czwartek, 1 grudnia 2011

Japonia #34 Spotkanie w Tokio



Boeing JAL 747
Jest to wycafany od marca 2011 roku jumbo jet latający wcześniej na linii Tokio-Osaka i wielu innych krajowych. W 1985 roku doszło do znanej katastrofy w historii lotnictwa, z udziałem JAL 747. Wtedy to samolot lotu 123 rozbił się na górze Takamagahara w prefekturze Gunma
(JAL to oficjalny skrót nazwy Japan Airlines)

Kartka ta została opublikowana dzisiaj przeze mnie nieprzypadkowo. Pochodzi ze zlotu japońskich postcrosserek w Tokyo! Jak widać z tej okazji powstał nawet specjalny stempel okolicznościowy. Rewelacyjna sprawa i niesamowita pocztówka. Jest to rodzaj Maxi Card, mającej dobrany tematycznie znaczek ostemplowany na przodzie kartki.

Tytuł spotkanie w Tokio nie odnosi się tylko do mee-tupu młodych Japonek. Tu chodzi też o sprawę bardzo ważną, wręcz wagi narodowej. Jutro w Tokio zaczyna się decydująca faza Pucharu Świata w siatkówce. Polskich siatkarzy czekają trzy megatrudne spotkania: Z Włochami, Brazylią i Rosją. Stawką jest awans na Igrzyska Olimpijskie w Londynie, a nawet zwycięstwo w całym Pucharze Świata. Musimy trzymać kciuki!
Bardzo żałuję, że nie będę mógł obejrzeć jutrzejszego meczu z Włochami o 7.00. Mam zajęcia na uczelni, które oczywiście niesposób jest odrobić.





4 komentarze:

  1. A ja mam zwolnienie lekarskie do końca tygodnia :P Nie żeby specjalnie, ale skoro mam, to na pewno się nie pojawię na zajęciach o ósmej rano. Nie ma bata, wstaję i oglądam mecz! Mogę jednego kciuka trzymać zamiast Ciebie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie na studiach zwolnienie lekarskie jest bezwartościowe. Tłumaczy niby nieobecność (choć w większości przypadków nie ma nawet po co dawać) ale i tak trzeba bieobecność odrobić. Z inną grupą na konkretnych zajeciach z tego bloku..

    Bo mam teraz kliniki poblokowane. Teraz np. do poniedziałku chirurgię naczyniowa od 8.30 do 12.15.

    OdpowiedzUsuń
  3. No to jest zrozumiałe ;) U mnie też niby respektuje się zwolnienia, ale jest to bardziej na zasadzie: widzę, że Pani nie była na wagarach, widzę! Ale w 95% przypadków trzeba odrobić zajęcia na konsultacjach. Jutro jest jeden z tych 5%, ktore mogę spokojnie "olać". Dostanę pewnie do zrobienia jakąś dodatkową pracę domową, a ta cena jest warta obejrzenia naszych chłopców w meczu z Włochami ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Różnica jest taka, ze ja, żeby taką nieobecność odrobić musze przyjśc miedzy ta 8.30 a 12.00 w dniach normalnych zajęć, a biorąc pod uwagę że mam może z 5 dni wolnych od porannych zajec w semestrze jest to mało wykonalne. To p[ociąga za sobą nieobecnośc na innym bloku - na którym być może są mniej surowi i pozwolą odrobić zajęcia na dyżurach.
    A, no i nie na konsultacjach - ładnie brzmi. Na normalnych, szpitalnych dyżurach.

    Ale nie o tym jest kartka więc kończymy off topa

    OdpowiedzUsuń