Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Body Worlds. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Body Worlds. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 16 kwietnia 2013

Szwecja #3 Ruch to zdrowie



Pocztówka ze Szwecji, z wystawy Body Worlds, ale chciałbym odnieść się do aktywności fizycznej w Polsce.

Otóż okazuje się, że 70% populacji naszego pięknego kraju powyżej 18 roku życia ma hipercholesterolemię. Aż 60% wykazuje się nadwagą, albo otyłością. Na nadciśnienie cierpi 40%, papierosy pali 30%. A kryteria zespołu metabolicznego spełnia aż 20%.

Włos jeży się na głowie.

Stąd też namowa do zmiany trybu życia, która zawiera się w czerech podpunktach:
1. Zaprzestanie palenia jeśli ktoś jest pod wpływem tego nałogu.
2. Redukcja masy ciała u osób z nadwagą
3. Zdrowa dieta - ubogotłuszczowa, zbilansowana.
4. Regularna aktywność fizyczna.

Według najnowszych wytycznych zalecane jest poświęcanie w tygodniu na wysiłek fizyczny o umiarkowanym nasileniu od 2,5 do 5 h. W przypadku wysiłku o dużej intensywności można ten czas skrócić do 1,5-2,5 godziny.
U pacjentów po zawałach i temu podobnych incydentach 'stare', oklepane 3 x 30 minut w tygodniu. Najlepiej w postaci szybkiego marszu, jazdy na rowerze, pływania.

Pogoda za oknem piękna.|
Do roboty!

Ja wróciłem  właśnie z ping ponga. Graliśmy ze współlokatorem około godziny. Wysiłek o co najmniej umiarkowanym stopniu jeśli nie wyższym. Wczoraj to samo przez ponad godzinę - jutro trzeba się przerzucić na coś na świeżym powietrzu.

Tylko ta nauka do egzaminu z pediatrii..
Nie ma lekko.

Mam przynajmniej wymówkę w kwestii nieregularnych blogowych wpisów - spędzam wolny czas aktywniej niż nad komputerową klawiaturą.




środa, 14 grudnia 2011

Kanada #1 Body Worlds na początek mojej przygody z Kanadą


Tą pocztówkę z serii Body Worlds dostałem od bardzo sympatycznej uczestniczki projektu Postcrossing z Kanady. Skoro to moja pierwsza kartka z Kraju Klonowego Liścia wypada napisać nieco o tym bardzo ciekawym miejscu. W dodatku obfitującym w rewelacyjne pocztówki.

Kanada rozciąga się od Oceanu Atlantyckiego na wschodzie do Oceanu Spokojnego na zachodzie. A jakby nie patrzeć na północy graniczy z Oceanem Arktycznym. Nazwa państwa pochodzi od słowa 'kanata' oznaczającego wieś w języku Irokezów i Huronów.
Jest to zaraz po Rosji drugi największy na świecie kraj. Jeśli chodzi o zaludnienie to główne skupiska ludzkie znajdziemy na południu, północ terytorium Kanady z uwagi na uwarunkowania geograficzne i klimatyczne jest dużo bardziej odludna. Kraj Liścia Klonowego obfituje w metropolie, które spokojnie konkurują z największymi miastami USA. Nie zabraknie też tutaj małych wiosek rybackich, przyjemnych mieścin. Jeszcze kilkadziesiąt lat temu był to kraj typowo rolniczy - teraz dominuje przemysł.



wtorek, 4 października 2011

USA #8 Body Worlds series


Z Arizony przyleciała do mnie moja ulubiona obecnie kartka. Pochodzi z wystawy Body Worlds, autorstwa kontrowersyjnego Gunthera von Hagensa. Jest duża, przykuwa uwagę - szybko znalazła dla siebie miejsce, przyklejona na półce nad moim regałem z książkami.
Straszy więc wszystkich wchodzących wrażliwych na te sprawy. A takich  mam jeszcze  w swoim otoczeniu, na szczęście.

W Polsce o plastynacji głośno było w roku 2005. Wtedy to Gunther von Hagens planował otworzyć w Sieniawie Żarskiej w województwie lubuskim zakład składowania swoich prac, półproduktów i całego ustrojstwa. Miała powstać firma zapewniająca mieszkańcom 300 miejsc pracy. W Polsce miało dojść do pierwszej wystawy z serii Body Worlds.

W naszym kraju wybuchła więc wrzawa. Wszystkie media na czele z katolickimi przedstawiły von Hagensa jako antychrysta, który przyjeżdża ze zgorszeniem i dziełem szatana do Polski. Niemcowi wytknięto, że jego ojciec był kucharzem w SS a on zwłoki zabitych więzniów politycznych nabywa od komunistycznych władz chińskich. Germaniak wyleciał więc z Polski z hukiem i nigdy więcej  się nie pojawił.
A najwększa produkcja plastynatów na świecie mieści się w ...  Kirgistanie. Hmm, jest to od teraz jedyna rzecz, która kojarzy mi się z Kirgistanem.

Moim zdaniem bardzo dobrze, że centrum plastynacji w Polsce nie powstało. Ale podobają mi się te pocztówki - cóż poradzę. Są takie... medyczne. W jakimś stopniu jest to wspieranie dzieł pana von Hagensa, ale Niemiec i tak radzi sobie bardzo dobrze bez tego. A pocztówki z kręgu medycyny naprawdę ciężko jest zdobyć.

Trzeba jeszcze powiedzieć parę słów o plastynacji. Jest to metoda opatentowana przez Gunthera von Hagensa, metoda dosyć skomplikowana. Polega na usunięciu z tkanek tłuszczów oraz wody i nasyceniu ich odpowiednimi polimerami.

W początkowej fazie procesu zwłoki poddaje się kąpieli w acetonie schłodzonym do temperatury minus 25 stopni Celsjusza. Powoduje to całkowite pozbawienie tkanek wody. Aceton, jako rozpuszczalnik, kolejno zastępujący wodę w tkance, w kolejnym etapie rozpuszcza tłuszcz w tkance i go z niej wypłukuje. W kolejnej fazie zwłoki składuje się w zbiornikach próżniowych, w których aceton zostaje ewakuowany (wyssany) z komórek. Tym sposobem uzyskuje się efekt deficytu objętości komórek. W dalszym procesie plastynacji komórki pozbawione wody i tłuszczu oraz acetonu pod dużym ciśnieniem nasączane są tworzywami sztucznymi (kilkoma odmianami żywic polimerowych, których składu Hagens nie ujawnia). Po zakończeniu procesu nasączania komórek, zależnie od zastosowanej żywicy polimerowej, preparat utwardza się przez podgrzewanie promieniami ultrafioletowymi  lub w komorach gazowych z zastosowaniem gazu o utajnionym składzie. Preparat następnie koloruje się barwinkami o również utajnionym składzie.
-------------
Nadawca kartki  był na wystawie w Ariozna Science Center w Phoenix. Przy okazji chwali sobie bardzo dużą przestrzeń i małe zaludnienie swojego stanu - dzięki czemu może przemierzać go swobodnie na motorze. Ach Ci Amerykanie.