Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od lekarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Od lekarzy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 26 maja 2014

Macedonia #2 Senny kurs z orzecznictwa i widoki z dachu CKD


Pocztówka od Mart Lachowskiej, która również w zeszłym tygodniu spędziła trzy dni na aulach CKD, biorąc udział w kursie z orzecnictwa lekarskiego. Gdy Polskę nawiedziły upały przyszło nam po raz kolejny wcielić się w rolę sluchaczy... Nic dziwnego, że w przerwach królowało opalanie się na słońcu,a  także... wyprawy na dach Centrum Kliniczno-Dydaktycznego Uniwersytetu Medycznego.







piątek, 16 maja 2014

Rosja #15 Spojrzenie na Saint Petersburg

Sobór Zmartwychstania Pańskiego w Petersburgu

Bardzo stylowa pocztówka od Asi. Przywieziona z wyjazdu do Petersburgu więc tym bardziej dla mnie cenna. Przedstawia Sobór Zmartwychstania Pańskiego. Asia mówi, że w środku jest bardzo ładnie i można nacieszyć wzrok dużą ilością mozajek. Spójrzmy co mówi Wikipedia.

Petersburg jest maistem muzeów. Przez UNESCO został uznany ósmym najbardziej atrakcyjnym turystycznie miastem świata. Najsłynniejszą z petersburgskich placówek muzealnych jest Ermitaż, jedno z trzech największych muzeów świata. Mieści się ono w pieciu pałacach nad brzegiem Newy.



środa, 23 kwietnia 2014

Japonia #76 Kushikatsu (Gotochi Card)


Kushi-Katsu z pikantnym sosem/ dipem i chrzanem wasabi. Japończycy za pośrednictwem serii Gotochi Cards doskonale promują specjały swojej kuchni. Kushi-Katsu to odpowiednik kebaba, z głębokiej frytury. Słynie z niego prefektura Osaka. Są też wersje kushikatsu wykorzystujące jako główny składnik owoce morza czy sezonowe warzywa. Odpowiednio uformowanego szaszłyka umieszcza się na 15 minut w oleju o temperaturze 160 stopni Celsjusza. I gotowe.






wersja z dodatkowym masełkeim i piwem

Na pewno nie jest to najzdrowsza potrawa. Dlatego prezentuję poniżej dwa obrazki, które mi się ostatnio spodobały. Pierwszy tyczy się podjadania słodyczy i innych cukrowych przekąsek. I mechanizmu błędnego koła, które z tym procederem wiąże się nieuniknionie. Drugi obrazek to bardzo mądre zestawienie czynników, które pozwalają utrzymywać nasze zdrowie w stanie pełnej harmonii i dobrobytu. Jeśli dla kogoś połączenie sześciu obrazków wydaje się trudne do przestrzegania proponuję - zacznijcie biegać. Aktywność fizyczną (także gimnastykę, trening siłowy będzieicie mieli  ponad normatywną. Sam organizm wymusi odpowiednią ilość snu i dobre nawodnienie. Biegając po świeżym powietrzu w słoneczny dzień dochodzimy już do 5 czynników. A dieta? Każdy beigacz zaczyna bardziej szanować swoje ciało i przykłada większą wagę do  posiłków. Poza tym dużo trenując i spalającogromy kalorii możemy sobie pzowolić od czasu do czasu na bomby kaloryczne w stylu kushikatsu. Wszystko jest dla ludzi.








wtorek, 22 kwietnia 2014

Niemcy #18 Leniwy dzień



Siedzę w domu rodzinnym. Z moim psem. Wszyscy się rozjechali, a my pozastaliśmy na straży obejścia. Czas pożytkujemy na różne przyjemności. Pies uwielbia grać w piłkę, przy czym znaczenia nie ma rozmiar. Do koszykówki czy do tenisa - nie ma różnicy. Jest piłka - jest zabawa. Ja natomiast przeglądam zaległe czasopisma medyczne, trenuję mięśnie brzucha i gimnastykę, skanuję pocztówki i korzystam z uroków świeżego powietrza.

