sobota, 3 grudnia 2011

Brazylia #4 Ach, ta Brazylia


No i polscy siatkarze zostali pokonani. Wygrali dwa pierwsze sety w znakomitym stylu, prowadzili w trzecim 8-3 i zeszło z nich powietrze. Ze mnie z resztą też. Nie sposób ich skrytykować, bo ja przed telewizorem jeszcze bardziej niż oni uwierzyłem, że Brazylia jest na kolanach. Miliony Polaków myślało zapewne podobnie.

Chyba to nasza cecha narodowa - cieszenie się z sukcesu, gdy piłka jest jeszcze w grze. Mamy inną mentalność niż Brazylijczycy, Amerykanie. Oni grają zawsze do końca. Ale na szczęście różnica sportowa jest nikła - nawet może na korzyść Polski. Mam nadzieję, że na igrzyskach wreszcie uda się utrzeć nosa Brazylii.

Z awansu trzeba się cieszyć i budować nadal siłę drużyny. Bardzo lubię obecną generację polskich siatkarzy i mam nadzieję, że wreszcie zdobędą jakieś złoto. Pierwsza szansa na wielki tryumf już jutro. Wystarczy wygrać za 3 pkt z Rosjanami i Polska zostanie zwycięzcą Pucharu Świata! Wstanę o 3.00 i będę dopingował naszych. Od pierwszej do ostatniej minuty - trzeba wreszcie przezwyciężyć tą mentalność.


0 komentarze:

Prześlij komentarz