleżanki z pięknymi, ciemnymi oczami.


niedziela, 25 marca 2012

Niemcy #10 Sparrenburg


Wczoraj pisałem o pięćdziesiątej pocztówce z Japonii, dzisiaj nadszedł czas na kartkę numer 10 z Niemiec. Deutschlandia to już piąte państwo posiadające dwucyfrową reprezentację na blogu. Niemieckie kartki słyną z tego, iż są niezbyt urodziwe. Ja jednak nie mogę narzekać - żadna pocztówka z tego kraju jeszcze mnie nie rozczarowała. A szczególnie piękne są te z serii "Deutschland ist schön. Wir zeigen es", czego przykład można zobaczyć na załączonym obrazku. Wczoraj pisałem, że Japończycy potrafią pocztówkami promować swój kraj, dzisiaj muszę przyznać, że podobnie wygląda sytuacja u Niemców. Z Polską pod tym wględem nie jest najgorzej, ale wyraźnie brakuje mi jakiegoś mocniejszego, patriotycznego akcentu przy wydawaniu pocztówek.

Sparrenburg to odrestaurowany zamek-twierdza mieszczący się w Bielefeld, w Nadrenii Północnej Westfalii. Wybudowana go na 180-metrowym wzniesieniu, pośrodku lasu Teutoburger. Powstały w 1250 zamek miał zapewniać bezpieczeństwo przepraw przez rozległy las, tzw. Bielefelder Pass.  W 1550 przebudowany w celu zwiększenia obronności. Mimo wielokrotnego oblężenia zamek pozostał niezdobyty. W XVII wieku używano go jako więzienie. Najgorszy moment w swej historii twierdza przeszła w trakcie II wojny światowej, kiedy to 30 września 1944 w wyniku bombardowania znaczna jej część legła w gruzach. Niemcy jednak z dużym przejęciem podeszli do odbudowy Sparrenbura. Rekonstrukcja trwała od 1948 do 1987.
Dziś z odrestaurowanej twierdzy rozciąga się wspaniała panorama na miasto i okolicę. Każdego roku w imponującej zamkowej scenerii odbywa się średniowieczny festyn Sparrenburgfest.



sobota, 10 marca 2012

Niemcy #9 Spenderausweis - Spender Niere


Spenders Ausweis - immer dabei.
Senatsverwaltung fur Gesudheit, Umwelt und Verbraucherschutz.

Dzisiaj 10 marca, Dzień Mężczyzny więc na blogu 'kawał' kobiecego ciała, który przywędrował do mnie z ... Francji. I na dodatek ze świetnym znaczkiem z okazji Roku Smoka.

Teraz mała powtórka z języka niemieckiego w celu uzyskania dokładniejszych informacji o tej pocztówce:
Der Berliner Senat wirbt mit "Tattoos" für Organspende. Es handelt sich um Postkarten mit Motiven wie das Wort „Spenderleber“ in schwarzen Lettern wie eintätowiert unter einer Männerbrust, „Spenderherz“ über einem Frauenbusen und das Wort „Spenderniere“ über einen nackten Rücken. "Tattoos" auf knackigen Körpern sollen die Entscheidung für einen Organspenderausweis leichter machen. Die Postkarten werden derzeit in einer Auflage von 83.000 Exemplaren in Kneipen und Kinos, Restaurants und Hochschulen sowie Familien- und Freizeiteinrichtungen verteilt. Die Postkarte ist ein Organspendeausweis und soll dazu anregen mitzumachen.

Dowiadujemy się z tego tekstu, że wspomniana pocztówka została wydana zgodnie z uchwałą niemieckiego senatu, w ramach akcji promującej pobieranie narządów po śmierci dawcy. Przygotowano 3 kartki z tej serii: klik, a każda z nich traktowana jest jako deklaracja dobrowolnego oddania narządu po śmierci. Wszyscy popierający tą ideę powinni nosić ją w swoim portfelu. Pocztówki rozdawano w kinach, restauracjach drukując je w ponad 80 tysiącach egzemplarzy.

Zaczynam więc poszukiwania dwóch pozostałych wzorów. Zapewne będzie to trudne, ale duży nakład daje jakieś szanse na powodzenie. Trzeba będzie się ładnie uśmiechać do niemieckich postcrosserów.

