Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małopolskie - K. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Małopolskie - K. Pokaż wszystkie posty

sobota, 15 lutego 2014

Polska #134 Polska siła sportów zimowych!


Najpiękniejszy dla Polski dzień w historii zimowych igrzysk olimpijskich. Muszę więc zrobić kolejny w tym miesiącu wyjątek i napisać drugiego posta w tym samym dniu. Jakby nie patrzeć przyda się to również i samemu blogowi, który w ostatnim czasie nieco przygasł. A nie powiedziałem jeśli chodzi o jego pisanie ostatniego słowa. Zdecydowanie.

Kamil Stoch. Nowonarodzona legenda skoków narciarskich, następca Małysza, który prześciga samego mistrza jeśli chodzi o osiągnięcia olimpijskie, a w przypadku Pucharu Świata ma jeszcze czas na dominację w podobnym do Adama stylu. O tyle przyjemnie się Stocha ogląda, że w przeciwieństwie do Zbigniewa Bródki czy Justyny Kowalczyk nie musi wypluwać sobie płuc i długo dochodzić do siebie po starcie. Rusza z belki, wybija się z progu, majestatycznie szybuje w powietrzu, pewnie ląduje. To duży plus skoków narciarskich w mojej opinii. Taka 'posągowa' dyscyplina.





Wielkie słowa uznania też dla Łukasza Kruczka. Nigdy nie miałem dużego zaufania do jego umiejętności trenerskich, ale widać, że to duży talent pod tym względem, a poza tym człowiek z dużą klasą. W dysproporcji chociażby z Apoloniuszem Tajnerem. Decyzje Łukasza Kruczka dały nam na MŚ Juniorów złoto indywidualnie oraz drużynowo, w Soczi Stoch wygrał dwukrotnie. Jeszcze tylko konkurs drużynowy..Ja wierzę w naszą ekipę. Poza Stochem, Kotem i Ziobro wystąpi w niej zapewne Dawid Kubicki. Miejmy nadzieję, że wiatr mu powieje i nie będzie odstawał od pozostałej trójki.



poniedziałek, 16 grudnia 2013

Polska #128 15 przystanków tramwajem numer 15






Pocztówka z Krakowa, podpisy z Wrocławia i Gdańska, ale będzie oczywiście o Łodzi.

15 przystanków tramwajem numer 15 łódzkiego MPK to odcinek jaki będę pokonywał od dziś co tydzień od poniedziałku do piątku, a także prawdopodobnie w niedziele. Zaczął się bowiem mój czwarty już staż cząstkowy po anestezjologii i intensywnej terapii, pediatrii oraz neonatologii. Tym czwartym stażem sa choroby wewnętrzne - interna. Trwają aż 10 tygodni, a praca na oddziale jest naprawdę ciężka, odpowiedzialna i satysfakcjonująca. Już od pierwszego dnia, a wszystkie dotychczasowe moje staże pierwszego dnia wypadały dużo bardziej blado niż w dniach kolejnych.

Pora wziąć się do roboty, bo pacjenci którymi opiekuje się razem z doktor Boroń nie należą do łatwych. Na internie będę aż do Lekarskiego Egzaminu Końcowego więc tym bardziej muszę zmobilizować się do systematycznej nauki.


czwartek, 23 maja 2013

Polska #110 Muzeum Farmacji - Noc Muzeów 2013

Pocztówka od Aty_
Kraków. Personel Apteki pod Orłem, 1942 rok
Apteka pod Orłem to część Muzeum Historycznego Miasta Krakowa: klik

Pocztówka z Krakowa zapowiada drugą część relacji z tegorocznej Nocy Muzeów w Łodzi.

