środa, 29 lutego 2012

USA #13 Przepis na grzechotnika



Jest dosyć liczna grupa kolekcjonerów pocztówek, którzy lubią kartki z przepisami. Ja do tej pory żadnej tego typu pocztówki nie posiadałem i nie byłem zbyt przekonany, czy chciałbym mieć. Wszystko zmieniło się, gdy odwiedziłem antykwariat "Gratka" mieszczący się na ulicy Piotrkowskiej, którego właściciel ma w ofercie poza książkami i czasopismami również stare i całkiem nowe pocztówki. Znalazłem kilka perełek wśród tych 'czystych' ale najbardziej spodobała mi się ta właśnie pocztówka. Zapisana, wysłana z Arizony do Niemiec. Nigdy nie pałałem miłością do 'cudzych' kartek, ale grzechotnik po prostu mówił "Kup mnie!" Więc kupiłem (a właściwie dostałem za darmo, bo pan z antykwariatu policzył tylko za niezapisane kartki) i dzisiaj prezentuje na moim blogu. Mam nadzieję, że wam również się podoba.

Sposób na przyrządzenie grzechotnika w garnku i podanie go z salsą - ciekawa sprawa! Ja amatorem takiej wyszukanej kuchni nie jest. Nawet gdybym miał możliwośc grzechotnika zapewne bym nie skosztował.



wtorek, 28 lutego 2012

Dania #2 Podręczna tablica Snellena




Ta pocztówka przysłana z Danii stała się moją nieodzowna pomocą dydaktyczną na zajęciach z neurologii. Blok ćwiczeń z tego przedmiotu trwa trzy tygodnie, a jego najważniejszą częścią jest badanie neurologiczne. Obejmuje ono ocenę objawów oponowych, funkcji nerwów czaszkowych, sprawności, napięcia, czucia powierzchownego i głębokiego kończyn dolnych i górnych, wykonanie prób móżdżkowych oraz prób na obecność odruchów fizjologicznych oraz patologicznych objawów takich jak objaw Babińskiego, Sterlinga, Rossolino, Chadocka, Openheima itp. Do badania takiego niezbędny jest młotek neurologiczny, przydaje się latarka diagnostyczna, ale prawdziwym hitem na zajęciach staje się powoli  pocztówka przedstawiająca tablicę Snellena. Wykorzystywana jest ona do oceny II nerwu czaszkowego, czyli nerwu wzrokowego. Większość lekarzy sprawdza ostrość widzenia z użyciem leżącej gdzieś na każdej sali gazety. Można to jednak zrobić w sposób dużo efektowniejszy z wykorzystaniem tej pocztówki, która łatwo mieści się do kieszeni, jest solidnie wykonana i pozwala na bardziej precyzyjne, powtarzalne i obiektywne sprawdzenie ostrości wzroku pacjenta.

Jak widać jest to jedyna w swoim rodzaju pocztówka. Przydaje się na zajęciach, można będzie ją też wykorzystywać w późniejszej praktyce lekarskiej - jest bardzo wygodna i dosyć śmieszna. Oczywiście daleki jestem od przeceniania jej przydatności, ale raczej nie spodziewałem się, że któraś z moich kartek znajdzie takie zastosowanie praktyczne. Większość pozostałych pocztówek leży poukładana w plastikowych pudełkach z Ikei i od czasu do czasu jest przeze mnie przekładana i sortowana na nowo wraz z rozrostem kolekcji. Pocztówki niszczą się z czasem, ale generalnie taki ich urok. Ta zapewne zniszczy się dużo szybciej ale odegra swoją ważną rolę

Tablice Snellenna wzięły swoją nazwe od holenderskiego okulisty Hermanna Snellena. Opracował on tak metodę badania ostrości wzroku pod koniec XIX wieku. Tradycyjne tablice mają 11 rzędów cyfr. Ta na mojej pocztówce ma tylko 9. Ale za to ma jeszcze jeden warty uwagi szczegół. Jeśli dobrze się przyjrzycie w środkowym rzędzie znajdziecie przed literką 'E' wciśnięte 'A'. Dzięki temu zabiegowi można przeczytać napis "Kaerlighed', który  w języku duńskim oznacza 'miłość'... Z resztą wydawanie pocztówek miłosnych związanych z medycyną to temat na odrębną historię. Na dziś zakończone przypomnieniem tej unikalnej, niepozbawionej błędów merytorycznych kartki.



młotek neurologiczny
latarka diagnostyczna

poniedziałek, 27 lutego 2012

Japonia #45 Red fox (Gotochi Card)


Pocztówka ta tworzy harmonijną całość ze znaczkiem na jej odwrocie. Po tym szczególe (jeśli czytaliście moje poprzednie posty dotyczące Gotochi) możecie łatwo wywnioskować, że dostałem ją od Lyo. Nikt inny bowiem nie ma tak wielkiej puli znaczków aby dopasowywać je w tak perfekcyjny sposób. Japonka napisała mi na odwrocie, że wspominany gatunek lisa jest 'cute' ale trzeba na niego uważać, ponieważ może przenosić alweokokozę. Słuszna uwaga. Bąblowica wielojamowa, bo taka jest druga nazwa tej choroby to bardzo niebezpieczne schorzenie. Jedynym jej leczeniem jest zabieg operacyjny polegający na wycięciu torbieli tworzących się w wątrobie, płucach i mózgu.

Lis z Hokkaido, Vulpes vulpes schrencki  to bardzo charakterystyczny gatunek ssaka dla prefektury położonej na wyspie Hokkaido (poza nim żyją tam dziko sobole i niedźwiedzie brunatne). Jest on jednym z największych przedstawicieli rodziny lisowatych. Lisy żyją gromadnie, żywią się głównie małymi gryzoniami, również ptakami, i małymi bezkręgowcami. Czasem muszą zadowolić się leśnymi owocami. Na skanie widać charakterystyczna kolorystykę futra tego gatunku: za uszami i na dystalnych powierzchniach łap posiada on ciemną sierść. Jeśli to zapamiętamy możemy powiedzieć, że o czerwonych lisach z Hokkaido wiemy całkiem dużo. Teraz pora dowiedzieć się czegoś o kitsune.