Co do samego przeszczepiania nerek w Polsce: miałem w tym roku zajęcia z doktor Rutkowską z Kliniki Neurologii pracującą  w 'komórce' zajmującej się przeszczepami. Nie jest z tym w Polsce najgorzej. Organów oczywiście brakuje ale pacjenci po zakwalifikowaniu czekają średnio półtorej - dwa lata. Nie jest to mało, ale w przeszłości bywało znacznie gorzej. Większość pacjentów przechodzi okres dializoterapii w czasie oczekiwania na przeszczep, chociaż czasem można zaplanować wykonanie przeszczepu, np. od żywego spokrewnionego dawcy (np. u dziecka nerką pobrana od jednego z rodziców), zanim jeszcze zaistnieje konieczność dializowania. W czasie oczekiwania pacjent musi być zawsze dostępny i gotowy na wezwanie zespołu transplantacyjnego, na wypadek uzyskania nerki do przeszczepu. Dlatego też ośrodek dializacyjny oraz koordynator transplantacyjny muszą posiadać listę numerów telefonicznych, pod którymi mogą oni odnaleźć potencjalnego biorcę przeszczepu. Należy informować o każdym wyjeździe, nawet jeśli miałby on trwać tylko jeden dzień.

Doktor Rutkowska opowiadała nam o przypadku dwudziestokiluletniego górala, który przyjechał do Łodzi na przeszczep nerki. Na miejscu okazało się jednak, ze ma czarne korzenie zamiast zębów i "na gwałt" szukano stomatologa, który usunie te potencjalne źródła zakażenia. W późnych godzinach nocnych problemy z uzębieniem udało się rozwiązać ale pacjent ostatecznie i tak został zdyskwalifikowany z zabiegu. DO Łodzi wybrał się więc na wyrywanie zębów zamiast przeszczep nerki...



niedziela, 19 lutego 2012

Niemcy #8 Hallig Hooge


Hallig Hooge to mające coś z fenomenu wyspy nad Morzem Północnym. Wydają się idealnym miejscem na wypoczynek. Niemiecki powieściopisarz Theodor Storm, znany głównie ze swoich nowel nazwał je 'pływającymi marzeniami'. Przed morzem nie są przez nic chronione, a ich podłoże jest zaledwie 80-100 centymetrów ponad poziomem wody.

Hallig to nazwa określająca małe wysepki, które powstały na podmokłych gruntach. Położone są na terenie Szlezwik-Holsztynu, najbardziej wysuniętego na północ kraju związkowego Niemiec. Jest ich 10, każda ma swoją nazwę.

Pocztówka pochodzi z serii, którą po prostu uwielbiam, a mianowicie "Deutschland ist schön, wir zeigen es." Mam już trzy bądź cztery kartki z tej serii i na żadnej się jeszcze nie zawiodłem. Ale ta jest najwspanialsza. Ogólne wrażenie potęguje fakt, że dostałem ją jako 'Thank you card' za wysłaną w ramach postcrossingu kartkę z podpisami uczestników katowickiego zlotu.






sobota, 4 lutego 2012

Niemcy #7 Bersenbruck


Ot, taka małomiasteczkowa kartka z Niemiec na sobotnie popołudnie pewnego bardzo dziwnego dnia.
Bo 'siódemka' to podobno szczęśliwy numer. Mam całkiem sporo kartek z Niemiec ale na razie na jakąś nadreprezentację tego kraju na blogu nie można narzekać. Więc dokładam kolejną 'cegiełkę' która będzie widoczna pod etykietą 'Niemcy'.

Lenistwo. I nic więcej chyba dodawać nie muszę. Ale wcale nie takie błogie. Jakieś dziwne. Bezsprzecznie niebezpieczne, sesja jest przecież. Zimno na dworze, bardzo zimno.

Dobrze, że chociaż na tej kartce śniegu nie ma.
Zawsze można dodać mroźne zdjęcie żeby oddać atmosferę dnia:


wtorek, 27 grudnia 2011

Niemcy #6 Frohe Weinachten, czyli Poczuj magię tych Świąt Odcinek 4



Ta pocztówka przywędrowała do mnie z Niemiec od Stefanie. Stefanie jest ... pielęgniarką z wieloletnim stażem - ja to mam szczęście do pocztówek od przedstawicieli służby zdrowia. Oczywiście komety na kartce nie są czarne, lecz złote, ozdobione brokatem. Z oddaniem tego efektu skaner zawsze będzie miał problem. Pocztówka jakaś rewelacyjna nie jest - ale stanowi dobry pretekst do kolejnego świątecznego wpisu na moim blogu.
Uczyłem się języka niemieckiego ponad 8 lat i zawsze przy okazji świąt omawialiśmy teksty poświęcone Bożemu Narodzeniu - nawet na medycznym niemieckim w czasie moich studiów. Pora więc na parę słów o "Weinachten".