Jako studentowi medycyny nie wypadało mi w czasie pobytu w Łodzi nie odwiedzić Muzeum Farmacji, obok którego często przejeżdżałem przez sześć lat studiów. Muzeum lokalizację ma zacną: Plac Wolności - centrum Łodzi, początek Piotrkowskiej. Razem z Muzeum Archeologiczno-Etnograficznym i Muzeum Kanału Dętka tworzy unikalny kompleks, który każdy łodzianin powinien kiedyś w życiu odwiedzić

Muzeum Farmacji im. prof. Jana Muszyńskiego zostało uroczyście otwarte dnia 10 marca 2008 roku. Obecnie zajmuje parter i I piętro zabytkowej mieszczańskiej kamienicy. Na stałą ekspozycję składają się odtworzone z dbałością:
* izby apteczne z przełomu XIX i XX wieku wraz z zabytkowymi meblami, naczyniami, wagami oraz narzędziami aptecznymi
* zielarnia ze zbiorem pojemników do przechowywania ziół
* biblioteka z kolekcją starych farmakopei, kalendarzy i czasopism farmaceutycznych

W czasie Nocy Muzeów odwiedzający mogli zobaczyć pokaz wyrabiania średniowiecznych tabletek z żywicy ze zmieszanymi lekami, technikę formowania stożkowatych czopków doodbytniczych, a także sprawdzić swój zmysł powonienia rozpoznając popularne przyprawy po ich wyglądzie i zapachu.









środa, 5 września 2012

Polska #82 Bobkociągiem na Kasprowy




Bardzo długo nie miałem w sowjej kolekcji żadnej pocztówkim z Zakopanego, ale jak już jakaś się pojawiła to razem z dwoma innymi, z tej samej miejscowości i wszystkie trzy trafiły do mojej skrzynki pocztowej jednego dnia. Ale na blogu wszystkie razem się nie mogą pojawić, więc wybór padł na tą największego formatu i pierwszą od Mariana.

Kolejka liniowa na Kasprowy Wierch działa już od ponad 70. lat. Była pierwszym tego typu urządzeniem nie tylko w całych Tatrach, ale i w Polsce. Dzisiaj już niewiele osób pamięta, że kiedyś nazywano ją "bobkociągiem" od nazwiska inicjatora jej budowy - Aleksandra Bobkowskiego - ówczesnego wiceministra transportu i prezesa Polskiego Związu Narciarskiego, a prywatnie zięcia prezydenta RP Ignacego Mościckiego.

Chociaż pomysł powstania koleji liniowej w Tatrach pojawił się jeszcze przed I wojną światową, dopiero dzięki Bobkowskiemu plany zrealizowano. Prace rozpoczęto w sierpniu 1935 roku, mimo iż inwestycja spotkała się z ogromnym protestem społecznym (przeciwni jej byli przede wszystkim obrońcy przyrody, co dziś się nie zmieniło). Projekt zrealizowano w rekordowym tepmie. Kolej budowało około 1000. osób, a materiały dowoziły konie huculskie. Po zaledwie ośmiu miesiącach na szczycie stanął pierwszy pasażer. bez dłuższych przerw ten cud techniki funkcjonował aż do 2007 roku. Wówczas kolejka przeszła gruntowną modernizację, min. wagony wymieniono na większe.

Trasa przejazdu kolejki ma ponad 4 km długości, składa się z dwóch odcinków, pokonujących w sumie 936 metrów różnicy wysokości. Podróż, która dostarcza niesamowitych wrażeń rozpoczyna się w Kuźnicach (1027 m.n.p.m.). Wagonik, zabierający jednorazowo do 60 osób wznosi się z prędkością ok. 8 m/s w górę ponad czubkami świerków aż do stacji Myślenickie Turnie (1352 m.n.p.m.), gdzie trzeba przesiąść się w wagon obsługujący drugi odcinek. Ten porusza się nad skałami Doliny Suchej Kasprowej aż do stacji górnej Kasprowy Wierch (1959 m.n.p.m.).

