Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Walczewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Jan Walczewski. Pokaż wszystkie posty

piątek, 15 listopada 2013

Polska #120 Olaboga!


Olaboga to potoczne wykrzyknienie mające wyrażać strach, zniecierpliwienie lub zdziwienie. Zwrot na olaboga oznacza byle jak, naprędce, w pośpiechu.

Uczestniczka postcrossingowego forum, od której dostałem tą pocztówkę w ramach 'tagu' poproszono o to, żeby napisać na odwrocie co zapamiętała z Euro 2012 w Polsce i Ukrainie napisała o ... Natalii Siwiec. Jest to doskonałe podsumowanie gry naszej reprezentacji. Zarówno w lecie 2012, jak i poczynań jesienią 2013.

Reprezentacja pokazuje poziom do którego nawet nie warto się obecnie zbyt szczególnie odnosić. Większość zawodników gra bardzo schematycznie, nie wspominając już o podaniach do najbliżej ustawionego kolegi z drużyny. To i tak nie najgorszy z możliwych wariantów, bowiem dzisiaj widziałem kilka podań prosto pod nogi rywali. A powołania... Nowe twarze to kilku kopaczy z polskiej ligi, niczym szczególnym się nie wyróżniających. W większości z południem Polski związanych.



poniedziałek, 31 grudnia 2012

Polska #96 Bum! Bum! Bum!


Wszystkim czytelnikom życzę w Nowym Roku wszelkiej pomyślności, a dziś rewelacyjnej zabawy sylwestrowej. Oby ten rok był lepszy od poprzedniego i przyniósł nam to na co tak długo czasem czekamy. 

piątek, 21 grudnia 2012

Polska #95 Polski Postcrossing


Rok zbliża się ku końcowi. Dzisiaj miał być nawet koniec świata według kalendarza Majów. Ja zdałem mimo tej mrożącej krew w żyłach zapowiedzi już po 12.20 testową część egzaminu z psychiatrii. Dostałem 4,5. Znaczy to mniej więcej tyle, że nie mogę podwyższyć oceny po części ustnej na 5.0, ale też bardzo małe jest prawdopodobieństwo obniżenia stopnia do 4.0. Na egzamin ustny wybieram się w nowym roku, ale już na zupełnym luzie. Wróży to spokojne święta w atmosferze rodzinnej i przede wszystkim obijania się. Jak za starych dobrych czasów Chyba ostatni taki rok.

Świąteczną atmosferę psuje nieco nowy chytry plan Poczty Polskiej. Od 1 stycznia 2013 roku Poczta Polska w wyniku dostosowywania polskiego prawa do norm unijnych przestaje być monopolistą. Ustawa zakłada, że wszystkie firmy świadczące usługi pocztowe otrzymają równy dostęp do rynku. Wystarczy, że będą miały wpis do rejestru operatorów pocztowych w Urzędzie Komunikacji Elektronicznej, zamiast obecnego zezwolenia.
Konkurenci Poczty Polskiej przygotowują się do otwarcia rynku usług pocztowych, bo jest o co walczyć. Wartość polskiego rynku szacowana jest na ok. 7 mld zł. Ale co robimy Poczta Polska? Podwyższa ceny, (nawet o ponad 100%!) na usługi, na które nadal będzie monopolistą, jak przede wszystkim na obrót przesyłkami zagranicznymi. Spójrzcie na wybrane elementy nowego cennika, tak ważne dla każdego polskiego postcrossera.

Planowane nowe ceny Poczty Polskiej od 1 styczniakraj:
kartka pocztowa ekonomiczna - 1,60 (dawniej 1,55)
kartka pocztowa priorytetowa - 2,35 (dawniej 1,95)

zagranica:
(jednakowa cena we wszystkich strefach)
przesyłka listowa nierejestrowana ekonomiczna do 50 g - 4,60 (dawniej 2,40 albo 2,50)
przesyłka listowa nierejestrowana priorytetowa do 50 g - 5,00 (dawniej 3,2 3,5 albo do Australii i Oceanii 4,5)

I to wszystko z powodu otwarcia rynku, a przecież na wysyłki zagranicę nadal Poczta Polska będzie miała monopol. Jaka reakcja? Podwyżka o 100% w zakresie najczęściej wysyłanych na postcrossingu kartek
Linkologia odnośnie wspomnianej sprawy;
Dokąd zmierza Poczta Polska?
Obserwator finansowy
Poczta Polska podnosi ceny
Nie dla nowych opłat pocztowych! Grupa na Facebooku

PS. Pocztówka od Mikisa, który prywatnie jest listonoszem! Wygrana na dobrej, starej loterii postcrossingowej!