Dla Niemców Boże Narodzenie to bardzo ważne, rodzinne święto. Przygotowanie do niego zaczynają się już na miesiąc przed - kiedy to niemieckie dzieci dostają kalendarze adwentowe wypełnione słodkościami na każdy dzień tego okresu. Czasem są to kupowane 'domki' z 24 okienkami na niespodzianki, często kobiety same przygotowują tego typu atrakcje dla swoich dzieci. Fajna sprawa, ciekawe czy są jakieś tradycyjne polskie rodziny, które zapożyczyły ten zwyczaj od Niemców.

Adwent w Niemczech to czas radosnego oczekiwania. W domach pojawiają się wieńce adwentowe - zrobione z gałązek jodły lub świerku, przystrojone fioletowymi wstążkami i 4 wstążkami. Całość symbolizuje nadzieję, refleksję nad przyszłością oraz światło. W ciągu tych 24 dni poprzedzających Boże Narodzenie urządzane są liczne kiermasze. Można na nich kupić ozdoby choinkowe, prezenty, kalendarze adwentowe i wszystkie inne świąteczne gadżety. Kiermaszem są też miejscem w którym można napić się grzanego wina słuchając kolęd i 'chłonąc' świąteczną atmosferę. Można również przegryźć to specjalnymi piernikami, pieczonymi tylko na tą okazję,

Boże Narodzenie zaczyna się tak jak u nas - od kolacji wigilijnej. Na niej u naszych zachodnich sąsiadów dominują: sałatka ziemniaczana, pieczona kiełbasa i potrawy z kapusty kiszonej. Warto pamiętać, że zwyczaj łamania się opłatkiem przed zasiądzięciem do wieczerzy jest unikalny dla Polski i żadnym kraju zachodnim z nim się nie spotkamy.
Wigilia to wieczór, który spędza się w gronie najbliższej rodziny - tak jak w Polsce. Prezenty przynosi pierwszego dnia Bożego Narodzenia Mikołaj.

Każdy powinien wiedzieć, że to z Niemiec wywodzi się zwyczaj ubierania choinki- "Weinachstsbaumu". Obecnie w Deutschlandii popularne jest przystrajanie w domach bożonarodzeniowego drzewka już na dwa tygodnie przed Wigilią. Kto bowiem nie lubi świątecznej atmosfery?











poniedziałek, 28 listopada 2011

Niemcy #5 Figlarnie


Czy ta pani wygląda wam na Niemkę? Mi troszkę tak - na taką jedną z najładniejszych kobiet z tego kraju. W każdym bądź razie bardzo miło było w ramach Postcrossingu dostać tą kartkę.

Przedstawiona pin-up girl budzi niezwykłą sympatię. Przywędrowała do mnie z Wuppertalu, miasta w rejonie Nadrenia Północna-Westfalia. Nadawczynią jest 44 letnia pielęgniarka. Zawsze twierdziłem, że ludzie związani z branżą medyczną są bardzo fajni i sympatyczni.

Kartki z pin-up girls pokazują jeden z najfajniejszych walorów kobiecości. Przedstawione panie są bowiem ładne i uśmiechnięte, ubrane we frywolne sukienki lub częściej w skąpe stroje bądź bieliznę. Mają mocne, czarne kreski nad oczami, czerwone, 'wyszminkowane' usta i loki, kokardki na włosach. Każdy mężczyzna chciałby widzieć swoją kobietę tak ubraną - tylko dla siebie.

No i jakie duże pani ma ... oczy.

środa, 12 października 2011

Niemcy #4 Najsłynniejszy zamek Niemiec


Neuschwanstein - tak nazywa się ten niezwykły zamek. Trudna nazwa? Trzeba rozebrać ją na części składowe. Neu - nowy, Schwan - łabędź, Stein - kamień. Czyli - Nowy łabędzi kamień. Styl w którym został zbudowany jest niemal tak samo lub nawet bardziej ciekawy od samej nazwy. Jest to bowiem neoromańsko-pseudomauretańsko-neogotycka budowla.

Położony w górach (Alpy Bawarsko-Tyrolskie), na pograniczu niemiecko-austriackim, malowniczy, widniejący na milionach pamiątek, zbudowany przez szalonego króla, który słynął z miłości do gołębi.
Ale co tam. Zamek Neuschwanstein był pierwowzorem dla tego w paryskim Disneylandzie. A każdy jego zarysy kojarzy z kreskówek wytwórni Walta Disneya! I pewnie nigdy bym się o tym nie dowiedział, gyby nie całe to pocztówkowe szaleństwo.