Dzięki kolei Kasprowy Wierch (1987 m.n.p.m.) stał się jednym z najpopularniejszych polskich szczytów. Wznosi się w głównym grzbiecie Tatr i jest doskonałym punktem widokowym - wspaniale widać Śwnicę i słowacki Krywań. Na Kasprowym mają początek liczne trasy narciarskie, tutaj też łączy się wiele szlaków pieszych. Na zejście do Kuźnic potrzeba około 2,5 godzin. Można również kupić bilet powrotny, ale wtedy dozwolony czas przewidziany na górze wynosi tylko 1 godzinę i 40 minut.


sobota, 2 czerwca 2012

Polska #58 Kraków też ma Euro



Kraków nie znalazł się na wąskiej liście 4 polskich miast, w których zostaną rozegrane mecze Mistrzostw Europy. W stolicy Małopolski na czas turnieju zamieszkają i będą trenować jednak aż trzy wielkie europejskie potęgi piłki nożnej. Holendrzy będą przebywać w hotelu 'Raddison Blu', a jako obiekt treningowy wykorzystają stadion Wisły Kraków. Po drugiej stronie Błoń rozlokują się Włosi, którzy wybrali stadion Cracovii. Jakby tego było mało, na Kraków uparli się także Anglicy i nie zraża ich to, że będą musieli najprawdopodobniej trenować na stadionie Hutnika Kraków, który z obiektami Wisły i Cracovii równać się nie może. Reprezentanci Anglii zamieszkają prawdopodobnie w hotelu "Stary" tuż przy krakowskim Rynku Głównym.

Pierwszy raz w historii tak dużego turnieju w jednej aglomeracji zamieszkają zawodnicy trzech kadr narodowych. W światowych mediach (od maltańskich po wietnamskie) o Krakowie pisze się więcej niż o głównych arenach Euro 2012. Głównie dlatego, że piłkarze Anglii, Holandii i Włoch pod Wawelem mogą trenować i spędzać wolny czas nawet przez... cały miesiąc.

Krakowscy fani liczą, że będą mogli zobaczyć gwiazdy światowego futbolu np. podczas kawy na Rynku Głównym. "Koniec izolacji Anglików!" - ogłosiły brytyjskie tabloidy. Podczas MŚ w RPA reprezentanci ćwiczyli w zamknięciu i szybko odpadli. W Krakowie selekcjoner Roy Hodgson ma dać podopiecznym więcej swobody.

Choć reprezentanci Anglii zamieszkają w ścisłym centrum na ul. Szczepańskiej, to przed ich hotelem zostaną postawione barierki, które odgrodzą piłkarzy od fanów. W brytyjskich tabloidach już zacierają ręce, bo zdaniem dziennikarzy zawodnicy i ich partnerki dadzą znać o sobie podczas zakrapianych imprez.

Problem w tym, że paparazzim nie udało się wytropić słynnych WAG's podczas np. mundialu w RPA, bo bawiły się za zamkniętymi drzwiami klubów. W 2004 roku podczas Euro w Portugalii fotografowie razem z kibicami czekali pod jedną z knajp na partnerki piłkarzy, ale ostatecznie musieli obejść się smakiem. Specjalnie wynajęty autobus podjechał bowiem pod tylne wyście. Podobnie może być w Krakowie. Przed Euro 2012 dziennikarze poważnych gazet z Wysp Brytyjskich piszą, że reprezentanci Anglii raczej nie opuszczą "złotych klatek".

Każda z reprezentacji pokaże się kibicom na żywo tylko raz. Od dziś fani mogą odbierać bezpłatne wejściówki (dwie dla jednej osoby) na treningi otwarte Anglików (8 czerwca), Holendrów (6) i Włochów (5). Wejściówki będą dostępne w Centrum Obsługi Ruchu Turystycznego przy ul. Powiśle 11, ale też w kasach stadionów Wisły i Cracovii.









czwartek, 26 kwietnia 2012

Polska #51 Kościół Mariacki widziany przez osobę z masywnym krwotokiem do ciała szklistego


Obraz widziany przez pacjenta z masywnym wylewem krwi do ciała szklistego
Image seen by patient with massive vitreous hemorrhage.



Ciało szkliste jest to bezpostaciowa substancja, przypominająca żel, wypełniająca 4/5 gałki ocznej – jej tylną część. Odgrywa ono ważną rolę, jako ośrodek optyczny (załamuje światło), zapewnia napięcie gałce ocznej oraz amortyzuje naciski na gałkę oczną, chroniąc położoną tuż za nią wrażliwą siatkówkę. Ciało szkliste jest nieunaczynione, w związku z czym wszystkie tytułowe wylewy krwi do niego pochodzą ze struktur otaczających.