środa, 12 grudnia 2012

Polska #92 Nietypowo



Dzisiaj 12 grudnia 2012 roku, czyli 12.12.12. Niektórzy z powodu tej daty dziwnie się zachowują. Starają się nadać jakiegoś większego znaczeniu temu dniu, bo cyferki ładnie wyglądają? Z psychiatrycznego punktu widzenia trzeba to byłoby nazwać typowym przejawem myślenia magicznego. Objawu zdecydowanie patologicznego, ale ze względu na uwarunkowania kulturopwe wytłumaczalnego.

Ja zapamiętam ten dzień tylko z jednego, dosyć prozaicznego powodu. Otóż TVP 2 postanowiła sobie, że aż do marca będzie emitować powtórki "Jednego z dziesięciu". I akurat tak się składa, że odcinek z moim udziałem będzie przypominany właśnie dziś. Czyli osławionego 12.12.12.
Już niedługo, o 18.50. Jak ktoś jeszcze nie oglądał - zapraszam!

A jeszcze zapomniałbym - przecież w następny piątek ma być koniec świata!


czwartek, 19 lipca 2012

Polska # 77 Pechowy stadion?


Między 20 a 21 lipca na Stadionie Miejskim we Wrocławiu rozegrany zostanie ciekawy turniej piłkarski. Weźmie w nim udział mistrz Polski Śląsk Wrocław a także PSV Eindhoven, Benfica Lizbona i Athletic Bilbao. Znakomite kluby wśród których drużyna z Dolnego Śląska wypada dosyć blado. W dodatku uczestnicy imprezy zapewnili, że przyjadą do Wrocławia w najsilniejszych składach. A wszystko do zobaczenia na antenie TVP1.

Na wrocławskiej arenie rozegrane zostaną łącznie cztery mecze. Impreza zacznie się od losowania par półfinałowych, które zmierzą się ze sobą 21 lipca. O godz. 14. kibice zobaczą pierwszy mecz eliminacyjny, a o 17 drugi. Zwycięzcy par 22 lipca zagrają w finale (godz. 14:45), a pokonani w meczu o 3. miejsce (godz. 11:45).

Stadion Miejski we Wrocławiu po raz kolejny będzie więc areną dla gry znakomitych piłkarzy. W czasie Euro przypadła mu niewdzięczna rola areny, na której reprezentacja Polski pożegnała się z turniejem. Z drugiej strony 3 mecze tutaj zagrała drużyna Czech, która okazała się zwycięzcą naszej grupy. Może więc ten stadion nie jest taki pechowy? Zobaczymy. Śląsk aspiruje przecież w tym sezonie do gry w Lidze Mistrzów, a żeby to osiągnąć musi znakomicie radzić sobie na własnym stadionie.

piątek, 30 marca 2012

Polska #48 Pora zmierzyć się z Auschwitz-Birkenau


Trudno mi było zabrać się za tą tematykę. Pocztówka czekała więc cierpliwie na swoją kolej i chyba odpowiedni czas nadszedł. Tereny pozostałe po nazistowskich obozach koncentracyjnych w Auschwitz - Birkenau wpisane są na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Z tego choćby względu wielu ludzi na świecie co dzień natrafia na taki opis tego bardzo bolesnego dla historii Polski miejsca:

Auschwitz Birkenau
German Nazi Concentration and Extermination Camp (1940-1945)

The fortified walls, barbed wire, platforms, barracks, gallows, gas chambers and cremation ovens show the conditions within which the Nazi genocide took place in the former concentration and extermination camp of Auschwitz-Birkenau, the largest in the Third Reich. According to historical investigations, 1.5 million people, among them a great number of Jews, were systematically starved, tortured and murdered in this camp, the symbol of humanity's cruelty to its fellow human beings in the 20th century.
więcej informacji: tutaj









Jutro odsłona druga. Postaram się napisać też coś od siebie.