Kitsune to japońska nazwa lisa używana w języku polski jako określenie mitologicznej lub bajkowej postaci. Przeglądając wyniki wyszukiwania grafiki związanej z tym określeniem rzucają się w oczy takie Kitsune. Odchodząc jednak od anime i wracając do mitów i podań trzeba stwierdzić, iż lisy są bohaterami japońskiego folkloru, o cechach podobnych do europejskich skrzatów. W mitologii japońskiej przedstawiane są jako istoty rozumne i posiadające magiczne zdolności. Umiejętności te rosną wraz z wiekiem i zdobytą wiedzą. Przede wszystkim mają one zdolność przyjmowania ludzkiej postaci. Niektóre legendy opisują kitsune wykorzystujące te cechy do oszukiwania i omamiania, inne ukazują je jako wiernych, opiekunów, przyjaciół, kochanków i żony.

Nasza polska kultura wiąże się z nieco innymi skojarzeniami co do tego zwierzęcia: 1. Chytry jak lis 2. Futro z lisa 3. Lis w kurniku. Najważniejsze jest zdecydowanie to pierwsze. W życiu warto być sprytnym i umieć zadbać o swoje. Nie mówię tego z przekąsem,z żadnymi podtekstami ani ukrytym dnem. Po prostu.



niedziela, 26 lutego 2012

Singapur #4 Orchidea



Orchidea przywędrowała do mnie na początku roku od Kury, Żywiciela i Przychówka z Azji od kuchni. Kwiat ten jest narodowym symbolem Singapuru. Nie bez powodu znalazł się więc na sporej części pocztówek z tego małego, bogatego azjatyckiego państwa. Niekoniecznie jako główny element, ale z pewnością zauważyliście gatunek Vanda Miss Joaquim uwieczniony w lewym dolnym rogu. Czarny pasek, żółty napis informujący co przedstawia pocztówka i flaga danego państwa - schemat jednego z wydawnictw, którego pocztówki można kupić też w Indonezji - ale z ciut inną flagą i bez orchidei rzecz jasna. Z tyłu zawartych jest też kilka podstawowych informacji  o przedstawianym państwie:
Fast facts: Founded 1918, Independence 1965, Land size 7,04 km2, Population 508mln, Temperatur 23-32.

Wracając do głównego tematu: Vanda Miss Joaquim znana też jako Singapurska Orchidea albo Princess Aloha Orchid to naturalna odmiana hybrydowa tego gatunku. Nazwa pochodzi od nazwiska Agnes Joaquim - kobiety, która twierdziła, że znalazła orchideę w kępach bambusa. Ja natknąłem się na bardzo ciekawy tekst o tej osobie umieszczony na łamach ... Armeniapedii: klik Niezwykłe źródło, które zdaje się wyjaśniać oszustwo odnośnie  historii znalezienia nowego gatunku kwiatu. Agnes - ormiańska ogrodniczka twierdziła, że nowy gatunek rósł w kępach bambusa. Według ekspertów w tej dziedzinie orchidea może dojrzewać tylko w pełnym słońcu, przy swobodnym dopływie powietrza. Cała historia jest więc mistyfikacją.

Kwiat powstał ze skrzyżowania dwóch powszechnie występujących gatunków: birmańskiej Vanda teres i malajskiej Vanda hookeriana. Słowo Vanda to łacińska nazwa rodziny storczyków.

Mimo wszystkich niejasności Vanda Miss Joaquim została wybrana na narodowy kwiat Singapuru w roku 1981. Piękna jest. Nie myślałem, że będę pisał na moim blogu o kwiatach ale jak widać życie przynosi różne niespodzianki. Najważniejsze, że są to miłe niespodzianki.





czwartek, 23 lutego 2012

Polska #40 Kartki Janka Walczewskiego!


Dzisiaj dostałem moją od dawna wyczekiwaną paczkę z pocztówkami wydawanymi przez Janka Walczewskiego. Zdecydowałem się je zamówić, ponieważ kartki tego autora są bezkonkurencyjne, a ich cena to jedyne 90 groszy za sztukę. W Łodzi można tylko pomarzyć o pocztówkach o tak idealnych proporcjach jakości do ceny. Kartki Janka przedstawiają uroki Krakowa, pokazują Auschwitz-Birkenau, Wieliczkę, Pałac Kultury i Nauki, Stadion Narodowy w Warszawie. Są jednymi z najpiękniejszych pocztówek w Polsce w kategoriach: UNESCO, ludzie, czarno-białe, night view. Całą ofertę możecie znaleźć tutaj

Skan dzisiejszej pocztówki został wykonany po zlocie w Katowicach, na którym dostałem 4 pocztówki autorstwa Janka - w prezencie dla każdego z uczestników zlotu od tego znakomitego fotografa i artysty. Zakochałem się wtedy na dobre w tych kartkach, a gdy znalazłem komentarz samego ich autora na moim skromnym blogu zrobiło mi się naprawdę bardzo miło. Postanowiłem, że pora zacząć się bardziej starać w powiększeniu mojej "Jankowej" kolekcji.
Takim o to sposobem mam teraz 65 świetnych kartek na wymianę. Jedna już znalazła nabywczynię - dziewczynę z Tajwanu, która zaproponowała mi wysłanie tajwańskiego odpowiednika Gotochi Card.

Wszystkie kartki na blogu prezentuję jako skany wykonane w tej samej rozdzielczości i na tym samym urządzeniu. Ta kartka nie stanowi wyjątku od reguły. Jeśli ktoś chciałby ją jednak zobaczyć w wersji bardziej zbliżonej do oryginału to zapraszam tu. Muszę uprzedzić, że w rzeczywistości wygląda jeszcze lepiej i żaden skan czy zdjęcie nie jest w stanie oddać głębi większości pocztówek z tej serii.


środa, 22 lutego 2012

Rosja #4 Faberge i jaja carskie



Dokładnie 160 lat temu urodził się Karl Faberge, jubiler, artysta, designer, konserwator i wybitny przedsiębiorca.  Carl Faberge zamienił niewielką pracownię jubilerską w ogromne przedsiębiorstwo, które stało sie znane na całym świecie.  (Napis na kapeluszu - 30 maja)

Słowa powyżej to napisy w języku rosyjskim znajdujące się na tej uroczej pocztówce. Tłumaczenia dokonali: martewa i AnnoD-A. Dziękuje Wam raz jeszcze! Moja znajomość rosyjskiego pisanego jest zerowa, a mówionego sprowadza się do najpopularniejszych i najbardziej podobnych do naszego rodzimego języka zwrotów. Także bez pomocnych dusz nie mógłbym w pełni zinterpretować. tej pocztówki.

Napis na kapeluszu oznacza datę - 30 maja. W tym dniu, w roku 1846, urodził się Peter Carl Faberge, rosyjski jubiler i złotnik. Jego wyroby w kształcie jaj, wykonywane ze złota, bogato zdobione szlachetnymi kamieniami, macicą perłową, a także kością słoniową w środku zazwyczaj zawierały niespodziankę, okrytą ścisłą tajemnicą, aż do momentu otwarcia. Te słynne na całym świecie skarby sztuki jubilerskiej były odpowiednikiem ... pisanek. Jaja Faberge stanowiły bowiem prezent na Wielkanoc dla wybranek życia rosyjskich cesarzy. Pierwsze powstało w 1884 na zlecenie Aleksandra III, jako prezent dla jego zony Marii.
Ta tradycja podtrzymywana była co roku, a po śmierci Aleksandra jego syn Mikołaj "złoconymi" pisankami obdarowywał swoją żonę oraz matkę. Ostanie z dzieł jubilerów pracujących dla Faberge powstało w 1914 roku. Z 54 okazów do naszych czasów zachowało się 46 sztuk.

Jest to kartka w całej moje kolekcji, na którą najdłużej przyszło mi czekać: klik. Było warto!





poniedziałek, 20 lutego 2012

Tajwan #5 Taiping Mountain


Tę pocztówkę dostałem do ręki, prosto od listonosza, na którego akurat trafiłem. Przywędrowała z Tajwanu, w ramach postcrossingu, a zajęło jej to 7 dni. Samo zdjęcie przypomina mi jakiś bardziej egzotyczny kraj w typie Kambodży czy Wietnamu. A w rzeczywistości kartka przedstawia całkiem dobrze znane mi (pocztówkowo) azjatyckie państwo, które kiedyś zbuntowało się przeciw komunistycznym Chinom. I teraz jego mieszkańcy wiodą całkiem ciekawe i jakieś takie prostsze, pozbawione pędu a za to pełne wolności życie.

Podpis na odwrocie dzisiejszej pocztówki to: Taipingshan Forest Recreation Area, Yilan. Jeśli ktoś uważa to miejsce za piękne i warte poznania ma już wszystkie niezbędne wskazówki do znalezienia interesujących go szczegółów, zdjęć itp. na ten temat. Ja napiszę parę zdań gwoli tradycji.

Taiping jest jednym z 3 największych lasów na wyspie Tajwan (dawniej Formoza). Pełen dzikiej roślinności, niezwykłe czystej przyrody - kwintesencja ekologii. Las powstał wokół góry o tej samej nazwie, sięgającej swym szczytem na wysokość 1950 metrów nad poziomem morza. Powierzchnia  Taipingshan Forest Recreation Area wynosi  12 tysięcy 631 hektarów. Turyści i mieszkańcy okolic odwiedzają go przez cały rok, ponieważ każda kolejna pora roku odkrywa inne walory tego cudu natury.
ecreation.forest.gov.tw/RA_En_JP/0100001/RA_En-01.htm



niedziela, 19 lutego 2012

Niemcy #8 Hallig Hooge


Hallig Hooge to mające coś z fenomenu wyspy nad Morzem Północnym. Wydają się idealnym miejscem na wypoczynek. Niemiecki powieściopisarz Theodor Storm, znany głównie ze swoich nowel nazwał je 'pływającymi marzeniami'. Przed morzem nie są przez nic chronione, a ich podłoże jest zaledwie 80-100 centymetrów ponad poziomem wody.

Hallig to nazwa określająca małe wysepki, które powstały na podmokłych gruntach. Położone są na terenie Szlezwik-Holsztynu, najbardziej wysuniętego na północ kraju związkowego Niemiec. Jest ich 10, każda ma swoją nazwę.

Pocztówka pochodzi z serii, którą po prostu uwielbiam, a mianowicie "Deutschland ist schön, wir zeigen es." Mam już trzy bądź cztery kartki z tej serii i na żadnej się jeszcze nie zawiodłem. Ale ta jest najwspanialsza. Ogólne wrażenie potęguje fakt, że dostałem ją jako 'Thank you card' za wysłaną w ramach postcrossingu kartkę z podpisami uczestników katowickiego zlotu.






sobota, 18 lutego 2012

Japonia #44 Oda Nobunaga po raz drugi (Gotochi Card)


Robię właśnie porządki na blogu, a to jest  pocztówka, która wymaga pewnego wyjaśnienia. W grudniu 
pokazałem tę kartkę po raz pierwszy. Ale tak się złożyło, że dostałem ją w dwóch egzemplarzach, od dwóch zupełnie różnych osób z Japonii, w niewielkim odstępie czasowym. Na jedną się umawiałem, drugą dostałem jako niespodziankę. Przy tym obie z pięknymi znaczkami, z fajnymi tekstem na odwrocie. Tak więc mam dwóch takich samych samurajów w mojej Gotochi collection.

Herb rodu Nobunaga

O Odzie Nobunadze można znaleźć sporo informacji. Toteż stwierdziłem, że wystarczy ich nawet na dwa blogowe wpisy. W grudniu zacząłem opowiadać historię życia samuraja, teraz pora ją dokończyć i podsumować. Poprzednio skończyliśmy na bitwie pod Okehazamą, w której Nobunaga odniósł zwycięstwo, zabijając jednego ze swych największych wrogów Imagawę Yoshimoto. Nobunaga rok później przeniósł swoją stolicę do Inabayamy i zmienił nazwę zamku na Gifu. Nazwa została zaczerpnięta z XII-wiecznej reformy ujednolicenia Chin.Gifu miało utożsamiać sie z mottem "Tenka Fubu" - "The Nation under one sword".

Jednocześnie Aschikaga Yoshiaki, odtrącony od władzy w Kioto, która mu się prawnie mogła należeć przyłączył się do Nobunagi. Dla Ody była to bardzo dobra wiadomość. Kioto pełniło rolę stolicy kraju, a Nobunaga marzył o jego zajęciu. W 1568 armia 'samuraja pomaszerowała w kierunku Omi jako wojska Yoshiakiego. Po umocnieniu swych sił Nobunaga zaatakował Kioto, osadzając tam Yoshiakiego Aschkagę jako prawowitego sukcesora rodu, przy aprobacie cesarza Japoni, Ogimachiego. Faktyczna władza należała jednak do samego Ody Nobunagi, a zbuntowany następca rodu Ashikagów był tylko pionkiem w tej grze. Mimo nacisków i gróźb ze strony cesarza, odnośnie samowoli rządów w stolicy, Kioto stawało się coraz bardziej autonomiczne i niezależne od nikogo.