Ostatnio do domu przyjeżdżam zawsze na coś przypominającego wakacje, urlop. Takie naładowanie baterii i odpoczynek od codzienności.

Tak wyglądała rok temu

A tak teraz
I z wspomnianą piłką do koszykówki

poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Niemcy #17 Gościnność jest jak świeża ryba




Wielkanoc tak jak Boże Narodzenie to czas gdy gościmy u siebie krewnych, znajomych, a często i my w 'gości jedziemy'. Warto pamiętać, że gościnność to piękna sprawa, ale dla dobra własnego i nie tylko nie należy jej nadużywać.

Pocztówkę przywiozła mi z Berlina Paula, a została ona wydana przez sieć hosteli Aletto. Jeśli klikniecie w linka pod pocztówką zobaczycie jaką specjalną ofertę dla chcących się pozbyć nadużywających gościny krewnych przygotowało Aletto.

poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Anglia #13 O chirurgach




Zamierzałem pisać dzisiaj o niedzielnym Maratonie DOZ. Ale muszę nabrać do tego biegu trochę dystansu, a dzisaj w pracy spotkała mnie przemiła niespodzianka. Paula, mój nowy najlepszy dostawca pocztówek przyniosła mi dzisiaj 10 pocztówek z Berlina. Moment wręczenia odbył się w pokoju lekarskim Oddziału Chirurgii Ogólnej i Naczyniowej w obecności więszkości lekarzy. Pocztówki zobaczył doktor Górski, który dowiedział się kiedyś o pewnym stażyście z Pirogowa, który zbiera pocztówki medyczne. Najlepszy specjalista od USG Dopler naczyń kończyn dolnych pirogowskiego szpitala poprosił więć mnie, żebym poczekał chwilę i po chwili wręczył mi taką medyczną perełkę. Pewnie musiałbym usiąść z wrażenia, ale tak się składa, że siedziałem już, na wygodnej kanapie w towarzystwie dwóch mlodych lekarek.
Mam na blogu specjalną etykietkę katalogową Od lekarzy, ale do tej pory tyczyła się ona pocztówek od moich kolegów i koleżanek z roku, tudzież bliskich roczników (pomijając japońską postcrosserkę, z którą kiedyś prowadziłem wymiany). Teraz mam pierwsza pocztówkę od specjalisty z wieloletnim doświadczeniem. Jak widać kolekcja się rozwija.

6 tygodni pracy na oddziale chirurgii powoli zbliża się ku końcu. Po Świętach Wielkanocnych zacznę bowiem ginekologię i położnictwo. Muszę przyznać, że miałem mieszane uczucia przychodząc na oddział, ale spotkały mnie tutaj same pozytywy. Na chirurgii można oszlifować nieco internistyczne spojrzenie na pacjenta, dopracować do perfekcji umiejętność mierzenia współczynnika kostka/ramię oraz badania tętna na kończynach dolnych, potrenować pisanie zleceń i wiele, wiele innych. Dużym plusem jest fakt, że jest to też oddział chirurgii naczyniowej - na wakacyjnych praktykach poznałem chirurgię ogólną - naczyniową znałem tylko z krótkiego bloku na studiach. A jest to ciekawa działka medycyny, również dla internisty, któremu często trafiają się pacjenci z obajwami niedokrwienia kończyn, tętniakami aorty brzusznej czy zakrzepicą żył powierzchownych bądź głebokich. Także staż z chirurgii będę bardzo miło wspominał i stawiam go bardzo wysoko - na równi niemal ze stażem cząstkowym z chorób wewnętrznych.


poniedziałek, 31 marca 2014

Irlandia Północna #1 Belfast od Pauli



Stormont. Situated 8 km from Belfast city centre, Stormnot occupies a magnificient site in rising ground in Stromont Park. The main approach is a broad processional avenue 1 km in lenghth, rising gradually from the entrace on the Newtonards Road. The building was erected in 1928-1932. This magnificent historical building is well worth viewing.

