piątek, 4 stycznia 2013

Rosja #9 Kardiochirurg - zegarmistrz od serca




Wczoraj mówiłem że kartki z Rosji rządzą ostatnimi czasy, a dziś się to potwierdziło, i to w postępie logarytmicznym. Rewelacyjna pocztówka z prywatnej wymiany z mieszkanką Moskwy  przywędrowała dzisiaj do mojego akademika. Zgadniecie jaki przedmiot na klinikach mam od wczoraj?

Zagadka chyba nie trudna, bowiem jego nazwa zawiera sie w tytule posta. Kardiochirurg to jest własnie taki zegarmistrz od serca - bardzo mi się ten koncept podoba. Zajęcia z tej dziedziny dla studentów VI roku wydziału lekarskiego w Łodzi odbywają się w szpitalu przy ulicy Sterlinga. Jest bardzo mało kontaktu z pacjentami, czy udziału w operacjach, ale za to oferowane są nam dosyć ciekawe prelekcje, filmy nakręcone podczas trudnych operacji kardiochirurgicznych, bardzo ciekawie zrealizowane, na których wszystko znakomicie widać. W przeciwieństwie do sali operacyjnej, gdzie poza dwoma operatorami i instrumentariuszką nie ma miejsca, żeby zbyt wiele zobaczyć. Z tych filmów można się  nauczyć więcej niż stojąc 4 godziny przy stole operacyjnym. Wiem, bo kiedyś sam przyglądałem się trwającemu mniej więcej tyle zabiegowi  CABG. W dodatku mamy do dyspozycji asystenta, który odpowie chętnie na wszystkie pytania. Więc całkiem pozytywnie. Jak ktoś chce sie znacznie więcej nauczyć z tej dziedziny niż oferuje to 'standard' ma całkiem duże możliwości.

Łódź to miasto z ogromnymi kardiochirurgicznymi. Profesor Moll i jego uczniowie. Na jednych z zajęć dowiedziałem się, że wszyscy obecnie szefowie klinik kardiochirurgicznych w Polsce mają związek z klinika przy ulicy Sterlinga.
Do poczytania: http://drugieserce.jaw.pl/lekarz/?pionier-kardiochrurki-kardiochirurg-moll,31

3 komentarze:

  1. ha lekarz pierwszego (dla niektórych ostatniego) kontaktu "wykryła" u mnie dość poważne problemy z sercem i krążeniem w ogóle (na podstawiem EKG) już kazali mi się ze światem a przynajmniej z normalnym życiem żegnać...

    Kardilog, miła Pani stwierdziła że uciski w klatce piersiowej to wynik wielogodzinnej pracy w pozycji stojącej... I właściwie to wina kręgosłupa... Lekkie nadciśnienie to sprawa stresu i trochę uwarunkowań genetycznych (dzięki tata). Zaleciła mi basen i masaże i... wygospodarowanie w ciagu dnia 1 godziny tylko dla mnie, próba wysiłkowa wykazała, że właściwie jestem w szczytowej formie w swoim wieku... kurka to było rok temu jak szykowałem się na nadchodzący zawał... a dziś :) jak tur.

    Dziwne jak słowa jedej osoby mogą zniszczyć psychicznie człowieka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda.

      Lekarza medycyny rodzinnej trudno zganić za skierowanie do kardiologa skoro podejrzewała takie nieprawidłowości.
      Jej zadaniem jest kierowanie do specjalistów.

      Ale nie można w taki sposób straszyć pacjentów. Powinna powiedzieć, ze nie podoba jej się zapis EKG i kardiolog musi to fachowym okiem obejrzeć.

      Usuń
  2. Miałam nie tak dawno propedeutykę interny w Sterlingu, na oddziale elektrokardiologii. Też całkiem fajnie prowadzone, miła asystentka nam się trafiła, myśleliśmy, że zaliczenie takie łatwe nie będzie, ale ona nam piąteczki wstawiła i w ogóle taka milusia była :D
    Dzięki tym zajęciom wiem, że kardiologiem to ja nie będę :D


    Alexis

    OdpowiedzUsuń