Cała władza w rekach Nobunagi wzbudziła opór, który doprowadził w latach 1570-1573 do wielu burzliwych wydarzeń. Oda był bowiem zupełnie innym przywódcą niż jego poprzednicy, którzy wcześniej zajmowali Kioto bądź inne japońskie tereny. Nobunaga wyznaczył sobie dużo ambitniejszy cel - przejęcie kontroli nad całą Japonią. Nie zadowalały go tytuły, bogactwo. Jego siłą była rozwaga, ale przede wszystkim siła miecza. Nie był tak jak większość ówczesnych wodzów uwikłany w dyplomatyczne gierki. Polegał sam na sobie i wszyscy się go bali. Trafił niewątpliwie w bardzo sprzyjający okres w historii Japonii do tego typu zapędów, ale wszystko co osiągnął zawdzięczał wyłącznie sobie. Znany był też ze swojego okrucieństwa wobec pokonanych wrogów, co  ułatwiało mu dalsze podboje.

W 1570 Nobunaga największe boje toczył z armią Asai Nagamasamy i Asakury Kagetake. W jednej z bitew, pod Otsu siły Ody zostały zniesione a w walce zginął jego brat, Nobuharu. Po stronie Asai i Asakury walczyły również oddziały mnichów-wojowników z buddyjskich klasztorów Honganji, Enryakuji i Negoroji. Przeciwnicy nie próżnowali ale Nobunaga był nieustępliwy. Odpowiedział aktem brutalności, o jaki nigdy nie podejrzewałby go żaden z jego generałów. W 1571 otoczył Górę Hiji, na której siedzibę miały klasztory Honganji i Enryakuji. Wojska Nobunagi zabijały każdego, kogo spotkały na zboczach góry, następnie uderzyły na Enryakuji i z klasztoru oraz buddyjskich osad pozostawiły tylko zgliszcza i prochy. Legendarna potęga buddyjskich mnichów z góry Hiji (mających poparcie w okolicznej ludności) legła w gruzach.

W kolejnym roku Nobunadze spokój zaburzył Takeda Shingen. Zagroził on terytorium Ieyasu Tokugawy, który zwrócił się z prośba o pomoc militarną do Nobunagi. Oda wahał się z decyzją, ale obawiając się połączenia Ieyasu z Takedą obiecał wysłać tyle ile będzie w stanie wojska w odwodzie dla Tokugawy. Wojska Ieyasu broniące Shingen zostały mimo to zniesione przez olbrzymią armię Takedy. Opatrzność czuwała jednak cały czas nas synem Ody Nobuhide. W 1573 roku Shingen Takeda zmarł bowiem. Jego klan próbował ukryć w tajemnicy jego zgon jednak nie zwiodło to naszego samuraja. Z cała swoją zaciekłością i determinacją ruszył wraz ze swa armią na Chubu, siedzibę wrogiego klanu. Siły Nobunagi pokonały pod Nagashino wojska klanu Takeda dowodzone przez nowego przywódcę tej rodziny, Katsuyoriego. Zginęło 10 tysięcy ludzi. Szalę zwycięstwa przeważyły muszkiety, które Nobunaga wprowadził efektywnie do swojej armii jako jeden z pierwszych. Jego strzelcy stali w kilku rzędach i kolejno ładowali broń, dzięki czemu nie było długich przerw w salwach. Od tego czasu ten klan nie stanowił już większego zagrożenia dla Nobunagi.

Przed rozprawieniem się z klanem Takedy Nobunaga ruszył na swoich innych wrogów: Asai Nagamasamę i Asakure Kagetake. Nasz samuraj zaczął oblężenie Odani Castle, siedzibę Asaiego, ale napotkał na wojska Asakury, który przyszedł z pomocą swemu sojusznikowi. Nobunaga zwyciężył wrogie siły, a samego Asakurę ścigał aż do Echize, gdzie ten honorowo popełnił seppuku. Następnie wrócił pod mury zamku Odani, które zdobył już bez oporu. Nobunaga uwolnił się od wszystkich największych wrogów. Sam nigdy nie otrzymał tytułu shoguna, ale de facto sprawował taką władze na wszystkich sobie podległych terenach.

Oda Nobunaga wzmocnił militarnie i ekonomicznie Kioto i tym samym całe państwo. Oczyścił drogi z band napadających na kupców i innych podróżnych. Nie zaniedbywał również rozwoju kulturalnego. Interesował się poezją, pielęgnował ceremonię parzenia herbaty, sam będąc właścicielem znacznych rozmiarów kolekcji porcelany i innych przyrządów z tym napojem związanych. Utrzymywał również kontakty z Zachodem poprzez Jezuitów, którzy de facto uznawali go za władcę, czy też najbardziej wpływową osobę w Japonii.

Nobunaga zmarł w wyniku zdrady jednego z mianowanych przez siebie wodzów: Akechiego Mitsuhide. Akechi był utalentowanym generałem i poetą, zaufanym człowiekiem bohatera naszej opowieści. Szczególnie zdolności poetyckie zwróciły na niego uwagę Nobunagi. Akechi był wiernym wojownikiem do momentu scysji z Odą, która wywiązała się w związku z konfliktem z rodem Hatano. Akechi wziął do niewoli Hatano Hideharu, z którym łączyły go więzy krwi. Nobunaga nakazał jednak zabić Hatano i jego brata. Akechi Mitsuhide był wstrząśniety, lecz spełnił rozkaz. Ściągnęło to na niego zemstę ze strony krewnych Hatano, którzy brutalnie zamordowali jego matkę. Akechi od tego momentu skrycie żywił nienawiść wobec Nobunagi. Okazja nadarzyła się w czasie wojny z Mori Mononarim. Akechi przeszedł na stronę wroga. W czerwcu 1582 roku upozorował wymarsz z Kioto wojsk, którymi dowodził, a następnie przystąpił do oblężenia Nobunagi, który pozostał w zamku z jedynie stu żołnierzami. Nobunaga zginął z mieczem w ręku.

Był w historii Japonii postacią wyjątkowa, bardzo kontrowersyjną. Cieszę się, że mogłem dzięki serii Gotochi poczytać historie o legendarnych samurajach.

ODA NOBUNAGA
The Man Who Brought an End to the Medieval Age
3rd year of tenbun (1534) - 10th year of tensho (1582).

znaczki od Asuki
znaczki od Lyo

czwartek, 16 lutego 2012

Polska #39 Busko-Zdrój - Masaże




Świetna pocztówka od Pani Maryli idealnie pasująca do mojej kolekcji medycznej. Kolejne z tej serii już wkrótce. Pani Maria, nazywana też Panią Marylą prowadzi na dworcu w Katowicach najlepszy w Polsce sklep z pocztówkami - Księgarnię MJ. Więcej informacji znajdziecie tutaj. Gorąco polecam. Nigdzie nie ma tak wielkiego wyboru pocztówek.

