Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noc Muzeów Łódź 2013. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Noc Muzeów Łódź 2013. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 czerwca 2013

Polska #112 Żubr - czyli o Muzeum Przyrodniczym Uniwersytetu Łódzkiego słów kilka

 bo też tam oryginalnego, wypchanego żubra mają




Pocztówka to oczywiście pełnoprawny reprezentant polskiego UNESCO, przywieziony przeze mnie z zielonej szkoły w województwie podlaskim. Ale o Białowieży już pisałem klik. A obiecałem kompletną relację z Nocy Muzeów 2013 w Łodzi, więc koniecznie muszę zaprezentować miejsce, które odwiedziłem jako ostatnie.

Muzeum Przyrodnicze Uniwersytetu Łódzkiego położone jest przy ulicy Kilińskiego. Wystawa stała zajmuje około 300m2. Aktualnie znajduje się na niej ponad 1600 eksponatów, reprezentujących niemal wszystkie grupy zwierząt – od gąbek do ssaków naczelnych. Szczególną uwagę Zwiedzających przyciągają duże eksponaty – wypchane okazy oraz imponujące szkielety słonia indyjskiego i hipopotama.












I dziś 'relacyje' z Nocy Muzeów 2013 zamykam. Jedyne dwa tygodnie po tym zaiście udanym wydarzeniu.
Wszystko w jednym miejscu:  klik
Następne tego typu atrakcje być może za rok.


Kuulturalnie - czyli siódma odsłona relacji z Nocy Muzeów


Kadr z animacji "Fantastyczny sklep z kwiatami", kolejnego z dzieł SE-MA-FORa

Galerie sztuki nie należą do miejsc w których zbyt często bywam. Z resztą, nie owijajmy w bawełnę - bywam tam tylko w czasie Nocy Muzeów. Na razie wystarczy mi taka dawka. Na szczęście kultura to nie tylko galerie sztuki, ale też chociażby kino, którego jestem wielkim fanem. Ostatnio niesamowicie spodobała mi się "Drogówka" Wojciecha Smarzowskiego. Film trochę na bakier hmm... z uczuciami wyższymi, ale jak to mawia klasyk "mamy chamstwo w państwie". Oglądaliście "Drogówkę"?

W nocy z 18 na 19 maja odwiedziłem aż trzy galerie sztuki. Ani dużo, ani mało. Gwoli ścisłości wszystkie trzy położone były w promieniu 500 metrów od siebie. Dzisiaj o Galerii Manhattan. Ale nie tylko.

Galeria Manhattan zaoferowała odwiedzającym możliwość obejrzenia czterech filmów krótkometrażowych klik. Najlepszy był "Teledysk" Pawła Althamera, ale najbardziej oryginalny i pokazujący fascynujące ukraińskie bezdroża niewątpliwie "Ukraiński nawigator". Na poniższym zdjęciu natomiast kadr z filmu zdecydowanie nagorszego, o tytule "Kto może wymazać ślady?".
José Efraina Ríosa Montta. Galindo przemierza miejskie ulice, niosąc misę z substancją przypominającą krew. Na chodnikach pozostają krwawe odciski jej bosych stóp.
I tak non stop. Jedyny pozytywny  apsekt - oglądanie ulic w Gwatemalii...



Drugi dzisiejszy temat to Street Pole Dance w wersji... Z resztą sami zobaczcie w jakiej.


Podoba się? Łódź niewątpliwie ciekawe miasto.

sobota, 1 czerwca 2013

Radostki - O Muzeum Bajki Se-Ma-For

"Radostki" 2009, Magdalena Osińska

Dziś 1 czerwca, dzień w którym każdy z nas może znowu poczuć się dzieckiem. Chociaż pewnie inaczej patrzy się na Dzień Dziecka, kiedy samemu się jest dzieckiem. Pożyjemy, zobaczymy.






W łódzkim SE-MA-FOR-ze w czasie Nocy Muzeów było ciekawie. Największą atrakcje stanowiła niewątpliwie mała sala kinowa,w której puszczano najpierw bajki, później animacje dla coraz starszych widzów, a na koniec takie pozycje jak "Świteź" czy "Miasto płynie". Muzeum ma świetnie wyposażony sklep z pamiątkami i całym mnóstwem bajkowych zabawek. Wystawa aż tak bardzo mi się nie podobała. Ale oscarowe statuetki zdobyte przez "Tango" i "Piotruś i wilk" niewątpliwie robią wrażenie.