Myślałem o pokazaniu pocztówki z nowego kraju na blogu w najbliższym czasie. Mam w zanadrzu Nową Zelandię, jak również Macau. Dzisiaj jednak, po spotkaniu stażowym wzbogaciłem się o trzy pocztówki z Belfastu - stolicy Irlandii Północnej. Oznacza to, że z Zjednoczonego Królestwa Wielkiej Brytanii i Irlandii Północnej brakuje mi już tylko Szkocji, a dzisiaj dumnie mogę zaprezentować jeden z najnowszych nabytków.

Mieszkańcy Irlandii Północnej to w głównej mierze protestanci pochodzenia angielskiego, w przeciwieństwie do bardzo katolckiej Irlandii. Różnice religijne doprowadził właśnie do usamodzielnienia się katolickej części Irlandii w 1921 roku, a pozostawieniu przy Anglii Irlandii Północnej. Walkę o połączenie obu części rozdzielonego kraju prowadziła IRA, dochodziło do ciągłyh konfliktów, które w historii międzynarodowej zyskały nazwę The Trubles, ale ostatecznie w 1998 zawarto porozumienie pokojowe. W 2005 roku roku natomiast Irlandzka Armia Republikańska ogłosiła całkowite rozbrojenie.

Belfast, największe miasto kraju, położony jest u ujścia rzeki Lagan. Ważny port morski - każdy marynarz do tego miejsca musi zajrzeć. Warto wiedzieć, że Belfast nazywany jest „miastem murali” - potężne wielokolorowe malowidła na ścianach były i pozostają nadal sposobem na wyrażanie własnej opinii, szczególnie w sprawach historycznych. Ilość i jakość tego typu zdobień na budynkach naprawdę robi wrażenie. Szczególnie dużo jest ich w okolicach najbardziej zwaśnionych osiedli protestanckich i katolickich, niemniej jednak podziwiać je można w całym mieście. Najwięcej z nich pochodzi z najbardziej napiętego okresu w najnowszych dziejach Belfastu – od lat 60 do końcówki kar 90. XX wieku. Mur pomiędzy dzielnicą protestancką a katolicką, symbolicznie nazwany Linią Pokoju, prezentuje najbardziej jaskrawe i interesujące projekty murali. Cóż - Łódź zaczyna być znana na swiecie z murali o nieco innej tematyce i uwarunkowaniach historycznych, ale na pewno jest to jakiś element wspólny, łączący oba miasta.


środa, 26 lutego 2014

Kanada #3 Poolimpijsko





Igrzyska w Soczi zakończone, jestem już po LEKu. Ale życie nie zna pustki - za chwilę rozdanie dyplomów oraz Bal absolwentów, poznaję od wtorku tajniki ortopedii w szpitalu Sonnenberga, wracam też do biegowej formy. Na blogu nadal więc 'nic specjalnego'.

Postanowiłem już dawno temu, że z okazji zakończenia zimwoych igrzysk olimpijskich pokażę drugą pocztówkę z Vancouver od Pauli, więc słowa dotrzymuję. I w Vancouver i w Soczi polska reprezentacja zdobyła sześć medali. Ale jak nieporównywalna jest ich waga. Z Kanady przywieźliśmy jedno złoto, trzy srebrne medale i dwa brązowe. Z Rosji Polska wyjeżdża opromieniona jak nigdy dotąd - cztery złota, przy zaledwie dwóch takiej wagi krążkach we wszystkich poprzednich igrzyskach. Kamil Sotch zgarnął niesamowity dublet, Justyna Kowalczyk mimo borykania się z wieloma przeciwnościami po raz kolejny zdobyła złoto, a Zbigniew Bródka jako jedyny mężczyzna wygrał z Holendrami. Było wiele pięknych chwil. Zastanawia mnie tylko, czy sytuacja z Vancouver i Soczi stanie sie norma dla wystepów naszej reprezentacji, czy jednak tendencja sie odwróci.. Pożyjemy, zobaczymy. Kolejne igrzyska dopiero w 2018 roku, w Korei.