"Masaż to nie udręka,
 w Busku nie czeka Cię męka.
Parę minut gniecenia 
Twój kręgosłup pewnie docenia."

Busko-Zdrój to miasto uzdrowiskowe położone w województwie świętokrzyskim, siódme co do wielkości miasto tego regionu. Pierwsze wzmianki na temat solanek w Busku pochodzą z przywileju wydanego w 1252 roku przez Bolesława Wstydliwego. Miasto stało się ośrodkiem uzdrowiskowym oficjalnie w 1836 roku. 40 lat później, gdy dzierżawę przejął lekarz Andrzej Dobrzański uzdrowisko zyskało miano jednego z najpolpularniejszych na ziemiach polskich jak również cenionego poza granicami naszego kraju. Obecną bazę sanatoryjną stanowi trzynaście obiektów, które mogą pomieścić ponad 2 tysiące osób.




środa, 15 lutego 2012

Palau #1 "All gave some, some gave all"



Wczoraj pisałem o Sfederowanych Stanach Mikronezji, dzisiaj więc koniecznie musi pojawić się pocztówka z państwa położonego tuż obok, lekko na zachód, czyli Palau. Gdy ją otrzymałem zmusiłem mojego współlokatora, który jest całkiem dobry z geografii i generalnie "światły" do zgadywania o jaki to kraj, najbardziej egzotyczny do tej pory, powiększyła się moja kolekcja. Po wyeliminowaniu Karaibów Mariusz dobrze określił strefę świata opowiadając się za Mikronezją, ale z państwem mu się nie udało. Wymienił absolutnie wszystkie inne kraje tego archipelagu lecz Palau nie mógł sobie przypomnieć. Tym bardziej warto więc o tym kraju napisać.

Palau to wyspiarskie państwo samorządowe, które niepodległość uzyskało w roku 1994, od Stanów Zjednoczonych. Tak jak już wcześniej wspominałem położone jest w Mikronezji  i stanowi zachodnią część archipelagu Karolinów. Stolicą Palau jest Ngerulmud, dawniej tą rolę pełnił Koror. Wyspy zostały odkryte w 1543 roku przez hiszpańskiego podróżnika Ruy Lopeza de Villalobosa. Dokonał on tego w czasie ekspedycji do Islas del Poniente (dzisiejsze Filipiny), mając do dyspozycji 6 okrętów pod flagą króla Hiszpanii, Antoniego Mendozy. Do 1899 roku Palau pozostawało pod rządami hiszpańskimi. XX wieku w tym rejonie Mikronezji zaczął się od sprzedaży wysp Niemcom, którzy rozpoczęli wydobycie rudy aluminium i innych boksytów. Od 1914 teren przeszedł we władanie Japonii, która jako sojusznik Wielkiej Brytanii znakomicie wykorzystała okazję na przejęcie bardzo wielu koloni niemieckich. Po bitwie o Peleliu w 1944 Palau stało się terenem należącym do USA. Teraz mimo niepodległości jest bardzo od Amerykanów zależne.

Pocztówka została zakupiona w tym oto muzeum. Nigdzie bowiem nie dowiecie się więcej o egzotycznym, jednym z najmłodszych na świecie państw jakim jest Palau niż tu. Ja jednakoż, skoro dostałem tak niezwykłą pocztówkę upamiętniającą Drugą Wojnę Światową na Palau Islands czuję się zobowiązany do napisania czegoś więcej na jej temat. W oparciu o wszystkie możliwe źródła. Mam jeszcze drugą kartkę poświęconą pamiątkom po wojnie na Palau, więc przy jej publikacji postaram się zagłębić w historię walk w tym rejonie. Do następnej palauskiej (sprawdziłem) kartki więc.

Zdjęcie udostępnione dzięki blogowi "Na wsi w Japonii"
Jak widać nawet w XXI wieku na Palu można spotkać się z
niezwykłymi pozostałościami po II wojnie światowej

Kartkę dostałem od właścicielki Dwóch Kotów. Kuruje się ona teraz w domu z powodu zapalenia płuc. Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia i japońska służba zdrowia jej nie rozczaruje po raz kolejny. Mam nadzieję, że miło jej będzie zobaczyć swoją kartkę na moim blogu.

wtorek, 14 lutego 2012

Sfederowane Stany Mikronezji #1 Atol Ulithi



Tę piękną pocztówkę do mojej kolekcji egzotycznych państw i plaż ich wybrzeży dostałem od autorki bloga Na wsi w Japonii. Z resztą nie tylko tę, również kilka innych, które pojawią się tutaj w przyszłości. Same perełki. I co najważniejsze - wysłane od niezwykłej osoby.

Dokładna nazwa państwa, które zostało uwiecznione na powyższym zdjęciu to Federated States of Micronesia (FSM). Uzyskało ono niepodległość w 1986, od Stanów Zjednoczonych. Sfederowane Stany Mikronezji położone są na Oceanie Spokojnym, wchodzą w skład archipelagu Karoliny (Wyspy Karolińskie). Pod względem politycznym Karoliny podzielone są na dwa państwa: tym drugim jest Palau, które leży bardziej na zachód od Sfederowanych Stanów Mikronezji. Stolicą kraju jest Palikir, położony na Pohnpei. Inne wyspy wchodzące w skład Sfederowanych Stanów Mikronezji to Chuuk, Kosrae i Yap. Od północy państwo to graniczy z Marianami Pólnocnymi i Guam, od zachodu z Palau, od południa z Papuą Nową-Gwineą, a od wschodu z Nauru, Kiribati i Wyspami Marshalla.

Czy Mikronezja jest duża? Jest, choć o jej wielkości decydują olbrzymie przestrzenie między poszczególnymi wysepkami.. Mikronezja to nazwa odnosząca się do środkowej części Oceanii. Łączna powierzchnia blisko 1500 wysp wynosi  2677 km kwadratowych. W jej skład wchodzą Mariany, Karoliny, Wyspy Gilberta i Nauru. Wyspy Mikronezji to głównie małe wyspy koralowe i atole. Zamieszkuje je około 450 tys. osób, z czego większość to tubylcy Mikronezyjczycy posługujący się językami mikronezyjskimi.

I jeszcze co do geografii. Pamiętam sprawdziany w liceum ze znajomości państw świata i ich stolic na poszczególnych kontynentach. A Mikronezja była pomijana... Można to wytłumaczyć tym, że po prostu nie sposób było znaleźć mapę całej Azji, na której można by pokazywać poszczególne państwa Mikronezja. Więc mała powtórka z geografii:



Kartka przedstawia Ulithi Atol w obrębie jednego z 4 Stanów FSM - Stanu Yap. Atol położony jest 191 kilometrów od głównej, dużej wyspy noszącej taką samą nazwę. Ulithi składa się z 40 wysepek o totalnej powierzchni 4,5 kilometra kwadratowego. Otaczają one lagunę o szerokości 24 i długości 36 kilometrów.

