Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kanały. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kanały. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 września 2012

Włochy #6 Ostatni dzień wakacji



Pocztówka od Marty, (która skontaktowała się ze mną za pośrednitwem bloga), trafiła do mnie w idealnym momencie - ostatneigo dnia 'lata', a właściwie moich akademickich wakacji. Dzisiaj jestem już w Łodzi, wprowadziłem się do akademika, więc zaczął się dla mnie nowy etap. I bardzo fajnie było dostać kartkę
w pewien sposób zamykającą etap stary.

Od dzisiaj więc biorę się do pracy - i tej związanej z moimi studiami i tej najbardziej różnorodnej i "przypadkowej", związanej z prowadzeniem bloga. Życie nie cierpi pustki, tak samo jak blogowi czytelnicy więc pora wziąć się za stertę czekających jeszcze na opisanie pocztówek.

Nie napisałem jeszcze nic o samej pocztówce od Marty, która jest naprawdę klimatyczna i zjawiskowa. Bardzo ciekawe ujęcie z pustymi gondolami oraz jedną wypełnioną po brzegi na tle pięknej Wenecji -znakomity pomysł na pocztówkę. Co do samego miasta położonego na wysepkach na Morzu Adriatyckim - każdy jakieś swoje skojarzenia ma.

Oglądałem ostatnio odcinek teleturnieju "Jeden z dziesięciu', z którego małą wenecką anegdotkę mogę przytoczyć. Otóż w finałowym etapie, późniejszy zwycięzca dostał pytanie o to, jakie zwierzę znajduje się w herbie Wenecji. Nie wiedziałem - miał prawo. Tylko, że w czasie gdy pan Tadeusz Sznuk czytał pytanie i w ciągu trzech sekund na odpowiedź wspomniany uczestnik teleturnieju powtarzał sobie cichutko ale z ogromnym przejęciem, zacięciem i intonacją: O mój Boże. Niestety dla niego nagłośnienie było bardzo dobre i efekt w telewizji okazał się naprawdę komiczny. Tak więc ku przestrodze - nawet jeśli o poniższym lwie po jakimś czasie zapomnicie, to mam nadzieję, że po lekturze tej krótkiej notki na samo pytanie o herb Wenecji nie będziecie reagować z takim strachem w oczach jak wspomniany osobnik.

Do jutra!






wtorek, 17 maja 2011

Holandia #3 Amsterdam - Wenecja Północy zimą



Od Mikisa. Moja pierwsza kartka 'wygrana' na loterii.

Przedstawia kanały Amsterdamu. Nie bez powodu miasto to nazywane jest Wenecją Północy. Sieć 160 kanałów ciągnie się przez 75 kilometrów. Średnia głębokość tych wodnych atrakcji miasta sięga 3 metrów. Żaglówki odpadają, ale łódki, rowery wodne, statki wycieczkowe i inne jednostki pływające swobodnie mogą przemieszczać się w ten sposób po mieście. Podobno nie ma lepszego sposobu na zwiedzanie stolicy Holandii niż rejs kanałami. Na pewno będzie to znaczne urozmaicenie w trakcie odwiedzania Muzeów: Seksu, Tortur, Ajaxu, Erotyki, Tatuażu czy nawet muzeów sztuki i historii...
Holendrzy na używane przeze mnie wcześniej określenie kanały mogliby się obrazić. Oni używają słowa 'gracht', które jest odpowiednikiem fosy.

Na kartce widzimy zimowy sposób na wykorzystanie amsterdamskich 'fos'.

Od roku 2010 miejsce to należy do Listy Światowego Dziedzictwa UNESCO z uzasadnieniem: 'Zabytkowy zespól urbanistyczny dzielnicy kanałów w Amsterdamie to nowe „miasto portowe” zbudowane na przełomie XVI i XVII wieku. Wpis dotyczy sieci kanałów na zachodzie i południu dzielnicy historycznej i dzielnicy średniowiecznej, która otacza stare miasto i towarzyszyła rozszerzaniu otoczonych murami granic miasta w kierunku niziny Singelgracht. To zakrojone na szeroką skalę przedsięwzięcie polegało na rozbudowie miasta dzięki osuszaniu bagien za pomocą kanałów budowanych w formie koncentrycznych łuków i zabudowywaniu uzyskiwanego w ten sposób gruntu. Ten grunt pozwolił na rozwój spójnego zespołu urbanistycznego, składającego się z domów mieszkalnych i wielu pomników. Była to w owym czasie największa i najbardziej jednorodna rozbudowa miasta. Miejsce stanowi przykład planowania przestrzennego na szeroką skalę. Do XIX wieku było punktem odniesienia na całym świecie.'