niedziela, 8 grudnia 2013

Singapur #35 O noworodkach słów kiilka




Children are the missing face of AIDS. Everyday, almost 1800 children under 15 become HIV-positive.and 1400 die of AIDS-related illnesses. Do not forget them. Keep the promise. Behave responsibly and help  stop AIDS.

This motive relised by the french agency GRRREY.
Grey Global Group is the winner of creative comptetion powered


Tematyka ciężka. Na szczęście w Polsce takich przypadków mamy bardzo mało. Od wdrożenia badań w 1985 roku do końca września 2013 w  naszym kraju odnotowano zakażenie HIV u 17.219 osób, w tym 2975 zachorowań na AIDS z czego 1225 zmarło. Jakby nie oceniać jak na 28 lat dokładnych rejestrów nie jest to zbyt wiele. A ważny odsetek wszystkich zachorowań stanowią mężczyźni utrzymujący stosunki homoseksualne z innymi mężczyznami i narkomani dożylni. Według danych z lat 2008-2013 2,1% wszystkich zachorowań na AIDS w tych latach w Polsce odbyło się w wyniku transmisji wertykalnej, czyli z matki na płód. Co innego w Afryce czy Azji, gdzie pocztówka ta została wydana.

Jestem teraz na stażu cząstkowym z neonatologii więc o noworodkach słów kilka. W wydaniu łódzkiego szpitala miejskiego. Dużo bardziej pozytywnie, bowiem nowonarodzone stwory są całkiem fajne.Poznaje je na obchodzie w szpitalu im. Rydygiera, który to obchód jest codziennie miedzy 7.00 a 8.00, często nieco się przedłużą. Są trzy przypadłości z powodu których najczęściej pobyt noworodka przeciąga się ponad normę. Pierwszą z nich jest żółtaczka: przedłużająca się żółtaczka fizjologiczna bądź żółtaczka patologiczna. Dwie pozostałe wynikają z braku należytej opieki i higieny. Mowa tu o wyprysku skórnym spowodowanym stosowaniem ubranek, kocyków nigdy wcześniej nie pranych w płatkach mydlanych czy "Białym jeleniu", pełnych więc 'chemii" oraz ropnym zapaleniu spojówek, do którego przyczynia się dotykanie dziecka brudnymi rękami i nie tylko. Aczkolwiek ta ostatnia przypadłość wynika też często z flory bakteryjnej pochwy matki rodzącej drogami i siłami natury.

Swoją drogą pokusiłem się o zebranie informacji ile procent porodów we wspomnianym szpitalu zakończonych jest cięciem cesarskim. Otóż 40%, z widoczną tendencją wzrostową. Takie czasy...


2 komentarze:

  1. Zasadnicze pytanie jakie trzeba byłoby postawić to to, czy tak wysoki odsetek ciąż zakończonych cięciem cesarskim to efekt powikłań wymagających tego cięcia, czy też może wolnego chciejstwa matek? Bo mam takie nieskryte wrażenie, że to drugie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie wzrost liczby cesarek wynika w 80% z mody jaka zapanowała wśród ciężarnych i strachu ginekologów przed roszczeniami bądź też oczekiwania na dodatkową kasę w prywatnym gabinecie za obietnicę cięcia a w 20% z poszerzania wskazań (ale uzasadnionych) do tego typu rozwiązania porodu.

      Usuń