czwartek, 5 stycznia 2012

Białoruś #6 Zaczynam mój dzień z uśmiechem!



Kartka od Mari z Mińska, w ramach podziękowania za postcrossingową pocztówkę, którą dostała ode mnie. Okaz bardzo na czasie, ponieważ ostatnimi dniami u naszych wschodnich sąsiadów dzieją się niezwykłe rzeczy. A ta z pozoru zwyczajna 'pocztóweczka' idealnie nadaje się opisania obecnej sytuacji.

Maria chcąc mi sprawić przyjemność wybrała pocztówkę z kręgu tematyki medycznej, wzbogacając moją najważniejszą i najbardziej różnorodną kolekcję. Opaska na oczy w czasie snu, którą widzimy na czole dziewczyny z obrazka ozdobiona jest białoruskim napisem: "Zaczynaj swój dzień z uśmiechem!". Pocztówka należy bowiem do darmowej serii Fly Cards, w tym przypadku reklamującej jedną z firm stomatologicznych. I dotyczy aspektu profilaktyki zdrowia jak ważnego: mycia zębów. (Oczywiście przede wszystkim podejmuje temat korzystania z usług stomatologicznych gdy naturalny uśmiech nie jest wcale taki biały, ale kto by tam czepiał się szczegółów).

Myjmy zęby regularnie a stomatologa odwiedzajmy tylko w celach potwierzenia znakomitej kondycji uzębienia! 

Bowiem polskie statystyki optymizmem nie napawają. Polskie społeczeństwo jest w czołówce krajów uprzemysłowionych z najbardziej rozpowszechnionymi chorobami przyzębia. Przeciętny dorosły Polak ma prawie 13 zębów objętych próchnicą. Podobnie jest w Niemczech, Francji, Kanadzie i Australii, a nawet w krajach skandynawskich. Ponad 40 proc. Polaków w wieku 65-74 lat nie ma już żadnych zębów, co jest ewenementem wśród krajów najbardziej rozwiniętych.  Do pogorszenia stanu uzębienia Polaków dochodzi zwykle na przestrzeni 20-30 lat, między 40. a 60. lub 70. rokiem życia.

Teraz druga strona medalu...

Zaczynam swój dzien z uśmiechem - mówi budząc się na Białorusi dziewczyna. To by się zgadzało. Moja znajoma z tego kraju, Alina kiedyś napisała mi tak o sytuacji tam panującej: 'The most important thing now is not discouraged:) We have very hard time. But all at once would be slim and engage in vegetable gardens, plant them with potatoes. This is because we are joking at each other. Here's a situation we have:(".

To było kilka miesięcy temu. Od tego czasu bardzo wiele się zmieniło, niestety na niekorzyść.

Najnowsze rozporządzenie Łukaszenki zakrawa o północnokoreańską dyktaturę jeśli chodzi o wolność słowa. Od jutra (6 stycznia 2012 roku) w państwie tym nie będzie można korzystać z innych domen niż krajowe ".by". Wszystkie usługi internetowe w Białorusi będą musiały być świadczone przez białoruskie podmioty zlokalizowane na terenie Białorusi. Białorusinom nie będzie wolno korzystać z zagranicznych serwisów, czyli nie będzie mowy o kupowaniu online, korzystaniu z zagranicznej poczty mailowej takiej jak np. Gmail czy Hotmail, czy choćby korzystaniu z Facebooka, nie mówiąc już o Postcrossingu. Tak to wygląda w teorii, jak będzie wyglądało przestrzeganie tych przepisów w praktyce okaże się w niedalekiej przyszłości. Wszystko wskazuje jednak na to że Białoruś straci jedyne okno na świat jakie im pozostało - internet.


środa, 4 stycznia 2012

Japonia #37 Bomb-Dome w Hiroszimie



Druga już nastrojowa,
 przedstawiająca jeden z japońskich obiektów UNESCO pocztówka od Mari na moim blogu. Tym razem znajdujący się w Hiroszimie budynek-pomnik upamiętniający zrzucenie bomb atomowych na to miasto 6 sierpnia 1945 roku. Monumentalna pozostałość po jednym z najbardziej bolesnych wydarzeń ogólnoświatowej historii. 

W wyniku bombardowania Hiroshimy i Nagasaki zginęło 70 tysięcy ludzi, drugie tyle ucierpiało z powodu napromieniowania. Dokonała tego czterotonowa uranowa bomba atomowa o nazwie "Little boy", której wybuch wyzwolił energię odpowiadającą eksplozji 15 kiloton trotylu. Bombę skonstruowali naukowcy z całego świat, jednocząc siły w ramach przedsięwzięcia nazwanego Projektem Manhattan. Począwszy od marca 1942 rozpoczęli oni badania nad bombą atomową, finansowane  całości przez rząd USA

Decyzję o zbombardowaniu Hiroshimy podjął prezydent USA Harry Truman. Nie był on wcześniej wtajemniczony w Projekt Manhattan. Po śmierci swojego poprzednika - Franklina Delano Roosvelta (12 kwietnia 1945)  to w ręce Trumana (przynajmniej w teorii) trafiła przyszłość broni atomowej i sytuacji politycznej na świecie.   "The experiment has been an overwhelming success." - tak miał zareagować przywódca USA, gdy dowiedział się  o osiągnięciach zaangażowanych w projekt uczonych. Wydarzenia potoczyły się szybko.

"Sixteen hours ago, an American airplane dropped one bomb on Hiroshima, an important Japanese Army base. That bomb had more power than 20,000 tons of TNT ... The Japanese began the war from the air at Pearl Harbor. They have been repaid many fold ... It is an atomic bomb. It is a harnessing of the basic power of the universe." - tak już po fakcie Truman wyjaśniał amerykańskiemu społeczeństwu celowość użycia broni atomowej. Jako że naród amerykański jest z natury głupi większość społeczeństwa uwierzyła, że zrzucenie bomby miało związek z Pearl Harbor albo atakiem na bardzo ważną bazę wojskową.  Rozumiem, że nawet znając wszystkie aspekty prawdy mogliby poprzeć decyzję władz państwowych, ale uwierzyć w tak naiwną historyjkę?



Oficjalny tekst wpisania tego obiektu na listę Światowego Dziedzictwa UNESCO:


Pomnik Pokoju w Hiroszimie (Katedra Genbaku) (K VI / 1996)

Pomnik Pokoju w Hiroszimie zwany Katedrą Genbaku był jedynym budynkiem, który zachował się blisko miejsca, w którym, 6 siepnia 1945 r. wybuchła pierwsza bomba atomowa. Dzięki wielu wysiłkom, w tym mieszkańców Hiroszimy, został on utrzymany w stanie, w jakim znajdował się zaraz po wybuchu bomby. Stanowi trwały i uderzający symbol najbardziej niszczycielskiej siły stworzonej kiedykolwiek przez człowieka, ale wyraża jednocześnie nadzieję na pokój na Ziemi oraz na całkowitą eliminację wszelkiej broni nuklearnej.






niedziela, 1 stycznia 2012

Anglia #5 Jack Daniel's



Pocztówka wysłana z Torquay w Anglii - reklamującą amerykańską whiskey. Nie ma to jak konkurencja. Myślę, że wpasowuje się całkiem w klimat późnego popołudnia 1 stycznia Nowego Roku.

Jack Daniels to whiskey produkowana od 1866 roku. Jej pomysłodawca Jasper Newton Daniel, zwany "Jackiem" był synem szkockich imigrantów. Po śmierci matki, mając 6 lat trafił do pastora w Lincoln, duchowego przywódcy zarówno miejscowych dewotek, jak i bimbrowników. Już jako młody chłopak poznał więc od podszewki sekrety destylowania alkoholu. Kiedy miał 16 lat, odkupił od swojego nauczyciela aparaturę i zarejestrował oficjalną gorzelnię w Lynchburgu w stanie Tennessee - pierwszą w Stanach Zjednoczonych. Wiedział już, jak wyprodukować świetną whiskey, pozostało dopracować jeszcze kilka szczegółów marketingowych - jak  nazwa i kształt butelki.

Wiskey wyrabiana przez Jacka najpierw nosiła nazwę Belle of Lincoln, później przybrała już obecne miano. Dłużej zajęło znalezienie odpowiedniej dla niej oprawy. Z początku była rozlewana do ceramicznych dzbanków. Później Jack zdecydował się na szklane butelki ale nadal ich kształt i wielkość napawał wątpliwością. Przedstawiciel huty proponował Danielowi kilka różnych wzorów flaszek. Żaden nie zyskał akceptacji. Akwizytor miał jeszcze asa w rękawie - pękatą, kwadratową butelkę - ale bał się go zaprezentować, żeby kupiec nie pomyślał, że to przytyk do jego postury. Jack Daniel był wprawdzie bardzo eleganckim facetem, ale niskim i przysadzistym. Zrozpaczony kolejnymi odmowami handlowiec zaryzykował jednak i trafił w dziesiątkę. Gorzelnik natychmiast zamówił partię butelek, a charakterystyczna sylwetka jest znakiem rozpoznawczym Jacka Daniel’sa po dziś dzień.

Trzeba pamiętać, że nie jest to burbon (produkowany z resztą w sąsiadującym stanie Kentucky), lecz Tennessee whiskey. Cały sekret tej whiskey kryje się w procesie zwanym fachowo charcoal mellowing - filtrowaniu destylatu przez warstwę klonowego węgla drzewnego. Choć fani szkockiej whisky gardzą Jackiem Danielsem zyskał on miliony miłośników na całym świecie.

Whisky szkocka w przeciwieństwie do Tennesee whiskey nie jest filtrowana przez węgiel drzewny. Jest jedynie wlewana do dębowych beczek i zostawiana w nich na długie lata. Trwa to nieporównywalnie dłużej do analogicznego procesu w trakcie produkcji Tennesee whiskey. 
Węgiel drzewny w meodzie szkockiej obecny jest jedynie w postaci zwęglonej nieco warstwy wewnętrznej tych beczek, poddawanych w tym właśnie celu wypalaniu przed napełnieniem świeżym destylatem.

Beczki, w których leżakuje whisky to najczęściej beczki po bourbonie rzadziej po sherry i innych trunkach. Podstawowa różnica w dojrzewaniu między whisky szkocką, a amerykańską whiskey jest taka, że w USA prawo wymaga żeby whiskey dojrzewała w beczkach ze świeżej dębiny. Szkoci wykorzystują raz już użyte i dzięki temu wysezonowane drewno, z którego Amerykanie wyssali to, co najgorsze (głównie gorzko-cierpkie taniny) trafia na Wyspy i wykorzystywany jest do produkcji prawdziwej whisky. Takie opinie przeważają wśród fanów szkockiej. Twierdza oni, że Jack Daniels nadaje się tylko do wypełniania Coca Coli.

Uważa się że Jack Daniels najlepiej smakuje lekko schłodzony, bez niczego lub z dodatkiem maksymalnie dwóch kostek lodu. Serwowanie tej whiskey z colą wielu uznaje za profanację. Kiedyś trzeba się będzie przekonać - ja akurat jeszcze nie piłem Jacka Danielsa.







sobota, 31 grudnia 2011

Holandia #7 Zimowy koniec roku i Staatsloterij




Jako ostatnią w tym roku postanowiłem zaprezentować pocztówkę, którą otrzymałem 3 dni wcześniej od Norberta z Hoorn w Holandii. Bardzo tajemnicą i zaskakującą pocztówkę noworoczną.Włożoną w kopertę razem z kartką papieru zadrukowaną drobniutką czcionką zawierającą wyjaśnienie i dokładne wskazówki co zrobić dalej oraz kuponem na kumulację holenderskiej loterii państwowej.