Atol Ulithi był główną bazą dla sił US Army w ostatnim roku II wojny światowej. Przed pojawieniem się Amerykanów Japończycy założyli tam radiostację i punkt pomiarów meteorologicznych, okresowo też użyali tej laguny jako kotwicowiska. Pozostałością po tamtym okresie są liczne wraki okrętów, które nurkowie mogą spotkać w głębi wód.

tutaj bardzo profesjonalny tekst o wyspie Yap, autorstwa Polaka, który odwiedził ją w trakcie podrózy dookoła świata: Mi spodobał się szczególnie fragment:  "Wśród wyspiarskich krajów Mikronezji Yap wydał mi się najbardziej przywiązanym do swoich starych tradycji i najmniej podatnym na wpływ współczesnej cywilizacji. Już na maleńkim lotnisku można się przekonać, jak niezwykłe jest to miejsce. W grupie oczekujących większość ludzi ubrana jest po europejsku, ale jest też spora grupa chłopców i mężczyzn noszących tylko czerwone i błękitne przepaski na biodrach, zawiązane w ten sposób, że odsłaniają pośladki. Wszyscy, włączając w to kobiety, bardzo oficjalnie wyglądających celników i funkcjonariuszy imigracyjnych żują betel, dyskretnie spluwając od czasu do czasu na podłogę." No i kamienne pieniądze - sami przeczytajcie.

To byłoby na tyle jeśli chodzi o przedstawienie Mikronezji i Wyspy Yap. Mam nadzieję, że przyjemnie było wam się na chwilę oderwać od europejskiej zimy i poczytać o miejscu, które trudno zlokalizować na mapie  świata przeciętnemu Europejczykowi.




poniedziałek, 13 lutego 2012

Japonia #43 Sunshine in Himi, Toyama



Dzisiaj  zdałem chirurgię! Na egzaminie praktycznym dostałem pacjentkę z przepukliną pooperacyjną (po resekcji prawego jajnika i dróg rodnych) u której podejrzewano możliwość wszczepu komórek nowotworowych spowodowanego właśnie tą przepukliną. Bardzo miła kobieta, z którą można było zebrać bez problemu wywiad. A sam egzeminator - docent Nejc - po prostu rewelacja. Chirurdzy to są naprawdę bardzo wyluzowani ludzie.

Na blogu Japonia. Jasne, że Japonia - cóż mogło by być innego?
Wschód słońca. Tak optymistycznie. Nowy etap się zaczyna. Ostatnia część dyplomowego egzaminu z chirurgii zdana trochę na wariackich papierach, ale jak słucham opowieści starszych roczników to na VI roku będzie to wręcz norma. Pora więc się przyzwyczaić.

A na horyzoncie - wreszcie ferie! Postaram się więc trochę zintensyfikować blogowe wpisy. Na swoją publikację czekają kartki z Palau, Mikronezji, Rumunii, Algierii, Fiji. Oj będzie się działo. Trzeba się za nie brać bo jak za długo poleżą nie pokazane światu to później spadną na sam koniec kolejki. A takie perełki nie powinny się marnować. Jakby nie patrzeć za Japonię też trzeba się brać. I Polskę - tyle się tego nazbierało...

Pocztówka ze skanu została wysłana z Himi, w prefekturze Toyama. Himi to miasto słynne z połowu ryb. Jest to miejsce licznie odwiedzane przez Japończyków, w celach rybnej konsumpcji, rzecz jasna.
Do Himi można bardzo łatwo dojechać: Shinkansenem z Tokio czy Nagoi, Thunderbirdem z Kioto. Ryby i skorupiaki, sprzedawane w tej miejscowości uznawane są za jedne z najświeższych i najsmaczniejszych w Japonii. Codziennie rybacy wyruszają bladym świtem na połów a potem tony ryb i owoców morza trafiają  do smażalni i na stoły rybnych restauracji.

Zimą (od grudnia do lutego) w Himi panuje sezon na Yellowtail, rybę widoczną na zdjęciu poniżej. Jest to bardzo tłusty i smaczny gatunek, całkiem ceniony przez rybaków. Będąc w Himi w czasie trwania sezonu na Yellowtail fish nie wypada jej nie skosztować. Tak też zrobiła Mari, a w przerwie od degustacji wysłała mi pocztówkę. Z rybnym. lokalnym stemplem.


Taaka ryba!
I na talerzu

piątek, 10 lutego 2012

Uzbekistan #1 Samarkanda



Tę pocztówkę dostałem od Leszka, który wylicytował komplet kilku sztuk na Allegro, w ramach Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Kartka naprawdę zacna i przede wszystkim związana ze szczytnym celem.
A poza tym kolejny egzotyczny kraj w kolekcji - przymknijmy bowiem oko na to, że pocztówka została wysłana z Polski.

O Uzbekistanie nie wiem na razie praktycznie nic. Nie znam nawet żadnego piłkarza ani innego sportowca z tego kraju. Ale kolejnym plusem tej pocztówki jest fakt, że czegoś się dziś nauczę na temat tego położonego w Azji państwa. Ale dosyć wprowadzenia - przejdźmy do konkretów.

Uzbekistan to państwo położone w Azji Środkowej, państwo podwójnie śródlądowe!! Sformułowanie to oznacza, że kraj ten nie ma dostępu do morza, ani nie graniczy z żadnym, który taki dostęp posiada. Fenomen na skalę światową! Drugim takim miejscem na Ziemi jest Liechtenstein, ale jest to państwo nieporównywalnie mniejsze, wciśnięte między Austrię i Szwajcarię. A Uzbekistan ma pięciu całkiem sporych sąsiadów (Kazachstan, Kirgistan, Afganistan, Tadżykistan i Turkmenistan) z których żaden dostępu do morza nie posiada. Powtórzę po raz kolejny: fenomen.

Jednostką administracyjną Uzbekistanu jest wilajet. W całym kraju takich wilajetów mamy 12. Mówiąc o nich nie można nie wspomnieć o autonomicznej republice w obrębie Uzbekistanu - Karapałpacji. Jednostka ta 'wyodrębniła się' nawiązując do Chorezmu - dawnej krainy historycznej. Karapałpacja ma swoją stolicę - Nukus. A stolica samego Uzbekistanu? Nazwa brzmi całkiem znajomo: Taszkient.
Uzbekistan ma 447 i pół tysiąca kilometrów kwadratowych. W teorii państwo to jest republiką, ale od 1991 (w tym właśnie roku Uzbekistan uzyskał niepodległość w wyniku rozpadu ZSSR) autorytarną władzę sprawuje prezydent Islom Karimov.

