niedziela, 19 maja 2013

Radio Łódź - Noc Muzeów 2013





Ahoj. Po wczorajszym dniu, obfitującym w moc atrakcji chciałbym się nimi z wami nieco podzielić. Na jak największej 'świeżości'. W sobotę w Łodzi działo się dużo - Juwenalia, ósme urodziny Manufaktury. Bezkonkurencyjna dla mnie była jednak Noc Muzeów. Miałem okazję brać udział w takim wydarzeniu po raz drugi a mimo to wrażenia przerosły moje oczekiwania.

Jako pierwszy punkt wyprawy obrałem Radio Łódź. Instytucję, która po raz pierwszy w tym roku otworzyła swoje podwoje. Przed głównym wejściem pojawiłem się 15 minut przed 18.00, dzięki czemu znalazłem się 'w czubie' kolejki i mogłem spokojnie zwiedzać radiowy budynek w grupie pierwszej dwudziestki osób. A kolejka gdy wychodziłem była taka:


W radiowym hallu grupa zwiedzających została ponumerowana oraz obdarowana przypinkami z nowym logo Radia Łódź. Nad organizacją czuwał członek zarządu radia, pan Andrzej Berut: klik. W
przewodnika po radiowym świecie magii wcielił się pan Jan Targowski: klik. Nadszedł więc czas poznawania arkanów rozgłośni.





Jedną z atrakcji była również możliwość uczestniczenia w seansie zatytułowanym "Muzyka Duchów", podczas którego grały instrumenty bez muzyków. Były one "ożywiane" za pomocą emitowanych przez głośniki dźwięków o niskiej częstotliwości.  Ze względu na ograniczoną pojemność radiowego studia "Muzyki Duchów" jednocześnie mogło słuchać 25 osób. W sumie przeprowadzono ponad 20 seansów.



Największym wyzwaniem było natomiast spróbowanie swoich sił przed mikrofonem. Ja zmierzyłem się z przeczytaniem wiadomości sportowych. Poszło mi dosyć średnio. Stres jednak zrobił swoje. Lepiej się efektami nie chwalić. Ale niech będzie, moja strata. Jeśli ktoś chce posłuchać starań i jednocześnie poznać nieradiowy głos blogera to proszę bardzo. Pod zdjęciem (nieostrym, ale jedynym jakie zrobiłem w tym miejscu) znajdziecie link do nagrania, które dostałem od Radia Łódź na pendrivie.






Wizyta w Radiu Łódź była dopiero początkiem bardzo udanej Nocy Muzeów. Później przemieściłem się do Galerii Re-Medium na Piotrkowskiej, stamtąd do kolejnego oddziału Miejskiej Galerii Sztuki - przy Sienkiewicza 44. Następnie podziwiałem cztery filmy niezależnych twórców w Galerii Manhattan.
Jako że opisywane wydarzenie nazywanie jest Nocą Muzeów około 21.00 doszedłem do wniosku, że pora odwiedzić jakieś 'muzeum z nazwy". Wybór padł na Plac Wolności i mieszczące sie tam Muzeum Farmacji. I tu dodatkowy bonus - okazało się, że zajmuje ono 2 piętra zabytkowej kamienicy, a na piętrze trzecim mieści się Oddział Kultur i Tradycji Wyznaniowych Muzeum Miasta Łodzi. Mój współlokator tego samego dnia był w Pniewach na uroczystościach związanych z 10-ta rocznicą kanonizacji Urszuli Ledóchowskiej. Dla zainteresowanych 10 pkt z linka: klik. A ja trafiłem do sali poświęconej w całości siostrze Urszuli Ledóchowskiej. Nawet nie było tak nudno.

Z Placu Wolności przemieściłem się na ulicę Tuwima, gdzie mieści się Se-Ma-For. Tam zakupiłem komplet unikalnych pocztówek, z których jedną oglądacie dziś. "Miasto Płynie" klik to film o Łodzi, więc doszedłem do wniosku, że pocztówka ta pasuje doskonale nie tylko do przedstawienia na blogu Se-Ma-Fora, ale również Radia Łódź. Zgodzicie się ze mną? Radio niestety nie wydaje jeszcze swoich pocztówek.

Dodam, że szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że mam kartki pocztowe  pasujące do niemal wszystkich z odwiedzonych przeze mnie miejsc. Niektóre zdobyte wczoraj, niektóre od dawien dawna w mojej kolekcji. Także w najbliższych dniach możecie spodziewać się kolejnych relacji.

Po Se-ma-forze nadszedł czas na Łódzką Filmówkę i niezapomniany seans etiud filmowych, a na zakończenie udanej imprezy odwiedziłem Muzeum Przyrodnicze UŁ z mnóstwem 'wypchanych' zwierząt.
Mam nadzieję, że nie była to moja ostatnia łódzka Noc Muzeów i zostanę w akademiku przynajmniej jeszcze rok, na staż.


0 komentarze:

Prześlij komentarz