O tym za chwilę, teraz parę słów na temat samej pocztówki. Cała jej otoczka jest niesamowita ale kartka również nie pozostawia nic do życzenia. Postcrosser z Holandii, który sprawił mi tyle radości ma całą kolekcję takich noworocznych, ośnieżonych grudniowych pocztówek, co widać choćby tutaj: 123. Niezmiernie się cieszę, że jedna z nich przypadła mi w udziale. Rok 2011 przyniósł mi rewelacyjne bożonarodzeniowe kartki z Polski, Wielkiej Brytanii, Niemiec i Tajwanu a w przerwie, w dniach pracy poczty zameldowała się holenderska kartka noworoczna. Super sprawa. Kartki noworocznej nigdy wcześniej nie dostałem

Wracając do otoczki. 10 postcrosserów otrzymało kopertę o podobnej do mojej zawartości. Z 10 różnych państw, o selekcji zadecydował algorytm losowania na stronie www.postcrossing.com. Z tego co zauważyłem pozostałe powędrowały min. do Portugalii i Włoch, ale większość nie została jeszcze zarejestrowana na portalu. Nadawca zorganizował tą akcję 21 grudnia, czyli w datę w kalendarzu roku 2011 której noc jest najdłuższa a dzień najkrótszy. Na 10 dni przed Sylwestrem. Każda z osób otrzymała niespodziewaną szansę wygrania nagrody głównej kumulacji Holenderskiej Loterii Państwowej. A na kopertach naklejony był rzecz jasna holenderski specjalny znaczek postcrossingowy - mój drugi już, ale oba na szczęście różne.

Dla zainteresowanych tutaj jest strona główna tej loterii. Jak ktoś woli w rodzimym języku to tutaj nieco o doświadczeniach naszych rodaków. Losowanie 10 stycznia o godzinie 22.00 zimowego czasu Środkowo Europejskiego. Trzymajcie kciuki!

Mój kupon jest z Joostem van del Vondelem


Życzę wszystkim szampańskiej zabawy w noc sylwestrową! Niech Nowy Rok będzie lepszy od poprzedniego, niech przyniesie nam wszystkim wiele radości i pozwoli na zrealizowanie lub przybliżenie się do zrealizowania marzeń. A wszystkim kolekcjonerom pocztówek - niezwykłych zdobyczy z egzotycznych krajów, rewelacyjnych kartek z państw, które na Postcrossingu są najczęstsze i każdy musi co jakiś czas je dostawać oraz jak najwięcej pozytywnej energii przekazywanej w ramach odbieranych oraz wysyłanych kartek.

Happy New Year! <> Winshuyu sa  z Novym Godam! <>  BoasFeliz Ano Novo! <> Sang Nian Fai Lok! <> Hauskaa Joulua! <> Próspero Ano Nuevo!  <> Kurisumasu Omedeto! <> Ein glückliches Neues Jahr! 




środa, 28 grudnia 2011

Polska #31 Mikołaj przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie, czyli Poczuj magię tych Świąt Odcinek 5



Ostania już tegoroczna odsłona mojego pocztówkowego cyklu "Poczuj magię Tych Świąt". Całkiem ładnie prezentują się moje zdobycze z kraju oraz UK i Niemiec. Mam jeszcze dwie kartki z Polski i bożonarodzeniowy karnet z Tajwanu ale na ten rok już chyba wystarczy. Co za dużo to nie zdrowo.