Pomimo światowego kryzysu gospodarczego Uzbekistan, najludniejszy kraj Azji Środkowej (28,5 mln mieszkańców), w ostatnich latach przeżywa silny wzrost gospodarczy, wynoszący średnio 8,5 proc. rocznie. 
Zasobnym w gaz krajem bardzo interesuje się Europa, której zależy na dywersyfikacji dostaw gazu, i Stany Zjednoczone, ponieważ przez terytorium uzbeckie przechodzi wiele dostaw przeznaczonych dla sił NATO w Afganistanie. Od momentu uzyskania niepodległości Uzbekistan pozostaje jednak bardzo nieufny wobec inwestorów z Zachodu, zwracając się w kontaktach handlowych głównie ku Rosji, Chinom i swoim sąsiadom w Azji Środkowej. Liczne organizacje pozarządowe, a zwłaszcza Amnesty International i Human Rights Watch, oskarżają uzbeckie władze o powszechne łamanie praw człowieka. Uzbekistan temu zaprzecza. Kojarzycie newsy z całego świata o uzbeckim prezydencie Islamie Karimowi obwinianym za masakrę obywateli Uzbekistanu z 2005 roku? To właśnie te klimaty. O tym wydarzeniu konkrety świat usłyszał dopiero w zeznaniach świadków, którzy uciekli do Kirgistanu.

W Uzbekistanie znajdują się 4 obiekty wpisane na listę Światowego Dziedzictwa. Jednym z nich jest miasto Samarkanda, uznane za tygiel światowych kultur. 
Sprawdźmy jakie informacje znajdziemy na stronie polskiego Komitetu UNESCO:
Samarkanda - skrzyżowanie kultur (K I, II, IV / 2001)
Zabytkowe miasto Samarkandy stanowi skrzyżowanie i tygiel kultur świata. Zostało założone w VII w. p.n.e. pod nazwą Afrasijab, a jego największy rozwój przypadł na okres panowania Timuridów, w XIV i XV w. Do głównych zabytków należą: meczet Registan oraz medresy, meczet Bibi Chanum, zespoły Shah-i Zinda oraz Gur-i Mir, jak również obserwatorium Uług Bega.






czwartek, 9 lutego 2012

Polska #38 Poznań z lotu ptaka


Kartka od Zbyszka, z pięknym ujęciem z lotu ptaka na ratusz i centrum Poznania.

Poznań to jedno z tych dużych miast Polski, którego jeszcze nie miałem okazji odwiedzić. Jednak pocztówek mam już kilka, a przyszłej wizycie w stolicy Wielkopolski nic nie stoi na przeszkodzie. Podobno jest to miasto bardzo zbliżone charakterem i wyglądem do Wrocławia. Dolny Śląsk mnie urzekł więc tym bardziej będę musiał uwzględnić osadę u zbiegu Wart i Cybiny w moich planach turystycznych.

Poznań, według przygotowanego w czerwcu 2009 roku przez redakcję tygodnika "Przekrój" rankingu, jest najlepszym do życia miastem w Polsce. Całe województwo wielkopolskie znane jest ze swojej przezorności i dobrej kondycji gospodarczej. Wszystkie działania administracji i władz lokalnych są zawsze dobrze zorganizowane i zaplanowane. Na pewno Poznaniacy mają inne zdanie, nic nie jest czarne albo białe. Ale w porównaniu do innych województw, to ze stolicą w Poznaniu wyróżnia się bardzo na plus. Widać to choćby na przykładzie wysokości stypendiów dla najlepszych studentów na wydziale lekarskim.

Poznań jest bardzo ciekawym miejscem. Posiada najmłodszy w Polsce zamek, ma swoją gwarę, będzie gościł piłkarzy w czasie Euro 2012. Na stadionie przy ulicy Bułgarskiej odbędą się trzy mecze fazy grupowej tego turnieju. "Modernizacja poznańskiego obiektu rozpoczęła się w styczniu 2009 r. W niespełna rok i dziewięć miesięcy stadion przeszedł kompletną metamorfozę. Teraz obiekt przy ulicy Bułgarskiej jest nowoczesny, wielofunkcyjny i bezpieczny. Mecze, podczas UEFA EURO 2012, będzie mogło obejrzeć nieco ponad 43 tys. widzów. Wszystkie miejsca są siedzące, z czego ponad 200 jest przystosowanych dla osób niepełnosprawnych. Trybuny są całkowicie zadaszone membranowym pokryciem w kolorze naturalnego jedwabiu. W modernizację obiektu Miasto Poznań zainwestowało 713 mln złotych."- tu kolejny przykład poznańskiej precyzji i gospodarności.






wtorek, 7 lutego 2012

Chiny #2 Zakazane Miasto


Zakazane Miasto to najważniejszy z chińskich obiektów wpisanych na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO. Jest to otoczony murem zewnętrznym i fosą teren który przez 5 wieków był siedzibą chińskich cesarzy, których uważano za "Synów Niebios", mających obowiązek zachowania harmonii świata.
Pekin  dzielił się niegdyś na Miasto Zewnętrzne zamieszkiwane przez kupców i rzemieślników oraz ogrodzone i obwarowane miasto Wewnętrzne, w którym znajdowały się pałace książąt i wysokich urzędników dworskich oraz Zakazane Miasto, które możemy podziwiać do dziś. W czasach obecnych struktura stolicy Chin uległa oczywiście zmianie, ale Pałace dynastii Ming i Qing stoją na swoim dawnym miejscu.

Większość informacji o warunkach zwiedzania, godzinach otwarcia i opłatach można znaleźć na oficjalnej stronie Forbidden City. Podobno miejsce przereklamowane i jak wszystkie obiekty turystyczne w Azji strasznie zatłoczone.

Pałac cesarski dynastii Ming i Qing (K III, IV / 1987, 2004)
Zakazane Miasto, siedziba najwyższych władz przez przeszło pięć wieków, stanowi bezcenne świadectwo cywilizacji chińskiej za panowania dynastii Ming i Qing. Obejmuje ono ogrody krajobrazowe i i liczne budynki, liczące w sumie około 10 tys. komnat, w których znajdują się meble i dzieła sztuki.

