piątek, 7 lutego 2014

Polska #132 Czas jak rzeka płynie...



Czas płynie bardzo szybko. Jak dziś pamiętam dzień w którym w roku 2007 przyjechałem z rodzicami złożyć dokumenty rekrutacyjne na Uniwersytet Medyczny. Było wtedy ciepło, ale zaczęło lać jak z cebra. Taki mały chrzest bojowy na powitanie od wyjątkowego miasta w centrum Polski, w którym przyszło mi spędzać (co najmniej) kolejne 7 lat.

Przez ten czas Łódź niewątpliwie Łodzią pozostała, ale bardzo wiele się zmieniło. Nie tylko w samym mieście, ale też w moim jego postrzeganiu, korzystaniu z ofert i możliwości, jakie Łódź oferuje.

Dzisiaj zebrało mi się na refleksję ponieważ moim oczom ukazał się taki widok. Studencik - legenda osiedla akademickiego został zamknięty. Teraz pod tą nazwą funkcjonować będzie jedynie supermarket internetowy.


Kolejne zmiany na Lumumbowie to wiele nowych lokali użytkowych: piekarnia, kolejna pizzeria, bar z fast foodami, restauracja chińska i indyjska, Rossman.oraz najbardziej oblegane ustrojstwo - Biedronka, która stała się dużą konkurencją dla lokalnych sklepów. Wprowadziły wiele zmian na korzyść, ale jak widać Kurczaka ostatecznie trzeba było i tak zamknąć.

Na korzyść zmieniła się tez stołówka. Można tam nabyć naprawdę smaczne obiady w cenie 8,50.





Zmienił się też wygląd mojego akademika po ostatniej termomodernizacji.

\

czwartek, 6 lutego 2014

Kanada #2 Wspomnienie poprzednich zimowych igrzysk olimpijskich



Dziś ruszyły Zimowe Igrzyska Olimpijskie w Soczi. Prawdziwa niespodziankę nieco z nimi związaną zrobiła mi koleżanka ze stażu - Paula, której przy tej okazji należą się gorące pozdrowienia. Leży bowiem w łóżku z przeziębieniem. Taki zawód lekarza niestety.. Życzę jej z tej okazji dużo zdrowia. Już za dwa tygodnie Lekarski Egzamin Końcowy i warto być w optymalnej formie.

Paula przyniosła mi dzisiaj 4 pocztówki bardzo dobrze komponujące się z moją kolekcją. Dwie z nich przedstawiają Vancouver - i są jednocześnie moimi pierwszymi kartkami z Kanady, niezwiązanymi z medycyną. Trzecia z niespodzianek przedstawia Pragę - miasto w Polsce bardzo znane i cenione, z którym też pod względem pocztówek byłem do tej pory na bakier.
A czwarta. Czwarta jest z ... singapurskiego ZOO. Teoretycznie zdecydowanie największa egzotyka w porównaniu z Czechami i Kanadą. Jednak jeśli zobaczycie ile tu już pocztówek z kraju z Marlionem się pojawiało - można mieć wątpliwości. Swoją drogą moje związki z Singapurem to ciekawa sprawa. Najpierw prywatna wymiana - jedna z pierwszych tak egzotycznych. Później Azja od Kuchni - blog polskiej rodziny mieszkającej w Singapurze i bardzo hojnie wspierającej moja kolekcję. Potem duża wymiana za pośrednictwem oficjalnego forum Postcrosisngu na 9 pocztówek medycznych z tego kraju. I wreszcie dzisiaj kolejny akcent - od Pauli. Więcej niż Z Singapuru mam tylko pocztówek z Japonii i Polski.