Mikołaja z saniami dostałem od Tomka, który kolekcjonuje kartki przedstawiające PKiN. A wszystko dzięki polskiemu forum postcrossingu: klik. I takim oto sposobem, ta świetna z przodu jak i na odwrocie kartka znalazła się w moje kolekcji. Tomku - dziękuje bardzo. Jesteś wielki.

Tradycję Bożego Narodzenia tworzą spotkania z rodziną przy wspólnych stołach, zwłaszcza wigilijnym, na którym nie może zabraknąć opłatka. Składanie sobie życzeń, obdarowywanie się prezentami, choinka i wspólne śpiewanie kolęd to kolejne aspekty, bez których większość osób nie wyobraża sobie świąt.

Zanim jednak rozpoczną się święta większość z nas wysyła najbliższym osobom, znajomym, czy krewnym świąteczne kartki. Pierwszą taką kartkę z życzeniami z okazji świąt Bożego Narodzenia wysłał w 1842 r. szesnastoletni londyński artysta, William Maw Egley. Z każdym kolejnym rokiem pomysł nastolatka zyskiwał większą popularność. W Polsce kartki świąteczne pojawiły się pod koniec XIX w., najwcześniej na terenie Galicji.

Obecnie na całym świecie ludzie korzystają z wynalazku młodego londyńczyka. Przybiera to również wymiar komercyjny. Coroczna produkcja kartek świątecznych liczona jest w miliardach sztuk. Prócz tradycyjnych motywów stylizowanych na minione czasy, można znaleźć nawet na nich żartobliwe rysunki ze śmiesznymi podpisami. Bo święta to okres radosny i chcemy sprawić naszym bliskim jak najwięcej przyjemności.



wtorek, 27 grudnia 2011

Niemcy #6 Frohe Weinachten, czyli Poczuj magię tych Świąt Odcinek 4



Ta pocztówka przywędrowała do mnie z Niemiec od Stefanie. Stefanie jest ... pielęgniarką z wieloletnim stażem - ja to mam szczęście do pocztówek od przedstawicieli służby zdrowia. Oczywiście komety na kartce nie są czarne, lecz złote, ozdobione brokatem. Z oddaniem tego efektu skaner zawsze będzie miał problem. Pocztówka jakaś rewelacyjna nie jest - ale stanowi dobry pretekst do kolejnego świątecznego wpisu na moim blogu.
Uczyłem się języka niemieckiego ponad 8 lat i zawsze przy okazji świąt omawialiśmy teksty poświęcone Bożemu Narodzeniu - nawet na medycznym niemieckim w czasie moich studiów. Pora więc na parę słów o "Weinachten".

Dla Niemców Boże Narodzenie to bardzo ważne, rodzinne święto. Przygotowanie do niego zaczynają się już na miesiąc przed - kiedy to niemieckie dzieci dostają kalendarze adwentowe wypełnione słodkościami na każdy dzień tego okresu. Czasem są to kupowane 'domki' z 24 okienkami na niespodzianki, często kobiety same przygotowują tego typu atrakcje dla swoich dzieci. Fajna sprawa, ciekawe czy są jakieś tradycyjne polskie rodziny, które zapożyczyły ten zwyczaj od Niemców.

Adwent w Niemczech to czas radosnego oczekiwania. W domach pojawiają się wieńce adwentowe - zrobione z gałązek jodły lub świerku, przystrojone fioletowymi wstążkami i 4 wstążkami. Całość symbolizuje nadzieję, refleksję nad przyszłością oraz światło. W ciągu tych 24 dni poprzedzających Boże Narodzenie urządzane są liczne kiermasze. Można na nich kupić ozdoby choinkowe, prezenty, kalendarze adwentowe i wszystkie inne świąteczne gadżety. Kiermaszem są też miejscem w którym można napić się grzanego wina słuchając kolęd i 'chłonąc' świąteczną atmosferę. Można również przegryźć to specjalnymi piernikami, pieczonymi tylko na tą okazję,

Boże Narodzenie zaczyna się tak jak u nas - od kolacji wigilijnej. Na niej u naszych zachodnich sąsiadów dominują: sałatka ziemniaczana, pieczona kiełbasa i potrawy z kapusty kiszonej. Warto pamiętać, że zwyczaj łamania się opłatkiem przed zasiądzięciem do wieczerzy jest unikalny dla Polski i żadnym kraju zachodnim z nim się nie spotkamy.
Wigilia to wieczór, który spędza się w gronie najbliższej rodziny - tak jak w Polsce. Prezenty przynosi pierwszego dnia Bożego Narodzenia Mikołaj.