A jakie są wasze ulubione bajki z SE-MA-FORa?
Dla ułatwienia do wyboru:
                                         Miś Uszatek
                                         Przygody Misia Colargola
                                         Mały Pingwin Pik-Pok
                                         Trzy Misie
                                         Maurycy i Hawranek
                                         Plastusiowy pamiętnik
                                         Plastelinki
                                         Zaczarowany ołówek
                                         Ferdynand Wspaniały            
                                         Przygód kilka wróbla Ćwirka
                                         Przygody kota Filemona
                                         Trzy misie
                                         Opowiadania Muminków

Ja chyba z powyższych najwięcej oglądałem przygód Filemona i Bonifacego. Chociaż "Muminki" ciekawsze.







środa, 29 maja 2013

PWSFTViT w Łodzi - Noc Muzeów 2013




Dziś kolejna pocztówka z Se-ma-fora posłuży mi do opisania jednego z miejsc, jakie miałem okazję zwiedzić  nocy z 18 na 19 maja. Padło na łódzką Filmówkę, ponieważ atmosfera tej instytucji - oglądanie etiud filmowych Romana Polańskiego, Witolda Leszczyńskiego i kilku innych twórców w obszernej, niezwykle wygodnej sali projekcyjnej (która de facto, poza słynnymi schodami do niej prowadzącymi była jedyną atrakcją dla zwiedzających) wspomnianej uczelni wiele miała wspólnego z seansem Ichthys. Krótka forma filmowa - mnóstwo symboliki, sporo niedopowiedzeń - rozrywka kulturalno-intelektualna w wygodnym kinowym fotelu. Jedno i drugie na najwyższym poziomie.

Poza tym trudno nie zauważyć, że niemal wszyscy twórcy filmów krótkometrażowych Se-ma-fora są absolwentami kierunku reżyserii filmu animowanego na łódzkiej PWSFTViT. Se-ma-for daje im później pracę, ale pierwsze szlify zdobywają na tej samej uczelni co reżyserzy filmów fabularnych.

Przy tej okazji trzeba napisać parę słów o samym Ichthys. Jest to bardzo ciekawy obraz, który zawiera w sobie to co w filmach lubię najbardziej - magię. Magię kina. Mały zwiastun: klik Film trwa 16 minut. Jak na ukazanie opisywanej historii  to całkiem dużo czasu. Różne płaszczyzny analizy filmu Marka Skrobeckiego zostały ciekawie opisane tutaj. Warsztat pracy artysty na przykład tutaj. Chyba wszystko, aby wyrobić sobie własne zdanie. Na koniec polecam dotrzeć do pełnej wersji "Ichthys" i sprawdzić jakie wywrze na was wrażenie. Jest to film dla każdego odbiorcy.



Wiem że nie ostre, ale jakoś głupio było mi robić
to zdjęcie jakby nie było zwykłemu szczeblowi schodów.
No ale skoro nie wiele tam mają więcej ciekawego

Galeria Remedium - Noc Muzeów 2013



Galeria Remedium to małą, prosta powierzchnia wystawiennicza, gdzieś w połowie długości ulicy Piotrkowskiej. W czasie Nocy Muzeów 2013 można było oglądać tam prace Włodzimierza Cygana. Muszę przyznać, że mi się podobało.

Jako że o sztuce jeszcze nie umiem swobodnie się wypowiadać przedstawię materiały źródłowe.
Wystawa w Galerii Re:Medium jest wynikiem doświadczeń Włodzimierza Cygana, związanych z włączeniem do klasycznie tkanego gobelinu elementu technologicznej nowości w formie włókien optycznych, które zmieniają statyczną tkaninę w rozedrgany, ciągle zmieniający się obiekt tkacki.

Artysta zaprezentuje zestaw tkanin unikatowych odnoszących się do zjawiska permanentnej zmienności. Podjęta problematyka jest interpretowana w pracach posiadających wyraźne pochodzenie rękodzielnicze (materiały włókniste scalone w technice tkackiej) w połączeniu z modulowanym światłem. Nośnikiem światła i koloru są włókna optyczne i taśmy LED. Uwaga artysty skupia się na relacji między zmaterializowaną tkanką, a powolnie i niezauważalnie zmieniającym się kolorem (lub natężeniem) światła rozproszonego na ścianie (w tle) ujawniającego otwarte elementy płaszczyzny tkanin. Gra odbywa się między tym, co jest i tym, czego nie ma (ale jednak jest).


Tradycyjne surowce i nowoczesne tworzywa, solidny rzemieślniczy warsztat i najnowsze osiągnięcia zaczerpnięte z inżynierskich technologii zostały zespolone w pracach najnowszych.

