poniedziałek, 26 listopada 2012

Brazylia #5 Rio Grande



Bardzo podobają mi się kraje Ameryki Południowej. Jest ich tylko 12 (plus dwa terytoria zależne), są bardzo interesujące pod względem etnicznym, mają piłkarskie reprezentacje narodowe grające w naprawdę ciekawym stylu. Do tej pory pocztówki w kolekcji mam niestety tylko z Brazylii i Chile - z którego to państwa niesamowity okaz przywędrował do mnie przed kilkoma dniami. Ale zanim jeszcze go zeskanuję i się z wami chilijskimi spostrzeżeniami podzielę 'odgrzebałem' pocztówkę, którą dostałem w poprzednie wakacje. Z największego państwa Ameryki Południowej. Ale jakże unikatową i niesamowitą.

Gdy tę pocztówkę wyciągałem ze skrzynki byłem święcie przekonany, że przysłana została z Meksyku. Dostałem wtedy rekordową ilosść kartek jednego dnia - aż 12 i starałem się zgadnąć, patrząc tylko na obrazki od kogo, ale przede wszystkim z jakiego kraju dana kartka przywędrowala. Co do tej kartki i Meksyku bylem stuprocentowo pewien Tym bardziej, że na odwrocie widniał napis Rio Grande River a ja umawiałem się na wymianę z kimś z Meksyku. Wystarczyło jednak przyjrzenie się innym elementom pocztówkowego rewersu  Znaczki były z Brazylii, a na dole wpisany był brazylijski postcrossingowy numer identyfikacyjny. Więć jednak Brazylia? Meksykańska kartka z Brazylii? Noż chyba nie. Patrzmy dalej - pan mieszka w Kurytybie. I pisze, że kierując się moimi kryteriami 'local beauties' wysłał mi właśnie tę pocztówkę. Co za miły człowiek. Rewelacja.

1 komentarze: