poniedziałek, 13 lutego 2012

Japonia #43 Sunshine in Himi, Toyama



Dzisiaj  zdałem chirurgię! Na egzaminie praktycznym dostałem pacjentkę z przepukliną pooperacyjną (po resekcji prawego jajnika i dróg rodnych) u której podejrzewano możliwość wszczepu komórek nowotworowych spowodowanego właśnie tą przepukliną. Bardzo miła kobieta, z którą można było zebrać bez problemu wywiad. A sam egzeminator - docent Nejc - po prostu rewelacja. Chirurdzy to są naprawdę bardzo wyluzowani ludzie.

Na blogu Japonia. Jasne, że Japonia - cóż mogło by być innego?
Wschód słońca. Tak optymistycznie. Nowy etap się zaczyna. Ostatnia część dyplomowego egzaminu z chirurgii zdana trochę na wariackich papierach, ale jak słucham opowieści starszych roczników to na VI roku będzie to wręcz norma. Pora więc się przyzwyczaić.

A na horyzoncie - wreszcie ferie! Postaram się więc trochę zintensyfikować blogowe wpisy. Na swoją publikację czekają kartki z Palau, Mikronezji, Rumunii, Algierii, Fiji. Oj będzie się działo. Trzeba się za nie brać bo jak za długo poleżą nie pokazane światu to później spadną na sam koniec kolejki. A takie perełki nie powinny się marnować. Jakby nie patrzeć za Japonię też trzeba się brać. I Polskę - tyle się tego nazbierało...

Pocztówka ze skanu została wysłana z Himi, w prefekturze Toyama. Himi to miasto słynne z połowu ryb. Jest to miejsce licznie odwiedzane przez Japończyków, w celach rybnej konsumpcji, rzecz jasna.
Do Himi można bardzo łatwo dojechać: Shinkansenem z Tokio czy Nagoi, Thunderbirdem z Kioto. Ryby i skorupiaki, sprzedawane w tej miejscowości uznawane są za jedne z najświeższych i najsmaczniejszych w Japonii. Codziennie rybacy wyruszają bladym świtem na połów a potem tony ryb i owoców morza trafiają  do smażalni i na stoły rybnych restauracji.

Zimą (od grudnia do lutego) w Himi panuje sezon na Yellowtail, rybę widoczną na zdjęciu poniżej. Jest to bardzo tłusty i smaczny gatunek, całkiem ceniony przez rybaków. Będąc w Himi w czasie trwania sezonu na Yellowtail fish nie wypada jej nie skosztować. Tak też zrobiła Mari, a w przerwie od degustacji wysłała mi pocztówkę. Z rybnym. lokalnym stemplem.


Taaka ryba!
I na talerzu

1 komentarze:

  1. Gratuluję zdania egzaminu ;)
    Ferie Ci sie zaczynają? Moje dzisiaj się właśnie kończą :P A kartka jest prześliczna!

    OdpowiedzUsuń