Najważniejszą nowością jest włókno optyczne – monofilament akrylowy o podwyższonej przewodności światła, z efektownie świecącymi końcówkami. Pierwotnie stosowany w telekomunikacji i do transmisji danych, obecnie coraz częściej używany także do celów dekoracyjnych i oświetleniowych. W najnowszych pracach Artysty jest widoczny zarówno w osnowie, jak i w wątku. Lekki, lecz kruchy, stanowi uzupełniający budulec struktury tkaniny. Bierze udział w kompozycji dzieła razem z mocno bielonym lnem, w delikatnym odcieniu écru oraz z grubo przędzioną wełną w kolorach białym i czarnym…
materiały ułatwiające odbiór wystawy, udostępnione przez Miejską Galerię Sztuki w Łodzi




niedziela, 26 maja 2013

Ośrodek Propagandy Sztuki - Noc Muzeów 2013





Trzecia odsłona relacji z Nocy Muzeów tyczy sztuki wysokiej. Przynajmniej tak mówią.
W końcu mamy do czynienia z nazwiskiem Magdaleny Abakanowicz, artystki niesamowicie kontrowersyjnej, która - jakżeby inaczej - zyskała ogromne światowe uznanie.

W tym roku pracownicy Miejskiej Galerii Sztuki pomyśleli o prostych odbiorcach, takich jak ja. Po pierwsze wydali komplet 5 darmowych pocztówek, z których pierwsza powyżej - człowiek jak sobie coś może wziąć do domu wychodzi bardziej zadowolony. Po drugie na stolikach przy wejściach do każdego z miejsca wystawy leżały broszury objaśniające jej tematykę i cel.  Tak więc można się było z nimi zapoznać i spróbować skonfrontować tekst z tym co zostało zaprezentowane. Jak widać więc dla ludzi myślących wystawa...
Trzeba się było uaktywnić.

Z materiałów informacyjnych:
Pani Profesor Magdalenie Abakanowicz zawdzięczamy wyjątkową przychylność – umożliwiła nam przedstawienie kolekcji tkanin, w kontekście rzeźb użyczonych na wystawę, bezpośrednio z warszawskiej pracowni Artystki. Właśnie te rzeźby ustawione w jednej przestrzeni, zaaranżowanej według projektu prof. Adama Brinckena, z 13 historycznymi tkaninami tworzą niepowtarzalne świadectwo drogi, jaką Magdalena Abakanowicz przebyła: od tkanin malowanych, poprzez fakturalne gobeliny, trójwymiarowe „abakany” do rzeźb figuralnych z brązu, kamienia i stali, eksponowanych w formie monumentalnych instalacji w otwartych przestrzeniach w Polsce (Poznań, Wrocław, Warszawa) i wielu krajach świata: Grecja, Włochy, Izrael, Korea Południowa, Niemcy, Japonia i USA (m.in. University Art Museum Princeton, Phoenix Art Museum, Chicago Grant Park).

Zrobiłem trochę fotek. Dzisiaj pierwsza część. Kiedyś może (oczywiście przy innej pocztówce z 'pięciopaku') pokuszę się o analizę dorobku pani Abakanowicz i zinterpretowanie (ale to za duże słowo) jej wystawy w łódzkim Ośrodku Propagandy Sztuki.






czwartek, 23 maja 2013

Polska #110 Muzeum Farmacji - Noc Muzeów 2013

Pocztówka od Aty_
Kraków. Personel Apteki pod Orłem, 1942 rok
Apteka pod Orłem to część Muzeum Historycznego Miasta Krakowa: klik

Pocztówka z Krakowa zapowiada drugą część relacji z tegorocznej Nocy Muzeów w Łodzi.

Jako studentowi medycyny nie wypadało mi w czasie pobytu w Łodzi nie odwiedzić Muzeum Farmacji, obok którego często przejeżdżałem przez sześć lat studiów. Muzeum lokalizację ma zacną: Plac Wolności - centrum Łodzi, początek Piotrkowskiej. Razem z Muzeum Archeologiczno-Etnograficznym i Muzeum Kanału Dętka tworzy unikalny kompleks, który każdy łodzianin powinien kiedyś w życiu odwiedzić

Muzeum Farmacji im. prof. Jana Muszyńskiego zostało uroczyście otwarte dnia 10 marca 2008 roku. Obecnie zajmuje parter i I piętro zabytkowej mieszczańskiej kamienicy. Na stałą ekspozycję składają się odtworzone z dbałością:
* izby apteczne z przełomu XIX i XX wieku wraz z zabytkowymi meblami, naczyniami, wagami oraz narzędziami aptecznymi
* zielarnia ze zbiorem pojemników do przechowywania ziół
* biblioteka z kolekcją starych farmakopei, kalendarzy i czasopism farmaceutycznych

W czasie Nocy Muzeów odwiedzający mogli zobaczyć pokaz wyrabiania średniowiecznych tabletek z żywicy ze zmieszanymi lekami, technikę formowania stożkowatych czopków doodbytniczych, a także sprawdzić swój zmysł powonienia rozpoznając popularne przyprawy po ich wyglądzie i zapachu.









niedziela, 19 maja 2013

Radio Łódź - Noc Muzeów 2013





Ahoj. Po wczorajszym dniu, obfitującym w moc atrakcji chciałbym się nimi z wami nieco podzielić. Na jak największej 'świeżości'. W sobotę w Łodzi działo się dużo - Juwenalia, ósme urodziny Manufaktury. Bezkonkurencyjna dla mnie była jednak Noc Muzeów. Miałem okazję brać udział w takim wydarzeniu po raz drugi a mimo to wrażenia przerosły moje oczekiwania.