Będezie ten mój blog do tego czasu nadal aktualizowany? Chyba tak, trudno mi będzie odmówić sobie tej przyjemnosci, nawet przy nawale pracy.

sobota, 15 lutego 2014

Polska #134 Polska siła sportów zimowych!


Najpiękniejszy dla Polski dzień w historii zimowych igrzysk olimpijskich. Muszę więc zrobić kolejny w tym miesiącu wyjątek i napisać drugiego posta w tym samym dniu. Jakby nie patrzeć przyda się to również i samemu blogowi, który w ostatnim czasie nieco przygasł. A nie powiedziałem jeśli chodzi o jego pisanie ostatniego słowa. Zdecydowanie.

Kamil Stoch. Nowonarodzona legenda skoków narciarskich, następca Małysza, który prześciga samego mistrza jeśli chodzi o osiągnięcia olimpijskie, a w przypadku Pucharu Świata ma jeszcze czas na dominację w podobnym do Adama stylu. O tyle przyjemnie się Stocha ogląda, że w przeciwieństwie do Zbigniewa Bródki czy Justyny Kowalczyk nie musi wypluwać sobie płuc i długo dochodzić do siebie po starcie. Rusza z belki, wybija się z progu, majestatycznie szybuje w powietrzu, pewnie ląduje. To duży plus skoków narciarskich w mojej opinii. Taka 'posągowa' dyscyplina.





Wielkie słowa uznania też dla Łukasza Kruczka. Nigdy nie miałem dużego zaufania do jego umiejętności trenerskich, ale widać, że to duży talent pod tym względem, a poza tym człowiek z dużą klasą. W dysproporcji chociażby z Apoloniuszem Tajnerem. Decyzje Łukasza Kruczka dały nam na MŚ Juniorów złoto indywidualnie oraz drużynowo, w Soczi Stoch wygrał dwukrotnie. Jeszcze tylko konkurs drużynowy..Ja wierzę w naszą ekipę. Poza Stochem, Kotem i Ziobro wystąpi w niej zapewne Dawid Kubicki. Miejmy nadzieję, że wiatr mu powieje i nie będzie odstawał od pozostałej trójki.



środa, 12 lutego 2014

Czechy #4 Turniej hokeja na lodzie na IO ruszył!




Reprezentacja Czech przegrała z aktualnymi mistrzami - Szwecją 2:4 po dobrym meczu. Wreszcie mój ulubiony sport zimowych igrzysk wystartował! Stolicę Czech w pigułce można obejrzeć na powyższej pocztówce od Pauli. A poniżej mini-pill odnośnie igrzysk.

Oglądając perypetie mniej znanych naszych reprezentantów w Soczi można odnieść wrażenie, że coś jest nie tak. Narciarz alpejski dostał brudny pokój hotelowy, przeziębił się, złapał alergię i wycofał ze startu. Panczenistka na prostej nie umiała nie przekroczyć linii oddzielającej dwa tory i została zdyskwalifikowana. Inny panczenista swoje dalsze miejsce tłumaczy falstartem przeciwnika. Snowboardzista, startujący już na trzecich igrzyskach po swoim występie narzekał tylko na fatalny stan rynny. Pominął taki drobny szczegół, że w drugim przejeździe nie miał żadnych problemów technicznych - pojechał po prostu nieciekawie, asekuracyjnie i od początku było wiadomo, ze nie będzie się liczył na tej imprezie. Biathlonistce, która lubi sie rozbierać w gazetach na ostatnim strzelaniu, gdy medal był na wyciągnięcie zadrżały ręce - i dwa pudła zepchnęły ją pod koniec drugiej dziesiątki.  W Soczi warunki sa złe - obiekty nieprzygotowane, pogoda zbyt ciepła - ale akurat wiatr biahtlonistom nie przeszkadza zupełnie...

