piątek, 20 lipca 2012

Singapur #11 Dzieciowo



Lipiec to na studiach medycznych czas wakacyjnych praktyk. Dla mnie właśnie dziś dobiegły one końca. Po ponad dwóch bardzo ciekawych tygodniach spędzonych na połączonych ze sobą oddziałach ginekologii, położnictwa i OCP przyszedł czas na nudną jak flaki z olejem pediatrię. Pediatrię na której w kutnowskim (i zapewne nie tylko) szpitalu poza dokładnym przyjrzeniem się pacjentom i ich zbadaniem podczas obchodu zupełnie nie ma co robić. Na szczęście dziecięcy lekarze nie trzymali się ściśle wytycznych co do czasu trwania praktyk dzięki czemu mogę cieszyć się z dłuższych wakacji.

Rok temu na blogu pisałem o różnych zabiegach, przy których miałem okazję asystować bądź po prostu je obserwować w ramach praktyk na chirurgii. O tutaj . Teraz najwyższa pora na relację z praktyk ginekologicznych, ostatnich już na tych studiach. A działo się, oj działo. Przede wszystkim porody. Zarówno te siłami i drogami natury, jak również cięcia cesarskie, które ostatnio są 'w modzie'. A wskazania, bez których cięcie cesarskie nie może się teoretycznie odbyć stają się coraz płynniejsze. Zabieg taki planuje się czasem ze względu na ... powikłania (w postaci choćby zaplenia dróg moczowych) czy masę dziecka ocenianą w USG na ponad ... 3000 gramów. Jeden z lekarzy zażartował, że niedługo podręczniki do Położnictwa trzeba będzie pisać od nowa. Z jednej strony trudno odbierać kobietom prawo do decydowania o sposobie zakończenia ciąży, ale z drugiej bardzo niepokojące jest nagminne odchodzenie od naturalnych porodów. A jakby nie patrzeć są one najbardziej fizjologiczne i zakładają najmniejszą ingerencję w ciało kobiety. Co prawda podczas 90% porodów u pierworódek wykonuje się większe bądź mniejsze nacięcie krocza. Ułatwia ono lub wręcz czasem umożliwia poród zapobiega też rozdarciu krocza, które prowadzi do nietrzymania moczu itp. Ale zdania co do rutynowego wykonywania tej procedury są podzielone. Ale chyba odbiegłem zbyt daleko od tematu.

Porody wywarły na mnie całkiem spore wrażenie. Dwa cięcia cesarskie widziałem w czasie odrabiania ćwiczeń na ginekologii ale poród siłami natury (a łącznie 3) zobaczyłem dopiero w Kutnie. Niesamowite przeżycie. Do tego każdy z 3 porodów, które miałem okazję oglądać przebiegał zupełnie inaczej. Na całe szczęście przy żadnym nie było większych komplikacji. Ostatniego dnia trafiłem też na poród bliźniaków, które zostały wydobyte przez cięcie cesarskie.

Ginekologia to nie tylko porody. To również zabiegi, takie jak wyłyżeczkowanie jamy macic czy wykonywana w znieczuleniu ogólnym histereskopia. To też badanie ginekologiczne pacjentek, którego wcale łatwo nie jest się nauczyć. Nie wspominając o tym, że na studiach praktycznie nie ma okazji do sprawdzenia swoich umiejętności w tej dziedzinie.

Ginekologia to też stricte ginekologiczne operacje. Ja trafiłem na:
1. Amputację trzonu macicy (z powodu mięśniaków, erosio atyphi itp.)
2. Amputację szyjki macicy z dostępu przez krocze
3. Labioplastykę
4. Resekcję olbrzymiego guza jajnika, z którego w czasie zabiegu wylała się czekoladowej barwy i konsystencji treść.


Izba Położnicza

Tutaj ginekolodzy myją się do operacji przed cięciem cesarskim.

Podloga na oddziale pediatrii. Różne kolory płyt świadczą o częstych naprawach w przeszłości,
dziury obecne cały czas wynikają z faktu, że dziś nikt już takich płyt nie produkuje,
a wygląd podłogi w całości świadczy o totalnej ignoracji wobec oddziału pediatrii ze strony dyrekcji

Muszę jeszcze dopracować tego posta, ale to innym razem. Temat jest bardzo ciekawy ale nie mam teraz siły.

4 komentarze:

  1. Takie ładne dzieciaczki a ty jak lekarz krocze, cięcie, szyjka macicy. Potrzebujesz długich wakacji :) Przesyłamy słońce.

    OdpowiedzUsuń
  2. ech ... samo życie nie wszystko jest miłe przyjemne i cukierkowe ale wszystko tak prozaicznie ludzkie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W czasie moich praktyk doszło też do tragicznego zdarzenia. Dziecko było okręcone pępowiną za główkę 5 razy i raz za nóżkę i się 'powiesiło' tuż przed planowanym cięciem cesarskim...

      Wykonywany rutynowo zapis KTG pozwolił uwidocznić ten moment,lekarze zrobili wszystko co mogli, otworzyli brzuch matki, podjęli reanimację ale dziecko urodziło się martwe.

      Usuń