Zajęcia z okulistyki będę miał dopiero na szóstym roku, więc na razie o sprawie mało wiem. Ale dzięki uprzejmości pewnej Warszawianki posiadam 6 pocztówek ukazujących świat widziany przez osoby z dolegliwościami okulistycznymi, a dzisiejsza jest czwartą z cyklu. Poprzednia klik przedstawiała symulację obrazu widzianego w tej samej przypadłości - krwotoku do ciała szklistego. Jak widać gama objawów w tej jednostce chorobowej jest bardzo duża. I pewnie wariantów zamazania obrazu starczyłoby na wszystkie polskie obiekty UNESCO, nie tylko stary rynek Krakowa i Warszawy.

Wylew krwi do ciała szklistego jest bardzo częstą przyczyną utraty wzroku u osób z nadciśnieniem tętniczym. Inne typowe czynniki patogenezy to retinopatia cukrzycowa, zakrzep żył siatkówki, krwawienie w obrębie mózgowia.  Jak należy postępować w takiej sytuacji?  Oczekiwanie na samoistne wchłonięcie się krwi jest dobrym wyborem leczniczym w przypadku gdy lekarz po przeprowadzeniu badania przedmiotowego stwierdza iż krwotok z ciała szklistego się wchłania, (co  powinno być także zauważalne dla pacjenta pod postacią poprawy widzenia). Jeżeli krwotok jest masywny, nie zdarza się aby samoistnie uległ wchłonięciu. Należy w takim przypadku stanowczo zadziałać. Zaleca się szybkie wykonanie operacji usunięcia krwi oraz zmian powodujących ten wylew (witrektomia) w maksymalnie krótkim czasie od momentu pojawienia się krwotoku!



sobota, 31 marca 2012

Polska #49 Mój stosunek do Auschwitz-Birkenau




Przy wczorajszej pocztówce przedstawiającej Auschwitz ograniczyłem się do zdjęć oraz oficjalnego tekstu wpisania na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, tekstu przygotowanego przez światowych ekspertów - wielokrotnie dyskutowanego, w którym nie obyło się bez poprawek... Ale najważniejsze nie jest to do czego doszli eksperci, ale to, co my sami pamiętamy i potrafimy powiedzieć o nazistowskich obozach koncentracyjnych na terenach Polski. A z tym często różnie bywa.

Ja w Oświęcimiu ani Brzezince nigdy nie byłem. Nie miałem okazji obejrzeć na własne oczy tych, albo im podobnych miejsc, pomników martyrologii na ziemiach Polskich. Nie zwalnia mnie to jednak z wiedzy o nich. A co tak naprawdę wiem? Że był sobie obóz w Auschwitz, Konzentrationslager, który mieścił się na terenach Oświęcimia, w dzisiejszym województwie małopolskim. Znam napis na bramie wjazdowej "Arbeit macht frei", wiem też, że bardziej do rzeczywistości miałby się napis: "Arbeit macht Seife" (Seife - mydło). Co do daty funkcjonowania obozu: <1940-1945> - bez przypomnienia byłyby z nią pewne trudności. Wiem, że początkowo przeznaczony był on dla Polaków - opozycji, więźniów politycznych, a potem posłużył za miejsce eksterminacji ponad miliona Żydów. Wiem, że głównym sprawcą tej masowej zagłady był Hitler, który chciał aby światem rządził naród aryjski, a Żydzi ulegli całkowitej eksterminacji. I to chyba na tyle jesli chodzi o informacje, którymi "mogę sypać jak z rękawa" "o każdej porze dnia i nocy".