Dzisiaj w dodatku upadek Kamila Stocha na treningu.
Miejmy nadzieję, że nasz mistrz dojdzie do formy do piątku. Sam Kamil powiedział, że główny wniosek z tego upadku to wiedza, że zeskok jest mokry, a poza lekkim poobijaniem wszystko jest w jak najlepszej formie.,

Ale nie zmienia to faktu. że fatum nad reprezentacją Polski nigdy nie było tak silne. Przynajmniej na zimowych IO. Skoki narciarskie skokami, ale mam nadzieję, że uda sie zdobyć chociaż jeden medal w innej dyscyplinie sportu.






niedziela, 9 lutego 2014

Polska #133 Jak motyle!



Mam prostą zasadę przy prowadzeniu bloga. Jeden post dziennie maksymalnie. Ale dzisiaj muszę zrobić wyjątek. Po rewelacyjnym konkursie naszych skoczków narciarskich należy im sie wyrażenia podziwu. Byli po prostu niesamowici. Kamil Stoch, Maciej Kot, Jan Ziobro zaprezentowali się rewelacyjnie. Trzeba jeszcze znaleźć czwartego do brydża (tu nadal boleję mimo wszystko nad brakiem w Soczi Klemensa Murańki) w konkursie drużynowym i będzie epicko.
Tak jak dzisiaj w wykonaniu Kamila Stocha. To już nie następca Małysza, tylko skoczek tworzący nową historię tej dyscypliny.


Pocztówka z Muzeum motyli, które mieści się we Władysławowie. Od Szymona i Klaudii.



czwartek, 6 lutego 2014

Kanada #2 Wspomnienie poprzednich zimowych igrzysk olimpijskich



Dziś ruszyły Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi. Prawdziwa niespodziankę nieco z nimi związaną zrobiła mi koleżanka ze stażu - Paula, której przy tej okazji należą się gorące pozdrowienia. Leży bowiem w łóżku z przeziębieniem. Taki zawód lekarza niestety.. Życzę jej z tej okazji dużo zdrowia. Już za dwa tygodnie Lekarski Egzamin Końcowy i warto być w optymalnej formie.

Paula przyniosła mi dzisiaj 4 pocztówki bardzo dobrze komponujące się z moją kolekcją. Dwie z nich przedstawiają Vancouver - i są jednocześnie moimi pierwszymi kartkami z Kanady, niezwiązanymi z medycyną. Trzecia z niespodzianek przedstawia Pragę - miasto w Polsce bardzo znane i cenione, z którym też pod względem pocztówek byłem do tej pory na bakier.
A czwarta. Czwarta jest z ... singapurskiego ZOO. Teoretycznie zdecydowanie największa egzotyka w porównaniu z Czechami i Kanadą. Jednak jeśli zobaczycie ile tu już pocztówek z kraju z Marlionem się pojawiało - można mieć wątpliwości. Swoją drogą moje związki z Singapurem to ciekawa sprawa. Najpierw prywatna wymiana - jedna z pierwszych tak egzotycznych. Później Azja od Kuchni - blog polskiej rodziny mieszkającej w Singapurze i bardzo hojnie wspierającej moja kolekcję. Potem duża wymiana za pośrednictwem oficjalnego forum Postcrosisngu na 9 pocztówek medycznych z tego kraju. I wreszcie dzisiaj kolejny akcent - od Pauli. Więcej niż Z Singapuru mam tylko pocztówek z Japonii i Polski.