Jako pierwszy punkt wyprawy obrałem Radio Łódź. Instytucję, która po raz pierwszy w tym roku otworzyła swoje podwoje. Przed głównym wejściem pojawiłem się 15 minut przed 18.00, dzięki czemu znalazłem się 'w czubie' kolejki i mogłem spokojnie zwiedzać radiowy budynek w grupie pierwszej dwudziestki osób. A kolejka gdy wychodziłem była taka:


W radiowym hallu grupa zwiedzających została ponumerowana oraz obdarowana przypinkami z nowym logo Radia Łódź. Nad organizacją czuwał członek zarządu radia, pan Andrzej Berut: klik. W
przewodnika po radiowym świecie magii wcielił się pan Jan Targowski: klik. Nadszedł więc czas poznawania arkanów rozgłośni.





Jedną z atrakcji była również możliwość uczestniczenia w seansie zatytułowanym "Muzyka Duchów", podczas którego grały instrumenty bez muzyków. Były one "ożywiane" za pomocą emitowanych przez głośniki dźwięków o niskiej częstotliwości.  Ze względu na ograniczoną pojemność radiowego studia "Muzyki Duchów" jednocześnie mogło słuchać 25 osób. W sumie przeprowadzono ponad 20 seansów.



Największym wyzwaniem było natomiast spróbowanie swoich sił przed mikrofonem. Ja zmierzyłem się z przeczytaniem wiadomości sportowych. Poszło mi dosyć średnio. Stres jednak zrobił swoje. Lepiej się efektami nie chwalić. Ale niech będzie, moja strata. Jeśli ktoś chce posłuchać starań i jednocześnie poznać nieradiowy głos blogera to proszę bardzo. Pod zdjęciem (nieostrym, ale jedynym jakie zrobiłem w tym miejscu) znajdziecie link do nagrania, które dostałem od Radia Łódź na pendrivie.






Wizyta w Radiu Łódź była dopiero początkiem bardzo udanej Nocy Muzeów. Później przemieściłem się do Galerii Re-Medium na Piotrkowskiej, stamtąd do kolejnego oddziału Miejskiej Galerii Sztuki - przy Sienkiewicza 44. Następnie podziwiałem cztery filmy niezależnych twórców w Galerii Manhattan.
Jako że opisywane wydarzenie nazywanie jest Nocą Muzeów około 21.00 doszedłem do wniosku, że pora odwiedzić jakieś 'muzeum z nazwy". Wybór padł na Plac Wolności i mieszczące sie tam Muzeum Farmacji. I tu dodatkowy bonus - okazało się, że zajmuje ono 2 piętra zabytkowej kamienicy, a na piętrze trzecim mieści się Oddział Kultur i Tradycji Wyznaniowych Muzeum Miasta Łodzi. Mój współlokator tego samego dnia był w Pniewach na uroczystościach związanych z 10-ta rocznicą kanonizacji Urszuli Ledóchowskiej. Dla zainteresowanych 10 pkt z linka: klik. A ja trafiłem do sali poświęconej w całości siostrze Urszuli Ledóchowskiej. Nawet nie było tak nudno.

Z Placu Wolności przemieściłem się na ulicę Tuwima, gdzie mieści się Se-Ma-For. Tam zakupiłem komplet unikalnych pocztówek, z których jedną oglądacie dziś. "Miasto Płynie" klik to film o Łodzi, więc doszedłem do wniosku, że pocztówka ta pasuje doskonale nie tylko do przedstawienia na blogu Se-Ma-Fora, ale również Radia Łódź. Zgodzicie się ze mną? Radio niestety nie wydaje jeszcze swoich pocztówek.

Dodam, że szczęśliwy zbieg okoliczności sprawił, że mam kartki pocztowe  pasujące do niemal wszystkich z odwiedzonych przeze mnie miejsc. Niektóre zdobyte wczoraj, niektóre od dawien dawna w mojej kolekcji. Także w najbliższych dniach możecie spodziewać się kolejnych relacji.

Po Se-ma-forze nadszedł czas na Łódzką Filmówkę i niezapomniany seans etiud filmowych, a na zakończenie udanej imprezy odwiedziłem Muzeum Przyrodnicze UŁ z mnóstwem 'wypchanych' zwierząt.
Mam nadzieję, że nie była to moja ostatnia łódzka Noc Muzeów i zostanę w akademiku przynajmniej jeszcze rok, na staż.