Schloss Neuschwanstein to absolutnie kultowe miejsce pielgrzymek turystów odwiedzających Bawarię i chyba najbardziej wytęskniony wariant pocztówek z Niemiec w preferencjach wielu postcrosserów. Ot taki tam sobie zameczek z ładnym krajobrazem wokół...

Pierwsze prace nad budową tego zamku zostały rozpoczęte 5 września 1869 roku z rozkazu Ludwika II Bawarskiego. Młoego, kontrowersyjnego króla, który kierował się naprawdę wzniosłymi i romantycznymi intencjami (taka wtedy była epoka). Ludwik tak pisał na temat Neuschwanstein do Richarda Wagnera, człowieka, którego bardzo podziwiał 

     It is my intention to rebuild the old castle ruin of Hohenschwangau near the Pöllat Gorge in the authentic style of the old German knights' castles, and I must confess to you that I am looking forward very much to living there one day (in 3 years); there will be several cosy, habitable guest rooms with a splendid view of the noble Säuling, the mountains of Tyrol and far across the plain; you know the revered guest I would like to accommodate there; the location is one of the most beautiful to be found, holy and unapproachable, a worthy temple for the divine friend who has brought salvation and true blessing to the world. It will also remind you of "Tannhäuser" (Singers' Hall with a view of the castle in the background), "Lohengrin'" (castle courtyard, open corridor, path to the chapel); this castle will be in every way more beautiful and habitable than Hohenschwangau further down, which is desecrated every year by the prose of my mother; they will take revenge, the desecrated gods, and come to live with Us on the lofty heights, breathing the air of heaven.

Budowę sali tronowej ramowo zamknięto w roku 1880, ale król nigdy nie ujrzał swego dzieła w pełni. W roku 1886 zarzucono mu chorobę psychiczną i pozbawiono władzy. 3 dni później jego ciało znaleziono w jeziorze Stanberg. Dopiero w 1892 roku zrealizowano cały projekt budowy, nakreślony 23 lata wcześniej.



piątek, 2 września 2011

Niemcy #3 Spotkanie niemieckich postcrosserów w Monastyrze (Münster, Moenster)


Miałem już wcześniej kartki ze spotkania holenderskich i polskich postcroserów, teraz nadszedł czas na pocztówkę ze zlotu niemieckich amatorów tej zabawy. Odbył się on w Münster, czyli spolszczając w Monastyrze. Mieście niezwykle ciekawym: pełnym studentów, rowerów, Holendrów, kawiarenek, siedzibie czarnego łabędzia. Ale wszystko po kolei.

Na największym obrazku widoczny jest Stary Ratusz z tak zwaną Salą Pokoju. Prawe górne zdjęcie przedstawia starą ulice kupiecką - Prinzipalmarkt. Jest to wąski, długi plac w samym centrum miasta. Otaczają go kamienice z charakterystycznymi szczytami i arkadami. W głębi zdjęcia widać budowlę z czerwonym dachem, wieńczącą ulice. Jest to Münster Erbrostenhof - dwór rodziny Erbrosten. Cały Prinzipalmarkt należy do bardzo popularnych miejsc w Niemczech - ma niezwykły klimat. Całe miasto jest bowiem mało zindustrializowane. kwitnie życie studenckie, nie ma tłoku, w każdym zakątku można znaleźć przyjemną kawiarenkę lub lokal tego typu. Przyjeżdżają tu w olbrzymiej ilości Holendrzy, a w mieście jest ponad 5000 tysięcy rowerów.

Monastyr to też miasto niepełnionej miłości. Żyjąca na miejskim jeziorze Aasee samica łabędzia czarnego, gatunku pochodzącego z Australii, znalazła się w nagłówkach międzynarodowej prasy i zainteresowała stacje telewizyjne z USA, Japonii i Indii. Na wiosnę 2006 roku zakochała się w rowerze wodnym w kształcie białego łabędzia dwumetrowej wielkości i od tej pory nie opuszcza jego pobliża pogrążając podpływającym łódkom.

Tak to bywa w życiu. Gdy się zakochujemy nie widzimy pewnych wyraźnych niedoskonałości naszego obiektu pożądania.



czwartek, 14 lipca 2011

Niemcy #2 Tabliczka z Muru Berlińskiego


 Cieszy mnie, że dostałem tę kartkę, ponieważ była ona dla mnie kolejnym pretekstem do zagłębienia się nieco w historię najnowszą. Tą część naszej spuścizny wiekowej, która jest tak zaniedbywana w większości szkół, poświęcających chyba zbyt dużo czasu kulturze antycznej. A bez znajomości historii, szczególnie tej najnowszej nie można w pełni zrozumieć rzeczywistości. Tyle tytułem wstępu.