czwartek, 15 marca 2012

Polska #44 PKiN w dziewięciu odsłonach




Pałac Kultury i Nauki to wieżowiec wzniesiony jako "Dar narodów sowieckich dla narodu polskiego". Budowa tego obiektu została zatwierdzona na mocy umowy z 5 kwietnia 1952 roku: "Rząd Związku Radzieckiego zobowiązuje się zbudować w Warszawie siłami i środkami Związku Radzieckiego 28-30 piętrowy gmach Pałacu Kultury i Nauki... Koszty, związane z budową bierze na siebie rząd Związku Radzieckiego..." Niebywałe. A co w zamian? Nic przecież w życiu nie jest za darmo. Ale jak to w tamtych czasach bywało, wiemy. Moskwa chciała coś zrobić, polskie władze dostały instrukcje, jak mają zareagować. Powstał nierozerwalny dziś z historią i kultura Warszawy obiekt. Tak się składa, że coraz więcej pocztówek mi z nim przybywa, więc w przyszłości będzie pole również do głębszych rozważań.

Która  z dziewięciu odsłon PKiN podoba ci się najbardziej?


piątek, 2 marca 2012

Polska #41 Stadion Narodowy w Warszawie



29 lutego 2012 roku na nowo wybudowanym Stadionie Narodowym w Warszawie odbył się pierwszy oficjalny mecz piłkarski. Reprezentacja Polski podjęła drużynę narodową Portugalii, w najsilniejszym składzie. Starcie zakończyło się bezbramkowym remisem po dobrej grze i stworzeniu przez obie strony licznych sytuacji bramkowych. Brakowało jednak skuteczności, choć nie można nie wspomnieć o solidnie spisujących się tego dnia bramkarzach obu drużyn. Mecz obejrzało 53 tysiące widzów. Zapełnione były wszystkie miejsca, poza pierwszym rzędem, z którego widoczność murawy była nie satysfakcjonująca.

Na boisku poza reprezentacją Polski w najsilniejszym składzie zaprezentowała się trójka graczy mojego ulubionego klubu, Realu Madryt; Fabio Cuentrao, Pepe i Cristiano Ronaldo. Polscy piłkarze nie mieli jednak przed nimi większego respektu i za to trzeba ich zdecydowanie pochwalić. Do najbardziej efektownych starć dochodziło między Wasilewskim a Cristiano. Z meczu na pewno zapamiętam znakomita sytuację z pierwszej połowy zmarnowaną przez Ireneusza Jelenia, kilka strzałów Ludovica Obraniaka oraz akcje Naniego i Ronaldo, po których piłka powinna znaleźć się w siatce bramki bronionej przez Wojciecha Szczęsnego.

Składy
Polska: Szczęsny - Piszczek, Wasilewski, Perquis, Wawrzyniak (83. Boenisch) - Dudka, Polański (80. Matuszczyk) - Błaszczykowski (88. Mila), Obraniak (80. Mierzejewski), Rybus (76. Peszko) - Jeleń (67. Grosicki)
Portugalia: Patricio - Pereira, Alves, Pepe (67. Rolando), Coentrao (21. Nelson) - Meireles, Veloso - Nani (81. Oliveira), Moutinho, Ronaldo (75. Quaresma) - Almeida (64. Postiga)

Franciszek Smuda, selekcjoner kadry po meczu: 
- Próba stadionu wyszła dobrze, to fantastyczny obiekt. Kibice nie zobaczyli bramek, ale mecz był żywy, było dużo sytuacji podbramkowych. Gdyby grał Robert Lewandowski, to może jakąś by wykorzystał? Najpewniejszym punktem zespołu był Wojtek Szczęsny. To bramkarz wysokiej klasy, choć cały czas się uczy.







Pocztówka, którą dziś pokazuje na blogu pochodzi ze wspomnianego zamówienia kartek wydawanych przez Pana Jana Walczewskiego. Wolałbym ją  dostać od kogoś, zapisaną i ostemplowaną, ale nie ma co marudzić. Lubię pisać na 'Przypadkach Pocztówkowych' o aktualnych wydarzeniach, zwłaszcza sportowych więc Stadion Narodowy nocą jest dziś jak najbardziej na miejscu. Nie mogłem nie skorzystać z okazji, i z lekkim już dystansem co do całych wydarzeń zredagować ten tekst odnośnie meczu reprezentacji Polski z graczami z Półwyspu Iberyjskiego. Co jest niebywałe jest to dopiero pierwszy stadion piłkarski w mojej kolekcji...