Przydałoby się poszerzyć wiedzę przynajmniej o kilka faktów
1. Pomysł powstania obozu narodził się we Wrocławiu, który był siedzibą Wyższego Dowódcy SS i Policji.
2. Masowy mord Żydów w Auschwitz rozpoczął się wiosną 1942 roku.
3. Dostępne dane na temat wykształcenia 1209 esesmanów z załogi KL Auschwitz pozwalają stwierdzić, że poziom ich wykształcenia był stosunkowo niski. Aż 70% z nich posiadało wykształcenie podstawowe, 21,5% średnie, a 5,5% wyższe. Spośród posiadających wykształcenie wyższe większość stanowili lekarze oraz architekci zatrudnieni w biurze budowlanym SS.
4. Szczególnie drastycznym przykładem sprzeniewierzenia się etyce lekarskiej jest udział wielu lekarzy niemieckich w zbrodniczych eksperymentach pseudomedycznych, przeprowadzanych na więźniach obozów koncentracyjnych. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom kół rządzących Trzeciej Rzeszy, lekarze hitlerowscy swą działalnością wsparli nazistowską politykę demograficzną, inicjując szereg badań nad metodami masowej sterylizacji, której miały być poddane narody zaliczone do niższego gatunku.
5. Homoseksualiści byli jedną ze specjalnie wyse­lekcjonowanych grup w obozach koncentracyjnych. Mimo że liczebnie było ich znacznie mniej niż in­nych więźniów, przeżywali szczególne piekło. W przeciwieństwie do Żydów i Romów, zamiarem nazistów nie było całkowite zlikwidowanie homoseksualistów, lecz ich „reedukowanie”. Śmiertelność wśród homoseksualistów była wysoka, szczególnie w porównaniu z innymi grupami, więzionymi z zamiarem „reedukacji”. W obozach zmarło 55 proc. więźniów homoseksualnych, w przeciwieństwie do 40 proc. więźniów po­litycznych i 34,7 proc. Świadków Jehowy.
6. Więźniowie otrzymywali trzy 'posiłki' w ciągu dnia. Rano wydawano im tylko pół litra „kawy”, a raczej gotowanej wody z namiastką kawy zbożowej lub „herbaty”, czyli wywaru z ziół. Płynów tych przeważnie nie słodzono. Posiłek południowy składał się z około 1 litra zupy, której podstawowymi składnikami były ziemniaki, brukiew oraz niewielkie ilości kaszy jaglanej, mąki żytniej, ekstraktu spożywczego „Avo”. Zupy gotowane dla więźniów były niesmaczne i często zdarzało się, że nowo przybyli nie chcieli ich jeść lub spożywali je z obrzydzeniem. Na kolację wydawano około 300 gramów czarnego chleba, do którego dodawano około 25 gramów kiełbasy albo margaryny lub łyżkę stołową marmolady czy sera. Otrzymany wieczorem chleb miał być spożywany także rano, lecz wygłodzeni więźniowie zjadali najczęściej całą porcję natychmiast.
7. W Auschwitz zginęło około miliona Żydów, 75 tysięcy Polaków, 21 tysięcy Cyganów, 15 tysięcy jeńców radzieckich oraz około 10 tysięcy innych więźniów.

Moja przyjaciółka z Japonii ostatnio stwierdziła, że obóz koncentracyjny Auschwitz jest jednym z negatywnych miejsc na Liście UNESCO, tak jak Bomb Dome w Hiroshimie. Oba mają nam przypominać o okrucieństwach II wojnie światowej, i sprawić, aby do takich sytuacji nie doszło ponownie.


Pocztówkę otrzymałem od Ashki w ramach "UNESCO tagu".



A co widać na tym zdjęciu?


piątek, 30 marca 2012

Polska #48 Pora zmierzyć się z Auschwitz-Birkenau


Trudno mi było zabrać się za tą tematykę. Pocztówka czekała więc cierpliwie na swoją kolej i chyba odpowiedni czas nadszedł. Tereny pozostałe po nazistowskich obozach koncentracyjnych w Auschwitz - Birkenau wpisane są na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Z tego choćby względu wielu ludzi na świecie co dzień natrafia na taki opis tego bardzo bolesnego dla historii Polski miejsca:

Auschwitz Birkenau
German Nazi Concentration and Extermination Camp (1940-1945)

The fortified walls, barbed wire, platforms, barracks, gallows, gas chambers and cremation ovens show the conditions within which the Nazi genocide took place in the former concentration and extermination camp of Auschwitz-Birkenau, the largest in the Third Reich. According to historical investigations, 1.5 million people, among them a great number of Jews, were systematically starved, tortured and murdered in this camp, the symbol of humanity's cruelty to its fellow human beings in the 20th century.
więcej informacji: tutaj









Jutro odsłona druga. Postaram się napisać też coś od siebie.

czwartek, 23 lutego 2012

Polska #40 Kartki Janka Walczewskiego!