Każdy powinien wiedzieć, że to z Niemiec wywodzi się zwyczaj ubierania choinki- "Weinachstsbaumu". Obecnie w Deutschlandii popularne jest przystrajanie w domach bożonarodzeniowego drzewka już na dwa tygodnie przed Wigilią. Kto bowiem nie lubi świątecznej atmosfery?











piątek, 23 grudnia 2011

Anglia #4 Poczuj magię tych Świąt Odcinek 3 - Mikołaj odwiedza Wyspy Brytyjskie



                                     

Magiczna świąteczna kartka od Nikoli. Jest to kartka rozkładana = trójwymiarowa = przestrzenna. Jak zwał tak zwał. Pocztówka jest po prostu rewelacyjna - co tu długo mówić. Przyszła do mnie oczywiście w kopercie - szarej, kwadratowej, bardzo niepozornej. Szkoda że nie mam aparatu fotograficznego i nie mogę zrobić zdjęcia tej konstrukcji w całej okazałości. Dodaje za to dwa skany na płasko - przy złożonej i rozłożonej kartce. Małe ćwiczenie na wyobraźnię przestrzenną.

Dla mieszkańców Wysp Brytyjskich święta Bożego Narodzenia to niezwykły czas. Pełen świątecznych dekoracji, muzyki, jarmarków, teatralnych przedstawień i specjalnych atrakcji dla dzieci. 24 grudnia obchodzony jest jednak zupełnie inaczej niż w Polsce. Nie ma tradycyjnej wieczerzy w gronie najbliższej rodziny - wprost przeciwnie. Dorośli często spędzają ten wieczór w pubach w gronie przyjaciół. Dzieci natomiast przed pójściem spać wieszają nad kominkiem specjalne skarpety na prezenty.



środa, 21 grudnia 2011

Always laugh when you can. It is cheaper than medicine.



Nic dodać nic ująć.
Kartka którą dzisiaj osobiście wręczył mi portier przywędrowała z Niemiec, w ramach Postcrossingu. Jest to reklamówka z serii City Cards, z edycji GratisPostkarten 2011. Pozostałe kartki z tego cyklu możecie zobaczyć tutaj: klik

Cytat ten jest autorstwa Lorda Byrona. Mamy tu do czynienia z lekka modyfikacją. Oryginał brzmi: "Always laugh when you can. It is cheap medicine" Ta wersja podoba mi sie duzo bardziej, ponieważ odnosi sie do szerszej definicji medycyny.

George Byron to w ogóle był mądry facet. Poniżej kilka wybranych przeze mnie myśli tego angielskiego poety i dramaturga:

--> "Choć kobiety są aniołami, małżeństwo jest piekłem."
--> "Ideałem moim jest kobieta, która byłaby dość mądra na to, by zrozumieć, że trzeba mnie podziwiać, a za mało mądra na to, by pragnąć być przeze mnie podziwianą."
--> "To bardzo miło zobaczyć swoje nazwisko wydrukowane. Nawet kiepska książka jest książką."
--> "Okropne jest to, że nie można ani żyć z kobietami, ani bez nich."
--> "Sądzicie, że gdyby Laura została żoną Petrarki, ten pisałby sonety przez całe życie?"
--> "Lepiej raz przepaść w zaburzone fale
niż żyć – gnijąc po trochu na skale. "