sobota, 26 kwietnia 2014

Finlandia #18 Podsumowanie stażu z ortopedii



Na blogu staram się pisać na bieżąco o każdym ze staży cząstkowych wchodzących w zakres lekarskiego stażu podyplomowego. Jednak chirurgia urazowa, czyli ortopedia wypadła mi w takim okresie, w którym nie miałem zupełnie czasu i ochoty na pisanie bloga. Było to czas zaraz po LEKu, a także przed i po rozdaniu dyplomów i balu absolwentów. A sam staż cząstkowy, który odrabiałem w szpitalu im. Sonnenberga trwał zaledwie dwa tygodnie.

Trudno też było znaleźć kolejną pocztówkę odpowiadającą ortopedycznej tematyce. W przeszlości bywało łatwiej: klik1klik 2. Jednak i tym razem podjąłem wyzwanie i pokazuję wam kartkę otrzymaną w pakiecie 9 pocztówek medycznych od pewnej Finki.
Na pocztówce widzimy dwóch panów ścigajacych się na wózkach inwalidzkich. Jednak z linków z odwrotu kartki klikklik 2, oraz z tekstu w jezyku angielskim, który w tym kontekście przełumaczyłbym jako: "Czy chciałbyś takie samo stanowisko pracy?" (w Satakunta University of Applied Sicence) wynika, że związki z medycyną ta poczówka ma jeszcze mniejsze niż myslałem. Ale z braku laku... Wózki inwalidzkie - są. Kojarzą się z rehabilitacją czy usprawnaianiem motoryki w jakiejkolwiek psotaci. Oddziały rehabilitacji są zwykle blisko oddziałów ortopedii itp. itd.

Przechodząc do rzeczy.
W czasie stażu z ortopedii miałem do zrealizowania dwa proste cele. Chciałem obejrzeć kilka operacji ortopedycznych - bowiem na tego rodzaju zabiegi w czasie studiów, praktyk wakacyjnych nigdy nie dane było mi napotkać. Chciałem również zapoznać się z pracą ortopedy w przychodni, a także poznać metodologię postępowania w stanach ostrych, żeby ewentualnie umieć zająć się takim 'ortopedycznym' pacjentem w gabinecie Podstawowej Opieki Zdrowotnej. Myślę, że oba cele udało mi się zrealizować, aczkolwiek ten drugi wymaga jeszcze trochę pracy własnej, a także uaktualniania i systematycznego pogłębiania wiedzy.

Na ortopedii miałem też okazję poznać bliżej koleżankę ze studiów, którą wcześniej kojarzyłem z imienia i nazwiska, z działalności w IFMSA oraz faktu bycia absolwentką I LO w Łodzi ale nigdy nie miałem okazji bliżej porozmawiać. I to jaką koleżankę - nadal jestem pod ogromnym wrażeniem jej niezliczonych uroków. W dodatku razem z koleżanką mamy element wspólny z dzisiejszą pocztówką - oboje wystartujemy w LCJ Run: klik, czyli nocnym biegu po płycie lotniska. Przypadek?

0 komentarze:

Prześlij komentarz