Mur Berliński oraz okoliczności jego wybudowania i zburzenia są ciekawe. Powstał on w celu ograniczenia migracji ludności cywilnej, a szczególnie wybitnych fachowców z NRD do RFN poprzez Berlin Zachodni. Z tego powodu za zgodą ZSRR władze wschodnich Niemiec zadecydowały o budowie wysokich umocnień skutecznie odgradzających od Berlinu Zachodniego. Tajny plan tego przedsięwzięcia nosił nazwę Chiński Mur a projekt wdrożył do życia Erich Honecker. W roku 1961 powstały najpierw zasieki, a potem solidny, betonowy mur. Mieszkańcy NRD nie mieli do niego dostępu, natomiast dla Niemców z RFN  najpierw zasieki, a potem solidny, betonowy mur. Mieszkańcy NRD nie mieli do niego dostępu, natomiast dla Niemców z RFN był miejscem na graffiti, usłanym licznymi wiezyczkami widokowymi na NRD.
Berliner Maure przetrwał 28 lat - zburzono go w 1989 roku.

Szukając informacji na temat tej kartki przypomniał mi się równiez film dokumentalny Bartka Konopki i Piotra Rosołowskiego pt. 'Królik po berlińsku'. Nominowana do Oscara historia z dozą humoru przedstawiająca niezwykłe zjawisko przyrodniczo-społeczne . Po drugiej wojnie światowej bowiem Berlin był zniszczony. Świeżo zakładane grządki na Placu Poczdamskim w centrum miasta przyciągaly więc tysiące dzikich królików, szukających łatwego pożywienia.
Wybudowanie Berliner Mauer zmieniło sytuację. Króliki zostały odgrodzone od świata w pasie ziemi pomiędzy dwoma rzędami murów. Kicające jako mądre zwierzęta z czasem wytłumaczyły sobie, że mur i strażników postawiono tutaj, aby ochronić je przed naturalnymi wrogami. W miejscu z soczystą trawą, wieloma podziemnymi kryjówkami z wejściami ukrytymi pod osłonami z zapór przeciwczołgowych. Warunki jak w dobrze prowadzonym ZOO. Króliki zaczęły rozmnażać się w takim tempie, że w ciągu kilku lat zasiedliły cały ponad 100-kilometrowy pas łąki pomiedzy murami. Kicające w ramach ekspansji zaczęły uciekać do Berlinu Zachodniego. Władze NRD zaczęły je więc tępić jako zrajców ojczyzny - pas ziemi miedzy oboma murami stał się piekłem.  Zatruto trawę, pilnowano nor blisko muru, strzelano do królików. Wybawieniem dla kicających okazało się zburzeni Muru.  Odzyskały wolność, której nigdy wcześniej nie znały - przetrwały bowiem tylko pokolenia urodzone w obrębie tego najbardziej znanego berlinskiego pasa ziemi.

Jest to przykład na to jak człowiek potrafi zaburzyć naturalny bieg przyrody i jakie niesie to z sobą skutki.



czwartek, 21 kwietnia 2011

Niemcy #1 Oldenburg



Wszyscy narzekają na kartki z Niemiec - turystyczne multiview, brzydkie, mało ciekawe. Ja jednak nie mam powodów do utyskiwań. Jak już dostaję coś z Deutschlandii, to niezwykle interesującego lub uroczego jak ta kartka z Oldenburga.

Oldenburg ma około 160 tysięcy mieszkańców i leży blisko Bremy. Można stąd dojechać w 45 minut nad morze. Najważniejszym zabytkiem miasta jest zamek, który częściowo został przekształcony na Muzeum Sztuki i Historii Kultury. Oldenburg słynny jest z wieży (Lappen), zbudowanaej z suszonej cegły oraz z budynku średniowiecznego szpitala św. Ducha. 


Yachthafen am Stau Blick auf den"Schwan" - tak głosi napis na odwrocie kartki. Na zdjęciu widzimy słynną miejscową restaurację w połączeniu z kawiarnią i ogródkiem piwnym http://www.schwan-oldenburg.de/image/tid/17

A dla zainteresowanych - tak wygląda Zamek Oldenburg.


Schloss Oldenburg