sobota, 4 stycznia 2014

Finlandia #16 Zgubne skutki palenia tytoniu



Staż na internie to poważna sprawa.  Precyzyjne badanie pacjentów, umiejętność wyodrębniania najważniejszych rzeczy, rozmowy z rodzinami nieraz bardzo trudne, załatwianie dla chorych mnóstwa badań, przeniesień, przewozów, pisanie zleceń. To też reagowanie na sytuacje nietypowe.

Od pierwszego dnia mojego pobytu na oddziale interny jest pewien pacjent. Alkoholik, z cechami upośledzenia umysłowego, przewodniony, z zastojem nad polami płucnymi, niescaleniem mięśnia lewej komory serca. Uzależniony od nikotyny - czemu dzisiaj bliżej się przyjrzymy.Otóż pan S. jak nietrudny się domyślić jest nałogowym palaczem. Popala w toalecie, na korytarzu, nawet w sali. Doszło do incydentu w którym niedopałek wrzucony do kosza na śmieci w toalecie wywołał mały pożar. Praktycznie bez jakichkolwiek strat i ugaszony na czas ale zapach spalenizny unosił się przez parę minut na korytarzach szpitalnych. Ordynator był wściekły. Pan S. 'przysiągł na Boga", że już więcej palić nie będzie. Jak łatwo się domyślić przysięgi nie dotrzymał. Były incydenty z przechwytywaniem przez pielęgniarki ukradkowo donoszonych przez życzliwych  pacjentowi papierosów. 1 stycznia, w Nowy Rok miał miejsce natomiast przedziwny wypadek. Pan S. palił 'fajkę' na swojej sali, przy uchylony oknie Miał w tym samym momecnie... wąsy tlenowe podłączone do nosa. W efekcie nastąpił wybuch. Na szczęście niezbyt duży. Pan S. stracił wąsy - własne wąsy, poparzył sobie też dużą część prawego policzka. Ucierpiała nieco podłoga.
Za karę zabrano mu z sali butlę z tlenem.

Jak widać palenie tytoniu może być śmiertelnie groźne.

0 komentarze:

Prześlij komentarz