Vancouver - o samym mieście napiszę przy okazji kolejnej pocztówki od Pauli. Dziś tylko małe wspomnienie udanych dla polskiego sportu igrzysk olimpijskich. Polskę na tej imprezie reprezentowało 47 sportowców. Wywalczyli oni aż 56 medali - 1 złoty, 3 srebrne i jeden brązowy. Najlepszą zawodniczką reprezentacji Polski była Justyna Kowalczyk. Biegaczka narciarska wywalczyła trzy medale, po jednym krążku każdego koloru. Jednocześnie stała się pierwszym od 1972 roku polskim sportowcem oraz została pierwszą kobietą która zdobyła złoty medal dla Polski na zimowych igrzyskach olimpijskich. Dwukrotnie na drugim miejscu podium plasował się skoczek narciarski Adam Małysz. Oprócz wymienionej dwójki, medal dla reprezentacji polski wywalczyła drużyna panczenistek w składzie: Katarzyna Bachleda-Curuś, Katarzyna Woźniak i Luiza Złotkowska.
Warto przy tej okazji wspomnieć, że w całej historii zimowych IO Polska uzbierała dopiero 14 medali. Odejmując Vancouver jedynie 8 krążków. A połowa z tego to dorobek Salt Lake  City 2002 i Turynu 2006. Ważne, ze mamy tendencję wzrostową.





A jak będzie w Soczi? Mam nadzieję że owocnie pod względem medali. Chociaż przywiezienie 6 krążków tak jak z Vancouver będzie bardzo ciężkim wyzwaniem. Zwłaszcza w obliczu kontuzji Justyny Kowalczyk. Cała Polska będzie na pewno czekać na występ skoczków narciarskich: dwukrotnie indywidualnie i raz drużynowo.

środa, 11 grudnia 2013

Polska #127 Motto na grudzień - Mili ludzie karmią ludzi ciastem




Jest ciasto, jest nastrój.

Jest też taka kwiarnia w Łodzi, Kawiarnia Mili Ludzie. Mieści się przy ulicy Sienkiewicza 15, ma bardzo aktywny profil na facebooku. Ma też własne pocztówki promocyjne. Rewelacja.
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=377791875677583&set=a.321051504684954.1073741827.320629684727136&type=1&theater

A pocztówka w prezencie od dwojga miłych ludzi, którzy ową kawiarnię odwiedzili.

piątek, 15 marca 2013

Austria #1 Alpy od Kasi i Ernesta




Alpy. Jak Austria to tylko Alpy.

Za oknem śnieg. Powietrze mroźnie. Okno można otworzyć na pół godziny - potem robi się zdecydowanie za zimno. Polska, 15 marca 2013...
Trochę jak w Austrii...

Pocztówka powyższa sprawiła mi dużą niespodziankę. Właściwie to Kasia W., która o mojej pasji filokartystycznej dowiedziała się na ćwiczeniach z psychiatrii... Ten doktor Kostulski i jego metody poznawania studentów. Wszyscy po kolei, mniej więcej w kółeczku opowiadali o sobie. Niektórzy nawet zdradzili dużo więcej niż chcieli... A doktor o sobie nic. Tak to już z tymi psychiatrami jest.

Kasia obiecałą pocztówkę wysłać z jakiegoś egzotycznego miejsca, które być może odwiedzi w najbliższej przyszłości. Więc raczej w grę wchodziły wakacje. A tu proszę - zima, ferie, narty.
I Austria. Kraj popularny - nie można powiedzieć. Ale na moim blogu do tej pory z zerową reprezentacją. Jak to było możliwe? Myślę, że zupełnie normalnie.

Więc nadrabiam zaległości.