Na koniec jeszcze mała dygresja, stricte pocztówkowa. Rosja zaraz po zapadnięciu decyzji o przyznaniu je organizacji Mistrzostw Świata w 2018 roku wydała pocztówki ze stadionami, z oficjalnym logo. Do polsko-ukraińskiej imprezy pozostały cztery miesiące a pocztówek jak nie było, tak nie ma. Można spotkać jedynie wątpliwej jakości podróbki. Toteż kartka z galerii Janka Walczewskiego jest absolutnym strzałem w dziesiątkę!.


czwartek, 23 lutego 2012

Polska #40 Kartki Janka Walczewskiego!


Dzisiaj dostałem moją od dawna wyczekiwaną paczkę z pocztówkami wydawanymi przez Janka Walczewskiego. Zdecydowałem się je zamówić, ponieważ kartki tego autora są bezkonkurencyjne, a ich cena to jedyne 90 groszy za sztukę. W Łodzi można tylko pomarzyć o pocztówkach o tak idealnych proporcjach jakości do ceny. Kartki Janka przedstawiają uroki Krakowa, pokazują Auschwitz-Birkenau, Wieliczkę, Pałac Kultury i Nauki, Stadion Narodowy w Warszawie. Są jednymi z najpiękniejszych pocztówek w Polsce w kategoriach: UNESCO, ludzie, czarno-białe, night view. Całą ofertę możecie znaleźć tutaj

Skan dzisiejszej pocztówki został wykonany po zlocie w Katowicach, na którym dostałem 4 pocztówki autorstwa Janka - w prezencie dla każdego z uczestników zlotu od tego znakomitego fotografa i artysty. Zakochałem się wtedy na dobre w tych kartkach, a gdy znalazłem komentarz samego ich autora na moim skromnym blogu zrobiło mi się naprawdę bardzo miło. Postanowiłem, że pora zacząć się bardziej starać w powiększeniu mojej "Jankowej" kolekcji.
Takim o to sposobem mam teraz 65 świetnych kartek na wymianę. Jedna już znalazła nabywczynię - dziewczynę z Tajwanu, która zaproponowała mi wysłanie tajwańskiego odpowiednika Gotochi Card.

Wszystkie kartki na blogu prezentuję jako skany wykonane w tej samej rozdzielczości i na tym samym urządzeniu. Ta kartka nie stanowi wyjątku od reguły. Jeśli ktoś chciałby ją jednak zobaczyć w wersji bardziej zbliżonej do oryginału to zapraszam tu. Muszę uprzedzić, że w rzeczywistości wygląda jeszcze lepiej i żaden skan czy zdjęcie nie jest w stanie oddać głębi większości pocztówek z tej serii.


czwartek, 3 listopada 2011

Polska #23 Trąby dwie



Kartka autorstwa Jana Walczewskiego przedstawiająca dwie trąby na tle obdrapanego muru. Jedna trąba głosząca zwycięstwo, druga głosi, że z kogoś jest trąba. Zobaczymy dziś na którą stronę przesunie się szala. W każdym bądź razie jedna z dwóch wygra.

EDIT: I trąba...
EDIT 2: I bomba.

środa, 19 października 2011

Polska #20 Pocztowcy zmotoryzowani


Listonosze przed Pocztą Główną w Krakowie, 1933 rok.

Tą pocztówkę, z galerii Jana Walczewskiego dostałem od samego jej autora. Nie mógł on pojawić się w Katowicach więc wysłał jako reprezentację 60 swoich pocztówek. A że chętnych do obdarowania było 15stu każdy dostał po 4 sztuki. Wybór był trudny, bowiem kartki są rewelacyjne i niemal każda wołała: Wybierz mnie. Spójrzcie tylko na ofertę: klik

Rok 1933, w którym zdjęcie wykonano był czasem zmian w strukturze Poczty Polskiej. Zmian pod hasłem komercjalizacji usług. Uproszczono biurokratyzację i pion decyzyjny w PPTiT - przedsiębiorstwie Poczta Polska, Telegraf i Telefon. Zgodnie z nowymi rozporządzeniami obejmowało ono obszar całego państwa polskiego i Wolne Miasto Gdańsk. Jednostkami centralnymi, stały się Państwowy Instytut Telekomunikacji, Izba Kontroli Rachunkowej Poczty, Główna Składnica Materiałów Pocztowych, Główna Składnica Materiałów Teletechnicznych.

