piątek, 29 czerwca 2012

Polska #73 Największa w historii ME FanZone pod Pałacem Kultury i Nauki



Tak jak obiecywałem w czwartek przedstawiam krótką relację z ostatniego dnia Mistrzostw Europy w Polsce. Jest mi ją trochę trudno pisać z dwóch powodów. Jestem zmęczony po czwartkowych 'szaleństwach' i powrocie do Łodzi o 3.00 a po drugie dzisiaj jest dzień wymeldowywania się z akademika, tak więc czasu nie mam pod dostatkiem. A akademikowa Pani Kierowniczka zapowiedziała mi i mojemu współlokatorowi, że jak nie wysprzątamy pokoju to w nowym roku akademickim nie wyda nam kluczy... W sumie skoro przez cały rok się prawie w ogóle nie sprzątało to jeden raz, przed zdaniem pokoju wypadałoby się postarać. :)
 Ale miałoby być o Warszawie i Euro przecież. Zapraszam więc na fotorelację ze strefy kibica:

Wczoraj odwiedziłem największą strefę kibica, jaka powstała w historii ME

A wszystko pod PKiN, granice niemal pod samym Dworcem PKP
Z resztą sami zobaczcie na mapie
W praktyce naprawdę robiła wrażenie
Z upływem czasu tłumy gęstniały
I jeszcze bardziej

Tak bawili się goście Fan Zone na kilkadziesiąt minut przed pierwszym gwizdkiem
warszawskiego półfinału:
                                           
                                      

W tłum poleciało kilka biało-czerwonych piłek, wystrzeliwano też w tłum zwinięte oficjalne koszulki Warszawy jako miasta gospodarza Euro. A gdy zabrzmiał pierwszy gwizdek:

kibice nie wiedzieli czy oglądać mecz czy bawić się wypuszczonymi w tłum piłkami-balonami
A później pochłonęło mnie starcie Włochów z Niemcami i zdjęć nie robiłem
A po piłkarskich emocjach koncert dał mój ulubiony polski zespół, czyi Lady Pank
(całkiem nieźle mi to zdjęcie wyszło)

3 komentarze:

  1. I widzisz? ;) Dobrze wytypowałam finał ;) Ale prawdę mówiąc wolałabym, by wygrali Hiszpanie, a nie Włosi, jak prognozowałam na Twoim blogu

    OdpowiedzUsuń
  2. Gratuluję.

    Prognozy przed Euro tez ze mną wygrałaś. Muszę się zastanowić, co Ci wysłać.

    OdpowiedzUsuń
  3. No co Ty, jak teraz patrzę na te swoje prognozy, to pojechałam po bandzie ;) I jak widzę jednak postawiłam ostatecznie na Hiszpanię, a nie Włochów, nie wiem, co mi się ubzdurało, że napisałam, że Włosi wygrają. I jak widać oboje się pomyliśmy w stosunku do Holandii i Portugalii, to były największe niespodzianki! In minus i in plus kolejno. No i żałuję, że nie wygrałeś w punkcie dotyczącym naszej reprezentacji.

    OdpowiedzUsuń