Austriacka wizytówka

* Turyści. Co roku do Austrii przybywa 19 mln turystów. Głównie odwiedzają Alpy i podziwiają zabytki Wiednia.
* Święto czekolady. W Austrii obchodzi się Wielkie Święto Czekolady (pierwszy tydzień VII, Bludenz, Vorarlberg). Święto to organizuje się szczególnie z myślą o dzieciach - wszystkie zaprasza się do zabaw i zawodów. Warto brać w nich udział, ponieważ jako podziękowanie dostaje się porcję pyszności. Co roku na nagrody przeznacza się 1000 kg wyrobów czekoladowych, a zwycięzca zabiera z sobą tyle czekolady, ile sam waży.
* Kraj znany jest jako miejsce narodzin Adolfa Hitlera autora akwarel, pokazujących piękno dolin alpejskich. Do dziś trwają debaty, czy jest to powód do chwały.
* Na odwrocie pocztówki są serdeczne pozdrowienia z Tyrolu. No właśnie - Tyrol.
Tyrol to region geograficzny w północnych Włoszech i w zachodniej Austrii, graniczący z Niemcami i Szwajcarią. Rozciąga się w Alpach Wschodnich, w dolinie górnego Innu, górnej Adygi i górnej Drawy. Główny region turystyczny Austrii, zawierający liczne uzdrowiska, ośrodki wypoczynkowe i sportów zimowych.

Także na narty można sobie pojechać.
Ja nie przepadam.


sobota, 15 grudnia 2012

Obrazy Mariana Kępińskiego - Noc Muzeów Łódź 2013

Sen 2

Noc Muzeów była dawno temu. Teraz bliżej do edycji 2013 niż do wspomnień z poprzedniej ale zostało mi jeszcze z tamtego wydarzenia kilka nieopublikowanych pocztówek. Między innymi zestaw akwarel Mariana Kępińskiego, który dostałem od Szymona i Klaudii. 12 ciekawych pocztówek, które dołączyły do kolekcji  z siedzibą w pudełku z czystymi kartkami, głównie z Łodzi.

Malarstwem nigdy się nie interesowałem. I nie zmieniło się to aż do chwili obecnej. Czy zmieni się w przyszłości nie wiem. Ale czasem naprawdę warto poszerzyć horyzonty. Nigdy nie wiadomo, do czego podstawowa wiedza z dziedziny malarstwa może się przydać. Kiedyś nie mogłem zgadnąć przy jakiej ulicy mieszka pewna fajna dziewczyna, mimo, że naprowadzała mnie, że nazwa ulicy pochodzi od nazwiska znanego polskiego malarza. I nie mogłem niestety zgadnąć, ponieważ nie utożsamiałem Stanisława Wyspiańskiego z kariera malarską!

Marian Kępiński jest jednym z wykładowców Akademii Sztuk Pięknych w Łodzi imienia Władysława Strzemińskiego. Ani jedno ani drugie nazwisko niezbyt wiele mi mówi. Prawdę mówiąc praktycznie nic. Kępiński to postać niszowa, wystarczy obejrzeć te jego akwarele. Ale o Władysławie Strzemińskim wypadałoby wiedzieć co nie co. W końcu uważany jest za pioniera konstruktywistycznej awangardy lat 20 i 30. XX wieku.  W 1927 roku sformułował teorię unizmu co do malarstwa. Ogólna zasada głosiła warunek jedności dzieła pozbawionego wszelkich kontrastów. Artysta eliminował dynamikę, iluzję przestrzeni, ograniczał paletę barw, a wszystkie te zabiegi doprowadziły go w końcu do monochromatycznej, jednorodnej Kompozycji unistycznej 14 (1934). klik. Jedyną zróżnicowaną jakością tego obrazu była faktura zbudowana z wypukłych elementów o jednakowym kształcie. W centrum były zgromadzone elementy największe, przyciągające wzrok widza. Ich wielkość zmniejszała się stopniowo ku ramom kompozycji.
Podczas I wojny światowej Strzemiński stracił rękę i nogę, oraz wzrok w jednym oku, co nie przeszkodziło mu w karierze malarza. Zmarł w roku 1952 w Łodzi, został pochowany na Starym Cmentarzu.


Martwa natura
Martwa natura

Itaka 2


Laska Proroka
Narodziny Wenus
Drzewo


Itaka 3

Strefa ciszy
Autostrada

Chleb
Pejzaż z chmurami