PPTiT zostało zwolnione od podatków na rzecz Skarbu Państwa, i podlegało tylko kontrolom Najwyższej Izby Kontroli. Przedsiębiorstwo stało się więc niezależnym organem prawnym, mającym swobodę w podejmowaniu decyzji. Było prowadzone na zasadach spółki handlowej, ale z uwzględnieniem dobra państwa.
Po 1933 zaczęła się decentralizacja czynności administracyjnych. Znalazła ona wyraz w przyznaniu w tym zakresie dość szerokich usprawnień nowo utworzonym urzędom obwodowym i rejonowym. Sytuacja ta sprzyjała dalszemu rozwojowi sieci placówek pocztowo–telekomunikacyjnych. Uruchamiane były przeważnie tańsze w eksploatacji agencje, pośrednictwa, oddziały urzędów (stałe i czasowe), kioski pocztowo–telekomunikacyjne i poczty peronowe.

Wybuchła jednak II wojna światowa. I cały dorobek budowy potęgi PPTiK uległ zniszczeniu...

poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Polska #14 Zlot postcrosserów w Krakowie


Pocztówka od ayuto z lipcowego, krakowskiego zlotu polskich postcrosserów. Takie kartki dodają smaczku postcrossingowi - szczególnie, gdy kojarzy się wszystkich, którzy podpisali się na odwrocie, a z dużą częścią miało się okazję w jakiś sposób wymienić. Jednocześnie jeden z najciekawszych wzorów spośród kartek autorstwa Jana Walczewskiego. I okazja do dowiedzenia się czegoś więcej o Kopcu Kraka i  Święcie Rękawki.

Kopiec Krakusa to mająca 16 metrów wysokości antropogeniczna forma ukształtowania terenu, z lokalizacją na prawym brzegu Wisły. Legenda podaje, że kopiec został zbudowany prze lud po śmierci króla Kraka. 'Narzędziami' do przenoszenia ziemi były rękawy ubrań, stąd nazwa Święto Rękawki. Prawdopodobnie święto to jest dużo starsze niż początki polskiej państwowości. Miało ono charakter Zaduszek wiosennych, wiele wspólnego z pogańskimi Dziadami

Atrakcje związane z obchodami Rękawki czekają na Krakowian i turystów co roku we wtorek po Świętach Wielkanocy. Zmieniają się motywy przewodnie, zmieniają się przybyli widzowie - lecz święto pozostaje niezmiennie.



środa, 8 czerwca 2011

Polska #4 Hejnalista



Zawsze lubię słuchać Programu Pierwszego Polskiego Radia. O godzinie dwunastnej, każdego dnia można usłyszeć niezwykła transmisję. Na żywo z Kościoła Mariackiego w Krakowie. Hejnalista, zgodnie z tradycją miasta odgrywa wtedy melodię upamiętniającą wydarzenia o których mówi legenda. W pewnym momencie melodia się urywa, słychać kroki na schodach i muzyk zaczyna grać w kierunku kolejnej strony świata.
Dla Polaków rzecz powszednia, szczególnie dla fanów radia, którzy słuchają PR1 bądź mieszkańców Krakowa. Dla turystów nie lada atrakcja, myślę...

Legenda o Hejnale:
Kościół Mariacki, mający dwie wieże, był miejscem ważnym dla miasta. Z wyższej, zwanej hejnalicą, (która jest zarazem najwyższą wieżą w Krakowie) przed wiekami strażnik miejski trąbką dawał sygnał rano do otwierania, zaś wieczorem do zamykania bram grodu. Ale nie tylko. Trąbił na alarm, gdy dostrzegł pożar lub zbliżającego się wroga. Gdy pewnego razu Tatarzy, którzy często napadali na polskie wsie i miasteczka, doszli aż pod Kraków, strażnik zaczął grać hejnał. Zdążono zamknąć bramy miejskie, ale tatarska strzała przeszyła gardło hejnalisty, nim skończył melodię. Na pamiątkę tego zdarzenia melodia już zawsze urywa się. Czy trębacz stał na Wieży Mariackiej, czy na jednej z wież muru obronnego, tego już nie wiadomo.