Dzisiaj dostałem moją od dawna wyczekiwaną paczkę z pocztówkami wydawanymi przez Janka Walczewskiego. Zdecydowałem się je zamówić, ponieważ kartki tego autora są bezkonkurencyjne, a ich cena to jedyne 90 groszy za sztukę. W Łodzi można tylko pomarzyć o pocztówkach o tak idealnych proporcjach jakości do ceny. Kartki Janka przedstawiają uroki Krakowa, pokazują Auschwitz-Birkenau, Wieliczkę, Pałac Kultury i Nauki, Stadion Narodowy w Warszawie. Są jednymi z najpiękniejszych pocztówek w Polsce w kategoriach: UNESCO, ludzie, czarno-białe, night view. Całą ofertę możecie znaleźć tutaj

Skan dzisiejszej pocztówki został wykonany po zlocie w Katowicach, na którym dostałem 4 pocztówki autorstwa Janka - w prezencie dla każdego z uczestników zlotu od tego znakomitego fotografa i artysty. Zakochałem się wtedy na dobre w tych kartkach, a gdy znalazłem komentarz samego ich autora na moim skromnym blogu zrobiło mi się naprawdę bardzo miło. Postanowiłem, że pora zacząć się bardziej starać w powiększeniu mojej "Jankowej" kolekcji.
Takim o to sposobem mam teraz 65 świetnych kartek na wymianę. Jedna już znalazła nabywczynię - dziewczynę z Tajwanu, która zaproponowała mi wysłanie tajwańskiego odpowiednika Gotochi Card.

Wszystkie kartki na blogu prezentuję jako skany wykonane w tej samej rozdzielczości i na tym samym urządzeniu. Ta kartka nie stanowi wyjątku od reguły. Jeśli ktoś chciałby ją jednak zobaczyć w wersji bardziej zbliżonej do oryginału to zapraszam tu. Muszę uprzedzić, że w rzeczywistości wygląda jeszcze lepiej i żaden skan czy zdjęcie nie jest w stanie oddać głębi większości pocztówek z tej serii.


piątek, 16 grudnia 2011

Polska #30 Poczuj magię tych Świąt. Odcinek 1



Kartka od Magdaleny. Na zdjęciu ośnieżony Rynek Główny Krakowa. Madzia pisze, że jest to zdecydowanie najładniejsza pocztówka z tej ciekawej, krakowskiej, bożonarodzeniowej serii (Polskie Święta, wydanej przez Aab Projekt z siedzibą w Krakowie).

Mi się też podoba. Przede wszystkim bardzo dobre ujęcie - moja nowa zdobycz wygląda dużo, dużo lepiej niż typowe rysunkowe kartki świąteczne. No i ta cała atmosfera. Ciekawa, ciepłą kartka. Mógłbym takie dostawać w każdy dzień grudnia - na pewno by się nie zdążyły znudzić.

wtorek, 6 grudnia 2011

Polska #28 Jaskinia Ciemna


Pocztówka z końca czerwca, od mikisa, otrzymana w ramach strzeleckiej poczty specjalnej. Przedstawia Jaskinię Ciemną, mieszczącą się na terenie Ojcowskiego Parku Narodowego. Jest to obszerna, pozioma jaskinia, udostępniona turystom do zwiedzania. Odpłatnie rzecz jasna.

