wtorek, 2 kwietnia 2013

Kambodża #1 Tomb Raider i te sprawy


O Kambodży nie wiem prawie nic. Miałem nawet problemy z przypomnieniem sobie faktu, jakież to miasto jest stolicą tego państwa, leżącego na Półwyspie Indochińskim. Jakby ktoś w tym momencie podobne rozterki przeżywał - Phnom Penh, a mówi się tam po khmersku.

Ale pocztówka z Kambodży przywędrowała. Singapur, Malezja, Tajlandia, Hong Kong, Indonezja, teraz Kambodża. Niezła zbieranina!

Wycieczka po Kambodży online? Czemu nie!
Najpierw pocztówka: Ta Prohm, ethereal three-in-temple famous for its impresive intertiwning complex of fig and silk-cotton threes. It is the location in the popular film "Tomb Raider".
No proszę - to miejsce jednak już widziałem.



Ta Prohm to część kompleksu Angkor, wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO: klik. Zaiste piękne miejsce.

Kontynuując wątek kambodżański(?). Trudno mi się wypowiadać o miejscu na ziemi z którym nie mam nawet prawie żadnych skojarzeń. Mam w domu książkę o Kambodży i jej świątyniach. Wygrana na jakimś festynie. ładne ma obrazki. Miałem przejrzeć ją w domu w czasie świąt, ale zauroczony piękną wiosenną pogodą jednak zapomniałem. Następnym razem.

To może jakiś przewodnik po Kambodży? Znam jedno sprawdzone i zaufane źródło.
Prolog: klik
Angkor: klik
A tu o local beauties, jak to określiłem swego czasu: klik
Wioska na wodzie: klik
Pol Pot i Czerwoni Khmerowie: klik, temat poruszany na historii na poziomie szkoły średniej w całej Polsce (przynajmniej według zaleceń ministerialnych).




3 komentarze:

  1. Serio o Pol Pocie ucza teraz w ogólniaku? Własnie do mnie dotarło, że stara jestem. ;) Za moich czasów nikt o nim nawet nie wspomniał. A kartaka ładnie się prezentuje u Ciebie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, w podręcznikach jest taki rozdział, omawiany prawie zaraz po II wojnie światowej o sytuacji politycznej na świecie w drugiej połowie XX wieku. I tam o Pol Pocie zawsze jakieś informacje się znajdą. Ja na pewno miałem to w gimnazjum, w liceum już niestety tego nie omawialiśmy (ale w książce było) - nikt w mojej biochemicznej klasie nie zdawał matury z historii i nauczyciel olał ten przedmiot.

      Co do nauczania historii w polskich szkołach.
      Z jednej strony jest na wysokim poziomie. Z drugiej strony nagminnie pomija się historię w miarę najnowszą (PRL, okrągły stół, upadek Muru Berlińskiego).
      A najgorzej jest ja w podstawówce historię kończy się na wybuchu I wojny światowej, w gimnazjum znowu zaczyna od Grecji i Rzymu i kończy na pobieżnym zrobieniu II wojny światowej. A w liceum to przykład jak to czasem bywa jest wyżej.

      A przecież to historia najnowsza jest najważniejsza. No można się spierać, że cała. Ale braki w wiedzy z tej najnowszej zawsze najbardziej przeszkadzają.

      Usuń