Vancouver - o samym mieście napiszę przy okazji kolejnej pocztówki od Pauli. Dziś tylko małe wspomnienie udanych dla polskiego sportu igrzysk olimpijskich. Polskę na tej imprezie reprezentowało 47 sportowców. Wywalczyli oni aż 56 medali - 1 złoty, 3 srebrne i jeden brązowy. Najlepszą zawodniczką reprezentacji Polski była Justyna Kowalczyk. Biegaczka narciarska wywalczyła trzy medale, po jednym krążku każdego koloru. Jednocześnie stała się pierwszym od 1972 roku polskim sportowcem oraz została pierwszą kobietą która zdobyła złoty medal dla Polski na zimowych igrzyskach olimpijskich. Dwukrotnie na drugim miejscu podium plasował się skoczek narciarski Adam Małysz. Oprócz wymienionej dwójki, medal dla reprezentacji polski wywalczyła drużyna panczenistek w składzie: Katarzyna Bachleda-Curuś, Katarzyna Woźniak i Luiza Złotkowska.
Warto przy tej okazji wspomnieć, że w całej historii zimowych IO Polska uzbierała dopiero 14 medali. Odejmując Vancouver jedynie 8 krążków. A połowa z tego to dorobek Salt Lake  City 2002 i Turynu 2006. Ważne, ze mamy tendencję wzrostową.





A jak będzie w Soczi? Mam nadzieję że owocnie pod względem medali. Chociaż przywiezienie 6 krążków tak jak z Vancouver będzie bardzo ciężkim wyzwaniem. Zwłaszcza w obliczu kontuzji Justyny Kowalczyk. Cała Polska będzie na pewno czekać na występ skoczków narciarskich: dwukrotnie indywidualnie i raz drużynowo.

wtorek, 21 stycznia 2014

Polska #131 Obrona Częstochowy?



Dziś reprezentacja Polski w piłkę ręczną gra na Mistrzostwach Europy przeciwko Szwecji. Szykuje się kolejna obrona Częstochowy zakończona ułańską szarżą i wygraną w ostatnich minutach jedną bramką?

niedziela, 12 stycznia 2014

Holandia # 18 Zdaj LEKko



Lekarski Egzamin Końcowy - runda zimowa 2014 odbędzie się 22 lutego. Zostało niecałe 6 tygodni. Pora ostro wziąć sie za robotę. Także niestety - zapowiada się kolejne 'zmrożenie' blogowej aktywności.
Za oknem pada śnieg więc trochę letnich klimatów dla równowagi.


sobota, 11 stycznia 2014

Polska #130 Woda Góry Las





Dzisiaj spotkała mnie miła niespodzianka. W czwartek zamówiłem chustę wielofunkcyjną z serii znaki zodiaku od firmy Woda Góry Las: http://www.wgl.pl/. "Buffy' z serii 4Fun od dawna zachęcały mnie swoim wyglądem, funkcjonalnością oraz niską ceną. Paczkę odebrałem w Paczkomatach i jak się okazało, oprócz rzeczonej chusty wielofunkcyjnej i faktury przesyłka zawierała taka sympatyczną pocztówkę. A akurat zaczynało mi brakować pretekstu dot ego by pisać dalej na blogu o mojej najnowszej pasji i zanudzać was kolejnymi relacjami z biegowych zawodów.

Obecnie dopadła mnie infekcja i z jutrzejszego startu w 1 Biegu łódzkim Policz się z cukrzyca chyba będę musiał zrezygnować. Nie powiem, że mi nie szkoda. W końcu na tylu konferencjach diabetologicznych byłem w tym roku. Ostatnia odbywała się.... dzisiaj. Ale o samym biegu ani słowa na niej nie powiedzieli.
http://www.lodz.sport.pl/sport-lodz/1,117108,15250723,WOSP___Sie_biega__w_Grand_Prix_Lodzi.html

niedziela, 5 stycznia 2014

Łódź - pobiegajmy po błotnistych leśnych/parkowych ściezkach



Dzisiaj była idealna ku temu okazja. Odbyła się bowiem trzecia runda Pucharu Maratonu Dbam o Zdrowie, czyli cyklicznych zawodów przygotowujących do startu w kwietniowym biegu na 42 kilometry 198 metrów

http://www.lodz.sport.pl/sport-lodz/1,130045,15226477,Trzecie_zawody_z_cyklu_Pucharu_Lodz_Maratonu_Dbam.html

I ja tam byłem , i buty swoje strasznie ubłociłem. Ale było warto - zabawa przednia.


A to akurat jedyny fragment trasy na którym błota nie było - w okolicach startu i mety.
A u Was jak? Pobiegane, pojeżdżone rowerem? Było w końcu 10 stopni na dworzu!


sobota, 4 stycznia 2014

Finlandia #16 Zgubne skutki palenia tytoniu



Staż na internie to poważna sprawa.  Precyzyjne badanie pacjentów, umiejętność wyodrębniania najważniejszych rzeczy, rozmowy z rodzinami nieraz bardzo trudne, załatwianie dla chorych mnóstwa badań, przeniesień, przewozów, pisanie zleceń. To też reagowanie na sytuacje nietypowe.

Od pierwszego dnia mojego pobytu na oddziale interny jest pewien pacjent. Alkoholik, z cechami upośledzenia umysłowego, przewodniony, z zastojem nad polami płucnymi, niescaleniem mięśnia lewej komory serca. Uzależniony od nikotyny - czemu dzisiaj bliżej się przyjrzymy.Otóż pan S. jak nietrudny się domyślić jest nałogowym palaczem. Popala w toalecie, na korytarzu, nawet w sali. Doszło do incydentu w którym niedopałek wrzucony do kosza na śmieci w toalecie wywołał mały pożar. Praktycznie bez jakichkolwiek strat i ugaszony na czas ale zapach spalenizny unosił się przez parę minut na korytarzach szpitalnych. Ordynator był wściekły. Pan S. 'przysiągł na Boga", że już więcej palić nie będzie. Jak łatwo się domyślić przysięgi nie dotrzymał. Były incydenty z przechwytywaniem przez pielęgniarki ukradkowo donoszonych przez życzliwych  pacjentowi papierosów. 1 stycznia, w Nowy Rok miał miejsce natomiast przedziwny wypadek. Pan S. palił 'fajkę' na swojej sali, przy uchylony oknie Miał w tym samym momecnie... wąsy tlenowe podłączone do nosa. W efekcie nastąpił wybuch. Na szczęście niezbyt duży. Pan S. stracił wąsy - własne wąsy, poparzył sobie też dużą część prawego policzka. Ucierpiała nieco podłoga.
Za karę zabrano mu z sali butlę z tlenem.

Jak widać palenie tytoniu może być śmiertelnie groźne.

środa, 1 stycznia 2014

Niemcy #16 Neuse Jahr!



Właścicielem tej bardzo klimatycznej pocztówki stałem się w ciekawy sposób. Pan Marian, dawny portier akademikowy widział pocztówki z różnych krajów, jakie przychodziły do mnie. Podobały mu się znaczki na ich odwrotach. Chciał, żebym mu je odklejał. Wyjaśniłem panu Marianowi, że nie mogę w taki bestialski sposób oszpecać pocztówek, pomimo tego, że znaczków pocztowych stricte nie zbieram. Argumentacja nie od razu poskutkowała, ale pan Marian zaczął uśmiechać się o znaczki z kopert. Zaprzyjaźniliśmy się ze sobą i portier doszedł do wniosku, że powinienem sam zacząć zbierać znaczki. Któregoś dnia przyniósł mi ... kilogram właśnie znaczków pocztowych - niemieckich. Ściślej mówiąc fragmentów wyciętych z kopert, kupionych na jednym z łódzkich bazarków. Pośród tysięcy znaczków była też ta pocztówka, która od razu trafiła do mojego zbioru. Całkiem pasuje na dobre otwarcie Nowego Roku.