Jaskinia Ciemna położona jest wysoko, bo blisko 65 metrów ponad dnem Doliny Prądnika. Składa się z jednej obszernej sali długości 80 metrów, szerokości około 20 i wysokości 10 metrów. Ma ona pochodzenie krasowe, została wyżłobiona w wapieniach wieku górnojurajskiego. Przed jaskinią, w tak zwanym ogrójcu znaleziono liczne ślady obozowisk myśliwskich z paleolitu. Najstarsze znalezisko archeologiczne z rejonu Jaskini Ciemnej datowane są na 120 tysięcy lat p.n.e co czyni te rejony jednym z najbardziej wartościowych stanowisk archeologicznych.

Ciekawe czy kiedyś moja kolekcja wzbogaci się o inną pocztówkę, przedstawiającą jakąś znaną jaskinię...



wejście do Jaskini Ciemnej

piątek, 21 października 2011

Polska #21 Wieliczka zakupiona u pani Maryli


Będąc w Katowicach musiałem koniecznie odwiedzić najbardziej znany w Polsce sklep z pocztówkami - "U Pani Maryli". widokowka.com.pl Wybór kartek był niczym nie ograniczony, w przeciwieństwie do funduszy i czasu. Wszystkie zakupione katowickie kartki poszły na wysłanie, a tą zostawiłem sobie - jako pamiątkę buszowania po jednym z 12 strasznie długich pudeł z pocztówkami, które pani Maryla wyciąga spod lady dla wtajemniczonych. Niesamowite uczucie stanąć przed takim pocztówkowy zbiorem. Lekko odstraszają tylko ceny: 1.50 zł przy detalicznych zakupach i 1.40 zł za sztukę przy zakupie ponad 20 kartek. Ale za jakość trzeba płacić. A nigdzie  Polsce nie ma nawet porównywalnej oferty. Gdy następnym razem pojawię się w Katowicach na pewno lepiej przygotuje się czasowo i finansowo.

Kopalnia soli w Wieliczce to bardzo fajne i ciekawe miejsce, wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO jako:
Zabytkowa Kopalnia Soli w Wieliczce (K IV / 1978)
Pokłady soli kamiennej w Wieliczce eksploatowane są od XIII w. Kopalnia rozciąga się na 9 poziomach i liczy 360 km chodników, w których znajdują się wyrzeźbione w soli ołtarze, posągi i inne dzieła sztuki; etapy pasjonującej pielgrzymki ku przeszłości tego zakrojonego na szeroką skalę przedsięwzięcia przemysłowego.

Komora Erazma Barącza zawdzięcza swoje walory widokowe jeziorku, które ma aż 9 metrów głębokości. Wypełnione jest ono solanką, czyli nasyconym roztworem soli. Drewniana galeria opasająca przystropową część komory służy do kontroli stanu technicznego ociosów, czyli solnych ścian. Na szczególną uwagę zasługuje również filar solny, będący naturalnym sposobem zabezpieczania wyrobisk po eksploatacji.



sobota, 11 czerwca 2011

Polska #5 Dębno Podhalańskie



Poczty Specjalne to okazja dla fanów filatelistyki jak również deltiologów na otrzymanie unikalnych stempli okolicznościowych i walorów filatelistycznych poświęconych ciekawym wydarzeniom. Poczta specjalna polega na jednorazowym, unikalnym transporcie zaadresowanych przez nas przesyłek nadesłanych wcześniej na umówiony adres. Środki transportu są bardzo różne. Odbywały się już poczty piesze, tramwajowe, balonowe, szybowcowe, samochodowe, automobilowe, kolejowe, parowozowe, motocyklowe, helikopterowe, powozowe, konne, wozowe, wodne, podwodne, kajak-rower-drezyna, rowerowe, czołgowe, jachtowe, posłannicze, psich zaprzęgów, policyjne, strażackie, harcerskie itp. Bardzo fajna inicjatywa - pod warunkiem, że organizatorzy przygotują odpowiednio atrakcyjne stemple okolicznościowe i starannie zajmą się przesyłkami. A z tym bywa różnie.Ta kartka pochodzi z Poczty Samolotowej

Kościół pw. Świętego Michała Archanioła w Dębnie Podhalańskim w 2003 roku wpisano na listę UNESCO w uznaniu wyjątkowych walorów historyczno-artystycznych. Samo Dębno to niewielka wieś położona w pobliżu Nowego Targu. Miejscowy kościół jest słynny również z innego powodu. To w jego wnętrzu kręcono ślub Janosika. Żeby było ciekawiej widzom pokazano jeszcze dwa inne kościoły: jeden gdy młodzi wchodzili, drugi gdy wychodzili po zakończonej ceremonii.