Obszar wpisany w 2004 r. jako rozszerzenie, obejmuje Pałace cesarskie dynastii Ming i Qing w mieście Shenyang i nosi nazwę Pałaców Cesarskich dynastii Ming i Qing w Pekinie i Shenyangu. Pałac cesarski w Shenyangu składa się ze 114 budynków wzniesionych w latach 1625-26 i 1783 r. Zawiera cenną bibliotekę i jest świadectwem panowania ostatniej dynastii Chin przed przeniesieniem stolicy do Pekinu , kiedy to pałac stał się pałacem pomocniczym do Pałacu Cesarskiego w Pekinie. Ten znaczący obiekt architektoniczny jest ważnym świadectwem historycznym panowania dynastii Qing i tradycji kulturalnych Mandżurów i innych narodowości Chin północnych.




A dla odmiany oryginalny tekst wpisania na Listę UNESCO. Miłej lektury

The Imperial Palaces bear exceptional testimony to Chinese civilization, being true reserves of landscapes, architecture, furnishings and objects of art, as well as containing exceptional evidence to the living traditions and the customs of shamanism practised by the Manchu people for centuries. They illustrate the grandeur of the imperial institution from the Qing dynasty to the earlier Ming and Yuan dynasties, as well as Manchu traditions, and present evidence on the evolution of this architecture in the 17th and 18th centuries.

Lying at the centre of Beijing to the north of Tiananmen Square, the Forbidden City was the Imperial Palace during the Ming and Qing dynasties. Now known as the Palace Museum, it is rectangular in shape and is the world's largest palace complex, covering 74 ha. The curtain wall has a gate on each side and there are towers at each of the four corners, affording views over both the palace and the city outside.

The Forbidden City is an extremely formal place: it is almost symmetrical and hierarchically arranged so that all the important buildings run down the centre, north-south. The Hall of Supreme Harmony, the Hall of Central Harmony and the Hall of Preserving Harmony, which comprise the outer palace where the Emperor exercised his supreme power over the nation, and the Hall of Heavenly Purity, the Hall of Union and the Hall of Earthly Tranquillity, comprising the inner palace where the imperial family lived, stand in a line from south to north on the central axis. In keeping with geomancy, the main gate is in the south and the northern side is 'protected' by the artificial Coal Hill. The buildings of the Forbidden City fully embody the artistic features and style of ancient Chinese palace architecture, and can be called a masterpiece in Chinese, even world, architectural history.

In 1406 the Ming dynasty Emperor Zhu Di ordered the construction of an imperial palace: its construction began in 1407 and was completed in 1420. The stone needed was quarried from Fangshan, a suburb of Beijing: for 20,000 peasants to be able to move an enormous stone cylinder in winter, engineers created a huge ice path by pouring liquid water on the frozen soil, and thousands of horses pulled the stone across the ice to the centre of Beijing. Wood was even more difficult to move. Giant trees in Sichuan province were felled for the main halls, but it was found that they were too large to move. Workers had to wait until torrential rains washed the logs into rivers, where boatmen steered them into the Grand Canal, from where they were floated north to Beijing and towed into the palace grounds.

The Imperial Palace of the Qing dynasty in Shenyang consists of 114 buildings; it contains an important library and testifies to the foundation of the last dynasty that ruled China, before it expanded its power to the centre of the country and moved the capital to Beijing. This palace then became auxiliary to the Imperial Palace in Beijing. This remarkable architectural edifice offers important historical testimony to the history of the Qing dynasty and to the cultural traditions of the Manchu and other tribes in the north of China.

Work began on building the palace in 1625 and it was completed in 1636. Although considered to be a miniature of the Forbidden City in Beijing, the Shenyang Palace by comparison is smaller in scale. The Manchurian influence behind its construction also shows a departure in style from its predecessor. The main architecture on the central axis is the Chong Zheng Dian, where the Emperoro attended to his political affairs (this is where Juchen was renamed Manchu). Behind are Feng Huang Lou (Phoenix Tower) and Qing Ning Gong (Palace of Celestial Peace) in which he and his concubines lived. Da Zheng Dian (Hall of Great Affairs) is the main building on the east axis. In front of the hall there are eight pavilions where the Manchurian tribal lords gathered to discuss state affairs and for other important ceremonies.

niedziela, 5 lutego 2012

Japonia #42 Choshi Electric Railway (Gotochi Card)



O tym pociągu nie łatwo było znaleźć informacje w internecie. Ale w końcu się udało. Choshi-Dentetsu (Choshi Electric Railway) to mała linia kolejowa założona w 1913, której tabor podróżuje na trasie od JR Choshi station do Tokawy. Całość zajmuje około 6.4 km.

W 2006 roku, prezes spółki został aresztowany za sprzeniewierzenie 110 milionów jenów własności Choshi Electric Railway. Spowodowało to niedobór funduszy operacyjnych, a  przedsiębiorstwo nie było w stanie spełniać usług przewoźnika. Władze spółki wpadły więc na pomysł, aby sprzedawać za pośrednictwem internetu japońskie wet rice craker "Nure-senbei", będące wyrobem jednej z należących do spółki firm. Z wiadomością do kupujących: "We must get the money to repair our trams..."
Cała akcja odbiła się szerokim echem w mediach wywołując duże zainteresowanie Nure-Senbei, które zaczęły rozchodzić się jak ciepłe bułeczki. Dzięki temu Choishi Electric Railway udało się stanąć na nogi.

Ta linia kolejowa biegnie wokół pięknej okolicy z niesamowitymi krajobrazami. Pamiętajcie - nie można odwiedzić Chosi bez przejażdżki prezentowanym tramwajo-pociągiem. Nie można odwiedzić Choshi i wsiąść do Choshi-Dentetsu bez zapasu Nure-senbei.




Zdjęcie Nure-Senbei



sobota, 4 lutego 2012

Niemcy #7 Bersenbruck


Ot, taka małomiasteczkowa kartka z Niemiec na sobotnie popołudnie pewnego bardzo dziwnego dnia.
Bo 'siódemka' to podobno szczęśliwy numer. Mam całkiem sporo kartek z Niemiec ale na razie na jakąś nadreprezentację tego kraju na blogu nie można narzekać. Więc dokładam kolejną 'cegiełkę' która będzie widoczna pod etykietą 'Niemcy'.

Lenistwo. I nic więcej chyba dodawać nie muszę. Ale wcale nie takie błogie. Jakieś dziwne. Bezsprzecznie niebezpieczne, sesja jest przecież. Zimno na dworze, bardzo zimno.

Dobrze, że chociaż na tej kartce śniegu nie ma.
Zawsze można dodać mroźne zdjęcie żeby oddać atmosferę dnia: