czwartek, 8 marca 2012

Japonia #46 Audrey na Dzień Kobiet




Dzisiaj 8 marca, Międzynarodowy Dzień Kobiet. Dzień, w którym każdy mężczyzna powinien sprawić, aby kobiety (a szczególnie ta jedna) jego życia poczuły się wyjątkowo. Prezentowana pocztówka przyszła do mnie pod koniec stycznia, ale czekała z publikacją właśnie na dzisiejszy dzień. Kartka nie byle jaka z resztą. Od Mari, niezwykłej kobiety z Japonii, i w dodatku z nieoficjalnego zlotu Postcrosserek w Tokio. Pocztówka ze zdjęciem Audrey Hepburn...

Dzień Kobiet to święto ustanowione dla upamiętnienia walki kobiet o prawo do człowieczeństwa.
Mimo, iż jeden wiek w dziejach ludzkości wydaje się mgnieniem, niełatwo jest jednoznacznie ustalić genealogię tego święta, bo źródła podają niejednolite interpretacje.

1. Czemu więc 8 marca jest Dniem Kobiet?
Pierwsza interpretacja nawiązuje do 20 lutego 1829 roku gdy kobiety amerykańskie masowo wyszły na ulice, domagając się praw politycznych, po czym uznając datę za pierwszy dzień wyzwolonych kobiet, w latach następnych kontynuowały jego tradycję, organizując manifestacje propagujące idee socjalistyczne i żądając praw wyborczych. Działalność sufrażystek (suffragium - głos wyborczy) zyskiwała poparcie i popularność, solidaryzowały się z nią organizacje socjalistyczne i kobiece, także europejskie, w tym Bratnia Socjaldemokratyczna Partia Niemiec wydając solidarnościową ulotkę w ogromnym jak na te czasy nakładzie 2,5 miliona egzemplarzy. Nagłaśniany problem dyskryminacji kobiet oficjalnie dostrzegł Fryderyk Wilhelm, obiecując im w 1848 roku przyznanie praw wyborczych, czego zresztą nie dotrzymał.

Druga interpretacja sięga do 1857 roku, gdy w Nowym Jorku strajkujące w fabryce tekstyliów kobiety postulowały skrócenie czasu pracy i zrównanie praw i zarobków z prawami i zarobkami mężczyzn. Tezie przeczy współczesna amerykańska historyczka, Temma Kaplan, twierdząc, iż nie ma historycznych dowodów tego strajku.

Trzecia odwołuje się do 1908 roku, kiedy to odbył się strajk kobiet pracujących w nowojorskiej fabryce bawełny, domagających się zrównania ich zarobków ze stawkami dla mężczyzn. Właściciel fabryki pozamykał drzwi fabryki z uwięzionymi kobietami, które nie mogły się wydostać po wybuchu pożaru. Zginęło wówczas 126 pracownic.

W 1910 roku kobiety z Organizacji Socjaldemokratycznej w Danii zwołały spotkanie na rzecz obrony praw kobiet. Niecały rok później w Danii, Austrii, Niemczech, Holandii i Szwjacarii odbyły się pierwsze obchody święta. 25 marca 1911 roku 140 pracujących kobiet, głównie imigrantek z Włoch i Żydówek zginęło w wyniku pożaru fabryki Triangle Shirtwaist.

W 1917 roku w Rosji 8 marca, doszło do strajku kobiet. Niestety protest odbył się wbrew zakazowi policji i został krwawo stłumiony, ale zapisał się na kartach jako walka o równouprawnienie i przyczynił do przyznania kobietom praw wyborczych. Dokładnie 8 marca jeden z parlamentarzystów przedstawił w parlamencie angielskim wniosek o przyznanie kobietom praw wyborczych. Nic dziwnego, że to ostatecznie 8 marzec jest świętem kobiet w większości państw europejskich.

2. W jakich krajach obchodzony jest Dzień Kobiet?
W Albanii, Algierii, Armenii, Azerbejdżanie, Białorusi, Bośni i Hercegowinie, Brazylii, Burkina Faso, Kamerunie, Chinach, Kubie, Włoszech, Laosie, Kazachstanie, Kirgistanie, Macedonii, Mołdawii, Mongolii, Czarnogórze, Polsce, Rumunii, Rosji, Serbii, Tadżykistanie, Ukrainie, Uzbekistanie, Wietnamie i Zambii.

W większości miejsc obchodzony jest bardzo podobnie, kobiety dostają od mężczyzn kwiaty i czekoladki, ale już w Rosji święto kobiet jest dniem wolnym od pracy. Również w Chinach panie mają trochę wolnego od pracy - dostają pół dnia dla siebie. A w Wietnamie dzień kobiet jest dwa razy w roku - 8 marca i 20 października. W Portugalii i Rumunii kobiety świętują swój dzień bez udziału mężczyzn, spotykają się i bawią w żeńskim gronie.We Włoszech każda pani dostaje bukiecik kwiatków, ale panie również obdarowują inne panie - mamy, przyjaciółki i znajome.

Jak można zauważyć czytając powyższą listę Dzień Kobiet nie jest obchodzony w Japonii, i  trzeba to podkreślić przy tej pocztówce, żeby kogoś przypadkiem nie wprowadzić w błąd. W Japonii świętem jest Biały Dzień, przypadający 14 marca, miesiąc po Walentynkach. W Kraju Kwitnącej Wiśni panował bowiem zwyczaj, że 14 lutego to Panie obdarowywały swoich mężczyzn. Możemy nawet przeczytać na wielu polskich stronach iżWalentynki to w Japonii dzień składania czekoladowych hołdów mężczyznom przez kobiety. Jednak nie jest to do końca  prawda. Japońskie panie już od kilku lat coraz bardziej się 'wycwaniają' i większość z nich dostaje czekoladki od mężczyzn i w Walentynki i w Biały Dzień.  Podsumowując temat japoński, warto dodać, że w marcu swoje święto mają też japońskie dziewczynki. Mowa o Hinamatsuri, Święcie Lalek. Niedawno, również od Mari dostałem piękną, przestrzenną pocztówkę w kształcie wachlarza z tego święta, podobną do tej z Kodomo-no-hi, Święta Chłopców. Teraz mam cały komplet.


3. Moje blogowe życzenia ;)
Z okazji Dnia Kobiet składam wszystkim Paniom, które dziś i nie tylko dziś tutaj zajrzały jak najserdeczniejsze życzenia. "Bądźcie zawsze kochane przez świat, piękne jak róże bez wad". Życzę Wam dużo uśmiechu, radości i 'lekkości' ducha.






Ciekawe swoją droga ile Pań dziś tutaj zajrzy? Jeśli macie ochotę zostawcie komentarz - będzie łatwiej oszacować.

Dzień kobiet to też dobra okazja do napisania paru słów o Audrey Hepburn, uważanej za jeden z symboli kobiecości. Audrey urodziła się w Belgii, jako córka brytyjskiego bankiera i holenderskiej arystokratki. w czasie II wojny światowej przebywała w Holandii, gdzie cierpiała głód i ciężko chorował. Odbiło się to później na jej zdrowiu, co starała się zawsze ukrywać przed światem. Po wojnie jej rodzina przeniosła się do Londynu, gdzie Audrey bezskutecznie próbowała zostać primabaleriną. Jej kariera rozkwitła  dopiero po przeprowadzce do Nowego Jorku.  W 1951 roku zaczęła występy na Broadwayu, by po pół roku zagrać razem z Gregorym Peckiem w filmie "Rzymskie wakacje". Dostała za tę rolę Oscara, ale każdy pamięta Audrey głównie za rolę Holy w "Śniadaniu u Tiffany'ego".

Chyba nie sposób zapomnieć tej eleganckiej, a jednocześnie niezwykle kruchej kobiety. W pamięci nie tylko kinomanów pozostaną jej role w „Rzymskich wakacjach”, „Zabawnej buzi”, „My Fair Lady”, „Szaradzie”, wreszcie wspomnianym „Śniadaniu u Tiffany’ego” (słynna scena, gdy Audrey, siedząc na parapecie, śpiewa „Moon River”, jest wręcz kultowa) i wielu, wielu innych, lepszych i gorszych filmach. We wszystkich potrafiła stworzyć spójny i fascynujący wizerunek sceniczny, który nadal nie przestaje urzekać kolejnych pokoleń wielbicieli srebrnego ekranu.




13 komentarze:

  1. Ja zajrzałam z wielką przyjemnością, jak zwykle :)
    Dziękuję za życzenia i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki za życzenia:)
    wedmoczka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że zajrzałaś wedmoczka.

      Usuń
  3. też zajrzałam i również dziękuję za życzenia :)
    a swoją drogą uwielbiam Audrey, mam nawet jedną kartkę z nią w swojej kolekcji ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, i Klaudia się pojawiła. Pozdrawiam Cie serdecznie.)

      Usuń
  4. Zajrzałam jak zwykle, więc dziękuję za życzenia :) Jak zwykle tez czegoś nowego dowiedziałam się z Twoich postów. Kto by pomyślał, że Chińczycy swoim obywatelkom dali pół dnia wolnego na dzień kobiet ;)
    A Audrey była przepiękna i miała świetne role :) Jej kreacja Holly Golightly jest jedną z moich ulubionych, jak i sam film ( i rudy kot!)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja dzisiaj również odwiedziłem Twojego bloga i tradycyjnie kliknąłem raz w reklamę. Może kieeedyś doczekasz się tych 70 Euro i będziesz mogła wypłacić pieniążki z Adsense.

      Usuń
  5. Również dziękuję :) Masz racje, ikony stylu nie da się zapomnieć. Szkoda tylko, że takich kobiet jest coraz mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze z tym nie tak źle jest.) Ale kino pod tym względem rzeczywiście nie rozpieszcza.

      Usuń
  6. Małego podsumowania czas nadszedł.

    Napisałem naprawdę długiego posta, a w samym jego środku prośbę o wpis wszystkie Panie, które przeczytały i mają ochotę skomentować. I jestem bardzo pozytywnie zaskoczony odzewem.

    Jeszcze jedna rzecz: dwa razy w ciągu dzisiejszego dnia, widziałem, że na blogu jest co najmniej 10 odwiedzających jednocześnie. Nigdy wcześniej takiej liczby nie udało mi się zaobserwować. Jest mi bardzo miło.

    Postaram się Was wszystkich w przyszłości nie zanudzić swoimi wypocinami!

    OdpowiedzUsuń
  7. I jeszcze ja ... Kura z Azji do Kuchni :) przepraszam , że tak późno, ale wakacjujemy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje, Kuro!

      (Wyszedł 13 post, ciekawy, czy ktośnapisze 14...)

      Usuń