Swoją drogą rejon w którym znajduje się kościół należy do dawnego regionu historycznego Spisz. Ta nazwa przewijała się często przez moją ulubioną sienkiewiczowska Trylogię.
Region ten obejmuje centralne i wewnętrzne Karpaty.W większości znajduje się na terenie Słowacji. Polski Spisz leży między rzekami Białką i Dunajcem oraz granicą polsko-słowacką. Dębno Podhalańskie położone jest na północ od Białki, ale tereny te zaliczają się do historycznego Spiszu.





środa, 8 czerwca 2011

Polska #4 Hejnalista



Zawsze lubię słuchać Programu Pierwszego Polskiego Radia. O godzinie dwunastnej, każdego dnia można usłyszeć niezwykła transmisję. Na żywo z Kościoła Mariackiego w Krakowie. Hejnalista, zgodnie z tradycją miasta odgrywa wtedy melodię upamiętniającą wydarzenia o których mówi legenda. W pewnym momencie melodia się urywa, słychać kroki na schodach i muzyk zaczyna grać w kierunku kolejnej strony świata.
Dla Polaków rzecz powszednia, szczególnie dla fanów radia, którzy słuchają PR1 bądź mieszkańców Krakowa. Dla turystów nie lada atrakcja, myślę...

Legenda o Hejnale:
Kościół Mariacki, mający dwie wieże, był miejscem ważnym dla miasta. Z wyższej, zwanej hejnalicą, (która jest zarazem najwyższą wieżą w Krakowie) przed wiekami strażnik miejski trąbką dawał sygnał rano do otwierania, zaś wieczorem do zamykania bram grodu. Ale nie tylko. Trąbił na alarm, gdy dostrzegł pożar lub zbliżającego się wroga. Gdy pewnego razu Tatarzy, którzy często napadali na polskie wsie i miasteczka, doszli aż pod Kraków, strażnik zaczął grać hejnał. Zdążono zamknąć bramy miejskie, ale tatarska strzała przeszyła gardło hejnalisty, nim skończył melodię. Na pamiątkę tego zdarzenia melodia już zawsze urywa się. Czy trębacz stał na Wieży Mariackiej, czy na jednej z wież muru obronnego, tego już nie wiadomo.



piątek, 29 kwietnia 2011

Polska #1 Tatry



Kartka od Bernadety. Z serii Edycja Św. Pawła. Całej serii raczej unikam, ale kartki z Tatr, a szczególnie ta mają w sobie pewną głębie i odrobinę mistycyzmu.
Bardzo mi się podoba z wielu względów i nie bez powodu umieszczam ją na blogu jako pierwszą pocztówkę z Polski.

Autorem sentencji na kartce jest Tomasz z Kempis, XIV-wieczny niemiecki kanonik regularny, teolog i mistyk. Przedstawiciel nurtu devotio moderna, czyli nowej pobożności, który na przełomie XIV i XV, zrzeszał głównie przedstawicieli zamożnego i wykształconego mieszczaństwa.
Inny cytat z Kempis'a "Najpierw sam powinieneś trwać w pokoju, aby ten pokój zanieść później innym."
Proste słowa a czasem tak trudno się do nich stosować.

Tatry - skąd wzięła się nazwa? Teorii tłumaczących etymologię tego słowa jest dużo. Mi podoba się najbardziej ta szukająca korzeni w Tatri czy też Tatari, oznaczających tatarskie chordy, które w tych rejonach wcześniej przebywały. Same góry mają w sobie to coś. Łączą alepejski charakter ze stosunkowo niewielką wysokością i wiążącą się z tym dość łatwą dostępnością.



Warto pamiętać, że cały obszar Tatr zajmuje 785 km2, z czego tylko 175 przypada na tereny Polski.